-
Posts
13010 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ronja
-
to ze jest potrzebujący - nie ulega wątpliwości. pani Fina zobaczyła na allegro. ja tam nie pisałam o chorych nerkach, więc pani nie napaliła sie na chore nerki, ze tak powiem, tylko na to, ze chudy i zagłodzony i nieszczęsliwy i że nie ma perspektyw na dom. w dalszym ciagu wszystko to pozostaje prawdą
-
ale beam mi mówiła,ze pani wczoraj wieczorem dzwoniła do niej. miała dzwonić do weta, by wypytać o Finka - czy to znaczy, że do weta nie zadzwoniła?może zajęta była. jak do beam dzwoniła, to w robocie jeszcze była. trzeba wierzyć mocno, bo taki domek sam z nieba nie spada...
-
Mopcia(Ostrów Maz.) wreszcie na swojej własnej kanapie!!!
ronja replied to ronja's topic in Już w nowym domu
a gdzie jest ten hotelik, w którym byłaby Mopcia?ze wzgledu na ograniczenia lokomocyjne pytam, bo jak daleko, to raczej nie bedziemy mogły dopilnować sterylki, tresury i ogólnie pobytu suni w hotelu (przynajmniej ja) -
zapraszam do lektury [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=2543058&postcount=15[/URL] dodam tylko, ze dzisiejsza wizyta w schronie była jednym wielkim niewypałem. do tego na samo nasze wejście pogryzły sie dwa psy - boże czegoś takiego nie widziałam nigdy. Janusz nie mógł ich rozdzielić. do jatki przyłączył się Mopsik, który szarpał nieszczęnika za tyłek. przykro mi, ale Mopsik dostał smyczą ode mnie. na same wspomnienie tego jeszcze mi się ręce trzęsą. oba zakapiory zostały umieszczone w śmierdzielu. jeden - taki rudy wielki miał krew na pysku. Sfora jest za wielka. tak nie może być. dojdzie do tragedii.
-
Mopcia(Ostrów Maz.) wreszcie na swojej własnej kanapie!!!
ronja replied to ronja's topic in Już w nowym domu
dusje - dozyjesz:evil_lol: ja jutro jadę do schronu, ale na chwile -zabieram psa ze załamaną łapą. nie będę miała czasu zaglądać do nikogo, niestety. Esperanza, pewnie zda relacje z dzisiejszej wizyty w schronie. i jeszcze jedno tylko - dusje a co z transportem suni do hotelu?będzie trzeba to dograć, bo z wolontariuszek ostrowskich tylko 2 mają samochody. pomysl też prosze o tym -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
ronja replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
wedelek skradł mi serce... -
to trzymamy kciuki i zdrówka dla córeczki. Rooda- Ty nam z Wąskiej zrobisz Szeroką niedługo:evil_lol:
-
Sprocket kudlacz z Mielca-w nowym domu-MOZNA PRZENIESC :-)))
ronja replied to Ulka18's topic in Już w nowym domu
śliczny kudłacz wreszcie się doczekał:klacz: -
trzeba dalej trzymac kciuki (ale nie nerwowo:lol: ) wieczorem będzie wiadomo. państwo byli, ale weci zajęci, bo mają operację. pani przyjedzie jeszcze raz, bo chce pogadać z wetem o Finku.
-
:happy1: mocno bardzo
-
kurcze, Owieczko, ja się chyba wstrzymam z moimi budami, bo są nieocieplone (a może będą - dyrektor zasponsoruje) i tak mi sie o uszy obiło, ze dyrektor też samochód załatwi do zawiezienia bud do schronu. nie jest to pewne jednak na 100% (wszystkie decyzje zmieniają sie w zawrotnym tempie:crazyeye: ) dla Dudusia :BIG:
-
ech te psiuchy:evil_lol: dziś rano na spacerze Łapcia obszczekała gościa z budowy obok mojego bloku (rany, jak ujadała:evil_lol: ). a za chwile patrzę, a ja mam tylko pół Łapci - drugie pół już się przeczołgało pod płotem.:crazyeye: Łapa to pies dla ludzi o mocnych nerwach:cool3: Martwi mnie tylko ta jej łapa, bo ja mam teraz schizę, że ona robi się coraz większa:-( . A Łapki nie sposób upilnować - ona nie idzie, ona biegnie, poskakuje - jak gdyby łapa była całkiem sprawna. Wczoraj mój Bartek wnosił ją po schodach:roll: . Ja nie dam rady:shake:
-
był telefon w sprawie Fina. pani jutro chce go zobaczyć. beam z nią pogada
-
[quote name='papisia'] Na raz :klacz: Na dwa :klacz: Karmelka za uszy dziś złap Ty w przód, jak żółw - on rakietą ucieka Na raz, na dwa... dość już tego człap, człap Więc weź się w garść i teraz ronje za nogawkę złaaaaaaaap :cunao: papi, wykrakałaś:razz: wracam dziś do domu i co widzę?:crazyeye: nasze łóżko przesunięte na skos pod ścianę, narzuta zerwana, wymemlana, kocyk Karmelka, który powinien leżeć na podłodze, lezy pozwijany z wymemlaną narzutą. do tego na samym wierzchu tego bałaganu lezy sobie mój ukochany kapciuszek nieco zdeformowany. mogę spokojnie nogę łamać, zawijać w gips - mysle ,że w kapciuszku będą jeszcze luzy. A teraz całe towarzystwo śpi:saint1: