Jump to content
Dogomania

wisela1

Members
  • Posts

    6246
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by wisela1

  1. [quote name='Isabel']Biedni jesteście oboje...:([/QUOTE] A tam. Ważne że się baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo koffamy.........
  2. No to niestety musimy wrócić do DUŻEGO zestawu psychotropów i uspokajaczy...... Bez 10 mg Relanium i 20 mg (zostawiłam 55 mg) Anafranilu znowu niespokojny i łazikuje dzień i noc..... :-(
  3. I znowu 3 wycieczki nocą.... Ale to chyba efekt wczorajszego odwadniania. Niby tabletkę dostał raniutko, ale sie duzo zazbierało.... Chłopak chodził i przeciekał.
  4. Tak !! Czarną, gorzką i prawie gorącą.......... Chyba zboczona. Jak mam kawę w kubku to z tym kubkiem w ręku chodze po mieszkaniu, bo jak na moment postawie to na bank wsadzi tam swoją łopatkę i będzie chlipać, a jak kawy mało i nie może dosiegnąc to zapamiętale wylizuje kubek od środka.........
  5. Moje dałyby się zabić za jogurt.... A Febe podpija mi kawę. Musze zawsze kubka pilnować. Nawet kawa nie może być tylko dla mnie.
  6. No tak....nachwaliłam sie Rexika i leku, a tymczasem znowu nie dał mi spać. Były 2 wyjścia. Zastanawiało mnie jednak że Ksieciunio z powodu tychże wyjść nie emanował radością... Wydało sie przy trzeciej pobudce. Na kociej półce z kocim jedzonkiem stała miseczka z kocim mleczkiem..... A Rexiulek mleczko baaardzo lubi nawet kocie. Tyle że matka nie daje bo pilnuje bardzo Rexikowej trzustki.... Sama mleka też nie używa wiec wzięła i zapomniała że takie coś trzeba trzymać od synusia mozliwie najdalej... To nie Rexiunio nie pozwolił mi spać tylko moja skleroza. Sama sobie winna jestem.
  7. Dzisiaj pobudka była dopiero 5,30 !!! Calm Acid zdziałał cuda !!! I to nie Ksieciunio tylko Hekunio zaczął szaleć po kociemu ;-) Młody kiedy z nami mieszkał wyzwolił w Hektorku i Dyźku chęć do zabawy. Dyź to jest taki bardzo umiarkowany, ale Hekunio się nie ogranicza. Daje nieraz popalić. Dyźkowi to wystarczy że po podłodze wala sie jakieś pudełko wojuje z nim aż wióry lecą... Pudełko słuzy do wszystkiego. Gra nim w hokeja, poleguje w nim, pełni rolę drapaka, aż na koniec pudełkowego żywota staje sie kuwetą. Niechybny znak że pudełko trzeba wymienić. I od nowa............ Młody ma sie świetnie. Ulubiona zabawa - pohuśtać sie z kumplem na ogonie Mańka bernardyna
  8. [quote name='ania14p']No to już przesadziłaś, mnie przed ósmą to tylko bardzo ostry alarm jest w stanie postawić na nogi![/QUOTE] No wiesz. Dla mnie ostry alarm to każde dotknięcie bez względy na pore księciuniowego nochalka i jako ze Rexio już raczej dźwieków z siebie nie wydaje, to i każdy prawie dźwiek tez mnie stawia na nogi....
  9. Dzisiaj wcale nie wychodziliśmy !!!!! Ale i tak sie budziłam. Synuś mnie już odpowiednio przeprogramował....
  10. jest lepiej... Precyzując - MNIE JEST LEPIEJ. Ostatni lek najwyraźniej skutkuje. Ksieciunio już TYLKO RAZ mnie w nocy wyprowadza..... Wprawdzie kupal znowy taki sobie bardzo sredni, chodzenie kiepskie, ale oboje nie jesteśmy już tacy zmeczeni. Nawet Nitro odstawiłam z okolic łóżka ;-)
  11. No, Matka Natura ofiarowała mi trochę oddechu.... Ksieciunio mój ukochany przespał caluuuuuuuuuuuutką nockę !!!. Mało ze stosunkowo wcześnie zasnął to jeszcze się obudził późno. Dopiero o 6,30 ;-) I do tego jeszcze zostawił na trawce super zdrowego koopala. Bardzo dawno tego nie było !!! I wiecie co? Udało się synusiowi nie klapnąć doopką prosto w koopala jak to zazwyczaj bywa... Na skróty - Moje Słonko dziś rankiem jest w doskonałej formie. Gdyby mnie tak jeszcze przestało łupać w kosciach ..... Byłaby pełnia szczęścia przynajmniej dzisiaj ;-)
  12. To to już kliknięte.... Wiesz jak z Rexiem... Jemu wszystko pomaga, ale trzeba by tego chyba przynajmniej pięciokrotnej dawki żeby padł na CAŁĄ noc. Zamiast o 2 stawia mnie na nogi o 3,30......... Wczoraj......Ksieciunio życzy sobie spacer, to rzecz jasna idziemy. Wziełam śmieci żeby było 2 w 1. Podszedł pod tory, skupił sie i do domu. Ja za Panem ze śmieciami. W mieszkaniu odebrałam telefon i wychodzę z tym śmieciami. Ksieciunio oczywiście też. Siknął pod blokiem, obrót dookoła ogona i do domu. Już mnie trzepać zaczęło, ale zaciskam zęby a śmieci dyndają mi w drugiej ręce. Wróciłam Nagadałam synusiowi ile wlazło, rzuciłam worek i zrobiłam sobie entą kawę. Po kawie zanim wstałam z fotela wygłosiłam kazanie że zostaje , że idę sama itd itp. Ubieram sie a on już pod drzwiami........... wziełam dziada. O dziwo szedł bez oporów w kierunku śmietnika........... 10 m. przed zaparł sie jak osioł i nie ma na niego siły. On wraca.............. Przywiązac nie ma gdzie....... postawiłam już worek na trawniku i wróciłam . Pan wszedł do mieszkania a ja poszłam w końcu śmieci donieść do śmietnika. Wracam a Rexik z nosem na futrynie - czeka. Na starość boi sie sam zostawać......
  13. Stadko? A które? Wewnetrzne czy to zewnetrzne? Bo to wewnętrzne to mnie wykończy lada dzień.... Oni najwyraźniej chcą sierotami zostac. Zero szacunku dla matki. Zawsze mam problem z zalogowaniem do Krakvetu.ale spróbuje póxniej i jak sie nie uda to jeszcze później i jeszcze...........
  14. A wiesz że nie zapytałam.......Pewnie został już Piegusiem...
  15. Mamy świeżutkie, ciepluchne jeszcze wiadomości od Młodego... Nowa Pańcie była oddać transporterek... Mały oczywiście znalazł sposób na wymkniecie sie z domu, ale nie oddala sie zbytnio. Zorganizował sobie życie tak ze mizianko, jedzonko i sioo w domku a koopal i zabawa na zewnątrz. Znalazł już sobie kumpla, też młodziaka u sąsiadów i urzędują obaj.
  16. Zgadłaś.......... ale nic nie wygrałaś....
  17. Mam marzenie............. Łaknę choć jednej przespanej nocy....
  18. Dzisiaj zajrzał do nas Mikołaj z Wa-wy..........
  19. Żeby tak mój Księciunio pozwolił mi nocką spać.. Budzi mnie, a kiedy wstanę to ON się kładzie, jak się wtedy próbuję położyć to Synuś wstaje natychmiast........... Dziś tylko było 0,20 , ok. 3,00 i o 4,15. Wtedy już wstałam na dobre bo taki sen na raty tylko mnie rozbija i cały dzień jestem do niczego. I tak uwielbiam tego mojego Okruszka.... Chodzę jak zombi........
  20. Załamka i wariatkowo.....Hektorek znowu ciągnie do umywalki...... :-( Wet w planach po południu.
  21. Rexiulek wypuścił się na spacerek.......... Udało się Księciuniowi przemierzyć długą trasę. ;-) Słonko mamine najpsipiękniejsze ukochane............
  22. A wczoraj troszeczkę zjadł......... Może naprawdę jest malutka poprawa.........
  23. Mój Księciunio wczoraj wieczór odmówił jedzonka.......... Po raz pierwszy. Hektorek chyba tęskni za młodym. Znów jest takim statecznym dorosłym kocurem.. Mam przynajmniej nadzieję że to TYLKO brak młodego......
  24. Nowa Pani młodego niedzielnym porankiem znalazła w bucie myszkę..... Młody - oies na myszy !!! Podobno natychmiast poczuł się jak u siebie i już huśta się na ogonie Mańka bernardyna. Księciunio znów nie spał tylko spacerował. Dałam na nockę ok. 22 jedno Relanium, a przedwczoraj 2, to znowu spał za dużo. Obudził mnie o północy i wyprowadził na spacer, później przed 4 i domaga się pieszczot.. Tak jakby nie dowierzał że jest bez względu na wszystko bardzo bardzo kochany.
  25. Nie pamiętam czy pisałam a powinnam... Lekarze nie mogli się nachwalić Hektorka. Jeszcze jak wczoraj przy okazji wizyty u Rexika rozmawiałam, to usłyszałam że zachowywał się jak rozsądny człowiek. Bez problemów pozwalał na zakładanie kroplówek Leżał grzecznie bez ruchu i wpatrywał się jak lecą kropelki. Przy pobieraniu krewki sie nie szarpał tylko mruczał........... No i ponieważ był taki grzeczny to nie siedział w klatce tylko tylko spacerował po lecznicy. Lubił urzędować i polegiwać na biurku. Wczoraj bacznie przyglądał się weci i wcale nie uciekał, pozwolił sie Jej pogłaskać. A Pani jest poprostu zauroczona kociakiem. Leciał komplement za komplementem......
×
×
  • Create New...