-
Posts
4937 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by bou
-
Nie ma co straszyć,ani pocieszać...w takim przypadku wiele zależy od sił psa I powodzenia leczenia,Bardzo serdecznie życzę powodzenia!Odzywaj się.M.
-
Wróciłaś? napisz,proszę...
-
Narutek...stawiasz celne,rozsądne pytania,ale na nie - wiarygodnie - może odpowiedzieć Ci jedynie doświadczony weterynarz. Wiem,że powodzenie leczenia zależy od krokow podjętych w ciągu pierwszych trzech dni,wiem również,że rokowania w jelitowej postaci tyfusu u dorosłych psów są...nieprzewidywalne. Nie rezygnowalabym z intensywnej kuracji,Po dwóch dniach powinienes widzieć,w którą stronę zmierza leczenie I jak sie miewa pies. Z całego serca życzę zdrowia piesowi.
-
Czekamy na wieści,Sada.Trzymajcie się!
-
Jedz,dbaj ,żeby było jej cieplo.przy takiej anemii ona odczuwa dotkliwe zimno.Powodzenia,daj znać!czekamy. Weź ze soba wszystkie wyniki badań jakie masz.
-
Tak.przy takich wynikach liczy sie każda sekunda.Pies ma olbrzymia anemię.kwalifikuje sie transfuzji I podawania leków krwiotwórczych. Wet nie ma 'sugerować' babeszjozy (choroby odkleszczowej),nie wy macie to bagatelizować,zadaniem lekarza jest potwierdzić,lub wykluczyć podejrzenie. Wystarczy kropelke kwri obejrzeć pod mikroskopem.... Ty chyba mówisz o gabinetach weterynaryjnych,nie o lecznicach,ale I w dobrym gabinecie jest mozliwośc wykonania badań krwi na miejscu.O to pytaj dzwoniąc. Sada...nie trać czasu.działaj. W jakim rejonie Polski mieszkasz?Moze podpowiewmy Ci gdzie znależź dobrego weta.
-
"Jakies sugestie?" Sprawa z sunią wygląda zbyt powaznie,żeby poważyc sie na jakiekolwiek spekulacje...Czy weterynarz wykluczył babeszjozę?Zaden preparat nie chroni psa w 100%. Pies ma ogromna niedokrwistość (anemię) I złe wyniki wątrobowe,powinna trafic jak najszybciej do kompetentnego weta,tu może nie byc czasu na...czekanie.... Nie możesz pojechać z nią do jakiegos większego ośrodka,gdzie nie czeka się kilka dni na wyniki badań krwi?Sunia jest bardzo powaznie chora...
-
Zmień weta.Zadnych dodatkowych badań tarczycowych nie trzeba robić..wystarczą te,które masz i lekarz,który je przeanalizuje.Kortyzol musiał skoczyć,przy nakłuwaniu pęcherza...zasadności tego badania - nie widzę.Wet może widział,nie wiem.(ja uciekałabym od tego weta na koniec świata...)
-
Justkiena Poziom TSH jest ponad 10 krotnie niższy od normy (maxymalnej),a to może wskazywać na nadczynność tarczycy. "pies tak dużo pije i ciągle sika, męczy się." To klasyka m.inn przy nadczynności... Skonsultuj te wyniki z weterynarzem,koniecznie I jak najszybciej.
-
O rety,chłopie...:)cięzki kawałek chleba...o sorry,psa,wybierasz na początek.To psy wymagające bardzo doświadczonych opiekunów,o mocnych charakterach, wymagające szkolenia etc. Sama mam bernardyna - duże toto,wygląda groźnie,jest bardzo proludzkie,choc tez - z racji wielkości wymaga dobrego szkolenia.Dobry,oddany przyjaciel,wroga na podwórko wpuści,ale...wyjśc nie pozwoli (mowię o swoim Maleństwie). Zaraz mnie tu pewnie ludzie ustawią do pionu,ze "każdy pies wymaga szkolenia".A pewnie,że tak,tyle,że niektóre...troche bardziej.Bo podgryzający z milości I skaczący na Ciebie york,jest mniej niebezpieczny,niz molos 50+. Jeszcze jedno - posiadanie molosa generuje spore koszty,biorąc po uwagę np.leczenie,gdzie lekarstwa wet liczy za 1 kg wagi psa,a i żarełko nie może być z dolnej półki. No,to tyle ode mnie,pozdrawiam,M.
-
Ile może kosztować?Nie mam pojęcia...Pies MUSI być na czczo przez conajmniej 10 godzin,pamietaj o tym,poza tym..nie wiem,czy dasz radę podyktować wetowi,żeby akurat jutro to zrobił... Ale dobra decyzja,wytrzymaliscie 7 lat,to teraz juz będzie z górki. Czekam na wieści,pozdrawiam.
-
Niekoniecznie alergiczne,ale - jak wspomniałam,nie dowiesz się bez obejrzenia wycinka po mikroskopem...Twoja decyzja.
-
To jest podstawowe badanie,żeby sie dowiedzieć co to za zmiana.Do takiego drobnego zabiegu uśpienie psa nie jest niebezpieczne,jest krótkotrwałe,to nie tzw."narkoza". Zdecyduj się,bez tego nie pomożesz psu...a ta zmiana moze sie przekształcić w coś b.niedobrego.7 lat to starczy,żeby sie tego pozbyć,prawda?Naprawdę,nie obawiaj się,operacja prostaty to poważny zabieg I głęboka narkoza,tu - to zupełnie co innego.
-
A ktos zrobił biopsję,pobrał wycinek do badania,czy tylko smarowidla przeróżne fundowano psu?Jego to boli,przeszkadza mu?Rośnie,czy jest ciągle takie samo?
-
Multivet,Gagarina.Idz do dr Turosa,to fenomenalny specjalista i diagnosta,w klinice jest wielu swietnych lekarzy i doskonale zaplecze diagnostyczne.Naprawdę - serdecznie Ci polecam.Zabierz ze sobą wszystkie 'papierki',które masz,wszystkie wyniki badań. http://www.multiwet.com.pl/Naszzespół.aspx
-
W jakiej częsci Polski mieszkasz?Może mozna Ci będzie podpowiedzieć,gdzie jest naprawde dobra klinika weterynaryjna,lub naprawdę dobry wet.
-
To bardzo prawdopodobne rozpoznanie,chodzi o reflux pęcherzowo moczowy. Co do histiocytomy,to owszem - jest to nowotwór,tyle,że łagodny.Jeśli nie zacznie się zmniejszać,wet zapewne zdecyduje o usunięciu tej zmiany. Dlaczego nie prosisz weta o szczególowe wyjasnienia,nie pytasz,przez tę niewiedzę tylko bardziej sie denerwujesz... Pogadaj z wetem,niech Ci wszystko na spokojnie wyjaśni.I trzymaj się jednego lekarza,bo wędrówki po kolejnych - to chyba błąd.
-
Jak pisze vetches - histiocytoma to nie problem,wet Ci nie tłumaczył?To nie jest rak.Natomiast pies jest do dalszej diagnostyki...trzeba szukać,co mu jest.
-
To daj znać jak będą wyniki,ok?Długo,do soboty...odezwij się.
-
Myślę,ze najwiarygodniejszą odpowiedz uzyskasz kontaktując się ze Związkiem Kynologicznym.A tak "na zdrowy rozum",to sądzę,że nie,bo ta łapka to nie wada wrodzona,czy tez choroba,którą mozna przekazać potomstwu.Dowiedz się w Związku.I życzę piesowi,żeby odzyskał sprawność.
-
Gosiaczku... To prawda,że przydałaby się biopsja,sądzę jednak,że już na nia za późno. Widoczne w USG zmiany w narządach wewnętrznych,sugerują z ogromnym prawdopodobienstwem postać wieloogniskową chłoniaka.Ta choroba rozwija się podstępnie I atakuje w sposob widoczny - juz w zaawansowanym stadium. Na szczęście (tak! na szczęscie) - w weterynarii,w przeciwieństwie do medycyny ludzkiej,można powiedzieć w takich tragicznych sytuacjach jedną rzecz: decyzję o skróceniu cierpienia,lepiej jest podjąć godzinę za wcześnie,niż o 5 minut za późno...... Oczywiście możesz rozważać chemioterapię,ale piesek musiałby być w lepszej formie,co prawdopodobnie wyjasniał Ci wet... Trzymaj się,przesyłam Wam serdeczne mysli...M.
-
Gosiu...jeśli to jest opinia weterynarza,to...celebruj każdą chwilę z sunią,rozpieszczaj ją,kochaj I nie okazuj strachu.W któryms momencie nastąpi załamanie I wtedy ONA musi być dla Ciebie najważniejsza,nie TWOJE odczucia. Rak podstępnie zabija.I ludzi i zwierzęta...nowotwór - chłoniak w IV stadium nie kwalifikuje sie do chemioterapii...Będziesz wiedziała,kiedy nastąpi TA chwila,kiedy musisz udowodnic suni miłość do niej,musisz udowodnić,że nie pozwolisz na cierpienie,ona Ci ufa. Jest mi niezmiernie przykro pisać to,co czytasz,ale myślę,że w swoim sercu o tym wiesz......Trzymaj się,bądź silna.
-
Dlatego potrzeba jeszcze badań,żeby dowiedzieć sie,gdzie pies ma "awarię".
-
A tak sobie...po co się masz nad tym zastanawiać,Twoja wiedza jest tak ogromna,ze nie wiadomo co z nią począć. :P