-
Posts
4029 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by BoUnTy
-
Nakazie siedzę jak na szpilkach, niestety kolejny dzień = kolejny problem... Mars w miejscu guza teraz ma ogromnego krwiaka, jeśli do jutro po lekach się nie wchłonie, to juto kolejny zabieg ;( Dostałam receptę na Augumentin, który także ma dostawać Suzi - dzisiaj tez poczta przyszedł do mnie takowy od dogomaniaczki, która napisała na wątku potrzeb lekowych, ze ma na zbyciu. Pierwotnie ten co dostałam miał iść dla Suzi, ale jest to dawka Marsa, ona ma 'mniejsze', a i tak musze kupić bo mało tego, wiec zainwestuje w te Suzisiowe... Z racji tego, że nie wzięłam rachunków za zabieg, to wklejam zdjęcia Marsika "po", żeby nie było niedomówień... (kochani, to nie do wszystkich kierowane, po prostu mam przeciek, że ktoś próbuje nad nami krzyżyk postawić i nam robi złą opinie ;P) [IMG]http://images39.fotosik.pl/68/8bf51819a3f86622med.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/67/46d8f93ed47c85a7med.jpg[/IMG]
-
Mars po operacja... Było okropnie, ciężko ;( Wydawało się, ze będzie łatwiej po pomacaniu, a po otwarciu klops! Guz wielkości piłki do ping ponga, wrośnięty z mięśnie oraz w węzeł chłonny... Cysty bodajże na śliniankach, dużo naczyń krwionośnych do podwiązania... Wysłałam guz do analizy, w ciągu tygodnia powinien być wynik, czy będzie oznaczać wyrok? ;( Jeśli był to nowotwór złośliwy, to Mars nie pożyje dłużej niż parę m-cy (2-3 m-ce), prószę trzymajcie kciuki... Ja mam takiego okropnego doła, jak mu się coś stanie to sobie nie wybaczę - miało być łatwiej :( Z tego wszystkiego zapomniałam wziąsc rachunki - wybaczcie, gdzie ja mam głowę... Za zabieg płaciłam 150 zł. za leki dzisiejsze 12 zł. (tam paru groszy brakuje) za wysłanie do analizy laboratoryjnej będę płacić jak przyjdą wyniki i będzie to koszt ok. 150 zł. No i kolejne wizyty z antybiotykami... Muszę jeszcze kupić te szelki, inaczej nie damy rady…
-
Napisze do osób które deklarowały comiesieczne wpłaty na Hagera PW, zobaczymy kto deklaracje podtrzymuje ;) A kto może to niech się tutaj zdeklaruje na wpłaty i kwotę, zeby bylo wiadomo na czym stoimy. Z tego co wiem, to na chwilę teraxniejsza zdeklarowało się parę osób do dalszych wpłat: - 100 zł. konto katowickie (czy to Kasiu nadal aktualne? Hager nie dostawał pomocy z konta katowickiego, oczywiscie ta wpłata jak dotychczas raczej 'w zapasie' gdyby zabrakło) - 30 zł. - Kasia - 10 zł. grzenka - 20 zł. - Yana - 20 zł. - żabusia - 30 zł. (lub wiecej) - Bumerang - 15 zł. - *anusia&ajlu* -------------------- RAZEM: 225 zl. (czyli jeszcze troszke brakuje) jakby ktoś przypadkowo przelał na moje konto, to oczywiście przeleje fundacji (bo tak tez się moze zdarzyc, bo ludzie sie pogubią)
-
Jeździłam dzisiaj po Bytomiu w poszukiwaniu szelek dla Marsa i nie znalazłam! Wszytskie byly na psy wielkosci yorków, nic na dużego psa, a jak już były na wiekzego to nie takie jak chciałam, bo z pskiem takze na szyi, co mnie niwe ratuje :/ Będe musiała jutro po zabiegu kombinowac jak zrobić szelki ze smyczy, no bo obroży mu nie załoze, halti tez odpada, bo guz jest w miejscu zapiecia Halti, czyli tam będa szwy :/ To jest klops całkowity! Boję się, ze po glupim jasiu zwieje mi jak np. smucz pusci, w końcu po narokozie pies bezie naćpany, a mamy spory kawałek do domu (jakieś 20 minut drogi), nie wiem co mu moze strzelic do łba :/ Dac mu jednak obroże? Ale tylko jako dodatkowe zabezpieczenie na wypadek gdyby sie urwał z smyczowych szelek? Tzn. zrobić ze smyczy regulowanej coś a'la prowizoryczne szelki (przez kark, pod łapami i spiecie smyczy na kręgosłupie, to polaczyć z dodatkową smyczą, której drugi karabińczyk (bo smycz podwojna) byłby przypiety do obroży - ale oczywiscie ona bylaby tylko zabezpieczeniem, absolutnie jakakolwiek siła nacisku przy 'holowaniu' psa nie byaby przenoszona na szyję, a na korpus i smyczowe a'la szelki, co o tym myślicie? Trzymajcie KCIUKI! Bardzo się boję...
-
Pojutrze zabieg Marsa :( Jestem przerażona - to bardzo trudna operacja - guz znajduje się bezpośrednio nad sama tętnica szyjną, becie ciezko ;( Narazie szacowane [B]koszt smego zabiegu ok. 250 zł.[/B], ale wszystko okaże sie przy stole, no i potem rekonwalescencja. Wiecie na co ania zwróciła mi uwagę? Zapomialam, że on przeciez po operacji ni może chodzić przez spory czas w obroży, a już tym bardziej kolczatce! [B][U]musze mu kupić jakieś szelki, (koszt ok. 60 zl. na tak wielki psisko - musza by mocne)[/B][/U] bo nic takiego rozmiarowo nie mamy - miałyśmy sliczne, czarne, mocne szelki i co? Kojak je zeżarł ;( Jak ja baaardzo się boje - kazdy kolejny podopieczny to jak moje dziecko ;) A on jest taki kochany - ZLOTY PIES! No i po operacji musi jeszcze coś [U]jeść[/U], ja 3 psow sama nie dam rady utrzymywac, dlatego też musze potrącac skąd się da, niestety Mras moze jeśc tylko gotowane żarełko - sucha karma w grę nie wchodzi po tych krwawych wymiotach. Było na wozie, teraz jest totalnie pod wozem - tragedia... :(
-
Dziekuję Anetce, która dzisiaj zrobilą naprawde WSZYSTKO aby HAGER znalazł się w rękach Klementynki i jej połowicy. ANETKO JESTEŚ WIELKA! BĘDE CI TO POWTARZAĆ, A JAK JESZCZE RAZ ZAPRZECZYSZ to... :mad: Dzisiaj a akcji pojechała do nowego domku tylko Hexa ;( To jest dramat... :( Dzisiaj od znajomej dostałąm kilka poszewek i prześcieradeł, dla naszych podopiecznych, zeby nie leżały na ziemii oaz 4 miski i obóżkę. Dopisujemy to do inwentaża i zobaczymy co daje, nrazie miski mamy, obórzki tez dlatego moe zapytamy Państwa od szczeniaków czy nie jest im to potrzebne :) Jesli ktos jeszcze ma takie rzeczy, to my baaardzo chetnie przyjmiemy :)
-
[quote name='kama_i_ja']A może wystawić tą aukcję cegiełkową, którą już wystawiałaś dla Hagera? Wtedy sprzedała się świetnie.[/QUOTE] Ok, tylko 1 problem - ja się już nie chcę bawić w pilotowanie psa na odległosć kilkudziesiecu km., nie rozgryzę go i bojes się, ze następna adocja skonczy sie etanazją... Ja ogólnie się boję, ze jak trafi do kojca, z człowiekiem od święta, to bedzie stwrzać zagrozenie...
-
MARS w środę jest umówiony na wyciecie nowotworu. Miał miec wcześniej RTG płuc, ale niestet z przyzcyn finansowych musimy poprzystac ytlko na wynikach badan krwii, które wskazuja na niezłośliwośc guza. Na pierwszej stronie rozliczenie, mam dylemat bo nie wiem co zrobic z Hagerem ;( Nie mam skad 'wyciułac' jego pieniazkó, bo praktycznie wszytsko zostało rozdysponowane ;( Dzisiaj Suzi dostalą wyniki wymazu z uszu, leczenie przebiega na smaowaniu uszu maścią, wkrapianiu w nią antybiotyu oraz podawaniu antybiotyku dousnie. Z dzisiejdze leki Suzi placiłam 40 zł., ale został jeszcze do wykupienia kolejny antybiotyk... Jesli ktoś moze wspomóc finansowo, to bardzo prosimy... :(
-
[quote name='Mysia_']jeszcze raz pięknie dziękujemy :loveu: Suczka to Myszka, ktora w schronisku jest od 10 lat ;) Stwierdziła, że jedzonko jadalne, więc jak tylko pojechaliście do domu reszta psiaków zaczeła korzystac z otwartego worka :evil_lol:[/QUOTE] No i prawidlowo, no chyba nie myślałaś, że będą sie tylko przyglądać? :evil_lol:
-
Wraz z panią pedagog ze Szkoły Społecznej w bytomiu zrobiłyśmy zbiorkę rzeczy dla podopiecznych 'Psitulmnie' ;) Oto przedstawiam nasze zbiory: Tutaj jeszcze w holu szkoły: [IMG]http://images50.fotosik.pl/67/a55cc04463b742a3med.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/67/fca18e993ab70c16med.jpg[/IMG] Oto część delegacji darczyńców wraz z małą 'chudzutką' suczką, która juz na wstepie dobrała sie do sprawdzania z sanepidowską dokładnoscią jakości karmy :diabloti: [IMG]http://images40.fotosik.pl/63/a1c0182ff075c6d2med.jpg[/IMG] O patrzcie, jak dokładnie! [IMG]http://images41.fotosik.pl/63/69150398c56039c0med.jpg[/IMG] [IMG]http://images42.fotosik.pl/63/d4dab249c99c649cmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/67/e391505ae320d4ddmed.jpg[/IMG] No a tutaj nasza zapracowana papnienka omawia wyniki inspekcji z zastępcą dowódzącej akcją pani pedagog :) [IMG]http://images49.fotosik.pl/67/8e7a3be156e0fb1fmed.jpg[/IMG] Pzodrawiamy ;) Dzieci były bardzo poruszone, pani pedagog takze ;)
-
[B]16:10:34[/B] Witam [B]16:10:38[/B] jest Pani?? [B]16:12:32[/B] niestety wczorajsza wizyta u p. Joannytak jakby zaszkodziłła hagerowi [B]16:15:10[/B] dzis kenel byl przesuniety o dobre pol metra (musial sie rzucac) i wypadlo kolejne zabezpieczenie, Tomek wracal pierwszy i slyszal szczekanie daleko przed domem, w dodatku Hager zaczal na nas powarkiwac w domu. Zaczelismy na serio szukac dla niego domu - uwazamy, ze powinien zamieszkac w domu z ogrodem, gdzie bedzie sie mogl wyhasac, a do tego bedzie mial wyraznie zaznaczony teren, jego teren... [B]Batonik 18:11:12[/B] czyli stanęło oficjalnie na tym, ze szukamy nowego domu, tak? [B]18:11:27[/B] tak... [B]18:11:31[/B] walczylismy, ale... [B]Batonik 18:12:09[/B] napewno nie chcecie Państwo próbowac jeszcze ze szkoleniem? [B]Batonik 18:12:25[/B] Ja tak jak mówie, dostosuje się do Waszej decyzji, bo wierze, że wiecie co robicie [B]18:12:26[/B] po tym, co dzis narozrabial... [B]18:12:32[/B] pomalu zaczynamy sie go bac Ja się boję, ze i dom z orodem nic nie da, bo mogłą być kopoty z nowymi włascicielami - im bardziej pies odseparowany od życia rodzinnego, ty bardziej 'zdziczaly' . Ja się boję, że to już koniec... poddałam się...
-
[quote name='maciaszek']Po pierwsze, ja osobiście nie mam Ci niczego za złe ani mieć nie będę. [B]Po drugie - może warto by było skontaktować państwa z Jackiem Gałuszką? [/B]Może da się coś zrobić z tym rozbestwiony, opętanym Hagerem :mad:? Cholera... :shake: Nasza klatka katowicka, jak wiesz, jest u mosii z Oskarem...[/QUOTE] Tylko czy p. Jacek coś pomoże? :( Poza tym kto by za to zapłaci, państwo ponieśli już makabryczne koszta... :placz: No chyba, że rzeczywiscie zamiast płącic na hotel 630 zl., to pogadac z panstwem i wysłac Hagerka na fachowe szkolenie do np. wlasnie p. Jacka? ;( Ale czy wtedy byloby wsparcie z konta katowickiego? Szkolenie z wesolej łapki to prawie 700 zl., kuźwa, ze te pieniazki po Hagerze już się tak szybko rozeszły :placz:
-
[quote name='dogomanka_']Jak to ? Czy coś się stało,że chcą go oddac ? :placz:[/QUOTE] Tak - rzuca się na spacerach na wszytsko co się rusza, demoluje w mieszkaniu ai szczeka i wyje jak zostaje sam. Gryzie tez swojego pana. To dla Państwa za dużo, nawet p. Asia z hotelunie do końca wie co z tym zrobić. A moze Klementynka by pomogla...? ;( Nie wiem już co ztym.. W akzdym badź razie Państwo nadal sie starają rozwiązac problem, ale chyba ich to przerasta - nie dziwie się, mnie przerasta w tym wypadku jego adopcja i po prostu ie czuuję sie na siłach dalszego pilotowania go gdyby była taka koiecznosc, mam nadzieję, ze katowiczanki nie bea mi miały tego za złe - wszytsko wali mi się z łoskotem na łeb - mam problemy na każdym gruncie, kolejnego kopas w dupas już bym nie udźwigła... :(( No i ksa Hagerkowa... ;( Skąd wziaść ją spowrotem, jak została rozdysponowana? ;( Chyba, ze otś ma namiary na dom - ogórd z kojcem, pies strózujacy, pies mysliwski itp.? PILNIE POTRZEBNA DUŻA KLATKA KENNELOWA - METALOWA!
-
Wklejam to czym dysponuje...zamiast rachunku z wyniku badań krwii wklejam wyniki :) Kratynina i mocznik - 10 zł. Glukoza - 5 zł. ASPT - ALAT - 10 zł. FA - 5 zł. morfologia - 7 zl. ------------- RAZEM: 37 zł. [IMG]http://images42.fotosik.pl/62/7380a4cd615ca81dmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images42.fotosik.pl/62/9a5d10289f101ecbmed.jpg[/IMG] (nie ma wszytskich wpisów w ksiażeczce, bo zapomniałam ksiazeczki) [IMG]http://images38.fotosik.pl/62/e4ff5da0b300419dmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/66/429cfe8a46de8f34med.jpg[/IMG]
-
[quote name='Ola la']Niom Mars to jest mocarny pies :diabloti: żaden rak go nie śmie tknąć:P tak dzielnie dzis walczyl u weta haha.dobrze,ze byla twoja mamucza .Mars wyraznie za nia przepada:diabloti: jutro znow potrzeba calej ekipy?[/QUOTE] No jutro też bys mi sie przydala, bo moja mama isc nie moze, a szkoda, bo przy niej to taki aniołek... Dzięki dogomanko :oops: JOMO, czy coś moze zmieniło sie w grafiku tymczasowiczów w SCC? Już tylko parę dni...
-
Ufff... Dzisiaj załatwiłysmy z Ola La badania krwii, Mars dostał zatrzyki, jutro znowu ;) Wyniki wyszly nienajgorzej. Nerki w porzadku, lekkie zmiany na watrobie - chyba po prostu podrażniona, FA też w normie, co wskazuje na to, ze nowotwór raczej nie jest złośliwy. Glukoza OK. Zmniejszone leukocyty co moze wskazywac na białaczkę - mamy obadać węzły chłonne przy następnej wizycie. Z tymi leukocytami to jest tak, że kazda ksiazka podaje ine normy i w jednychjest OK w innych już nie, wiec węzelki zobaczymy dla pewnosci ;) Mamy jeszcze według wskazania zrobić RTG płuc z pozycji bocznej, i grzbietowo-brzusznej, na duże kliszy o koszt ok. 80 zł. 'A potem mozemy sie umowic razem na zabieg' ;) PS. Za badanie krwii zaplaciłam 37 zł. Za antybiotyki i pobieranie 10 zł. Za len, który muszę dodawać do żarła 7,39 Niestety nie mam rachunków, z glupoty zapomnialam, wybaczycie mi? Bo jesli ktos ma coś przeciwko, to zfotografuje cene z lenu, do weta wezme racjunek na te 20 zl. (z wczorajszej wizyty też), ale niestety w laboratorium mi nie wystawią...