Jump to content
Dogomania

bou

Members
  • Posts

    4937
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by bou

  1. Nie będzie takich rad,bo pazur jest do usunięcia,a moze to zrobić jedynie wet po zastosowaniu znieczulenia.Inne konkrety w wątku sie pojawiły - powtórzę: Octenisept,opatrunek gazowy,(ja zalozyłabym bandaż oklejony plastrem,a na dwór (ochronnie) ucięty palec rękawiczki np.lub zwykła folia - stretch.I nie zmieniać tego opatrunku częsciej niż co 8 godzin. Nie wierzę,że nie masz mozliwości znalezienia weta,nie musi byc klinika 24h,moze byc prywatny gabinet za extra cenę,np.Jakby sie cos stało komus z rodziny,to też - brak pomocy do srody?Naprawdę trudno w to uwierzyć. "Do weta dopiero w środę mogę podejść" (tzn.ze nie masz do niego daleko) - a zadzwonic I poprosic o pomoc,o wizyte,bo nagły wypadek? A może podjechać do innego?Myślę,że jest kilka wariantów. EOT.
  2. Dusiu,'po matczynemu',to juz sie autorka przyjrzała,teraz pora działać,do środy daleko,a pies cierpi,to b.bolesny uraz.
  3. Może nie wpadaj w histerię? Dostałaś konkretne rady: Octenisept,gazik,plaster,oslonka gumowa I - do weta. Gdybyś sobie cos zrobiła tak mocno bolesnego,tez czekalabyś 4 dni na fachowa pomoc? Nawet jeśli mieszkasz w zapadłej wiosce,to gdzieś w promieniu 100 km MUSI byc calodobowy weterynarz.Więc możesz dalej 'bać się panicznie',ale to sie szczylkowi na nic się nie przyda...potrzebna mu pomoc,a Ty masz obowiązek mu ją zapewnić.Poza tym - nasze psy NIE ZDYCHAJĄ,nie ma tego słowa w języku ludzi kochających psy. One umierają,odchodzą itp.Mam nadzieję,że Twojego jamnika to nie spotka. Do weta! Wesołych Świąt.
  4. A co sugeruje weterynarz?Swięta nadchodzą,chyba poszłas z psem do weta,prawda?
  5. Ale jakie to ma znaczenie,czy "ktos tak miał"? Przywiązałas sie do malucha,on pokochał Ciebie,jeśli nie ma przeszkód,żebyście zostali razem,to w czym problem?A co ma do tego 'sceptycyzm' fundacji,tego juz zupełnie nie rozumiem.Jeśli wiesz,że bedziesz mogla dalej sie nim zajmować,być z nim,kochać,to chyba nie ma takiej siły,która przeszkodziłaby w tym. Powodzenia Wam! Pozdrowienia,M.
  6. Podpisuję się pod każdym słowem amartyno.(wygląda na alergię,ale zdecydowanie trzeba zrobic badania,głownie pobrać zeskrobiny ze skóry).
  7. Skuteczność leczenia I zabiegów nie zależy od ceny leków,czy zabiegów.Dotyczy to I zwierząt I ludzi. Przykro,ze suni nie jest lepiej...
  8. bou

    15 letni amstaff

    Co tu dodać...bardzo smutne.Jestes odpowiedzialnym,dobrym przyjacielem Seniora...Twój tok myslenia jest godny szacunku,tak - to o nich mamy mysleć w tych najtrudniejszych chwilach,nie o sobie.Wet - moim zdaniem - ma rację,dokąd ma apetyt,bo to jest jak wyznacznik - 'jem,chcę zyć'.Ale obserwuj go uważnie,pies nie zawsze pokaże opiekunowi,że cierpi,a amstaff to twardziel.. będziesz wiedział kiedy przyjdzie pora na rozstanie,pamietaj tylko o jednym - lepiej godzinę za wcześnie,niż 5 min za późno... Trzymaj się I Ty i Twój przyjaciel...cudowna siwa mordeczka...(wiem jakie to trudne,moja Sunia miała lat 19...) Siły wam życzę. M.
  9. Super,Sada.Cieszę się z Wami:) Tak trzymajcie!
  10. bou

    Krew w kale

    Myślę,że wet rozwiązuje takie problemy...być może były takie posty (problem),ale przyczyn moze być b wiele.Generalnie - świeza krew w stolcu,to objaw,który musi zaalarmowac weta.Trzeba przede wszystkim zrobic morfologię a I pare innych badań też.Lakcid nie zaszkodzi,ale na pewno nie uleczy...
  11. Nic nie zrobisz.To troche tak jak z kupnem ciuchów,czy butów na bazarze - ani gwarancji,ani porozumienia.Sprzedany zatopiony,finish. Dużo "hodowli " spod znaku Burkaikocurka wypuszcza takie mioty...tam liczy sie wyłącznie kasa,a dobrostan psa? a kogo to obchodzi? Co z wetem?Ano nic.Bo jak udowodnic,że nie oglądał zdrowych szczeniąt? A ta pani wlascicielka nadal ma alergię,nie ustępuja objawy?
  12. Sada - gratulacje dla Ciebie I suni :) Dałyście radę,super,teraz najlepsze życzenia zdrowia "na zaś".
  13. Ok..dzięki.Co do Hery...podawaj jej te wspomagacze na wątrobę,ale masz na pewno swiadomość,że psina jest bardzo powaznie chora.Pogadaj z wetem jakie on widzi rokowania. Zmierzyć się z nowotworem,czy u czworonożnego przyjaciela,czy u bliskiego człowieka - to jedno z najokrutniejszych doswiadczeń w naszym zyciu....Obserwuj sunię, na pewno możesz zrobic dla niej najwazniejszą rzecz na świecie - nie pozwolic na cierpienie.Oby jak najdłużej jadła,cieszyła się ze spacerów itp...Znasz ją,masz ją długo.Zauważysz,kiedy coś bardzo złego się zadzieje...
  14. Próby wątrobowe rzeczywiście bardzo sie pogorszyły,co gorsza w niedługim czasie...Natalko,masz w nick'u liczbę 14 - czy tyle masz lat?Odpowiedz,proszę.
  15. Sada? Co u suni? Napisz...
  16. Bardzo mi przykro... Ty - spisałes się fantastycznie...sunia nie cierpi,nie była sama,była otoczona miłością. Trzymaj się...pozdrawiam Cie serdecznie.
  17. Łisper - cholernie mądrze prawisz,respect. Wojna: Tu jest jeszcze jedna rzecz,która Ci grozi...jak cos z molosem pójdzie nie tak - żona postawi Ci warunek,pies albo ona.(Bo duzy,bo dzieci,bo kotekitp) Wiesz...nigdy tego nie napisałam na tym forum,ale teraz powiem: moja (wówczas niespełnia dwuletnia,50 kilowa -tylko) bernardynka,chcąc przywitać mnie radośnie,biegła do mnie,ale obrała kiepski azymut,ja jej nie zauwazyłam i...skończyło się ,zerwaniem więzadeł,złamaniem,operacją,śrubami w kości piszczelowej... i 3-miesięcznym siedzeniem na wózku inwalidzkim. Rozważ to.Molos jest fantastyczny,ale to troszkę odbezpieczony granat.Nawet najbardziej ułożony molos jest ZAWSZE silniejszy od Ciebie,po prostu - tak ma.I nawet jak zademonstruje to raz ,czy dwa w życiu - skutki moga być...(jak wyżej). Masz zone i maleńkie dzieci...Także wiesz....przemysl wszystko.
  18. Pozostaje więc odczekać kilka dni,czas pokaże o co chodzi,pośpiech jest wskazany wyłącznie przy ...łapaniu pcheł.:)
  19. Czegos nie rozumiem...Piszesz w czyims imieniu,to nie Ty jestes wlascicielką pieska?W kazdym razie - w sobotę pojawił się (rzekomo nieuczulający) piesek (Bishon np?), a opiekunka dostała kataru następnego dnia ,a po trzech dniach okazało się (ale jak?),że to alergia na psa.Po 4 dniach hodowca odmówił wzięcia pieska spowrotem. Co robić?Poczekać,aż się wyjasni,czy to alergia,czy infekcja I poszukac odpowiedzialnego domu dla pieska.Jedno pytanie - czy ta wlascicielka jest alergikiem od dawna?
  20. Nie obwiniaj się...podobno każdemu konkretna świeczka jest przypisana...Zebys wiedział,że sie przewrócisz,to bys sie położył...Kiedys,nawet te naście lat temu,ludzie tak nie pilnowali szczep[ień,a na wsi szczepią wyłącznie wsciekliznę I..co? różnie bywa.Naprawde niewiele dorosłych psów ginie z powod tyfusu.Tak sie trafiło...przykro mi ogromnie.
  21. Przykro mi...współczuję z całego serca...Bądź dzielny,bądź przy suni,nie pozwól się 'wygnać' (jesli znajdziesz w sobie siły na to pożegnanie),mów cicho spokojnym głosem.Zasłuzyła na spokojne,godne pożegnanie...Emocje zostaw na potem.Pociesz sie tym,że to koniec cierpienia...
  22. Maciek...póltorej godziny na dobę Twoj pies jest na spacerze...powiedz mi,gdzie on ma spożytkowac energię????Półtorej godziny to jest NIC.Zacznij od przynajmniej jednego naprawde solidnego spacer wraz z pracą intelektualną dla psa.
  23. Wojna,zarejestruj sie na molosy.pl,tam znajdziesz wątki "rasowe",pisza wlasciciele przeróżnych ras,myslę,że tam dostaniesz satysfakcjonujące odpowiedzi,a na pewno jest tam sporo ciekawej lectury.Tutaj mało jest ludzi od trudnych ras,portal skupia się bardziej na pomocy psom,niz na doradztwie,takim,jakiego Ci trzeba, pozdrowienia,M.
  24. Ale co jest ta ostatnią deską ratunku?Odpowiedz na wdrożone leczenie?Pamietaj,że to TY I wet podejmujecie decyzję. I - nie powołuj sie na internet...to nie jest wyrocznia.Wręcz przeciwnie,czasem wyrządza więcej szkody,niz pożytku.
  25. Trzymaj się dzielnie,piesinko!! Myslę ciepło...
×
×
  • Create New...