-
Posts
6246 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by wisela1
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
TAKIE MAŁE COŚ..... [URL=http://img840.imageshack.us/i/maye.jpg/][IMG]http://img840.imageshack.us/img840/7843/maye.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img843.imageshack.us/i/may1y.jpg/][IMG]http://img843.imageshack.us/img843/2536/may1y.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img822.imageshack.us/i/may2x.jpg/][IMG]http://img822.imageshack.us/img822/2246/may2x.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img291.imageshack.us/i/may3n.jpg/][IMG]http://img291.imageshack.us/img291/2221/may3n.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img217.imageshack.us/i/may4o.jpg/][IMG]http://img217.imageshack.us/img217/1897/may4o.th.jpg[/IMG][/URL] -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Nie ma. Ja tak naprawde to wolałabym już Księcia nie dręczyć. Wczoraj próbowałam a własciwie usiłowałam wyciągnąc jakieś brudne strupki po emulsji którą miał zapuszczaną do uszka i usunąć ropsko z oczka .... W efekcie sama się poryczałam . Rexiulo tak wył jakbym robiła mu niewyobrażalną lrzywdę a ON sam biedak nie mógł sie ani bronić ani uciekać... Maluch przedwczoraj zniknął. Nagle sie zorientowałam ze dziwnie spokojnie w mieszkaniu, Oczywiście TYLKO jedno mogłoby byc przyczyną - nie ma małego. No i nie było.... Pytania tłukły mi sie pogłowie kiedy i którędy ??????? No i zajarzyłam ze kiedy podlewałam kwitki na zewnętrznym parapecie (małe spało na łóżku) Odeszłam 3 m po wiecej wody. Wtedy usłyszałam łomot doniczki o blaszany daszek rozdzielni. Jak się odwróciłam to Dyź siedział na zewnętrznym więc załozyłam ze to sprawdka Dyzia. Przyniosłam doniczke a na łóżko nawet nie spojrzałam.... Obeszłam kilka razy osiedle. NIC. Odpuściłam. Za jakis czas jechałam na starówke. Wychodzę z klatki a kociszon wariuje w wysokiej trawie z jakimś kumplem równolatkiem.... Wiedział gdzie wrócic. Poszedł tylko po kolegę. I wcale nie dał sie łatwo wziąc.... Nocka w łóżku, brzuchol pełny... Życzył sobie żebym przyszła później... Ale musiałm małego złapać. Smarkadło odrobaczone, wici rozesłane.....Dał sie zanęcić na....... no oczywiście że na jedzonko. Dusimy sie w domu bo nie mogę okna szeroko otworzyć przez malucha oczywiście. Moskitierę ściąga już równie sprawnie jak Hektorek.... Zrobiłam smarkaczowi kilka zdjęć. Póxniej wstawię. Teraz Rexiula woła na kolejny spacer.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Koksik zwie sie PanTerek i jak jestem okresowo zapewniana słownie i wizualnie ma sie ponoś doskonale. Zawojował nawet sąsiadkę , ale co tam, zawojował swojego Dużego który zawsze psiarzem pozostawał.... Koksik to zmienił. A jak sie już wyzwoliłaś od kotka to może chcesz mojego podrzutka? -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
ja głupieję.... Jakieś badanie krwi... Już nic nie wiem. Widzę ze TO sie zbliża wielkimi korokami, wpadam w obłęd, zatracam sie w jakimś szaleństwie... Ale choćbym miała jeszcze 30 badań Ksieciuniowi zrobic to zrobię. Ja muszę mieć 1000% gwarancji że już nie da sie pomóc... Biedak łyka taką ogromną ilośc leków....Aż dziw że jeszcze nie było żadnego krwawienia z przewodu pokarmowego (poza tym niewidomego pochodzenia w czasie przeprowadzki). Zastanawialiśmy się wczoraj czy czegoś nie wyrzucić... Ale nie ma czego,każdy lek na coś innego, ba, jeszcze Aspargin doszedł żeby Furosemid wszystkiego potasu nie wypłukał.... A to małe tałatajstwo ani myśli sie wyprowadzić.Zawłaszcza dla siebie coraz wiecej przestrzeni. Albo śpi brzucholem do góry oczywiści że na samym środku łóżka albo sie bawi najchętniej mną... Jak się uporczywie opędzam to ma w odwodzie Hektorka. Ten to zawsze gotów na jakąś drakę ;-) -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Przed chwilą zakończyła sie akcja ODROBACZANIE domowych z maluchem i zewnętrznych.... Wyszło na to ze najprawdopodobniej Rexiula stracił już całkowicie wzrok i dlatego tak nerwowo reaguje na każdy ruch w pobliżu.... Wogóle z chłopakiem jest źle. W przyszłym tygodniu biochemia... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
E tam... Moje dzieci s a BAAARDZO samodzielne... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Hektorek przeszczęśliwy !!!! Do tej pory rozrabiał w pojedynkę, a teraz ma kumpla..... Noca przemeblowały mi łazienkę....Ale z półek i z pralki nie pozrzucały... Miska ma NIE być pod wanną, tylko obok pralki a my będziemy do niej sikać, żwirek nie ZA muszlą tylko przy kuwecie bo tam nie da sie wejśc do torby i pogrzebać...wiadro z mopem powinno leżeć bo wtedy je mniej widać a szczotkę i szufelkę jak sobie kupiłaś na długich kijach to zabieraj do pokoju bo takiej szczotki to się w zębach nie da nosić. Zmiotka moze zostać tam gdzie jest..... Idę do wetów. Tak sie boję że nie wiem czy nie stchórzę. Mogłabym sie w strusia zamienic, zakopać głowę w poduszki i twierdzić że problemu NIE MA bo go nie widzę. Tak jak nocą. Słyszałam że rozrabiają to zatkałam uszy i głowa pod poduszkę.... Teraz do Biedronki po kuraka i ryż dla Rexika i na ryneczek po jarzynki dla siebie. Ok. południa do ..... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Małe już załapało że naj.... obiektem do dręczenia jestem ja... Jem, kanapkę, czy z talerza - podchodzi jak do swojej michy i częstuje się jak swoim. Ale grzeczne kocisko. Jak to młodziak - musi pobiegać, powspinać sie, ale nie niszczy. Nawet jak coś straci to nie jest to zmiatanie jak to robi Hektorek tylko przypadek.... Naprawdę zasługuje na wspaniały domek z młodszym ludziem... Rexio coraz słabszy fizycznie, już nawet te kilka schodków stanowi problem, a musimy wychodzić jeszcze częściej bo dostaje dodatkowo Furosemid. Zaczął mi dyszeć po kilku krokach ... :-( Psychicznie też kiepsko. Mimo dużej dawki psychotropa domaga sie absolutnego bezruchu. Nawet jak któryś kot przechodzi w odległości metra od NIEGO to nerwowo obszczekuje, ba nawet resztki zebów szczerzy... Wiadomo że nic nie zrobi nawet gdyby bardzo chciał bo zanim wstanie to kot na drugą strone Wisły przeleci.... Umówiłam sie na jutro w przychodnia z 2 wetami na raz. Burza mózgów....moze jeszcze coś sie wymyśli zeby pomóc Ksieciuniowi no i przy okazji kotkom. Mnie taż, nie ma co sie oszukiwać. Dla mnie to wszystko też jest frustrujące. Kociak, Rexik stado bezdomniakówi inne sprawy i sprawki jeszcze też..... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isabel']Rezolutny chłopak z tego malucha ;) Nie domaga się wypuszczenia z mieszkania? A jak z imieniem - dasz mu jakieś tymczasowe? Co do tej kocio-psiej gromadki, to wiadomo - wszystkim pomóc się nie da, choć serce się kroi :([/QUOTE] Ani myśli się gdzikolwiek wybierac. Wie już że drzwiami też sie wychodzi więc kiedy idę w tamtym kierunku wieje pod łóżko.... Imienia NIE nadam. Jak to zrobię to po mnie.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Nowy lokator już wyprzystojniał. Powycierał sie w moją posciel.... Jest bielutki ;-) tam gdzie taki ma byc. Już zdążył dostac sie na meble. Muszę uciekać z doniczkami. Tą noc spedził już rzecz jasna ze mną w łózku.... Kociska śpią ze mną wiec i ON uznał ze tak trzeba. Kiedy ocierał sie o doniczki na meblach postraszyłąm malucha długą linijką.... Ooooo, tego jeszcze nie widział, zaciekawił się cóz to jest.... Zeskoczył, linijka leżała na biurku, obszedł dookoła w "bezpiecznej" odległosci, powąchał, zahaczył łapką.... A tam idę na szafę to coś nie jest niebezpieczne. Za nie całą sekundę jedna z doniczek dostała przyspieszenia.... Jakimś cudem udało mi sie ją złapać. Moja Babcia mawiała - Oj lalka, lepiej mieć miękkie g...... niż miękkie serce.... Miałaś rację Babusiu.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
To już przechodzi ludzkie pojęcie..... Dziś bladym świtem jak wychodziłam z Ksieciuniem, pod moim oknem w zamkniętym okienku piwnicznym siedział malutki burasek. Obok miseczka wody i w pudełku po lodach PSIE (!) chrupki.....Pora wskazuje że ktoś sie pozbył balastu, łaskawie dodając "wyprawkę" Nie odróżniam jeszcze tych burasków, ale ten jest napewno nowy bo kiedy nas zobaczył to schronił sie za rogiem.... Pozostałe nie uciekają przed nami. po powrocie nasypałam do pudełeczka kociego jedzonka. Jak odchodziłam kocina sie zbliżała, ale nawet nie wyglądam..... Jak tylko młodzież się "wynurzy" z pościeli zrobię Im wykładzik..... Czuję już mrówki na karku.... to znowu próba wciśniecia mi kota.... Na CAŁYM osiedlu widze tylko 2 dorosłe kociska, 2 podrostki ok. roku i caaaałe stado maluchów. Doliczyłam się z tym dzisiejszym i tym co mi sie dokwaterował 7, ale czuję że jest wiecej.... Jestem już pewna że te kociska ludzie skądś przywożą.... Sa wprawdzie prawie w jednym wieku ale... To poproetu wysyp po wiosennych rujkach. Te "wiekowe" nie zbliżają sie do mnie. Obserwują. Nie ma mowy o wyłapaniu na sterylki. Poza tym nie wiem czy to chłopaki czy dziewczyny. Kastrowania kocurów wolnożyjących na zaryzykuję. Z doświadczenia za którym poszło przekonanie ze nie należy tego robić. Poza tym i tak trzeba jeszcze poczekać kilka miesiecy.... Za młoda ta gromadka.... No i dla urozmaicenia - przy śmietniku pokazała sie nowy psiak..... Ja się muszę wyprowadzić. To nie na moje serce, nerwy i możliwosci tak finansowe jak i fizyczne.. -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Nie daje mi spokoju ten kociak, a właściwie sposób w jaki się do nas dokwaterował....Im bardziej wnikliwie analizuję to "wydarzenie" tym mocniej narasta we mnie przekonanie że ktoś mu pomógł. Ktoś kotunia podsadził. Wprawdzie dla dorosłego kociszonka to żaden problem, dla wielkiego psa (bordożek np) też nie byłoby problemu, ale ten jest za mały..... Rano otworzyłam szeroko okno... Kotuś szybciutko wskoczył na parapet, wyszedł na zwewnętrzny, slalom miedzy doniczkami, spojrzał w dół .. i szybciutko wycofał się do mieszkania. Wyjście jest dużo prostsze niż wejście. Niewielki skok i już byłby na daszku (płaskim) wejścia do klatki (Dyziek już to przecwiczył). Fajna zabawa w obie strony... Pod oknem jest też duży daszek nad rozdzielnią elektryczną..... i tuż tuż trawniczek... Ani chybi ktoś mi się przysłużył..... Wyciągnął sie jak długi na samym środku łóżka i śpi w najlepsze.... OBOK FEBE !!!! I FEBE NIC NIE "MÓWI" !!! Nawet ani jeden jedyny raz nie zapyskowała i nie machnęła łapskiem złosnica.... Rzec bym mogła ze moje koty malucha adoptowały... Hektorek już się z maluchem bawi w najlepsze... RATUNKU !!! Ciocie porozpytujcie czy ktoś nie chciałby przysposobić IDEALNEGO młodziutkiego kociny.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Noc spokojna. Przespał całą. Kociątko pozbawione kompleksów i lęków. Bardzo domowy. Gdyby był starszy napisałabym udomowiony. Kanapę ma w genach że tak powiem. Sam z siebie załapał do czego służy kuweta. Przed chwilą sam władował mi się na kolana, położył kołami do góry i czekał na pieszczoty. Odważny. Nie boi się Księciunia ani innych kotów. Poprostu olewa. Rexik szczeknął jak za blisko podszedł to zwiał pod łóżko ale wystawił radarki i obserwował chwilę. Doszedł do wniosku że nie ma niebezpieczeństwa to położył sie za Rexikiem na JEGO posłaniu.... Poszedł do miseczki a tam podjadał Dyziek. Dyziek prychnął kilka razy, ale maluch spojrzał, też prychnął i dopchał sie do miski. Jedli razem.... On na wolnosci zginie. Nie ma instynktu samozachowawczego..... Ale mimo to myślę że był za mało przebojowy aby utrzymać sie w gromadzie i dlatego wyalienowany szukał towarzystwa ludzi.... Ach ! No i ON jest bardziej szary niż bury..... KOMU ŚLICZNEGO MŁODZIUTKIEGO KUWETKOWEGO KOCURKA ? -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Jeden z tych "nowych" wszedł mi przez okno.....Pada deszcz..... Pół dnia przesiedział na ławce wpatrzomy w moje okno. Na parapecie widział kotki. Przez okno podałam jedzonko.... Wystarczyło...... Młodziutki, biało-szarobury kocurek. Miniaturka mojej Febe. Jeśli po deszczu sie nie wyprowadzi domek stanie sie BARDZO pilnie potrzebny. Nie mogę sobie pozwolić na czwartego. Po pierwsze jestem za stara na młodzika, po drugie moje finanse tego nie dźwigną. -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Piwnica w akademiku, a za ściana KUCHNIA !!!. Mają przestrzeń, półki i ciepełko -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Wyniosłam jedzonko bezdomniaczkom i usiłowałam doliczyć się kociszonków. Nie udało mi się, ale i tak odfajkowałam sukcesik.Po powodzi bezdomniaki mieszkały w stertach mebli, dech, materaców,porzucomych zalanych lodówek... To wszystko już czas jakiś temu wywiezione zostało a ja od tamtej chwili zachodziłam w głowę gdzie te biedaki teraz śpią... Dzisiaj odkryłam !!! Chociaż tym nie musze sie martwic Mają noclegownię super lux. Pięciogwiazdkowa. Byle przed zimą włodarze się nie rozmyślili..... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
A żebyś wiedziała... Dają sie brać na ręce. Przysiadają obok ludzi na ławkach, podstawiaja do głaskania.... Drę się na dzieciaki zeby nie rozpieszczały, żeby nie nosiły na rekach jeśli nie maja zgody rodziców żeby kocię zabrać do domu.... Ale co tam moje gadanie starej zdziwaczałej baby..... Ale ledwie kociątka się na osiedlu pokazały jedno przez drugie pukało do mnie z informacją a właściwie POLECENIEM. PANI WEŹMIE TE KOTKI. ONE TAKIE FAJNE...Aż kartkę na drzwiach powiesiłam......NIE ZBIERAM I NIE KOLEKCJONUJĘ KOTÓW. JA TYLKO JE KARMIĘ !!! Mam doświadczenie z kartkami.... Moje drzwi pierwsze z brzegu.... Ciągle ktoś pukał i kogoś szukał...Policja również. Powiesiłam wtedy karteczkę TUTAJ NIE MA PORTIERNI ANI PUNKTU INFORMACYJNEGO Uspokoiło sie. -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Przedwczoraj zauważyłam NOWE kocie młodziaki. Mniej więcej w tym samym wieku co lokalne.... Podpytywałam wczoraj dzieci. Dowiedziałam sie że KTOŚ przywiózł.....Jeszcze się nie doliczyłam ile jest tych dodatkowych paszczydełek do karmienia.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isabel']Jesteś Elu dla tych bezdomniaczków Aniołem:loveu:[/QUOTE] Teraz doczytałam.... Ja Anioł??? Wyhamuj Elu...znasz mnie ;-) No chyba że taki anioł w negatywie.... Jak patrzę na to co się tu z kotami dzieje, co ludzie wyprawiaja, to mi rogi wyrastają.... Już kilka razy zadarłam, pobodłam.... sama sobie wrogów hoduję... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isabel']Jesteś Elu dla tych bezdomniaczków Aniołem:loveu: Strasznie żal tych biedaków, ale wszystkich przygarnąć człowiek nie jest w stanie...:shake::-( Jest możliwość bezpłatnych sterylek na tym terenie? Masz kogoś do pomocy w łapaniu?[/QUOTE] pomoc w łapaniu? zartujesz... Gdybym chciała wytruć albo pozabijać to byłaby kolejka chętnych. Pirwsi sąsiedzi vis a vis.... Czy są bezpłatne sterylki - nie wiem, ale pogadam z wetką jak przyjdzie pora. Ona jako wolontariat w przytulisku pomaga to myślę że coś razem wymyślimy... Teraz musze odkarmić kociska i to jest priorytet. Później pomyśle o pożyczeniu żywołapki. -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isabel']Ej, Dyziu, tylko nie choruj...:shake: Te bezdomniaczki to kotki?[/QUOTE] Brakuje 1 kotka, ale mamy też 4 psiaki. Kociszonki młode, wiedzą już że to Rexio przynosi jedzonko i już przed Ksieciuniem nie uciekaja... To strasznie komicznie wygląda kiedy na nas czekają czasem 1 ale naogół wiecej. Siedzą w bezpiecznej odległości wpatrzone w drzwi klatki schodowej Jak wychodzimy z miseczkami to odprowadzają nas oczkami, a jak zblizamy sie do wiadomego miejsca to tak pędzą że na zakręcie nie mogą sie wyrobić. Jeden już pozwala się mało ze głaskać to pozwala sie brać na rece..... Nie tulę nie głaszczę za wiele bo przecież nie mogę ich od siebie uzależnić na amen, jeszcze troszke i sterylka. Martwię sie co później bo jak pisałam psy tu są kochane ale koty niestety tępione.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Zdublowało sie -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Właśnie Dyź wgramolił mi sie na kolana jak to ma w zwyczaju kiedy siedze przy klawiaturze i..... no, chyba znomu mam kłopocik.... Zawsze mruczał jak motorek ale dziś te mruczanki jakieś takie OSKRZELOWE.... Ale moze mi sie wydaje... W każdym razie dziś już po jakielkolwiek robocie.... dzień zejdzie na podsłuchiwaniu Dyziula. Kiedyś wellington jak usłyszała jego mruczanki to powiedziała ze powinien nazywać sie Disel a nie Dyzio.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Już 2 doby nie widzę jednego z moich podopiecznych bezdomniaczków.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
I po uciesze..... Rexikowa trzustka nie da o sobie nawet na troche zapomnieć.... Robię WSZSTKO wg. zaleceń weta... Co się do cholery dzieje...Znowu zaczynam wyć...