-
Posts
13010 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ronja
-
Niewidomy Lampo [*][*][*] 2 V 2007r.-odszedł kochany....
ronja replied to Szczurosława's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
a na moich spacerach było wszystko ok. raz byłam z Lampkiem i z Dzekim na raz i było ok. Może nie było między nimi specjalnej sympatii,ale cienia agresji też nie, żadnego warczenia -
Kochany Mikołaju - dziękujemy Ci bardzo mocno
-
gdgt super, bo na 16 na Gocław nie wyrobiłabym się. mogę podjechać gdzieś do centrum, chyba, że bedziesz jechała powstańców śląskich na żoliborz
-
Potrącony pies po wypadku odnalazł swoich opiekunów(Chrzanów).
ronja replied to ronja's topic in Już w nowym domu
jak psinka? -
Niewidomy Lampo [*][*][*] 2 V 2007r.-odszedł kochany....
ronja replied to Szczurosława's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no pewnie, tyle zmian w tak krótkim czasie. nie rzuca się, a powarkuje. to nie agresja. moje dziewczynki co jakis czas na siebie powarkują - to nic innego jak "idź stąd" -
mogę i chętnie pojadę
-
to puść na allegro i daj linki tu na wątku jesli ktoś moze wspomóc nas bazarkami - bardzo prosimy. hotel to 350zł miesięcznie
-
próbowała z ciasteczkiem, ale on w ogóle na spacerach jakby nie zwracał czasem na mnie uwagi. wołałam Pysie (chodząc jeszcze z nim i Pysią w parze), dawałam jej ciastko (w domu pierwszy by już siedział i czekał na ciasteczko), a on nic. woałam go, nawet nie patrzył w moja strone, wymachiwałam mu ciastkirm przed nosem to wtedy RACZYŁ spojrzeć w moją strone, ale nie na mnie bezposrednio. martwi mnie też jego szczekanie jak zostaje na te 15-20 minut sam podczas spaceru z dziewczynkami. przed spacerem zostawiając go samego, mówię mu, ze zaraz wróce, po powrocie dostaje ciastko, by kojarzył dobrze powroty. i nic. efektów brak. szczeka tak,ze ja słyszę pod blokiem (mieszkam na 3 pietrze)
-
Kochana Magdarynka:loveu: wylicytowała dwie ozdoby świateczne i przekazała je do dalszej licytacji
-
dług w lecznicy (700zł - jestem w szoku, ze aż tyle), droga karma specjalistyczna, hotel.... życie Fina jest przecież bezcenne. nie damy rady bez waszej pomocy
-
najpierw wychodziłam tak jak wcześniej - Karmelek w parze z Pysia, Łapka sama. Ale odkąd nie daję rady go utrzymac chodzę sama z nim, dziewczyny na drugą turę. Zauważyłam też, ze na początku (teraz już trochę mniej) jak Karmelek zostawał w domu sam, szczekał i to dosyć długo, bo chyba cały czas naszej nieobecności. Prawda jest taka, że wcześniej nigdy sam nie zostawał wcześniej, zawsze towarzyszyła mu Pysia. Karmel rzuca się bardziej wtedy gdy jesteśmy razem całym stadem na spacerze. Gdy jestem z nim sama jest łatwiej. I widziałam raz jak miał ochotę rzucić sie na robola - aż czułam tę chęć i zaczłeam mówić spokój, nie wolno i on nic nie zrobił, uspokoił się po chwili. głupia juz jestem od tego. nie wiem czy nas broni czy się boi. szkolenie bardzo chcemy, ale teraz jest martwy okres, dopiero na wiosnę, a ja pomocy potrzebuje juz teraz. Dostałam dwa namiary i bedę szukać pomocy od specjalistów. Zastanawiam się cały czas, gdzie popełniłam błąd - nigdy wcześniej żaden mój pies tak sie nie zachowywał
-
Karmel w domu i do gości, którzy nas odwiedzaja jest spokojny i przyjacielski. Rzuca się tylko na ludzi na ulicy nas mijajacych w zbytniej bliskości (typu schody w klatce - jak mam uniknąć takiego kontaktu z sąsiadami?chyba musze się drzeć: Uwaga!Schodzę!). co do karcenia - on się strasznie boi, a ja nie chcę pogłębiac jego strachu. Kiedyś byłam z nim na spacerze i z Pysią - rzucić się chciał na psa, ja nie dawałam rady go utrzymać jedną ręką i tą ręka, która go trzymałam gwałtownie opuściłam w dół z dyndającą smyczą i ta dyndajaca smycz go uderzyła (ale lekko) - on się połozył na ziemi ze strachu i nie chciał iść. nie uderzę go nigdy wiecej
-
mamy szelki, kolczatki nie lubię.bardzo bardzo martwię się jego zachowaniem. nie wiem gdzie popełniłam błąd. gdy ktoś nas mija zbyt blisko jest atak. nie rozumiem tego zupełnie, bo gdy przychodzą do nas goście wszystko jest dobrze, nawet nie szczeka, więc nie chodzi chyba o obronę stada. wydaje mi sie, ze on się boi.
-
Mikrusek (Ostrów Maz. ) już szczęśliwy u swojej Pańci!!
ronja replied to ronja's topic in Już w nowym domu
:bday: jak ten czas leci:loveu: a moze mała kolezanka - jest taka jedna w schronie - idealnie by pasowała (beam wiesz o jakiej suni mysle?Mieci bis...) -
ja dziś mam doła, popłakuje se trochę w związku z tym wszystkim. dzis wychodząc do pracy, mijałam policjanta i potem się zakradłam i patrzę a on do naszej klatki dzwoni - juz myślałam,że po Karmelka. może głupia jestem i zostane Twoja ulubiona paniusią... co do Łapci to ona grzeczna jest i kochana. i jestem w rozterce wielkiej co robić.
-
przyda sie bardzo dla psów ze schronu
-
najważniejsze, że Finek bedzie miał się gdzie podziać. gdgt nie może pokrywać sama kosztów hotelu - bardzo prosimy o pomoc. cały czas bedę wystawiać bazarki dla finka - jakos uzbieramy tę sumę razem