-
Posts
4937 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by bou
-
Robić regulatrnie badanie moczu,dieta,raz na pół roku badanie usg.Wet zdecyduje,czy potrzebna jest interwencja chirurgiczna,to zależy od miejusca,gdzie lokują sie kamienie...Miej zawsze środki rozkurczowe,to schorzenie może być bardzo bolesne...Wspólczuję.
-
Długo się zastanawiałam,czy Ci cokolwiek odpowiedzieć...Jednak bardzo dobrze rozumiem w jakim stanie emocjonalnym możesz się znajdować i jaki ból odczuwasz.Wiem,bardzo dobrze wiem,co oznacza grom z jasnego nieba,czyli wiadomość o najgroźniejszej chorobie naszego Przyjaciela.I wiem,ile błędów,czy tez może złych decyzji - popełniamy w takich momentach.Nie wiesz tego natomiast Ty...dlatego próbuję Ci uświadomić niektóre rzeczy,ale w żadnym wypadku nie masz doczynienia z moją "agresją".Kieruje mną wyłącznie dobro psa.Nie należę do osób wyłącznie głaszczących po głowce,jestem dość konkretna i...pewna swoich racji,do czego mam pełne przygotowanie. Sonia choruje na raka. Ma trzy ogniska choroby - mastocytoma,śledziona i (być może) wątroba. Splenektomia niesie za sobą określone ryzyko (nie będę sie powtarzać,pisałam..) Sunia ma 11 lat,jest seniorką,jej organizm jest słabszy z racji wieku. Nowotwor - to bezwzlędny zabójca...rzadko udaje się mu wymknąć... Na Twoim miejscu zapewniłabym jej maksymalny komfort i spokój,zdając sobie sprawę z tego,że jest na ostatniej prostej...teraz te dywagacje nie są tak bardzo zasadne jak wcześniej ,bo jak napisałaś - wet wycofał się z chemioterapii,a to była dla mnie w Twoim poście najbardziej wstrząsająca informacja. Zadałaś jeszcze jedno pytanie - o iluzję leczenia.Tak,gdyby została wdrożona chemia -to byłaby jedynie iluzja leczenia,ale to temat rzeka...no i nieaktualny w tym momencie. Napisz proszę, jak Sonia przeszła operację,jak się czuje i uwierz,że życzę jej zdrowia i sił.
-
Sunia ma 11 lat,nowotwór z wieloma przerzutami,za chwilę brak śledziny,w efekcie mocno obnizoną odporność,a Ty chcesz ją męczyć chemią?? Dla kogo ma byc ta decyzja podjęta - dla Ciebie i spokoju sumienia (mocno egoistycznego),czy dla iluzji leczenia suni? Czy wiesz co robi chemia z organizmem żywym? W tym stadium choroby u twojego psa będzie wyłącznie torturą,a sunia nie ma szans na wyzdrowienie.Nie męcz jej niepotrzebnymi (a jakże kosztownymi!) zabiegami.Skorzysta na nich wyłącznie - wet.
-
Ból ucha jest bardzo silny,pies cierpi ogromnie.Zorientuj się,gdzie w okolicy jest gabinet,gdzie przyjma psa,POMÓZ MU.SAM NIE MOŻESZ NIC ZROBIĆ...Do poniedzialku moze sie rozwinąć ostra infekcja...
-
Volw -nie! usunięcie sledziony nie spowodowałoby uniknięcia zmian w wątrobie.Pies po usunięciu śledziony (rakowej) - przeżywa ok roku,nie więcej. Nie zarzucaj sobie nic...uwierz mi,że mówię to nie po to,żeby tylko Cie pocieszyć - mówię Ci - bo się na tym znam(zawodowo). Siły Ci życzę,dużo siły...
-
Rozumiem Cię...chce mi sie płakać,jak Cie czytam...ale to nic nie pomoże.Sunia przeżyła 13 lat...bardzo pięknych lat z Wami,tego jestem pewna. Nie przypuszczam też,żeby mogła żyć z Cushingiem ok.7 lat.Podejrzewam,że zabił ją nowotwór wątroby bez związku z Cushingiem. Volverin...poziom leukocytów nie jest wyznacznikiem choroby nowotworowej,nigdy.Usg,biopsja tomografia - te badania dają prawie 100% pewność.Z pewnością przez kilka miesięcy można było wiedzieć o chorobie nowotworowej,tylko...to nic by nie zmieniło,rak wątroby nie jest uleczalny,ani u ludzi,ani u psów,poza tym - generuje ogromne cierpienie,więc... Z jednym mogę się zgodzić - są tacy weterynarze którzy nigdy nie powinni byli nimi zostać... Uściśnij Mamę,wspomnij dobre chwile z Sunią...wypłacz tęsknotę - kiedyś przycichnie...
-
Bardzo serdecznie Ci współczuję...nie ma na tym forum chyba nikogo,kto nie opłakiwał Przyjaciela,nawet nie raz...rozumiemy doskonale Twoj ból... Nie szukaj winnych...to nie pomoże,pomyśl - nowotwór wątroby zawsze zabija...każde żywe stworzenie.Ona miała dwa bardzo groźne schorzenia SC i raka wątroby...Okazałeś się jej najlepszym opiekunem,nie zawiodłeś jaj zufania - uwolniłeś od bólu...wypłacz ten ból,pomyśl też,że nie cierpi... Trzymaj się,dużo siły Ci życzę...
-
yhm...wczoraj rano z wysypką i katarem,a dziś "silne, zdrowe i rosną w oczach".Cud w 16 godzin... Poczytaj poradniki dla hodowców,bo do miana hodowcy daleko Ci jak stąd na Ural...żenadą są Twoje teksty oraz pytania.Czy Ty w ogóle masz hodowlę?Czy jedynie rozmnażasz psy? A w sumie...to nie interesuje mnie Twoja odpowiedź,bo i tak nie jesteś wiarygodny.
-
Istotą każdego działania,które ma mieć pozytywne zakończenie jest TEORIA,a potem PRAKTYKA. Odwrotna kolejność jest obarczona ryzykiem katastrofy.Lekarz - na początek opanowuje teorię,potem zaczyna praktykować.Górnik też zaczyna praktykować po tym - jak się nauczył.Wyobrażasz sobie co byłoby,gdyby na początek praktykowali,a potem sie uczyli? Tak więc...Twoj brak wiedzy teoretycznej spowodował psi dramat...W ten sposób nie zbiera się doświadczeń. EOT
-
Poprosić o pomoc trenera.
-
ta temperatura jest za niska! Temperatura ciała psa oscyluje między 38 - 38,5 stopnia,w takiej atmosferze przebywały w macicy,a teraz 15-16 stopni?? To zdecydowanie za mało.Każdy osesek,głownie chory potrzebuje CIEPŁA.
-
A weterynarz jakie ma przypuszczenia?
-
Wiemy.Po przeczytaniu Twoich wszystkich postów bardzo wyraźnie widać,że promujesz bardzo nachalnie przerózne placówki.,wklejając do nich linki,a róznorodność tych firm jest istotnie - imponująca. :] Dlaczego to robisz? Spraw sobie psa,będziesz miała zajęcie i przestaniesz trollować.
-
Czy dobrze rozumiem,że w nocy pies może wyjść poza gospodarstwo w celu chronienia go,a na jego teren może wejśc inny zwierzak? Wszyscy znani mi ludzie mający domy,ogrody,czy podwórka - na noc (szczególnie) zamykają bramę.Popraw mnie,jeśli coś źle zrozumiałam.
-
odpowiedziałam,nie zaglądałeś,wrzuciłes bzdurny wpis i zniknąłeś. Tak - jesteś trollem. eot.
-
Podobna jest ta 'zmiana' do kleszcza,może to też być torbiel,ropień etc.j\Jeśli nie masz pewności - idz do weta,po co czekać do poniedziałku?Oko to b.wrażliwy narząd.
-
Bardzo uprzejma,wręcz wyrafinowana forma grzecznościowa...:] niech poszuka w Gazecie Prawnej np. i może...niech przeprosi? "Co do zasady, tabliczka informująca o obecności zwierzęcia na terenie posesji oraz zamknięte ogrodzenie wyłączają odpowiedzialność zarówno karną jak i cywilną właściciela lub osoby sprawującej opiekę na zwierzęciem, za szkody jakie wyrządzi pies osobie, która weszła na teren prywatny. Nie mniej, wykładnię ww. przepisów należy uzależnić od konkretnego przypadku. Bowiem, w sytuacji kiedy pies zaatakowałby nieumiejące czytać dziecko, które przyszło w odwiedziny do sąsiada przez niezamkniętą na klucz furtkę, brak winy właściciela nie jest już tak oczywisty – podsumowuje mecenas." https://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/860704,informacja-uwaga-zly-pies-nie-zawsze-chroni-przed-odpowiedzialnoscia.html
-
Twój piesek potrzebuje niezbędnie wizyty u weterynarza.Trzeba go odrobnaczyć,zrobić podstawowe badania i ustalić co będzie jadł.Popuszczanie moczu zapewne jest spowodowane olbrzymim lękiem przed człowiekem,pies tułał sie po okolicy ,raczej nie by6ł głaskany,prędzej ..wykopywany z obcego dla niego terenu.Powolutku będzie sie oswajał,ale z pewnością - (powtórzę się!) - potrzebuje wizyty u weta.
-
pies nie utrzymuje równowagi, krąży w koło, nie czuje
bou replied to sheepworld's topic in Geriatria
Podczas podawania sterydu możliwa jest poprawa.Nie będzie to długotrwały efekt,niestety. Nie chcę ,żeby było Ci przykro,ale ważniejszy jest dla mnie pies niż - w tym wypadku Ty. Dlatego pozwole sobie powiedzieć Ci,że w momencie,kiedy leki przestaną działać - pozwól Psu odejść.Zasłużył na to,żebys go uwolnił od cierpienia,nie zawiedz go...Senior miał z pewnością dobre życie,a starość zabiera każdego..wazne,żeby stało sie to bez cierpienia. Przykro mi ,wierz mi... -
A dlaczego spodziewasz się hejtu? Swoją drogą - gratulacje,też mam molosa i nie wyobrażam sobie,zebym mogła go 'odciągnąc' na siłę od czegokolwiek inaczej ,niż wydając komendę...Domyślam się,że pies przeszedł szkolenie,w przypadku molosów to konieczność.Zwróć się do dobrego trenera po wskazówki,może trzeba z psem poćwiczyć posłuszeństwo itp.Kastracja - możliwe,że złagodzi charakter psa,ale czy diametralnie zmieni...nie wiem.
- 4 replies
-
- cane corso
- molosy
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
No nie.nie w porządku.Wrzuć fotkę innym sposobem. A tak ad rem: musi te zmiany obejrzeć wet.Ze zdjęcia i tak nie można byłoby wysnuć wniosków.Sunia jest młodziutka,szkoda byłoby cos przegapić,lepiej pofatygować się niepotrzebnie.
-
No własnie,i tu masz rację.Najbardziej odporne na przeciwności losu są mieszańce,ludzie nie wtrącili się w genetykę,nie zepsuli rasy. Większość rasowców teraz ma jakieś problemy.Molosy - stawy,berneńczyki chłoniaki i...dużo moznaby wymieniać.Też miałam nierasową sunię...zyła 19 lat,weta widziała może ze trzy razy.Była odrobaczana raz na pół roku,nie jadła karm za kosmiczne pieniądze...Była zdrowa i radosna,a przegrała ze starością,jak każdy żywy organizm. Wiesz,to tak jak z markami aut - jedni chwalą Opla,że bezawaryjny etc.inni Forda,a tak naprawdę - wszystko zależy od egzemplarza... Pozdrowienia :)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with: