Jump to content
Dogomania

Justysia i Grześ

Members
  • Posts

    1169
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Justysia i Grześ

  1. Bardzo lubimy nasze osiedle, można w nim znaleźć to czego niewiele już znajduje się w tym betonowym mieście - zieleń... Miło jest pochodzić po trawie, wśród drzew... Jednak ostatnio zbyt często mamy łzy w oczach... Nie potrafimy pojąć tego, że w czasach, w których większość uświadamia sobie, że bez natury nie da się żyć i zaczyna dążyć do zwiększenia jej ilości w Polsce ciągle rozumu brak :-( To nasz dzisiejszy spacerek : Tu były jeszcze zupełnie niedawno drzewa... To, które widać obok słupa, zresztą młodziutkie i zdrowe również jest przeznaczone do wycięcia... [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img244.imageshack.us/img244/6924/16917172mp2.jpg[/IMG][/URL] Tu gdzie stoimy i na skarpie z tyłu również były drzewa... [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img108.imageshack.us/img108/8122/79987987bl6.jpg[/IMG][/URL] To drzewko jeszcze stoi... Ciekawe kiedy już go nie znajdziemy... :-( [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img169.imageshack.us/img169/7664/31025583jl3.jpg[/IMG][/URL] Zostały resztki natury, które zapewne ktoś zapragnie pokryć betonem... [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img260.imageshack.us/img260/6735/44680573vy6.jpg[/IMG][/URL] Ano pewnie, przecież dla niego jeszcze jakoś tlenu wystarczy a przyszłe pokolenia niech się martwią same :-( Człowiek ten najprawdopodobniej mieszka sobie w swojej willi z wielkim ogrodem i rzecz jasna nawet nie zamierza sobie myśli zaprzątać innymi... Przykre
  2. To faktycznie boli - już sam nos a gdzie tam dopiero zęby -> ojjj, rozumiem Go :shake: Grześ na spacerku spróbował pstryknąć zdjęcia noska i Szaruś oczywiście znowu się wiercił.... A to efekt: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img502.imageshack.us/img502/2530/16976140iy3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img180.imageshack.us/img180/6609/73019247oq1.jpg[/IMG][/URL] Te przebarwienia to blizny i rany... Widać nawet ząbków troszeczkę. Czy się da coś z tym zrobić ? Owszem, tak. Tylko, że tutaj właśnie jest to ryzyko, bo jedyne co możemy zrobić to poddanie Go narkozie i usunięcie/wyczyszczenie/itp, wszystkiego co się da... I pytanie czy da radę przejść następną narkozę, w końcu to już 15-sto latek i do tego osłabiony :-( I co robić ? Co byśmy zrobili gdyby się nie obudził ? Przecież to jest prawdopodobne niestety :-( Ale z drugiej strony nie robić nic i patrzeć jak cierpi ? A jeśli następnym razem gdy nos się zatka a my nie usłyszymy... I po prostu się udusi ? Przecież nie możemy zagwarantować, że zdołamy się obudzić, że zdołamy pomóc... A jeśli nas nie będzie w domu ?... Ps. Jeśli wykażecie się cierpliwością to postaramy się ją wynagrodzić i wkleić "wieczorkiem" troszkę zdjęć :razz:
  3. Chcieliśmy mniej więcej pokazać Wam jak wygląda nosek Szarka, ale Szaruś się ciągle wierci dzięki czemu aparat cholernie Go nie lubi :roll: No ale i tak wybraliśmy coś do pokazania... Na tym zdjęciu widać mniej więcej ranę jaka się robi pod strupami z ropy :shake: Tak naprawdę wygląda to gorzej - kawał nosa pozbawiony jest dość grubej warstwy "wierzchniej"... Gdy zerwie sobie ropę to zostaje ślimacząca się rana :-( [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img136.imageshack.us/img136/7198/92239708gi1.jpg[/IMG][/URL] Ps. Co prawda akurat tutaj ropy prawie nie ma, ale i tak taki stan Mu nie służy... Nawet jak przez chwilkę jest lepiej. ~~~~~~~~ Na tym zdjęciu widać jak zaczyna Mu się zaklejać dziurka w nosku. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img136.imageshack.us/img136/4930/85610436wv1.jpg[/IMG][/URL] Dzisiaj było już naprawdę źle - obudził nas Jego oddech (był tak głośny), nie potrafił sobie poradzić z odetkaniem nosa więc dusił się strasznie... Miał już zatkane doszczętnie obie dziurki :-( Było strasznie słychać mimo, iż był w innym pomieszczeniu :placz: Najgorsze jest to, że nie ma zbytnio szans czyścić tego nochala, bo każdy dotyk czy to nosa, czy kufy sprawia Dziadziowi ból i ucieka od nas :-( Nie możemy nawet ulżyć... Chociaż tak czy siak samo czyszczenie na niewiele się zdaje bez wyeliminowania przyczyny. Zębów praktycznie nie mamy jak obejrzeć bez przytrzymywania kufy więc nie zaglądamy zbytnio... Ale tam jest dużo gorzej :placz: :placz: :placz:
  4. [B]deer_1987 [/B]zdjęcia obejrzeliśmy - super :loveu: Mamy gorącą prośbę. Słyszeliśmy a nie udało nam się tego dokładnie sprawdzić, że po przyjeździe do Szwecji trzeba obowiązkowo zgłosić się ze zwierzętami na przegląd weterynaryjny. Wiesz coś o tym lub mogłabyś się dowiedzieć czy tak jest faktycznie, a jeżeli tak to ile mamy na to czasu i jaki jest koszt takiej wizyty. Z góry bardzo, bardzo dziękujemy :buzi: Dziękujemy wujkowi [B]Peterowi[/B] za odwiedzinki i zapraszamy ponownie ;)
  5. No i dogo na złość padło :mad: Ale jesteśmy i żyjemy - kciuki trzymaliście perfekcyjnie :multi: Ps. Troszkę się wszystko pomieszało a do tego jeszcze jutro (już) będziemy potrzebowali kolejnej dawki Waszych kciuków ;) :nerwy: Ps2. Dogo szaleje - nie wiemy kto pisał, nie widzimy postów, wątków, itp - na głównej była informacja o poście [B]quasimodo[/B] a tu go nie widać - widmo :hmmmm: :shock: - Buziaczki dla wszystkich od całej rodzinki :calus:
  6. A może to właśnie Szarik ma ogromne serce i wyrozumiałość w stosunku do nas - w końcu trzeba mieć nie lada nerwy i przewspaniały charakter żeby tolerować kogoś na swoim łóżku a przecież czasami próbujemy mu kawałeczek łóżeczka zająć... Tak też to można odbierać :evil_lol: A gdybyście widzieli z jakim tempem i zapałem, (wręcz obłęd w oczach), biegnie na łóżko jak tylko wyda mu się, że ktoś zmierza w jego kierunku... [B]MUSZĘ BYĆ PIERWSZY... MUSZĘ... [/B] Nikt go z łóżka nie wywala a mimo to zachowuje się jakby musiał łapać każdą chwilę, którą może na nim spędzić. My co najwyżej próbujemy go zdjąć z siebie, albo odrobinkę przesunąć... nic więcej - no chyba, że już chcemy się położyć to trzeba użyć podstępu i Szaruś sam biegnie w celu pożarcia jakiegoś smakołyka :diabloti: A może po prostu próbuje sobie odbić wcześniejsze lata - może nie miał takiej możliwości a zawsze to było jego "celem w życiu" ;) i teraz na wszelki wypadek robi co może żeby się należeć na podusiach... :hmmmm:
  7. O kurcze, zapomnieliśmy :oops: ale mamy nadzieję [B]egradska[/B], że wiesz, że ciągle trzymamy strasznie kciuki za Rama. ~~~~~~~~~~~~~~ [B]Kasia, Krzyś[/B] -> dokładnie :lol: My się zastanawiamy, jakim cudem koty nie nabrały jeszcze rozumu :roll: U nas to wygląda tak (przykładowo): Leżę sobie na łóżeczku (ja/Grześ - bez znaczenia) - śpię. opcja 1 : jeśli Grześ/ja zauważy to stara się ratować/zaalarmować chociaż zazwyczaj nikt nie zdąża :cool1: opcja 2 : nikt nie zdąży zauważyć/zareagować... W pewnym momencie człowieka przeszywa ból - taki nieokreślony, ale ogromny (szczególnie, jeśli to jestem ja i moje jelitka :roll:), szybka pobudka i orientacja, że wbijają się w człowieka pazury. Jako, że Szarek wykonuje większość pracy przednimi łapami to siłę ma w nich ogromną... A więc pazury wbijają się na przykład w brzuch i podnoszą całą resztę ciała, (czyli między innymi mało sprawne nogi). Jak już uda mu się wgramolić staje (z reguły nie ruszając przednich łap z miejsca) i uwala się właśnie taką metodą o jakiej wspominacie - łapy się podnoszą a cielsko z całym impetem spada... oczywiście tam gdzie stoi, (czyli na człowieka) :evillaug: Kiedy człowiek wydaje ze swej zmiażdżonej piersi okrzyk bólu i rozpaczy :Help_2: on zaczyna podejrzewać, że będzie próba zdjęcia go z danego miejsca i nagle jakimś nadprzyrodzonym sposobem zamienia się w coś na znak ogromnych, ciężkich zwłok, których nijak nie da się przesunąć :no-no-no: Przelewa się wtedy chłopak przez ręce i nawet jak uda się go jakimś cudem oderwać od podłoża to naprawdę ciężko jest zrobić cokolwiek -> dodam, że wtedy zaczyna z reguły wierzgać łapami i okładać "okrutnego przeciwnika" - Jedyna szansa jest taka, że uda się człowiekowi jakoś spod niego wytoczyć :rolleyes: (marzenie) Robi tak praktycznie zawsze, do tego ma w zwyczaju włazić i złazić, co chwilę, (diabli wiedzą, po co), więc korzystanie z łóżka jest w naszym domu cholernie ekstremalnym i niebezpiecznym sportem. My staramy się tyrana unikać jak się tylko da -> z różnym skutkiem... - Jedyną rozumną czworonożną jednostką w naszym domu jest Ronko. Ma chłopak przeogromny instynkt samozachowawczy i unika Szarka ile wlezie. Nie dziwimy się, bo naprawdę jest on niebezpieczny - niejednokrotnie wlazł na Młodego a nawet zeskakiwał na niego z łóżka, (Jesteśmy pełni zachwytu nad zachowaniem Roniego, nad tym, że Szarek nie został jeszcze pożarty - nasz syno jest wyjątkowo wyrozumiałym psiskiem :shiny:) - No i Ronko nie pozwala się mu do siebie zbliżać, ale koty... Niejednokrotnie zostały zadeptane, zgniecione, skopane, itp... a mimo wszystko popatrzą się tylko tak jak to koty potrafią, (czyli jak na skończonego palanta) i dalej robią swoje. Powinny uciekać jak tylko zbliża się do nich a one nic :-? Niepojęte Zastanawiamy się zawsze, kiedy potarga je doszczętnie, bo w końcu nawet nas prawie morduje a to jednak my jesteśmy ci więksi - przecież te ich małe ciałka nie powinny mieć szans na wyjście z tego bez szwanku... - hmmm Chociaż podobno koty mają 7 żyć... Tylko czy aby im się kiedyś nie wyczerpią :evilbat:
  8. [quote name='egradska']Jaki zabieg ma miec Szaruś:oops: My ostatnio juz prawie mieszkamy w lecznicy, Ram ma kroplowki rano i wieczorem, jak jeszcze troche posłuchamy weterynarzy podczas pracy, bedziemy mogli otworzyc własny gabinet... Kiepski to żart, ale w sumie musimy sie z czegos smiac, by nie zwariowac przy tych mocznikach i kreatyninach... Trzymajcie sie ciepło, pozdrawiam:loveu:[/quote] Prawdopodobnie o ile zdrówko Szarika pozwoli bedzie narkoza i usuwanie zębów :eek: Narkozy bardzo się boimy ze względu na wiek i problemy zdrowotne :-( ale nie możemy obojętnie patrzeć na ciągle cieknącą ropę i to jak próbuje sobie językiem wypchnoć zęby co świadczy o bólu co potwierdzają problemy przy jedzeniu :placz: Ciągłe faszerowanie lekami które już praktycznie przestały działać nie ma sensu, nie jest to też obojętne dla organizmu.
  9. [B]quasimodo[/B] Dziękujemy Pięknie [FONT=Times New Roman][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img141.imageshack.us/img141/4193/86za2.gif[/IMG][/URL][/FONT]
  10. [LEFT][FONT=Verdana]cd.[/FONT] [/LEFT] [CENTER][FONT=Verdana][SIZE=3]Pańcia coś zaczęła czuć, że mam zamiar użyć broni biologicznej..[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][/FONT] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img50.imageshack.us/img50/6316/12de5.jpg[/IMG][/URL] [FONT=Verdana][SIZE=3]Postanowiła się zabezpieczyć w jakiś sposób[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][/FONT] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img68.imageshack.us/img68/5787/11ox4.jpg[/IMG][/URL] [FONT=Verdana][SIZE=3]Postanowiłem jej tego oszczędzić[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][/FONT] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img145.imageshack.us/img145/8838/13kj5.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [LEFT]Koniec Mamy nedzieję że się foto relacja podoba ;)[/LEFT]
  11. [LEFT][FONT=Verdana]cd.[/FONT][/LEFT] [CENTER][FONT=Verdana][SIZE=3]Pańcia stwierdziła - koniec tego dobrego[/SIZE][/FONT][/CENTER] [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img299.imageshack.us/img299/3876/20553176kv3.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [CENTER][FONT=Verdana][SIZE=3]Postanowiłem z całych sił walczyć, aby pańcia nie przesunęła[/SIZE][/FONT][FONT=Verdana][SIZE=3] mnie[/SIZE][/FONT][/CENTER] [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img71.imageshack.us/img71/7946/90752792xa2.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [CENTER][FONT=Verdana][SIZE=3]Twarda ze mnie sztuka jak się zaprę to nic mnie nie ruszy[/SIZE][/FONT][/CENTER] [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img71.imageshack.us/img71/9030/79554079uz1.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [CENTER][FONT=Verdana][SIZE=3]Próbowałem różnych chwytów…. i Chyba przegiąłem[/SIZE][/FONT][/CENTER] [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img71.imageshack.us/img71/2682/19371653iq3.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] cdn...
  12. [LEFT][FONT=Verdana][SIZE=3]Zapraszamy do foto relacji:[/SIZE][/FONT][/LEFT] [CENTER][FONT=Verdana][SIZE=3]Szarik obudził pańcie wchodząc do łóżeczka[/SIZE][/FONT][/CENTER] [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img86.imageshack.us/img86/9529/17341592pf6.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [CENTER][FONT=Verdana][SIZE=3]Po pobudce przyszła pora na przytulanie[/SIZE][/FONT][/CENTER] [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img516.imageshack.us/img516/5219/71368207dj7.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [CENTER][FONT=Verdana][SIZE=3]Które trwało jakąś chwilkę[/SIZE][/FONT][/CENTER] [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img516.imageshack.us/img516/4995/26687528kj4.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [CENTER][FONT=Verdana][SIZE=3]Po przytulaniu nastała pora na kizianie[/SIZE][/FONT][/CENTER] [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img143.imageshack.us/img143/1097/57266975lg0.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [LEFT]cdn...[/LEFT]
  13. [FONT=Verdana]Co do wyjazdu to robimy sobie wstępny kosztorys i już osiwieliśmy - a prawdopodobnie o wielu rzeczach na chwilę obecną zapomnieliśmy :roll: Chyba faktycznie musimy obrabować jakiś bank, albo coś :shake:[/FONT] [FONT=Verdana]Ale to później...[/FONT] ~~~~~~~~~~~~~~ [FONT=Verdana]Co do zdrowia... hmm, wychodzą coraz to nowsze rzeczy - zatrważające :shocked!:[/FONT] [FONT=Verdana]Narazie trwa seria badań, bieganie od lekarza do lekarza itp - zobaczymy co przyniesie najbliższy czas...[/FONT] [FONT=Verdana]Więc to też później[/FONT] ~~~~~~~~~~~~~~ [FONT=Verdana]Co do Grzesia to ledwie chodzi :-( ale udało się dostać skierowanie na prześwietlenie i do ortopedy więc zobaczymy co z tego wyniknie.[/FONT] ~~~~~~~~~~~~~~ [FONT=Verdana]Co do zwierząt -> nie mamy pojęcia od czego zacząć bo każde wymaga interwencji lekarza :niewiem:[/FONT] [FONT=Verdana]Z Ronkiem kiepsko...[/FONT] [FONT=Verdana]Tedkowi przydałyby się szybciutko badanka...[/FONT] [FONT=Verdana]Uza poszalała...[/FONT] [FONT=Verdana]Szarek również...[/FONT] ~~~~~~~~~~~~~~ [FONT=Verdana]Bierzemy się za nie, bo innego wyjścia nie ma.[/FONT] [FONT=Verdana]Spróbujemy wystawić nowe bazarki i mamy nadzieję, że to coś da.[/FONT] [FONT=Verdana]Przez brak pieniędzy i ogromne zamieszanie nie udało nam się dotrzeć z Uzeńką na zabieg a teraz mamy problem - heh[/FONT] [FONT=Verdana]Niestety nie udało się wyciąć przed rujką a oczywiście jak to przystało na nasze zwierzęta Uza postanowiła, że będzie szaleć...[/FONT] [FONT=Verdana]Pech chciał, że to akurat nam przytrafił się kot z tzw wieczną rują - czyli jedna za drugą :smhair2:[/FONT] [FONT=Verdana]Teoretycznie najlepiej jest wykonać kastrację między rujkami, czyli przynajmniej te 14 dni po - tylko, że Uza po tym czasie już ma kolejną :wallbash:[/FONT] [FONT=Verdana]Obłęd ![/FONT] [FONT=Verdana]No, ale wyjścia nie ma, więc postanowiliśmy, że wytniemy ją w chwili, chociaż lekkiego wyciszenia, bez podawania hormonów, bo tego nie uznajemy.[/FONT] [FONT=Verdana]Zbyt słabe są zwierzęta w tych czasach żeby je jeszcze dodatkowo narażać hormonami, które jak wiadomo niczego dobrego z ich organizmami nie robią.[/FONT] ~~~~~~~~~~~~~~ [FONT=Verdana]Co do Szarka to z bolącym sercem ale jednak podjęliśmy (prawie) decyzję o zabiegu.[/FONT] [FONT=Verdana]Jest coraz gorzej, nos cały zaklejony, ropa się leje bez przerwy, męczy go to strasznie a leki no cóż, nie przynoszą oczekiwanych rezultatów :shake:[/FONT] [FONT=Verdana]Można by było trzymać go bez przerwy na antybiotykach, (coraz mocniejszych i mocniejszych), co może dałoby lekkie efekty, ale to nie ma sensu, bo nie pomaga.[/FONT] [FONT=Verdana]Nie chcemy go truć lekami, które co najwyżej troszeńkę na chwilkę zmniejszają objawy, ale nie wnoszą nic więcej.[/FONT] [FONT=Verdana]Dowiadywaliśmy się jak by to widzieli weci i postanowiliśmy zaryzykować - umówimy się na badania (serce, krew), i jeśli lekarz nie stwierdzi większych przeciwwskazań to robimy zabieg.[/FONT] [FONT=Verdana]Tylko, że to też kosztuje niestety :-([/FONT] [FONT=Verdana]Cholera czy nie włóczą się po tych schroniskach, ulicach, cmentarzach - zdrowe zwierzęta czy my tylko mamy pecha :flaming:[/FONT]
  14. UUUUU.... bardzo nam przykro :-( A u nas dużo do opowiadania i powolutku do tego się zabieramy ;) A teraz obiecane zdjęcia :lol: [CENTER][IMG]http://img262.imageshack.us/img262/4616/25564200bi9.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img262.imageshack.us/img262/8720/44123041xb8.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img145.imageshack.us/img145/836/90789466io1.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img89.imageshack.us/img89/1873/23738558hd7.jpg[/IMG][/CENTER]
  15. [CENTER]Nikt nas nie kocha[/CENTER] [CENTER][IMG]http://smileys.smileycentral.com/cat/36/36_20_5.gif[/IMG][/CENTER]
  16. [LEFT][IMG]http://www.gifownik.pl/gify_02xx/swieta/walentynki/1.gif[/IMG][/LEFT] [CENTER][IMG]http://www.gifownik.pl/gify_02xx/milosc/serduszka2/3.gif[/IMG][/CENTER] [CENTER][FONT=Comic Sans MS][SIZE=3]Walentynkowe życzenia Wam ślemy najszczersze[/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3]Miłości wielkiej, wspaniałej i szczerej[/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3]Miłości tej ludzkiej[/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3]Jak również zwierzęcej[/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3]…[/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3]Oby dobrych uczuć było jak najwięcej[/SIZE][/FONT][/CENTER] [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img529.imageshack.us/img529/6906/33617478na1.gif[/IMG][/URL][/CENTER] [RIGHT][IMG]http://www.gifownik.pl/gify_02xx/swieta/walentynki/1.gif[/IMG][/RIGHT]
  17. [FONT=Verdana]Jak na złość dogo padło i nie widzieliśmy nowych postów :shake:[/FONT] [FONT=Verdana]Dziękujemy za każdą wypowiedz, dobre słowo - skłamalibyśmy, że czytanie Waszych postów na naszym wątku nie sprawia nam radości oraz że nie dodaje sił :oops:[/FONT] [FONT=Verdana]Tak jak pisałem wcześniej odwiedziłem z samego rana pana profesora po krótkiej rozmowie dopisał do skierowania nagłówek PILNE ;)[/FONT] [FONT=Verdana]Od razu pojechałem do szpitala w Katowicach z poprawionym skierowaniem i znowu zaczęły się rozmowy :p.[/FONT] [FONT=Verdana]Na samym początku trafiła się pani pielęgniarka, która ustala termin wizyty, w czasie rozmowy stwierdziła, że zadzwoni do kogoś z oddziału, aby przyszedł na dół, bo jest osoba z pilnym skierowaniem.[/FONT] [FONT=Verdana]Tak, więc po jakiejś chwili przyszła jakaś pielęgniarka z oddziału i zacząłem z nią rozmawiać, oczywiście znowu usłyszałem, że musi iść na chwilę porozmawiać z lekarzem na oddziale.[/FONT] [FONT=Verdana]Troszkę sobie poczekałem na powrót pielęgniarki, która po przyjściu powiedziała, że Justynka będzie przyjęta do szpitala 26 lutego, poinformowała jak to będzie wszystko wyglądać i ile trwało ( nie wiarygodne ile potrafi zmienić jedno dodane słowo w skierowaniu: nie 4 miesiące a nie całe 3 tygodnie)[/FONT] [FONT=Verdana]Tak, więc jedną sprawę przyspieszyliśmy, zobaczymy, co będzie się działo od jutro, bo znowu wizyty u lekarzy nasz czekają :roll:[/FONT] [FONT=Verdana]Jakby tego było wszystkiego mało to moje … kolana odmawiają posłuszeństwa <> dzisiaj odwiedziłem lekarza rodzinnego z nadzieją, że dostane skierowanie do ortopedy ( nadzieja była płonna :mad:)[/FONT] [FONT=Verdana]Pani dr. pooglądała kolana, spytała, od kiedy bolą itp. stwierdziła, że przepisze tabletki przeciwbólowe oraz maść do smarowania i jeżeli nic się nie poprawi to da skierowanie do specjalisty.[/FONT] [FONT=Verdana]Przecież to nic, że kolana napierdzielają od kilkunastu dni, będę brał przeciwbule i będzie ok.[/FONT] [FONT=Verdana]Tyle narzekania z mojej strony najwyższa pora znów zacisnąć zęby i wmawiać sobie, że przecież kolana mnie nie bolą :angryy:[/FONT] [FONT=Verdana]W tym tygodniu musimy jakoś zebrać troszkę sił i znaleźć chwilę wolnego czasu, aby na początek pojechać z Ronkiem do weta, bo ze skórą jest coraz bardziej nie ciekawie - Musimy jakoś sobie rozłożyć wizyty i z nim i z resztą futer na raty ze względów finansowych, ale jesteśmy przekonani, że będzie dobrze [/FONT] [FONT=Verdana]Musi być :diabloti:[/FONT] [FONT=Verdana]Cioteczko [B]egradsko[/B] ciągle trzymamy kciuki za Rama i wysyłamy całą naszą rodzinką pozytywne fluidy :loveu:[/FONT] [FONT=Verdana]Ps. Jak dogo będzie dobrze działać to jakieś zdjęcia wkleimy naszych zwierzaków.[/FONT]
  18. Witam Wszystkich serdecznie :lol: Przepraszamy za ciszę… Ostatnio mamy urwanie głowy i poważne problemy są ze zdrówkiem Justysi :-( Od kilku dobrych dni nie wychodzimy od lekarzy … Dzisiaj dla przykładu trafiliśmy na chwilkę do szpitala wojewódzkiego do poradni Urologicznej, z której zostaliśmy skierowani od razu do Ordynatora tego oddziału. Pan Profesor na samym początku był bardzo zdziwiony, co tak młoda osoba robi u niego, na wstępie mówił, że nie ma miejsc na oddziale itp. itd. po zobaczeniu skierowania i krótkiej rozmowie z nami w czasie, której przekartkował dokumenty choroby stwierdził, że trzeba zrobić kilka badań od razu. Tak, więc po 3 godzinach różnego rodzaju badań nienależących do przyjemnych powiedział, że jest źle, ale on nie jest w stanie więcej szpitalu nic więcej zrobić i dał skierowanie do Pracowni Badań Urodynamicznych. Na Śląsku są dwie takie pracownie jedna w Katowicach druga w Chorzowie a terminy przyjęć na te oddziały wyglądają tragicznie mianowicie w Katowicach czeka się 5 miesięcy a w Chorzowie będzie można zapisać się na następny rok :crazyeye: Tak, więc jutro będę biegną znowu do Ordynatora z zapytaniem czy jest jakaś szansa dostać się wcześniej czy może trzeba szukać tak unikalnych pracowni w innych województwach :roll: Tak w skrócie wygląda sytuacja Urologiczna :shake: Jakby tego było mało to jesteśmy przeszczęśliwi, że w ciągu kilku dni czekają nas wizyty u innych lekarzy takich jak: Neurolog, Endokrynolog, Gastrolog, Ginekolog, Dermatolog, Alergolog i na pewno jeszcze o czymś teraz zapomniałem :-( Obawiamy się, że to tak samo będą krótkie wizyty jak ta u Urologa :shake: Jestem, z Justysi naprawdę dumny :loveu: widząc każdego dnia jak walczy i nie poddaje się mimo towarzyszącego cierpienia i ciągłego bólu, który jej towarzyszy :angryy: Każdy lekarz dziwi się, dla czego jeszcze nie miała żadnej operacji w swoim stanie zdrowia - my wiemy aż za dobrze, że na jednej operacji by się nie skończyło :shake: Justysia unika jak może pobytów w szpitalu, bo to nie były by krótkie pobyty, czuje się lepiej w domu spędzając czas z nami, widzę również to, że nasze 4 futra dodają jej sił. Nasze futra widząc jak się ich mama czuje doszły do wniosku „ Mamo nie będziesz chorować sama” I jak doszły do wniosku tak zrobiły: Szarik stwierdził, że może tak wizyta u weta przyda się na ropiejący nos itp. Roni nie będąc gorszy stwierdził czas pochorować na oczy, które nie ładnie ropieją, (zawsze miał problemy, ale teraz znowu bardzo się pogorszyło), na dokładkę dołożył problemy z zębami i skórą (również coraz gorzej). Tedek nie chcąc być gorszym od Ronka stwierdził, że na zęby i dziąsła trzeba pochorować. No i Uzi, która też ma problemy z oczkami… ITP. Jednym słowem można strzelić sobie w łeb :placz: :placz: Albo, chociaż zorganizować napad na bank, bo wszystko to kosztuje - nie wspominając o próbie egzystencji i tym jak ogromny nakład pieniędzy potrzebny jest na wyjazd. [FONT='Times New Roman'][FONT=Verdana][SIZE=2]Przepraszam, ale musiałem się wyżalić :oops:[/SIZE][/FONT][/FONT]
  19. [FONT=Verdana]Witamy, witamy :loveu:[/FONT] [FONT=Verdana]Tak, Szaruś przyjmuje Arthroflex i nic mu po nim nie dolega.[/FONT] [FONT=Verdana]A co na to lekarz ? Jest możliwe żeby mu szkodził czy raczej na przykład nie podchodzi mu jego smak, konsystencja, albo coś i wystarczyłoby podawać wymieszane z jedzonkiem – chociaż pewnie tak robisz…[/FONT] [FONT=Verdana]Hmmm, nie mamy pojęcia, co doradzić, bo nie mieliśmy nigdy takiego problemu.[/FONT] [FONT=Verdana]Weterynarz powinien wiedzieć jaki składnik może to wywoływać i co z tym zrobić.[/FONT] [FONT=Verdana]Gdzieś mi kiedyś wpadły w oko tabletki, być może mają troszkę inny skład…[/FONT] [FONT=Verdana]Są też chyba jakieś zamienniki, które ewentualnie mogłyby się bardziej nadać dla Rama.[/FONT] [FONT=Verdana]To już musi doradzić wet. [/FONT] [FONT=Verdana]U nas na szczęście nie wywołuje żadnych takich atrakcji, (to samo było z Luckiem) i nie ma problemu.[/FONT] [FONT=Verdana]Za to w połączeniu z łóżeczkiem :evil_lol: ruchem itp. daje dobre efekty. Są czasami jakieś problemy oczywiście, ale w porównaniu z tym co było na początku to mamy naprawdę super sprawnego psa – chyba nawet zbyt bardzo bo chodząc demoluje wszystko na drodze :diabloti: -> W końcu sobie zrobi jakieś większe ziaziu i tak to się skończy :roll:[/FONT] [FONT=Verdana]Dziękujemy wszystkim za wszystko… Za słowa i oczywiście za pączusia od [B]Agi[/B] :loveu:[/FONT] [FONT=Verdana]Na chwilę obecną tyle, ale spróbujemy coś jeszcze napisać – mamy duuużo nadrabiania zaległości a nie mamy praktycznie wcale czasu :shake: -> Jakoś damy radę chyba ;)[/FONT]
  20. Przepraszamy za ciszę, ale jakoś nie potrafiliśmy o tym pisać. Nadal nie potrafimy, więc to wszystko może być chaotyczne, ale tak to wygląda też dla nas :placz: Najgorsze jest to, że człowiek nie może wszystkiego widzieć i wiedzieć na 100 % jak wyglądała sytuacja… Dowiedzieliśmy się wczoraj… :-( Szczerze mówiąc bardzo nas zaniepokoił brak informacji, więc postanowiliśmy się dowiedzieć, co się dzieje. Oboje (nie mówiąc sobie tego) odczuwaliśmy, że coś się musiało stać :shake: I stało się :placz: Domek najwyraźniej bał się nas o tym poinformować. Z jednej strony jest to strasznie denerwujące, ale z drugiej rozumiemy tą sytuację… Przecież wiedzieli doskonale jak bardzo nam zależy na Brysiu i zapewne nie wiedzieli jak przekazać tą informacje. Oczywiście jak zawsze w takiej sytuacji człowiek zaczyna się zastanawiać czy wszystko sprawdził i na pewno podjął dobrą decyzję w wyborze domu, ale doszliśmy do wniosku, że nie możemy mieć do siebie pretensji. Mamy naprawdę rygorystyczne kryteria i przestrzegaliśmy tego – stanęliśmy na głowach żeby znaleźć odpowiednią rodzinę i jednego jesteśmy pewni -> Bryk, mimo iż nie było Mu dane żyć długo na pewno był szczęśliwy. Niestety zginął tragicznie :sad: Nie byliśmy w stanie wypytywać się dokładnie o wszystkie szczegóły i gnębić ludzi i samych siebie. Nie wiemy dokładnie czy było to spowodowane jakimś niedopatrzeniem… Jakąś nieodpowiedzialną decyzją… Być może tak, ale – no właśnie, ALE… Co to, „ale” teraz zmieni… :-( Bryś pobiegł za kotem i niestety wpadł pod samochód. Żył, ale obrażenia (głowy i łapy) były zbyt poważne… Weterynarz podobno nie mógł Mu już pomóc, więc pozostało tylko jedno wyjście. Boże… Naszego ślicznego urwisa już nie ma… Już nigdy Go nie zobaczymy… Już nigdy z radością nie wtulimy się w siebie… Już nigdy … To jakiś horror, ale niestety nie da się wszystkiego przewidzieć. Niestety nie da się wszystkiemu zapobiec.
  21. [CENTER][URL=http://imageshack.us][IMG]http://img352.imageshack.us/img352/7950/25725055sn5.jpg[/IMG][/URL] [/CENTER]
  22. [B]Iga z Nuką[/B] malucha powinnaś karmić częściej, ale mniejszymi porcjami. Karmienie 2 razy dziennie jest odpowiednie dla psa dorosłego, ale szczeniakowi to nie służy. Musisz też zwrócić uwagę na to żeby po posiłkach mała nie szalała - próbuj ją wyciszyć na jakiś czas - to ma duże znaczenie u molosów, które narażone są na skręt żołądka. (U innych psów niż molosy też oczywiście ma to znaczenie - żeby nie było, że twierdzę, iż tylko u nich ;)) Nie piszesz też czym mała jest karmiona co również ma znaczenie. Ja osobiście, jeśli chodzi o Leosia (i młodego i starszego) preferowałabym raczej skarmianie jak największej ilości posiłku (oczywiście dziennej racji ;)) w trakcie dnia... Tzn. podczas zabawy, ćwiczeń itp. zastępuje to nagrodę a jednocześnie unika się zbytniego napełnienia brzusia jednorazowo podczas "miskowego" posiłku - A im mniej na raz ładuje się w Leonbergera tym mniejsze jest ryzyko wystąpienia wyżej wymienionego skrętu żołądka. Pozdrawiam i poproszę o wykizianie od nas psinki :loveu:
  23. [FONT=Verdana]Rany jak zobaczyłam ile miejsca zajął nasz ostatni post to się przeraziłam :crazyeye:[/FONT] [FONT=Verdana]Obiecuję, że ten będzie krótki - albo przynajmniej krótszy ;)[/FONT] [FONT=Verdana][B]Egradska[/B] takie kursowanie Sosnowiec – środkowa Szwecja raczej nie należy do popularnych zajęć :razz:[/FONT] [FONT=Verdana]Może gdyby to było Malmo, albo coś podobnie blisko położonego, popularnego itp. to byłoby łatwiej.[/FONT] [FONT=Verdana]Moglibyśmy zapłacić kupę kasy za przewóz, (niektórzy z tego żyją), ale mamy, na co wydawać pieniążki, więc taka opcja odpada…[/FONT] [FONT=Verdana]Forum jest, ba nawet dwa – tylko, że zdążyliśmy się już nauczyć, że nie należy zbytnio ufać ludziom, którzy tam piszą… Czytaliśmy i czytaliśmy i próbowaliśmy ich rozgryźć. Większość wprost atakuje innych, próbuje wmówić wszystkim jak tam jest źle robiąc z siebie ogromnych męczenników.[/FONT] [FONT=Verdana]To taka polska mentalność: Nie pomogę, zaszkodzę, nie dopuszczę do tego żeby ktoś przyjechał i udowodnił, że moje męczennictwo nie jest takie do końca prawdziwe :shake:[/FONT] [FONT=Verdana]Nie wszyscy tacy są oczywiście, ale ci bardziej „ludzcy” z reguły unikają tych forów, bo wiedzą, że i tak nie mają takiej siły przebicia żeby udowodnić swoje racje.[/FONT] [FONT=Verdana]To przykre, ale prawdą jest, że te fora służą przede wszystkim do użalania się nad sobą i światem i zniechęcania innych :mad:[/FONT] [FONT=Verdana]Poza tym największe skupiska Polaków znajdują się w zupełnie innych rejonach Szwecji i znalezienie kogoś z „naszych” rejonów graniczy praktycznie z cudem – ale to dobrze, bo na tym nam zależy… Nie nadajemy się absolutnie do życia w takim Sztokholmie na przykład… Zależy nam na Szwecji a nie zupełnie zapchanym zbiorowisku wszelkiej ludności – chodzi nam o tą Szwecję, w miarę cichą, zieloną, spokojną… Na tej przestrzeni, lasach, wodach… Mamy już swój betonowy (na szczęście niezupełnie) świat i chcemy czegoś innego :lol:[/FONT] [FONT=Verdana]Jedna osoba z okolicy robiła powiedzmy nienajgorsze wrażenie i okazało się, że jest ona doskonale znana i można o nim powiedzieć wszystko, ale na pewno nie to, co przedstawia w internecie :roll:[/FONT] [FONT=Verdana]To człowiek z ogromną fantazją i wręcz należy go unikać, bo już niejednemu narobił brudu :angryy: - nie da się zaufać komukolwiek na tyle żeby powierzyć mu swoje rzeczy i pozwolić wyjechać do innego kraju ...[/FONT] [FONT=Verdana]Szukamy sprawdzonych sposobów i jeśli tylko takowe się pojawią to będziemy korzystali z wielką radością.[/FONT] [FONT=Verdana]Na razie wracając ze świątecznego pobytu w kraju rodzinka zabrała nam 50 kg żwirku dla kotków – to już dla nas ułatwienie i pewność, że mamy zapas na kawałek czasu :multi:[/FONT] [FONT=Verdana]Marzy nam się uzyskanie pomocy z karmą, bo ona też zajmie masę miejsca, ale na razie to tylko marzenia, które postaramy się urzeczywistnić.[/FONT] [FONT=Verdana]Prawdą jest to, że taka podróż jest strasznie męcząca i większość ludzi wybiera samolot, którym niestety nie można zbyt wiele przetransportować a nawet, jeśli to byłoby to ogromne utrudnienie dla osoby bez auta.[/FONT] [FONT=Verdana]Jednak mamy nadzieję, że się jakoś uda coś załatwić :fadein:[/FONT] [FONT=Verdana][B]Aga[/B] cieszymy się ogromnie, że tak namiętnie potrzebujesz zdjęć, filmików itp. i postaramy się jak najszybciej troszeńkę rozładować to Twoje napięcie :evil_lol:[/FONT] [FONT=Verdana]A kwiecień faktycznie już bardzo, bardzo bliziutko :shocked!:[/FONT] [FONT=Verdana]Ps. Nie wiemy czy wiesz, ale rozpoczęłaś 100 stronkę naszego wątku :drink1: :laola:[/FONT] [FONT=Verdana][B]deer_1987[/B] dziękujemy Ci za pomoc w tłumaczeniu itp. :calus:[/FONT] [FONT=Verdana]Naprawdę bardzo nam zależy na informacjach dotyczących naszych futer – tzn. życia w Szwecji, a naprawdę ciężko jest znaleźć jakiś zwierzolubnych…[/FONT] [FONT=Verdana]Cholera taki ekologiczny kraj, taki zakochany w zwierzętach itp. a takie problemy są żeby się czegoś dowiedzieć :roll: [/FONT] [FONT=Verdana]Ps. Nie udało się jednak zbytnio skrócić posta :diabloti: :eviltong: [/FONT]
  24. [FONT=Verdana]Witamy Wszystkich Serdecznie :loveu:[/FONT] [FONT=Verdana]Cieszy nas to, że chociaż kilku cioteczką podoba się filmik :multi: [/FONT] [FONT=Verdana]W miarę możliwości postaramy się wstawić ich troszkę więcej jak będzie takie zapotrzebowanie z Waszej strony :eviltong:[/FONT] [FONT=Verdana]Co do wyjazdu to bilet na prom mamy zarezerwowany na 30 kwietnia, może się zdarzyć jednak, że wyjazd będzie musiał zostać przesunięty na 16 kwietnia ale to już nie jest od nas zależne.[/FONT] [FONT=Verdana]W najbliższym czasie postaramy się uruchomić dalszą część bazarków z paczek Kochanej [SIZE=3][COLOR=red][B]Pitty[/B][/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana]Nie mamy ostatnio czasu na nic. [/FONT] [FONT=Verdana]Staramy się jakoś to wszystko poukładać…[/FONT] [FONT=Verdana]Chcemy się jak najlepiej przygotować, więc kombinujemy i kombinujemy i wciąż kombinujemy :roll:[/FONT] [FONT=Verdana]Nie jest łatwo – najgorsze jest to, że musimy tam zacząć jakoś żyć, więc potrzebne nam będzie sporo rzeczy a nie mamy pojęcia jak to zorganizować :shake:[/FONT] [FONT=Verdana]Na szczęście nie mamy maleńkiego autka, ale przecież nasz Fordzik też ma ograniczenia… Patrząc na to logicznie powinniśmy zabrać sporo żeby mieć szanse jakoś zacząć i przetrwać te pierwsze miesiące, ale logika ma niewiele w tym przypadku wspólnego z praktykom ;)[/FONT] [FONT=Verdana]Wpakujemy siebie, mamę, psy, koty i ile nam zostanie miejsca ? – Praktycznie wcale nie zostanie :-o[/FONT] [FONT=Verdana]… Kurcze, McGaywer to miał fajnie – wszystko mu się mieściło w zegarku itp. :evil_lol:[/FONT] [FONT=Verdana]Gdybyśmy wywędrowali na przykład do Czech to nie byłoby najmniejszego problemu, ale środkowa Szwecja biorąc pod uwagę, że mieszkamy na południu Polski to już spory problem, który wyklucza szybki wypad do kraju po inne rzeczy…[/FONT] [FONT=Verdana]Słyszeliśmy różne rady typu :[/FONT] [FONT=Verdana]A nie moglibyście zostawić kotów ?[/FONT] [FONT=Verdana]A nie moglibyście zostawić, któregoś z psów ?[/FONT] [FONT=Verdana]A nie moglibyście….?[/FONT] [FONT=Verdana]Albo hasła typu :[/FONT] [FONT=Verdana]Ale psów nie bierzecie prawda ?[/FONT] [FONT=Verdana]Cholera my jacyś dziwni jesteśmy, bo NIE MOGLIBYŚMY – porąbańcy jak się patrzy… Przecież to takie normalne by było :angryy: :angryy: :angryy:[/FONT] [FONT=Verdana]No trudno, zadłużymy się jeszcze bardziej, (czyli już ponad wszelką miarę) i będziemy musieli kupić podstawowe rzeczy na miejscu – fakt, że kupę czasu będziemy zmuszeni wychodzić z długów zamiast jakoś normalnie żyć, ale przynajmniej w tych najgorszych momentach będziemy wszyscy razem, co dla nas jest najważniejsze.[/FONT] [FONT=Verdana]Pewnie, że o niebo łatwiej byłoby wyjechać i kupić tam sobie nowego pieska, ale na Boga – przecież tak nie można, nie da się… Przecież nie można odtrącić najlepszych przyjaciół, nieoderwalnej części rodziny tylko, dlatego, że utrudniają sprawę… Że to kosztowne, trudne, …[/FONT] [FONT=Verdana]Nam nawet nie przyszło do głowy żeby polecieć samolotem, choć podróż trwałaby kilka godzin a nie kilka dni.[/FONT] [FONT=Verdana]Ale co to za rozwiązanie – wrzucić psa na kilka godzin samego do luku bagażowego… Nasze by tego nie przetrwały i my chyba również…[/FONT] [FONT=Verdana]Czy ktoś kiedyś wprowadzi możliwość brania zwierząt na pokład ? – Jeśli tak to pewnie rozważymy to, ale na razie nic na to nie wskazuje :shake:[/FONT] [FONT=Verdana]Modlimy się jeszcze żeby wszystkie wyniki były prawidłowe.[/FONT] [FONT=Verdana]Wiemy, że, mimo iż zwierzęta są szczepione i odporne to mogą wystąpić problemy :roll:[/FONT] [FONT=Verdana]Zdarzało się to u zwierząt starszych (:-() i po przejściach z jakąś podlejszą chorobą (:-() a oba nasze psiury zaliczają się do tych grup :shake:[/FONT] [FONT=Verdana]I co by wtedy się stało… Wymówienie w pracy złożone, żadnych perspektyw, spalone mosty i po jednej i po drugiej stronie Bałtyku :-( [/FONT][FONT=Verdana]Musi być dobrze[/FONT] [FONT=Verdana]W najbliższych dniach będziemy musieli kupić kolejną butelkę Artroflex dla Szarika, aby jego stawy dalej funkcjonowały na tym samym poziomie, co do tej pory ;) oraz antybiotyk na jego ropiejący nos, bo co jakiś czas wygląda bardzo brzydko :placz:[/FONT] [FONT=Verdana]Przerażający jest fakt, że nie mamy jak zająć się Ronkiem (oczy, zęby, skóra) a nosówka swoje zrobiła… Też musimy jakoś to zrobić.[/FONT] [FONT=Verdana]I koty…[/FONT] [FONT=Verdana]Heh[/FONT]
×
×
  • Create New...