-
Posts
7367 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by romenka
-
Wlaśnie tym razem wszyscy spaliśmy jak aniołki.Całe szczęście bo wczoraj TZ miał urodziny więc śliczny prezent z Dianką mu sprawiłyśmy:p Dianulka była niedawno na dworze i terz znów śpi słodko.Boże to taki cudowny i mądry psiak,tylko czemu tak bardzo musi cierpieć:-( ? Dziś będę jechała do tego dr Jagielskiego jednak.Pojadę autobuisem z Dianką.Może jak ją zobaczy wiecej powie...Zobaczymy.
-
PUcka bardzo mi przykro że musiałaś podjąć tak bardzo trudną decyzje jednak zrobiłaś to dla Swojej świnki nie dla siebie by wyzwolić ją od cierpień.Teraz Jadzia jest bardzi wdzięczna za to co zrobiłaś dla niej a Ty jeszcze długo będziesz ją wspominać a w serduszku pozostanie Ci już na całe życie.Te decyzje są dla nas najtrudniejsze.WSzystkie zwierzątka jakkie muszą odejśc z powodu cierpienia,bólu proszą nas o ten ostani krok nam jednak jest bardzo trudno się z tym pogodzić i wtedy im ułatwiamy a sobie przysparzamy cierpienia i taka jest prawda:-( Kochani zaraz zobaczę gdzie jest ta Białobrzeska ul.Może uda mi się z Dianką pojechać autobusem.Jechałabym najwyżej tymi niskopodwoziowymi wtedy Diance by się nic nie stało. Dzisiejsza nac była wspaniała dla Dianki.Spała jak aniołek po tym leku co dostała jednak jeszcze tylko dwa zastrzyki i znów trzeba będzie jej ten lek odstawić bo boją się Diance podawać go często i długotrwale bo niestety ale jej narządy wewnętrzne nie wytrzymają tego. Na Paluch nie jadę.Dzwoniłam wczoraj i p. dyrektor nie mogła znajść dla mnie czasu poza tym zadzwonił inny facet ze schroniska i powiedział bym przyjechała o 17-stej ja na to że jeśłi chcą zobaczyć Diankę to niech oni kombinnuja transport bo ja nie mam skąd a autobusami tak daleko nie będę ciągnęłła psa.Powierdział że przekaże... Nie wiem co nowego można wy,yśleć.Ju Dinka dostałą ten metacam o którym mówiła dyrektorka jednak ja nie mogę nim szpikować Dianki!!! Dobrze już patrzę gdzie jest to miejsce gdzie przyjmuje dr Jagielski i popatrzę czym można dojechać.POtem muśze zab\rać sie za referaty jutro do szkoly bo ż cztery mam donapisania i jak nie napisze i jutro nie oddam nie przyjmą mnie do egzaminów.
-
No i mam wieści: Dianka dostała przedwczoraj metacan ,wtedy co tak spała jak aniołek przy czym dostała jeszcze w zastrzyku 100-ke tramalu.Dzisiaj dostała to samo co wtedy.Doktorka mówi że na tym Dianka będzie przez 3 dni tylko a potem poprostu nie można jej więcej dawać tak silnych leków w takich dawkach bo nie wytrzymają jej narządy. Nie wiem co mam robić już!!!Jutro również dyrektorka ma dzwonić do klinii i bardzo pilnie chcą z nią rozmawiać lekarze.Źli bardzo są na nią.Mówią że nikt na siłę nie może trzymać psa tak bardzo cierpiącego jak Dianka przy życiu:placz: Zobaczymy co z tego wyjdzie:-(
-
Też nierozumię tego że dyrektorka Palucha prosi o przyjazd Dinki aż tam.Boje się że zechce mi ją zabrać wtedy ja nie będę patrzeć na konsekwencje...:angryy: Niepozwolę.Poza tym ja powiedziałam że nie oddam Dianki jak rozmawiałam z dyrektorką...Ona zapewnie mnie że nie odbierze mi jej ale po co my tam?Nieważne.Dzisiaj mam dzwonić ok 19-stej do dyrektorki i wszystkiego się wypytam. Co do mojego stanu:jakoś przestało mnie już cieszyć wszystko.Nie czuje ruchów dziecka mimo że juz powinnam.Boje się!!!Jeszcze brakowałoby żeby stało się coś z moim dzieciątkiem wtedy to już palnęlabym sobie w łeb!
-
Ja chyba jednak zapeszyłam to że Diankę w dzień nie boli bo właśnie znów zaczyna się to samo co w nocy ale mi chyba jest gorzej zauważyć takie coś bo w nocy człowiek chce spać,jest cicho a wtedy Dianka zaczyna chodzić bo nie może wytrzymać już z bólu.Teraz właśnie tak jest.Wkleje wam kilka fotek jak Dianka zaczyna kursować w tą i we wtą .Na zdjęciu nie zobaczycie cierpienia ale może cokolwiek da się dostrzec w tym jej spojrzeniu błagającym.Ta otwarta mordka trto sapanie,ciągłe,bez przerwy...Ciągłe kręcenie sie w kółko i co chwilke podchodzenie do mnie i piszczenie: [SIZE=1] [SIZE=1] [SIZE=1] [SIZE=1] [SIZE=1] [SIZE=1] [SIZE=1] [SIZE=1] [SIZE=1] [SIZE=1][SIZE=1][SIZE=1][SIZE=1][SIZE=1]
-
Tyle że ja nie mam wrażenia tylko widzę że jej nic niepomaga i to jest najgorsze:-( .Spróbujemy ten lek jej podawać.Jeśli by jej pomógł byłabym w siódmym niebie.Ja bedę z nimi rozmawiała i prosiła by jak najlepiej dobrali Diance lekarstwa.Zobaczymy co z tego wyjdzie.Jełśi nadal będą się powtarzać sytuacje takie jak dzisiaj czy przedwczoraj to nie ma co zwlekać z decyzją o odejściu Dianki.Ja pierwszy raz w życiu widze jak pies może cierpieć,tak bardzo cierpieć.Nie miałam zielonego pojęcia że takie coś spotka Dianke i mnie.Boże oby wszystko jakoś zaczęlo sie układać. Wszystko jest naprawdę do dupy!! Darek mój też jedzie już na 100 procent do Afganistanu.Coraz bardziej odechciewa mi się tego zasranego życia!!!
-
I powiedzcie mi sami jak to jest?Dianka teraz śpi jak aniołek,nie boli ją a bynjmniej tak sie wydaje.Nie chodzi nie sapie nie leci jej nic z nosa.Czemu zawsze musi tak bardzoi cierpieć w nocy?Po 15-stej mam pójść po RTG wczorajsze jej i od razu zeskanuje wam je.Tyle że zdjęcia są duże i mam nadzieje że mi się jakoś uda zrob8ić to a ja skaner mam mały. Potem również zamienie rimadyl na Metacam ,bo rozmawiałm z DR Agnieszką Kańską i mówi że może poprostu u Dianki nie wchłania się ten rimadyl jak powinien i nie dfziała na nią a metacam może zadziała.Przy okazji zapytam się co to za zastrzyk był przedwczoraj po którym Dianka nie czuła bólu bo może warto by bylo go podawać skoro było jej tak po nim dobrze?
-
Lozerko nie przepraszaj bo nie masz czemu.Dziękuje Ci bardzo za pomoc.Zaraz jak przyjdę z poczty napisze do yewci1 z pytaniem czy jeszcze ma ten lek jak nie to i tak kupie go albo poprosze weta mi wstrzykną Diance.Jeśli jej pomorze za pierwszym razem to ja będe go podawać właśnie w takich sytuacjach jak dzisiaj w nocy kiedy Dianka z bólu prawie umierała mi.Może coś pomorze jej.Poza tym pójdę jeszcze raz zapytać się do kliniki bo nie chce przedawkować leków bo niestety Dianka w nocy dostała bardzo duże dawki leków by mogła spokojnie zasnąć a ja nie chce przedobrzyć.
-
Dzwoniłam do dyrektorki schroniska i jutro mam przyjechać z Dianką do nich.Ona będzoie myśleć jak jeszcze jej pomóc (choć nie wiem co wymyślą)jutro również bardzo zależałoby mi by podjechać również do dr Jagielskiego i równiez z Dianką. Dyrektorka schroniska poprosiła bym zaczeła jej podawać METAKAN. Czy wiecie coś otym leku?
-
Tak kochana lozerko dlatego prosze was wszystkich,kto ma samochód i kto może mnie zabrać z Dianką do dr Jagielskiego proszę was by mnie zawieźli z Dianką.Proszę ,bo ja boje się że podejmę vbłędną decyzje.Nie ulega zmianie to ze Dianka cierpi.Jestem w szoku że Dianka którą miałam nadzieje leczyć z powodzeniem nagle przeradza się w pieska tak chorego nie rozumie czemu tak jest?Bardzo martwi mnie to że leki jej niepomagają!Żadne leki dopiero tak duże dawki zaczynają na nią działać ale czy ona to wytrzyma?Boże nie chce się pomylić!!!!!!!! Prosze kogoś kto tylko może niech mnie zawiezie do dr Jagielskiego.Proszę!!!
-
Kochani dziękuje za wszystkie słowa otuchy.Z Dinka jest naprawdę żle/Dzisja o 3 nad ranem płakałam.Dianka wstała i 12-stej w nocy i nikt nie wie jak ona ciepriała prócz mnie i Darka.Darek ciągle przeklinał los,bo nie rozumie czemu taki pioes tak bardzo cierpi.Ja płakałam z bezsilności.Mało brakowałao a zabrałabym Diankę już do lecznicy by odeszła za TM.Nie mogłam się patrzeć jak bardzo cierpi.Spałam noc z Dianką w łóżku.Położyłam się z nią.Ona nie mogła usnąć.Sapała,piszczała mimo leków przeciwbólowych.Leki dostała o 21-stej:tramal i Riomadyl i tak położyłam ją spać.Ile minęło :3 godziny jak spowrotem Dianka zaczęła cierpieć.o pierwszej podałam jej drugi tramal jednak minęla godzina a jej nic nie pomogło.O 2-giej podałam jej Rimadyl znów bo nie mogłam już patrzeć na to wszystko i poszłam z nią na dwór.Pochodziłam z nią pół godziny a Dianka szukała krzaków i tam się kładła.Ja byłam przerażona.Myślałam że ona chce już umrzeć i dlatego szuka jakiegoś zakamarka.Nie umiałam sobie poradzić w nocy!!!!Przyszłam z nią i dopiero ten ostani rimadyl pomógł jej!W sumie wziela 100-kę tramalu i 100-kę rimadylu.To bardzi silne leki przeciwbolowe i wczoraj lekarz powiedzial mi że jeśli one nie pomogą -ta dawka jaką kazali mi ją karmić to najwyższy czas odejść Diance. Nie wiem co mam zrobić.W nocy rozmawiaąlm z Darkiem.On nie moze się już patrzeć jak ona cierpi ,jak bardzo ją boli!!!Ja płacze z bezsilności!!!Nie wiem co mam zrobić.Tu u Dianki za dużo rzeczy się nałożylo!!!Za dużo!!!Odcinek lędzwiowy jest ze spondylozą a piersiowy znów nowotwór i te bóle dwa się nakładają.Ja boje się bawić w Pana Boga bo boję się że się pomylę,że ona sapie,chodzi i tak bardzo piszczy nie dlatego że ją boli,ale tak chyba jest.Po wczorajszej nocy kiedy Dinka dostała silne leki przeciwbólowe 100-kę traamlu i lek który miał trzymać do wczoraj to noc przespala jak aniołeka teraz!Jak moga takie dawki nie działać na nią?Jak ją bardzo boli że ona tak cierpi?? Dzisiaj jeszcze raz ide do weta.Nie wiem.Powiem o tym że te dawki które ona przepisłaa nie zadziałay i niech sami powiedzą co można jeszcze zrobić.Idę z Darkiem by w razie konieczności podjęcia decyzji tej ostatecznej nie byłabym sama i by było wszystko łtwiej bo ja jako ta która kocha ją nie będę umiała chyba umieć jej odejść! Boże tak mi cięzko!Tak bardzo Dianka cierpi!!!Ja widzę!!Boże chciałabym żeby chociaż jedna z was przespała jedną noc z Dianka 9i zobaczyła to jak ją boli wtedy nie miałabym takich oporów bo wiedziałąbym że dobrze robię i że każda z was Diankę p-rzeprowadziąłby za TM a tak skoro nikt nie widział tylko ja i TZ to możemy się pomylić. Darek nie chce jeszcze jej usypiać ale mówi że jeśli lekarz nic innego nie zaleci to pies sam się wykończy.On juz nawet nie klą tylko tak bardzo jej współczuł. Chcę umrzeć!!!
-
Niestety ale wieści są bardzio ale to bardzo złe.Zacznę od spondylozy:jest w bardzo zaawansowanym stadium.Ma bardzo wielkie wypustki międzykręgowe i to ją również boli i uciska.teraz to nowotworzenie:jest żle:na 90% to nowotwór.Widziałam zdjęcie rendgenowskie i faktycznie rzuca się w oczy to co powinno być zdrowe jest w okropnym stanie.Doktor pokazał mi jak zdrowe kręgi wyglądają a u Dianki znikają taknki czy coś takiego.Zdaniem chirurga Dianka nadaje się tylko do eutanazji poza tym ani tomografia ani rezonans nic więcej nie pomoże ponieważ leczenie będzie identyczne( jeśli można będzie to nazwać leczenie bo raczej zapobieganiem cierpieniu a nie leczeniem bo już wyleczyć się tego nie da:-( ).Dianka jest w bardzo złym stanie.Kiedy spała jeszcze lekarze ją badali mimo to ona czuła,bolało ją bardzo w co niemogli uwierzyc lekarze. Ona jest okropnie obolała.Ja nie zdobyłam się na odwage pomóc jej odejść tylko chcę jeszcze by pobyła ze mną pod warunkiem że wyłącze jej ból ale kiedy leki przestaną działać pierwsze co zrobię to pomogę jej przejśc za TM.Dzisiaj poprostu nie dałam rady!!!Ona chce jeszcze żyć ale kiedy ją nie boli bo kiedy cierpi widać to wtedy w jej oczach tak jakby mówiła zrób coś z tym.Lekarz sam powiedział że jeśli te leki co teraz ma przestną działać to jedyne wyjście by nie męczyć Dianki to odejście jej za TM:placz: jeśłi w tej chwili nie jestem w stanie tej decyzji podjąć. A teraz idę już.jest mi cięzko i nie chce już mi się nic dzisiaj!Nie wiem czy robię dobrze ale mam nadzieje że tak.Zobaczę co przyniesie ta noc i następna i następna.Jeśli zobaczę że boli ją bardzo to pmoge jej a teraz idę ryczeć bo życie jest coraz bardziej do dupy!!!