Jump to content
Dogomania

przyjaciel_koni

Members
  • Posts

    4890
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by przyjaciel_koni

  1. Teraz rozumiem Twoją prośbę. Już wspominałam, że będziemy się starali zrobić co się tylko da w celu uzyskania wiadomości o Alanie (w tym również zdjęć). Jak napisałam wcześniej - Czysty przypadek zdecydował, że wiemy co się z Alanem stało. Mamy więc zero podstaw do stawiania Panu żądań... Wiesz Basiu, że my staramy się nadzorować "nasze" psy. Tu niestety sytuacja jest bardziej skomplikowana ze względu na odbiór psa prosto ze schroniska. Dlatego wyciągnięcie jakichkolwiek wieści wymaga nieco dyplomacji ... Wierz mi, że obecna sytuacja Alana również nam leży na sercu. I tak (jak widać) już sporo wiemy... Z góry jednak uprzedzamy - Niestety nie będziemy jednak w stanie sami sprawdzić wszystkiego na miejscu nawet, jeśli uda nam się otrzymać dokładne namiary. Tu decyduje odległość, nasze uwarunkowania czasowe, transportowe... Nie jest to w pobliżu Warszawy. Jak tylko czegokolwiek nowego się dowiemy - natychmiast napiszemy na wątku.
  2. [quote name='basia0607']Aby wszystkich uspokoić , proszę osoby, ktore mają te konkretne informacje o psie przeprowadzily wizytę poadopcyjną , ewentualnie porobily fotki. Bo ja gdy tylko czegoś się dowiem, sprawdze to ! Taki mam już wredny charakter , że nikomu nie wierzę, nawet dogomaniakom.[/quote] Basiu - jakie konkretne informacje, które Osoby i jaką "adopcję" masz na myśli ? Czytałaś może to, co napisałam ?
  3. Rozumiem problem formalny związany ze zobowiązaniem, którego nie ma. Tylko jeszcze pytanie - w treści umowy nie macie żadnych ograniczeń ? Co jest wobec tego w samej umowie ? Czy nie da rady czymś innym się "podeprzeć" ? I dziękuję za odpowiedź dotyczącą nowych zdjęć i wizyty Uli w tym domu. Myślę też, że wbrew pozorom jeśli tylko te zdjęcia będą z Opiekunem, to mogą jednak coś wnieść do oceny sytuacji suczki.
  4. [quote name='Ulaa']...................... Krówek umówiony w Arce na 29 maja. Jednak poprawa w chodzeniu jest ogromna i być może wizyta nie będzie potrzebna. Za to w międzyczasie chyba można się zabrać za odrobaczanie i zabezpieczenie p/kleszczom, a w następnej kolejności pomyśleć o kastracji. Spore ma klejnoty i aż się proszą o zmniejszenie ;)[/quote] Ja bym jednak poszła z nim na wizytę kontrolną. Tak dla spokoju sumienia. Niemniej jednak cieszę się, że jest lepiej. Oby faktycznie dobrze się zrosło, bez niepotrzebnych komplikacji. Troszkę może za dużo chłopak biega... (z tego, co czytałam również na początku sporo się poruszał, a chyba aż tak nie powinien przy pękniętej miednicy... Szkoda, że lekarz nie wspomniał o ograniczeniu ruchu. Może dlatego tak długo nie było poprawy... teraz "przyłapało" już mocniej, dlatego jest lepiej...)
  5. [quote name='hanek']A z jakiej racji taki rozkazujący ton? Zdjęć całego pana z Tiną nie ma, ale [B]na trzecim zdjęciu od góry, tuż przy łapie Tiny, można sobie obejrzeć jego stopę.[/B][/quote] Można i tak pożartować... Ciekawe, jaki dotychczas kontakt ze stopą Opiekuna miała Tina... Ale na poważnie - sądzę, że relacje suni z Opiekunką są dobre. To wyraźnie jest widoczne na zdjęciach ! Jeśli Ktoś zna psy, ich zachowania i ma spore pojęcie o psich reakcjach na podstawie zdjęć może sobie wyrobić opinię. Zdecydowanie nie wynikają z tych zdjęć relacje Opiekuna z sunią ! Myślę, że prośba o takie zdjęcia ma w tym wypadku (wątpliwości opisywano na wątku) duże uzasadnienie. Zaczynam być ciekawa, jak to naprawdę jest... Często zdarza się, że apodyktyczny charakter mężczyzny odbija się na słabszych... Nie życzę suni takiego życia ! Dlatego dobrze by było sprawę wyjaśnić do końca. Myślę, że Ula rozumie w czym rzecz. Ona zna się na psach... I zapewne widzi, że nie wszystko jest jasne i proste w tym przypadku...
  6. Mufinek się przypomni Cioteczkom i Wujkom !!!! [B]Potrzebne mu wsparcie finansowe na dalszą diagnostykę i leczenie !!![/B] Przez te paskudne robale już teraz koszty wzrosły, a tyle jeszcze leczenia przed koteczkiem. Nie zapomnijmy o małym, chorym Mufasie !!!!
  7. Beatki nie ma chwilowo... [B]Ale koteczki są !!!!! Mała Nalusia i Mufek !!!! Bardzo prosimy by pamiętać o tych chorych biedactwach !!!![/B] [B]Niezbędne jest im nasze wsparcie, by mogły być nadal leczone !!!![/B]
  8. Zoja mnie ucieszyła ! Ale ta reszta... Strasznie opornie idzie... Np. dla tej biednej chudziutkiej małej bardzo by się tymczas przydał... Tylko jak go szukać... [SIZE=3][B]Może Ktoś zechce małą zszokowaną chudzinkę przyjąć do siebie ???[/B][/SIZE] Prosimy w jej imieniu !!! [B]I prosimy jak zwykle (niestety) o wsparcie finansowe !!!! Również wdzięczni będziemy za bazarki !!!![/B]
  9. [quote name='Tweety']sezon w pełni:angryy::angryy::angryy:[/quote] Oszaleć można z rozpaczy i niemocy... [B]Prosimy Was o pomoc w szukaniu domów !!!! To naprawdę największy problem !!!![/B] Oprócz finansów...
  10. [quote name='Agnie Koty']Jola, on po prostu jest słabszy. Pewnie ostatni z miotu albo nie może nadrobić. Pamiętasz Wypłoszka i Tusię od Bianki1? Dobrze wszystko się skończyło. [B]Obserwuj go, bądź czujna. Jest szansa i to spora.[/B][/quote] Jestem podobnego zdania. Oczywiście, że jeśli jest słabszy, to wszystko chwilowo przebiega u niego wolniej. Przypuszczam, że jeśli uda się go "przetrzymać" do kilku tygodni, to tak jak wcześniaki - zacznie szybko nadrabiać zaległości. Oby tylko teraz dało maleństwo radę... [B]Prosimy też Wszystkich Dogomaniaków - pomóżcie kocinkom finansowo !!!![/B]
  11. [quote name='malagos']Dzieki, cala rodzina czuje sie dobrze. Borysek nie ma uczulenia. Te ranki sie goją ładnie, już pisalam. Najważniejsze, to teraz go odkarmić. Juz kosteczki nie sterczą jak na poczatku, ale sierść nadal szorstka i matowa. [B] Z głaskaniem jest tez różnie, to był przeciez kot wolnożyjacy i musi minać trochę czasu, aż sie oswoi. Właśnie przed chwilą zaniosłam mu spodeczek mięska i głaskałam po łepetynie. Pokazał brzuszek, dał sie miziać, ale złapał zębami za mój kciuk. Tak na próbę, mam wrazenie. Potrzymał w zębach i puscił. [/B]No, trochę krew poleciała, ale zachowałam sie dzielnie :evil_lol:[/quote] Wiesz Malagos - moja kocina jest u nas od 6-tego tygodnia życia...i wciąż tak robi... Ktoś, kiedyś chyba ją źle potraktował, niestety zakodowała sobie jakiś niepokój. Mało mruczy, woli chodzić sobie własnymi drogami... I tak ją kochamy, nie jej wina, że nie potrafi do końca zaufać... Może z Boryskiem jest podobnie. Przecież on wycierpiał naprawdę wiele...
  12. Przypomnijmy jeszcze Fruzieńkę... To bardzo miła koteczka strasznie potraktowana przez "człowieka"... [B]Wciąż liczy na naszą pomoc i dom !!!![/B]
  13. Perfekcyjny [B]kocinek prosi o Waszą dalszą pomoc !!!! [/B] Mruczuniu - wytrzymaj jeszcze troszkę !
  14. Ponieważ, jak widzę Charly nie wstawiła w wątek info, jakie otrzymała wcześniej, więc robię to teraz. [FONT=Verdana][U][FONT=&quot]Wszystko, co obecnie wiemy na temat Alana:[/FONT][/U] [/FONT] (Bardzo nam pomogło w identyfikacji miejsca pobytu Alana info na PW od Charly o miejscowości, do której podobno trafił psiak.) Dzięki tej informacji ustaliliśmy, że jest to Osoba, która telefonowała do mnie w sprawie innego psa. Wtedy też, sprawdzając wstępnie dom porozumiewałam się z Dziewczyną z pewnej Fundacji. Ona bywa tam co miesiąc, w związku z innym wyadoptowanym Panu zwierzakiem (nie psem). [U][FONT=&quot]Adresu dokładnego nie posiadamy.[/FONT][/U][FONT=&quot] W tej chwili mamy: tel. i maila. Być może otrzymamy też za jakiś czas dane adresowe.[/FONT][U][FONT=&quot]Nie my Alana wyadoptowaliśmy, a każdy człowiek ma prawo wziąć psa ze schronu.[/FONT][/U][FONT=&quot] Nie mamy podstawy do żądania podania adresu od Opiekuna. [/FONT][FONT=&quot]W tym wypadku jednak na szczęście, Alan całkiem nieźle trafił. (Były w sprawie kaukazów czasem naprawdę strasznie durne telefony...) Możemy obiecać, że będziemy się starali w przyszłości (ale delikatnie) o wiadomości na temat Alana. Nie każdy lubi zbytnią ingerencję w swoje sprawy. My to szanujemy. Uważamy też, że nie będąc zbyt natrętnymi, więcej się dowiemy.[/FONT][FONT=&quot]Info o miejscu - to jest ranczo. Warunki dobre dla kaukazów. Duży, dobrze ogrodzony teren do pilnowania - czyli sporo zajęcia dla Alana. No i Ten Pan (to wynikało z rozmowy) wiedział, co to kaukaz ! Dobrze zna rasę i zachowania.Z rozmowy wynikało również, że już miał (czy też nawet wciąż ma) psa ze schronu, zajmował się nim, wyleczył. To dobrze o Nim świadczy.[/FONT][FONT=&quot]I jeszcze info z dzisiaj. Alan ma się dobrze. Już przywykł do swojego nowego miejsca i Opiekuna, zaakceptował też Jego Córkę. Ładnie chodzi na smyczy. Lubi jeździć samochodem ! Jeśli są pytania - odpowiem oczywiście w zakresie posiadanych obecnie wiadomości.[/FONT]
  15. Mufcio przypomina, że bardzo potrzebuje pomocy Dogo !!!! By znowu był w formie... Na ile się tylko da !!!! [B]Bardzo prosimy !!! Pomóżcie w finansowaniu leczenia !!!!![/B]
  16. [quote name='Tweety']czyli nie będzie potrzebował później już tej specjalistycznej?[/quote] Ja bym nie była taka pewna... Zależy (jak sądzę) od zmian, jakie te paskudy spowodowały do tej pory. Konieczne będzie potem znowu badanie... I niestety Tweety - znowu będą dodatkowe koszty... Biedne Mufciątko... Beatko - mnie się zdaje, że Mufek powinien choć trochę pojeść tą karmę dla wątrobowców... Może niekoniecznie Hillsa, bo niestety niektóre kotecki nie bardzo go chcą... (moja nie chce) [B]Nalusia i Mufasa wciąż bardzo proszą o wsparcie leczenia !!!!![/B]
  17. Kryzys jest... Ludzi na wątku nie ma... [B]Przypominamy - prosimy o wsparcie dla tych najciężej poszkodowanych !!!! Bardzo liczymy na pomoc Dogo !!!! Bez Was nie damy rady...[/B]
  18. [quote name='malagos']Juz jestem, byłam troche w szpitalu :cool1: Koteczkowi odstawiliśmy leki smarująco-odkazajace, tylko maść nawilżajaca raz dziennie została. [B]Strupki są suche i ładne. Co do dzikości i oswajania, to jeszcze popracujemy, ale to znak, ze Boryskowi nie jest juz tak wszystko jedno[/B] :evil_lol: [B] Jest cichutki, nawet jak miauknie na powitanie, to jak myszka,[/B] raczej piśnie otwartym pyszczkiem niż ryknie jak lew. A co do tego, ze był przywódca stada osiedlowego i ważył 6 kg, to aż na razie nie chce się wierzyć :-([/quote] Owszem - to bardzo dobry znak, że Boryskowi już nie jest tak wszystko jedno ! I to, że na powitanie się odzywa, to też bardzo ważne !!! Wszystko na dobrej drodze ! Przysychające strupki powinny za jakiś czas same odpaść. Czyli, jak rozumiem, już więcej tych ranek się nie pojawiło ?
  19. O rany !!!! Jakie one są maleńkie... Aż strach brać w ręce... Ten maleńki Jolu Faktycznie najbiedniej wygląda. Oby nic się jednak złego nie wydarzyło !!!! Musi być dobrze !!!! Takie śliczności czekają na domy !!!!! [B]Prosimy o reklamę !!!![/B] Wspaniałe koteczki z maleństw będą !!!!! Chcą mieć własne domki !!!
  20. [quote name='Tweety']wysoka ciąża to najgorszy moment na sterylkę aborcyjną. Czasem i tak trzeba ale jeżeli jest możliwość aby kotka urodziła to ja o to walczę. Dlatego mało mnie nie zlinczowano na miau, bo jestem wstrętny rozmnażacz;) Maluchy, rośnijcie zdrowe a mamunia oczywiście pójdzie później do ciachnięcia, prawda?[/quote] Wiem Tweety - ja jestem za aborcją, ale zawsze z rozsądkiem... Jak widać koteczka była w bardzo zaawansowanej ciąży ! Również wg mnie w takim przypadku (bez poważnego powodu) nie należy już przeprowadzać sterylizacji !!! Czyli wszystko było jak należy ! [B]Życzymy zdrowia małym i ich mamie !!! [COLOR=Red]Pomóżcie pomagać kocinkom !!!!! Bardzo prosimy !!!![/COLOR] Ten ogromny dług, przy tak dużych bieżących wydatkach jest naprawdę tragedią !!!!! Każdy grosz jest tu bardzo ważny !!!!!! [/B]
  21. Mruniający, ogromnie mądry, idealny kotecek !!!!! To właśnie Mruczunio !!!!! Nic dziwnego, że kocinka chwalą !!!! Tylko jeszcze zdrowia brakuje... [B]Prosimy o dalsze wspieranie leczenia Mruczusia !!!![/B] Będziemy wdzięczni za okazane mu serce !!!!
  22. Ponieważ często mam do czynienia właśnie z takimi schorzeniami u psiaków i kotów zainteresowałam się przypadkiem Krówka. Będę wdzięczna, jeśli mnie "doinformujecie" (oczywiście, jeśli mogę prosić). Pytanie może takie sobie, ale zadam... Przeczytałam wątek o psiaku. Rozumiem, że z RTG ewidentnie wynika złamanie miednicy. Czy wet, który Krówka oglądał nie sugerował wcześniej konsultacji u ortopedy ? Bo czas niestety gra na niekorzyść psiaka... I takie moje refleksje - może coś podpowiedzą... Oglądałam filmik, przeczytałam posty o reakcjach Krówka w momencie, kiedy podpiera się łapą, jak dla mnie ból jest spowodowany właśnie tym złamaniem, stad też niechęć do podpierania się tą kończyną i nienaturalne stawianie (jeśli już to zrobi). Nie wyczytałam jednak, czy ta łapa jest całkiem bezwładna, czy było badanie czucia w tej łapie, to wszytko jest bardzo istotne.
  23. [quote name='Tweety']wystawię ale po długim weekendzie, teraz raczej nie ma sensu[/quote] Tak też sądzę. I bardzo liczę na efekty. Mam nadzieję, że znajdzie się pozytywny Człowiek...
  24. [quote name='BeataSabra']Mam już część wyników Mufasy. Nerki ok Trzustka ok [B] Wątroba niestety dwukrotnie przekroczony aspat [/B] Lamblii nie stwierdzono Natomiast są ancylostoma tubaeforme czyli inaczej bardziej po polskiemu [B]Tęgoryjce. [/B] Wet zalecił podanie preparatu spot on [B][COLOR=Red]ADVOCATE[/COLOR][/B] - ze względu na Wątrobę. [B]Muszą go dostać wszystkie 4 koty.[/B] Jeszcze czekamy na bakteriologie i mykologie.[/quote] Zgadza się... Muszą dostać lek wszystkie zwierzęta, jakie są wraz z Mufasą ! Biedaczek Mufcio... Nic dziwnego, że taki słabiutki... Tęgoryjce to paskudy... Dobrze Beatko, że robione są te badania !!! A lek Advocate dobry w takich przypadkach !!! Trzeba tylko pamiętać, że jeśli stosujemy Advocate, to chwilowo żadnego innego na pasożyty podać już nie wolno ! [B]Prosimy o pomoc !!!!! [COLOR=Red]Potrzebne 120 zł. na już !!!!! I jak widać będzie konieczne leczenie wątroby u Mufcia !!!! [COLOR=Black] To da się zapewne zrobić, ale koszty... rosną.... No i karma dla wątrobowców...[/COLOR][/COLOR][/B]
  25. [quote name='BeataSabra']Mam już część wyników Mufasy. Nerki ok Trzustka ok [B] Wątroba niestety dwukrotnie przekroczony aspat [/B] Lamblii nie stwierdzono Natomiast są [B]ancylostoma tubaeforme[/B] czyli inaczej bardziej po polskiemu Tęgoryjce. Wet zalecił podanie preparatu spot on [B]ADVOCATE[/B] - ze względu na Wątrobę. [B] Muszą go dostać wszystkie 4 koty[/B]. [B][COLOR=Red]Koszt około 120 zł.[/COLOR][/B] Jeszcze czekamy na bakteriologie i mykologie.[/quote] Takie wredne paskudztwa zżerają koteńka... I pewnie pozostałe, w tym maleńką Nalusię... Biedna koteczka... Dobrze Beatko, że robione są te badania !!! A lek właściwy !!!! Dobry w takich przypadkach !!! Trzeba tylko pamiętać, że jeśli stosujemy Advocate, to chwilowo żadnego innego na pasożyty podać już nie wolno ! [B]Prosimy Was o pomoc w sfinansowaniu koniecznego leku !!!!! [COLOR=Red]Potrzebne 120 zł. na już !!!!! I jak widać jest konieczne leczenie wątroby u Mufcia !!!! To da się zapewne zrobić, ale koszty... rosną.... No i karma dla wątrobowców... [/COLOR][/B]
×
×
  • Create New...