-
Posts
4937 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by bou
-
?
-
co sprawia,ze oczekujesz poprawy???
-
No to pojechałaś po bandzie...Większości z tego wątku - mogłabys po fajki latać:))) Skup się na psie I na radach gdzie I jak zadzwonić,a nie wykłocaj się jak małolata. Co do tej pory zrobiłas w sprawie psa?2 tygodnie temu się pojawił,za dwa dni wyjeżdzasz i - co? Co zdziałałąś do tej pory?
-
Też mi to przyszło do głowy.Pozostaje mieć nadzieję,że to trolling,ale niewielka ta nadzieja...
-
Możesz wykonac te kilka telefonów,mozesz równiez poprosić sąsiadów o dokarmianie psa I podawanie mu miski z wodą.Karma z marketu kosztuje grosze,a dla psiaka będzie to jak najlepszy skarb.Tyle możesz.Tylko musisz chcieć.
-
Tak,zrobiłabym co w mojej mocy,żeby męża przekonać,zeby mu wyjaśnić,że to dla dobra dzieci itp.I nie chodzi mi o to,żeby wziąć na stałe tego biedaka...chodzi o to,żeby potraktować go jak stworzenie ppotrzebujące pomocy - znaleźć dla niego opiekę -TOZ,człowiek,schronisko.Na pewno nie zgodziłabym sie na "zakaz" wystawiania picia I jedzenie.To nieludzkie. A pieniądze wyłożone przez tego pana nie mają tu NIC do rzeczy. I jeszcze taki szczegół - przecież ten piesek mógłby być najwierniejszym przyjacielem I najlepszym strózem posesji... eeeech...nie chcę Cię obrażać,Stokrotko,ale nie mogę przejść obojętnie wobec takiej postawy..........Zaopiekuj sie tym biedakiem!
-
Zostałas potraktowana tak,jak na to zapracowałaś...liczyłaś na co? "wygoń go,najlep[ej za pomocą..." "nie zauważaj go,sam pójdzie,albo padnie" " po tych wszystkich tekstach typu "daj sobie spokój", "to nie pierwszy i nie ostatni" a także " to tylko pies" wreszcie usłyszałam a właściwie przeczytałam coś pozytywnego i merytorycznego;) " Rzeczywiście???A gdzie takie teksty słyszałaś/czytałaś?Bo na pewno nie TUTAJ. Poza tym...nic nie rozumiem!!Masz dom,podwórko,jakieś zabudowania - ..????Nie ma miejsca dla nieszczęsnego psiego życia....no tak - własny dobrostan I czubek nosa,to najważniejsza rzecz na świecie.Reszta...a co tam. Ode mnie to wszystko...
-
Słow mi brak...żywe stworzenie cierpi pod waszym domem,a Wy - macie to gdzieś... Wasze wspaniełe córki,tak nauczone - też sie Was może pozbędą,kiedy będziecie potrzebować pomocy. Nie będą miały czasu. Weź tego psa,zacznij mu robić ogłoszenia,męzowi powiedz,że przecież nie jesteście okrutnikami I nie możecie znęcać się nad zwierzęciem,że trzeba mu jakoś pomóc - znaleźć dom? Wierzyć mi się nie chce,że można tak postępować...Nie trzeba być świętym,wystarczy być tylko czlowoiekie wrażliwym na krzywdę.
-
Obawiam się,że gorzej zniesie brak tej podrózy... Miesiąc z takimi problemami,to b.długo,a diagnozy brak...
-
Nasze czworonogi odchodzą,umierają ale nie "zdychają". Nie widzę w tym tekście empatii,tylko złość... Może inni zobaczą co innego. Niemniej współczuję straty Psa.
-
Nie warto,jest droga,a przedce wszystkim - zdecydowanie przereklamowana.
-
Przegryzły ścianę? ;)
-
Karmić w osobnych pomieszczeniach?
-
Bardzo Ci dziękuję ,Lenko, za śliczny post:) Teraz czekam na szczęśliwe rozwiązanie u suni. A jeśli chodzi o taki drobiazg...ja też mam "rzepa",który nawet do łazienki za mną lezie.Tyle,że mój rzep waży...70 kg i na rączkach...nie uniosę.:) Lenko,ja nie oddzielałabym teraz psiaków,skoro są tak ze sobą związane,to po co suni niepotrzebny stres.Ale zapytaj weta,na wszelki wypadek. Pięknie Cię pozdrawiam,głaski dla kuleczki!(Odezwij się I - oczywiście pilnuj małej,jak oka w głowie!) M.
-
Zdecydowanie tak.Spróbuj mu podłozyć chocby lyzke stolowa I zlapać ten mocz.Przelej w coś małego I zanies do weta (razem z małym,żeby go wet obejrzał.)
-
Jest wykastrowany?
-
Ten koleżka ma nieprawdopodobne szczęście...jego historia toczy się równie nieprawdopodobnie..Jak dobrze,że jesteś,Tolu - Ty,P.Alicja I inni. Tolu - wykorzystaj pomysł Poker,te krople mogą mu bardzo pomóc. I - dzięki za poswięcenie I...milość do Gucia.Ten bardzo chory piesio chwyta za serce,jak mało który...dzielny Guciu,trzymaj się!
-
Cokolwek wyrosnie,wyrosnie pod Twoja opieką I będzie Cię kochało najwierniejszą miłością,która nigdy nie zdradzi...Powodzenia Wam!
-
również tak sądzę...tyle,że wątpię w mozliwość udrożnienia...Trzebaby fachowca I sprzętu (monitorowania),a to I tak bardzo ryzykowna ingerencja...Sterydy - TAK,zdecydowanie I na już... Ech...niedobre wiadomości,b złe wiadomości... Tolu,popros P.Alicję,żeby sie przyglądała,czy Gucio nie ma duszności,poza tym - jak je i pije.
-
Poczekaj cierpliwie,może zajrzy na forum osoba,która najlepiej Ci doradzi.Na pewno jest (są) jakieś metody,żeby psa oduczyć takiego zachowania.Moze odezwą się też ci,którzy sobie z problemem poradzili. Teraz ide poczytać o "obroży antyszczekowej na spray."
-
Poczekaj kilka dni,od razu sie nic nie naprawi.Przewód pokarmowy to skomplikowana konstrukcja. Mały jest odrobaczony?
-
Gasprid mozesz odstawić I zobaczyć,czy sytuacja dsię zmieni,zawsze mozesz do niego wrócić.Wróciłabym też do RC Gastro.