-
Posts
4890 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by przyjaciel_koni
-
Niezależnie od kolejnej wizyty u lekarza finanse Atoska wymagają podreperowania.... Jakoś nie było do tej pory znacznego wsparcia, a Olenka koszty ponosi ciągle. To bardzo chorutki psiak.... Wiele przed nim... Oby tylko dał radę !!!! Będziemy wdzięczni za każdą wpłaconą na leczenie Atoska kwotę !!!!!! Konto podane w pierwszym poście.
-
[quote name='mosii']obiecuje pisac wiecej i wiecej róznych fotek wstawiac:) to jeszcze jedno info o Wilkusiu, zadecydował o przepowadzce, pozabierał wszystkie swoje ulubione przedmioty, dwie stare kosci i trzy miski z którymi sypia w budzie, i przeniósł sie do innego kojca, takiego na przeciwległym końcu, nie wiem po co i dlaczego ale zebyś widziała ta ustatysfakcjonowana mordę:)[/quote] Zadziwiający Wilczy styl bycia.... Zawsze starał się być niezależnym facetem... Na ile się tylko dało... Jak nie chciał iść dalej, to się kładł z miną "a teraz spróbuj mnie przenieść..." Musi w ty innym kojcu jest lepiej.... Dzięki za foty !!!!! Pysiorek posiwiały, ale faktycznie uśmiech piękny !!!! A Tym, Którzy pamiętają o Wilku bardzo dziękujemy !!!!!!!
-
Romulus w typie owczarek szwajcarski/podhalan - Wawa - ma dom!
przyjaciel_koni replied to KWL's topic in Już w nowym domu
[quote name='qeram']No i już wszystko wiadomo dr Dembele tylko spojrzał i wiedział od razu co to jest, zeskrobał Romkowi trochę skóry popatrzył pod mikroskopem i powiedział e Romek ma od dłuższego czasu świerzbowca. Dostałem zastrzyki dla Romka i dwóch moich suk, bo to jest zaraźliwe i po trzech tygodniach nie będzie śladu.[/quote] Strasznie mnie to zaskoczyło.... Czyli suczka Pani z Pabianic również ma świerzbowca..... Może by Ją zawiadomić ? Jak myślisz ? -
Przepraszam za milczenie na Dogo, ale miałam problemy z wirusami... Za nic nie chciały się wynieść z komputera. Wiadomości są kiepskie. Klarnecik choruje. Jest w trakcie kolejnego diagnozowania. Na dzień dzisiejszy nie mamy pojęcia, czy to tylko przeziębienie, czy coś poważniejszego (serce ?, płuca ?). Do tego stałe problemy z przewodem pokarmowym.... [B]Paczka [/B]niestety wciąż nie dotarła.... Jestem umówiona na telefon pod koniec tygodnia. Może będzie więcej informacji. Nie ma też jeszcze rozliczenia na AFN. Powinno się pojawić na koniec stycznia. Odpowiedź na pytanie Zmysła i Dea [B]- chyba sobie już daruję całą pozostałą część zadłużenia Klarnetowego. Dea - posiadaną kwotę weź dla Uszki lub Szakiego ! (Sama wiesz, gdzie w tej chwili bardziej potrzeba, a sądzę, że Wujcio Zmysł będzie za...) [/B]
-
Atosek miał ogromne szczęście.... Olenko jesteś nieprawdopodobnie pozytywną Osobą w tym zepsutym świecie.... Jak czytam to wszystko, to wstyd mi, że tak nie potrafię.... Czy mój banerek może Ktoś miły przerobić ????? Sądząc z lektury w tej chwili bardziej Atoskowi potrzebne wsparcie finansowe.... Swoje Niebo już chyba ma.... Z Olenką....
-
Nasza dziewczynka miewa jakieś problemy żołądkowo - jelitowe. Dzisiaj np. pozbyła się skonsumowanej karmy "odgórnie" w niezbyt długim czasie po jej spożyciu.... Zastanawiam się, czy to nie jest efekt b. złego żywienia wcześniej. Ponieważ nie była do tej pory zaszczepiona na wirusówki (chorowała), szczepienie dopiero w tym tygodniu. Sterylizacja odbędzie się po obowiązkowej "karencji". Teoretycznie zgodnie z planem, czyli w styczniu. Będę bardzo wdzięczna za wpłaty na ten cel. Andzia - dziękujemy za zdjęcia !
-
[B]V.Wrocław[/B] - bardzo się cieszę z wieści od Was !!!! Wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku !!!!! Zaniepokoił mnie ten szpital.... Czy będzie dobrze ? Nico, jak mi wiadomo, zawsze był "mocnym charakterem"... Jakoś brak miłości do większości psów w jego wykonaniu mnie nie dziwi.... A kaprysy przy jedzeniu świadczą bardzo dobrze o "kuchni" - znaczy wybór jest !!!!! Czy Sonia w innych kwestiach chorobowych niż łapka już ma się lepiej ??? AisaK - Jeszcze nie mam info, czy paczka dotarła. Dziękuję Organizacji niemieckiej za pomoc !!!!!!
-
Obiecane szczegóły. Na tyle, ile dałam radę zapamiętać. Klarnecik dwa tygodnie przed świętami bardzo się rozchorował. Zaczęło się od biegunki i wymiotów. Zanieczyszczał całą okolicę (łącznie z garderobą Opiekunów, bo nauczył się to pomieszczenie otwierać). Oczywiście został zabrany do lekarza. Niestety diagnoza nie była jednoznaczna. Raczej było domniemanie choroby przewlekłej, która w przypadku jakiegoś składnika pożywienia (nie mamy pojęcia jakiego…) daje efekt ostrego nieżytu. Leczenie zastosowano objawowe i zmianę karmy (tylko sucha). Wygląda na to, że Klarnetowe kłopoty z przewodem pokarmowym są takim samym, starym i poważnym problemem, jak choroba stawów oraz spondyloza. Wiadomości jakie miałam o kłopotach jelitowych (czy też żołądkowych) Klarnecika, są bardzo nikłe – nie udało mi się do dzisiaj „wycisnąć” ze źródła dokładnych informacji na ten temat. I raczej nie mam szansy… Już wcześniej usłyszałam, że to było dawno, „chwilowe” i przeszło. Jak widać tak nie do końca… Nie będę oszukiwać – był moment zwątpienia u obojga Opiekunów, czy są w stanie to wytrzymać, zwłaszcza, że lekarz nie zaprzeczał, że sytuacja może się powtarzać, a Klarnecik młody nie jest, nie da rady bardziej mu pomóc… do dzisiaj nie są pewni, czy w razie czego wytrzymają… I to właśnie mnie niepokoi… Po opanowaniu tych „sensacji”, gdy Opiekunowie odetchnęli z ulgą (i zapewne dopiero wtedy mogli pooddychać świeżym powietrzem), nagle Klarnet przestał stawać na przednią łapkę. Nie chciał się podnosić, nie chciał się poruszać nawet leżąc. Każde dotknięcie, zwłaszcza przedniej łapy wywoływało widoczne ogromne cierpienie… No i znowu lekarz…. Zastrzyki przeciwbólowe, na przewodzenie, przeciwzapalne i …. Tym razem nie chciało już przejść…. niestety na koniec sterydy… Była też lekka sugestia, że te problemy z biegunką i wymiotami miały związek ze stanem zapalnym stawów. Może i coś w tym jest… Przykro mi bardzo, że biedactwo tak cierpi. Jeszcze mam nadzieję, że znowu psiaczek da radę. Oby tylko nie było gorzej. Tyle umiałam Wam przekazać na temat stanu zdrowia Klarneta. Dom jest bardzo dobry. Opiekunowie starają się jak mogą…. Jak dotąd są naprawdę wyrozumiali i cierpliwi (i oby nadal tak było…). Tylko Klarnecik niestety czuje się ostatnio gorzej… Wieści inne: Co do zmian w zachowaniu - Rewelacji nie ma, ale postępy są spore. Na spacerach Klarnet jest grzeczny. Nawet czasem jest spuszczany ze smyczy (ale bardzo pilnowany !), nie oddala się jednak. Częściej też przychodzi na głaskanie, ale widać, że wciąż zachowuje spory dystans. Stara się zrozumieć, czego ludzie chcą, a to dobrze wróży. Zdarza mu się też z własnej inicjatywy przyjść na górę do pokoju Opiekunów (wcześniej nie było nawet mowy, by tam poszedł…). Ciężko by było nazwać Klarneta pieszczochem… Zanim został adoptowany oczywiście uprzedzaliśmy o tym, ale jak wiadomo w każdym przypadku przyszły Opiekun ma swoje nadzieje i oczekiwania w stosunku do psiaka… Tu nie było inaczej... Parówki Klarnet nadal lubi…. Nie dostaje często, ale w przypadku konieczności podania tabletek są doskonałe. Nie cierpi zegarów. Już wcześniej chyba o tym wspominałam. Jeden z nich szczególnie działa chłopakowi na nerwy – ten z kukułką…. Okropnie szczeka na nią tym swoim schrypniętym głosem. Chyba ptaszki nie są ulubieńcami Klarnecia. Formalności - Tak wygląda zadłużenie Klarnecia na dzień dzisiejszy (zjechaliśmy już bardzo !!!!! To dzięki Wam !!!!!. Wpłaty: Od Paros i Beatki – 150,00 (To była wspaniała niespodzianka !!! Dziękuję Wam !!!) Dea – 371,00 (ze składek i bazarków – ogromnie Wam dziękuję !!!!) Będzie z AFN na moim koncie po przekazaniu faktur: Od Organizacji Niemieckiej – 288,00 (Dziękujemy !!!!!) Razem zasoby Klarneta: 2753,21 + 150,00 + 371,00 + 288,00[B] = 3562,21[/B] Razem wydatki całkowite: = [B]4109,00[/B] [B]Rozliczenie: 3562,21– 4109,00 =[/B] [B]- 536,79[/B]
-
Dea - bardzo dziękuję !!!!! Info Beato - Paczka z lekami i życzeniami dotarła dopiero dzień przed Wigilią.... Ta poczta to klęska... Ale dobrze, że dotarła, bo książka z Krakowa, którą kupiłam niestety "zawróciła". Miałam niezłe przeboje, by ją odzyskać. W Wigilię rozmawiałam z Opiekunem Klarnecika. Niestety wieści są różne. Najpierw te gorsze - Klarnet zaczyna mieć dolegliwości związane z kręgosłupem, stawami biodrowymi i (to nowość) ze stawami w przednich łapach ! Bardzo cierpiał. Był u lekarza i dostał sterydy... Oprócz tego ma duże problemy z przewodem pokarmowym. Teraz pozytyw - już się chłopak przyzwyczaja do nowej sytuacji. Szczegóły w najbliższym czasie.
-
Olenko - Ciężko czytać o kiepskim zdrowiu Atoska, a wyobrażam sobie, jak Tobie trudno patrzeć na jego cierpienie. To naprawdę ciężko chory psiak... Jesteś wyjątkową Osobą wśród wyjątkowych !!!! Nie znam takich słów, które by były odpowiednie do wyrażenia tego, co myślę o Twoim zaangażowaniu i miłości, jaką ofiarowałaś Atosowi ! Życzę Wam, by jednak te Święta były choć w miarę spokojne ! I by Atoskowi (mimo wszystkich przeciwności losu) udało się jeszcze spędzić piękne chwile w jego pieskim życiu ! I mnie niepokoi milczenie Olenki... Czy pieniążki -150zł z konta Kasi (Dea) dotarły do Ciebie ? To część ze składek na Klarneta - uznaliśmy, że Atoskowi są teraz naprawdę bardzo potrzebne. To taki świąteczny podarunek.
-
[quote name='aisaK']Dalej nie mam adresu, a paczuszka czeka...[/quote] Jestem niezmiernie wdzięczna Fundacji Dobermann-Nothilfe za pamięć o Klarneciu !!!!! Ogromne podziękowania !!!! AisaK - przepraszam za zwłokę w podaniu namiarów, ale do tej pory nie mam potwierdzenia, że paczka, którą wysyłałam wcześniej (z lekami od Beaty) dotarła ! Nie mogłam się również dodzwonić... Jeśli nie będzie to wielkim kłopotem dla Ciebie, może wstrzymaj się jeszcze chwilę z wysyłką. Oczywiście namiary przekażę na PW, jak tylko zyskam pewność, że z adresem wszystko w porządku.
-
Bardzo dziękuję Beka za pomoc w znalezieniu tymczasu !!!! Tymczas jest na tydzień. To daje nam jeszcze chwilę na poszukiwanie kolejnego DT lub DS. [B]Sprawa [/B][B]domu [/B][B]wciąż aktualna !!!!! I jak widać pilna !!!!!![/B] Jak do tej pory nie miałam dla psiaczka propozycji (oprócz jednej bezsensownej...). Pani, o której wcześniej była mowa niestety nie dzwoniła. [B]Bardzo proszę również o pomoc w finansowaniu leczenia i choć w części wykupu.[/B] W poniedziałek muszę przekazać pieniądze.... Każda kwota bardzo pomoże ! Ja naprawdę nie wyrabiam. Wciąż mam dług po Klarnecie i wcześniejsze zobowiązania wobec psiaków na płatnych tymczasach.
-
[quote name='Czarodziejka']Przenosimy do "Już w nowym domku"? Jest taka ładna, że napatrzec się nie mogę :D[/quote] Czarodziejko - jeszcze nie. Są dwa powody: 1. Sterylizacja (taka jest umowa) 2. Zbiórka funduszy na ten cel !!!!!! Ja nie dam rady sama sfinansować. Zbyt wiele mam psiaków na utrzymaniu i dochodzą kolejne.... Dlatego bardzo proszę o pomoc finansową na ten cel !!!! Sterylizacja planowana na styczeń, bo nasza panienka była nieco chora i nie może teraz się narażać. [SIZE=1]Dla ciekawskich "nowość", to znowu amstaff !!!! Tym razem pies. Jakiś niefart chyba mam... I zupełnie nie mam pojęcia o tej rasie. Nie moja "specjalność"... Podłamałam się. Oczywiście jak zwykle mam wybór... mogę udać, że nie widzę... i że mnie nie obchodzi....[/SIZE]
-
Trochę w skrócie obiecane wiadomości o małym. - Od ponad dwóch miesięcy przebywa w boksie hotelowym - Nie nauczony chodzenia na smyczy - Boi się "świata zewnętrznego" bo wypuszczany był tylko na krótko na wybieg - Nie jest nauczony czystości (wynika to ze zbyt małej ilości spacerów - 3 razy dziennie... i zbyt długiej przerwy nocnej, której psiaki nie wytrzymują.) - Kontakt z ludźmi miał bardzo ograniczony (opiekun psów i sporadycznie ja...) - Dobrze reaguje na każdego, kto poświęca mu swoją uwagę - Nie zauważyłam by przejawiał jakąkolwiek agresję (nie wiem, jak z kotami nie mam jak sprawdzić) - Widać wielką radość, gdy ktoś się nim zajmuje.... - Jest zaniedbany i niewątpliwie był źle karmiony !!! - Konieczne leczenie (nużyca - Łatwo się leczy w dobrych warunkach, przy odpowiednim żywieniu i nie jest zakaźna dla innych zwierząt !!!) Informacje o nużycy już w wątku napisałam wcześniej !!! - Jego wolność ma kosztować 300zł. ....a zdrowie ok.250zł..... Popatrzcie proszę na niego.... Tak żal.... Im szybciej psiak opuści to miejsce, tym szybciej wyzdrowieje.... Tylko właściwa opieka i nieco dobrych chęci w nauczeniu obcowania z ludźmi potrzebne mu do szczęścia.... [B]Czasu jest b.mało !!!!! [/B] Niedługo zaczną pojawiać się w hotelu "klienci komercyjni" wtedy psiak nie będzie mógł tam zostać !!!!! To zaledwie kilka dni, nie wiem też, czy nie będzie trzeba za te kilka dni zapłacić, by psiak nie został odesłany do schroniska.... [B]Nie mamy dokąd małego zabrać !!!!!!!! Naprawdę bardzo pilnie poszukiwany DT !!!!!! Lub DS..... Proszę Dogo o pomoc !!!!! Dajmy mu wspólnie szansę na normalne życie !!!!!! [/B]Sama nie dam już rady....
-
Biedactwo nie tylko nie ma szczęścia, ale też kompletnie zapaprane dzieciństwo.... Braki w zaspokajaniu podstawowych potrzeb tak małego psiaka niewątpliwie (jeśli szybko nikt mu nie pomoże) znacząco wpłyną na jego rozwój ogólny. To samo dotyczy braków w wychowaniu.... Sytuacja na dzień dzisiejszy wygląda następująco: - możemy małego zabrać natychmiast po chociaż częściowym pokryciu kosztów jego dotychczasowego utrzymania, kwota ta została określona na 300zł. (i tu ja dostałam lekkiego szoku, ponieważ nie za bardzo jestem obecnie "wydolna finansowo", a psiaczka bardzo żal...) - nie wiem, co odpowiedzieć, bo z jednej strony wiem, że jeśli mu nie pomożemy będzie z nim bardzo źle (warunek ten jest twardo postawiony), z drugiej strony nigdy jeszcze nie płaciliśmy za psiaki. Alternatywa dla małego to schronisko, bo w zasadzie, to wyłącznie nam na losie psiaka zależy (właścicielom hotelu zależało na zwrocie pieniędzy...) I mamy impas.... Na dodatek sytuacja skomplikowała się, brak nawet tymczasu. Proszę - pomóżcie !!!! Cokolwiek, by chociaż go zabrać... Przemyślę to wszystko raz jeszcze i uzupełnię informacje o psiaku tak, jak tylko będę umiała najlepiej. Postaram się najpóźniej jutro jeszcze wszelkie info zebrać w całość.
-
Owczarek CZAKART szczesliwy w nowym domu!
przyjaciel_koni replied to mariee's topic in Już w nowym domu
[quote name='paros']Ponieważ nikt nic nie pisał :shake: zadzwoniłam do Czakarta i ......... [B][COLOR=Purple]CZAKART JEST SZCZĘŚLIWYM PSEM U SIEBIE W DOMU [/COLOR][/B]:multi::multi: Państwo są zachwyceni psem :lol: Czakart zaakceptował pana i panią :multi: wystawia brzuch do głaskania i broni obojga :lol: Daje się swojej pani wyczesać i ....... nawet pozwala zabrać z pyska "ukradzione" frotki do włosów (zabiera aby bawić się z nim). Z sunią bawi się, najbardziej lubią wspólne zabawy w ogrodzie, bo można pobiegać. Czakart zaakceptował nową rodzinę i nowy dom i broni "swojego". Czekam na fotki z dnia przyjazdu do nowej rodzinki. W przyszłym tygodniu Czakart jedzie na kontrolę po kastracji i będą wtedy nowe fotki. :lol: Zobaczymy jak zmienił się w nowym domku :roll:[/quote] Dziękuję Paros !!!! Mam nadzieję, że zdjęcia dotrą w miarę szybko. -
[B]Dea [/B]- podziel na trzy równe części !!! Rex, Atosek i Twoje ze schronu !!!! Linki do wątków: [B]Psiaki Dea[/B] - w Jej podpisie. [B]Rex [/B]- [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=32225&page=146[/url] [B]Atosek[/B] - [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9046659#post9046659[/url] Tam naprawdę marnie z kasą..... Wierzę, że wykażecie zrozumienie i sprzeciwu nie będzie.... Ja powoli jakoś sobie dam radę, jeśli część pieniędzy uda się na zadłużenie zebrać. Będę miała niedługo kolejne faktury, można już wpłacać też na AFN "Klarnet".
-
Romulus w typie owczarek szwajcarski/podhalan - Wawa - ma dom!
przyjaciel_koni replied to KWL's topic in Już w nowym domu
Zdjęcia wciąż "w cenie"..... Im więcej, tym przyjemniej. I informacje o postępach wychowawczych również mile widziane !!!! Romuś już jest "pełnoprawnym" mieszkańcem swojego nowego domu. Została podpisana umowa adopcyjne. Dziękujemy raz jeszcze za dom dla psiaka !!!!!! -
Na początek muszę się wytłumaczyć. Moja nieobecność przez jakiś czas była spowodowana problemami zdrowotnymi mojego własnego "inwentarza". Wciąż jeszcze nie jest całkiem dobrze, ale przynajmniej nie ma zagrożenia życia... Postaram się bywać częściej, na ile to będzie możliwe. Teraz podziękowania !!!! Beato - tabletki dotarły w czwartek - ogromnie dziękujemy !!!!! Dea, Zmysł - jesteście niesamowici !!!! Nie wyobrażam sobie co by było bez Waszej pomocy !!!!! No i Paros z Beatką - bardzo Wam dziękuję za wpłatę 150zł. !!!! To była prawdziwa niespodzianka ! Równie mocno wdzięczna jestem wszystkim, którzy pamiętają i co miesiąc bardzo starają się pomóc !!!! A teraz info. Klarnecik powoli staje się bardziej "cywilizowany". Ostatnio został pochwalony, bo nie nasikał na lodówkę.... Stara się chyba bardzo, bo zaczął również reagować na zawołania. Jeszcze bez entuzjazmu, ale jednak. Kupy nie było !!!!!! To największy Klarneci sukces !!!! Oswaja się również ze schodami, ale tu akurat ja jestem nieco niespokojna, bo boję się, by nie przeszarżował. Wygląda więc na to, że Klarnet został udomowiony !!!! Nie wiem, kiedy uda mi się wyprosić zdjęcia, nic w tej chwili nie mogę obiecać. Ale będę się starała. Beato - tabletki wraz z innymi naszykowanymi dla Klarneta rzeczami wyślę Państwu w przyszłym tygodniu. Jak dotrą - napiszę tutaj. [B]Dea[/B] - kwotę, którą mi podałaś w mailu, czyli 371zł. (oczywiście jeśli nie będzie Waszego sprzeciwu na wątku) bardzo proszę podziel w miarę równo między następujące bardzo potrzebujące psiaki: Rex - na tymczasie u Czarodziejki, wciąż choruje.... Atosek - walczy o życie i zdrowie, a brak pieniędzy na leczenie... I chore psiaki którymi Ty się zajmujesz - jest ich sporo, a brak tam na wszystko.... Oczywiście w następnym rozliczeniu Klarneta odejmę tą sumę od zadłużenia. Będę Wam wdzięczna za akceptację - wtedy podam Dea namiary do wpłat. Bardzo chciałam zrobić przedświąteczny prezent tym psiaczkom..... (Oczywiście, że mam problemy finansowe, ale nie mogłam się oprzeć pokusie kolejnej pomocy, chociaż w takiej formie...)