Sjette
New members-
Posts
345 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Sjette
-
Trzy pierwsze rasy to male psy, raczej duzej szkody nie zrobia. I nikt nie pracuje nad ich psychika. Napisalam zreszta ze to niekoniecznie musi sie przekladac na Europe, bo mamy inne linie. Ale jeden szzczegol - to sa badania robione na uniwersytetach, nie subiektywne zdanie jakis trenerow. Dlatego tak sie oburzylam gdy ktos napisal o charcie szkolonym obronczo. One sie kompletnie do tego nie nadaja. Jak i na psy strozujace. Co by sie stalo, gdybym swoja suke miala w Polsce i nie miala z psami doswiadczenia? Pomijajac ze wtedy bym jej nie dostala. Razem z dokumentami adopcyjnymi dostalam kartke ze szczegolowym opisem. Ze jest nie do konca nauczona zycia w domu - to jasne. Ze nie zna innych psow niz jej rasa -byla jakis czas w tymczasowej adopcji, ale bali sie wyprowadzac ja poza ogrod. Niebezpieczna dla malych zwierzat, szybko poruszajacych sie obiektow. Zuje, bo byla cale zycie trzymana w klatce. Ze byla wzieta ze zlych warunkow - jak zlych dowiadywalam sie pozniej, nawiazalam kontakt z osoba ktora ja widziala, ale tez duzo nie chciala napisac. Zachowanie- spokojna, przyjazna w stosunku do ludzi, do duzych psow tez, choc lekko dominujaca. Bez problemu w transporcie, na miescie, nie bala sie ruchu drogowego ani dziwnych rzeczy. Oczywiscie od razu kazano by mi zglosic sie na szkolenie. To by przypominalo zapisanie dziecka ktore ma problemy na dodatkowy angielski, pianino i basen. Od razu kazano by kupic klatke. Ja po prostu zostawilam do dyspozycji caly dom, wychodzac z zalozenia ze im wiecej ma miejsca tym mniej sie nudzi. Przez niskie okna mogla widziec caly ogrod, szybko zaczelam zostawiac otwarte drzwi ogrodowe. Nic nie zniszczyla, siedziala cicho i spokojnie. Sasiadka zagladala przez okna. Nie szczekala, pozniej tez, co oszczedzilo mi klopotow. Szczekajace psy nie sa tu tolerowane. Co do tego ze moze zaatakowac male psy mialam najwiecej obaw. Trener kazal by uczyc posluszenstwa -przywolanie, komenda "nie rusz" itp. Oczywiscie zaczelo by sie od dziesieciometrowej linki i juz na tym etapie mogla bym psa stracic. Albo ktos bylby przez taka linke mocno poszkodowany. Ja po prostu wyczekalam momentu gdy bylam pewna ze suka mnie poslucha i puscilam luzem na duzym otwartym terenie. Z malymi psami jeszecze prosciej - chodzilam na spacery z grupa ludzi i psow roznej wielkosci. Poniewaz greje sa nieagresywne w stosunku do psow wystarczylo ze sie przekonala ze te male to tez psy. Nawet w stosunku do malych jest bardziej cierpliwa i kladzie sie w czasie zabawy. Co by bylo gdyby zaczal ja ktos szkolic? Na pewno stawianie wymagan powiazane z obecnoscia innych psow spowodowalo by nerwowosc.Inny pies by sie kojarzyl z czyms nieprzyjemnym. Karcenie i odwolywanie odnioslo by przeciwny skutek - nabrala by przekonania ze to male to lakomy kasek i przy pierwszej okazji by chciala sprobowac. Najgorszy by byl brak zaufania. Do tej pory stawiano jej wymagania, w duzej czesci jasne. Musiala byc niezla tj, poprawna, skoro w zaawansowanym wieku biegala jako sparring partner dla mlodych psow. Nagle znalazla by sie w niezrozumialej sytuacji i pojawil by sie lek - zostanie zlikwidowana jak nie sprosta wymaganiom. Dosc dlugo czulam taksujace spojrzenie - co bede z nia robic? Sama sie dostosowywala do warunkow panujacych w domu, wlasciwie bez nauki. Jakies treserskie metody wydawaly mi sie naduzyciem zaufania. Ona chciala jak najlepiej, ja jej wszystko spokojnie pokazywalam. Nie naduzywalam tez przysmakow - tylko na spacerze gdy przyszla do mnie, z wlasnej inicjatywy byla glaskana i czasem cos dostala. Nigdy nie powinno sie narzucac swojej obecnosci, a tym bardziej swoich zachcianek zwierzeciu ktore ma problem. Trzeba zostawic je w spokoju i czekac az samo sprobuje kontaktu. Potem samo ten problem zacznie rozwiazywac.
-
Nie dzialaczy sprzed cwierc wieku - ma kontakt z kolegami, w mojej okolicy chyba wszystcy mieli takie psy na obserwcji. Jak mowilam nie zawsze sie wie, ze pies jest szkolony - wlasciel sie tym nie chwali. Tak jak jest jasne,z e nie chwali sie w gronie szkoleniowcow. Psy wyscigowe sa najbardziej nieagresywna- bo takie sa os razu likwidowane. Selekcja robi swoje. Pare lat temu robione w Anglii badania 50 najpopularniejszych ras, greje byly najmniej agresywne. Niestety, nie mam linku. Badania austaralijskie Greyhounds rated the most docile and were the least aggressive toward both humans and other dogs. i najbardziej agresywne rasy - co nie musi sie pokrywac z E¤uropa, mamy inne poglowie. The Aggressive Top Ten 1. Daschund 2. Chihuahua 3. Jack Russell Terrier 4. Akita 5. Australian Cattle Dog 6. Pit Bull 7. Beagle 8. English Springer Spaniel 9. Border Collie 10. German Shepherd Przepraszam, nie wlacza mi sie cytowanie, i juz stracilam kilka postow. Tu jest link do artykulu http://www.australianracinggreyhound.com/australian-greyhound-racing/animal-welfare-australian-greyhound-racing/research-finds-greyhounds-are-the-safest/2036 opinia australijskiego lek wet “As a veterinarian h...aving worked with so many people and their animals over the last 20 years, I have come to a conclusion that without a doubt Greyhounds are a most suitable breed of dog for Aussie families. On all fronts they trump other breeds. They have a gentle and placid nature that makes them such a pleasure as a pet. It is very rare to have behavioural problems with this breed, as they are very mentally sound. They are free of most heritable disorders I see regularly as a veterinarian. These common problems are not present in the greyhound, due to careful breeding for their performance as an athlete. They are very accepting of even the most basic uneducated leadership from humans. Dr Liz O’Connor- Approved Greenhound Assessor, Owner and Head Veterinarian at Avoca Drive Animal Hospital. Bardzo ciezko dzis mi sie pisze, nie moge cytowac, posty znikaja.
-
Przyczyna uderzenia w rolke jest za bliskie prowadzenie przynety. Im szybszy pies tym dalej przyneta musi byc dalej prowadzona. Jak pamietam wynosi to min. 30 m. Niestety, ludzie ktorzy organizowali u nas coursingi (kiedys, nie wiem jak teraz) nie sa pzyzwyczajeni do szybkich psow. I maszyny tez nieodpowiednie. Dobre coursingi widzialam w Niemczech i Czechach. Wiem doskonale ze w FCI totalizator jest zakazany. Tym niemniej jest sporo organizacji amatorskich, tez bez totalizatora. Mysle ze z powodu tego, ze psy wyscigowe sa tak odrebna grupa nie ma w FCI dobrego klimatu. Charciarze organizowali nieraz teren na wlasna reke, szukali sponsorow, a potem inni przychodzili na gotowe i trzeba sie bylo zwijac. Ocenia sie ze kazdego roku jest likwidowane ok. 60 000 galgo. I innych psow mysliwskich - ostatnio znaleziono suke powieszona tak, ze lapami dotykala ziemi - jakas szorstkowlosa, chyba w typie gonczego. Tym niemniej dzialaja organizacje zakladane przez Anglikow, Amerykanow, Holendrow, Skandynawow. I oni prowadza prace oswiatowa, pojawiaja sie na wystawach i probuja wspolpracowac z galgueros. Ja sie tym za bardzo nie zajmuje, bo nie spsob ogarnac wszystko. Ostatnio pojawily sie dane ze w Anglii jest likwidowane rocznie kilka-kilkadziesiat tys foxhoundow (znalazlam nawet 40 ooo). I to tylko tych ktore sie zakwalifikowaly do polowan, prawdopodobnie na jednego szczeniaka ktory byl szkolony przypada co najmniej jeden zlikwidowany.
-
cavecanem oczywisci, bo psow Pani Jadzi jest 99.9% A zaskakujaco duzo psow ktore pogryzly czlowieka jest po szkoleniach, zwlaszcza obronczym. Czyli nie np, 0.1% jak by wynikalo ze statystyki tylko duzo wiecej. Daanych pogryzionych ani wlascieli oczywiscie nie wolno ujawniac, a miala bym sporo do powiedzenia. Nie prowadzi sie satystyk co do wyszkolenia psa, bo nawet nie ma takiej rubryki w ksiazce obserwacji. Ale wielu kolegow obserwowalo psy po szkoleniach, Gezowa bylas na 3-4 coursingach, fatalnie zorganizowanych, na ktorych prawdopodobnie nie bylo ani jednego psa w typie wyscigowym. Kto ma porzadnego psa to go na coursingach nie puszcza. Wystawowe niestety to taki sam produkt kynologiczny jak wszystkie inne rasy. Czyli zdarzy sie gryzacy wariat. Byly nawet cale linie ktore przekazywaly agresje. Psy na wyscigach nie moga widziec (co jest latwe) ani slyszec wabika, boksow, albo psow na niego reagujacych. To znaczy,, moga jak ktos chce psa totalnie wyczerpac. Psychicznie zwlaszcza. Wiec na torach profesjonalnych sa w specjalnym budynku, a na wyscigach amatorskich kazdy sobie radzi jak moze. Pies nauczony "wyciszania" wyczerpie sie jeszce bardziej, bo bedzie sie musial hamowac. Albo go wyciszymy tak, ze owszem pobiegnie ale nie wygra. Pies sprowadzony przez wlasciela do poziomu podlogi nie bedzie mial na tyle pewnosci siebie i sily psychicznej by walczyc. Czasem wyjscie z boksu moze decydowac - mialam psa ktory szedl ostro na wewnatrz zaraz po wyjsciu, i niejako zamykal innym droge. Co jest dozwolone. W naszych warunkach mamy bardzo glosno otwierajace sie boksy - w srodku halas jest znacznie wiekszy niz np. przy wystrzale z broni palnej. Pies musi startowac z pozycji pollezacej, przegina sie niejako pod jeszcze nieotwarta klapa. I od razu musi sie korzystnie ustawic pomiedzy piecioma konkurentami. Tego nie da sie nauczyc. Albo sam sie nauczy, albo sie nie nadaje. Na cala taka akcje ma ulamki sekundy. Psy przyspieszaja przed linia mety - jak tego nauczyc? Pies ktory sie oglada na wlasciela nigdy nic nie wygra. Co oczywiscie nie znaczy ze nie mozna tych psow niczego uczyc - ale lepiej gdy juz skoncza kariere. Wyscigowe greje to psy specyficzne, spia 20 godzin na dobe. I lepiej zeby pies spal, niz ganial za pilka. Krotki, odpowiedni wysilek, i ma sie spokoj. Odnosnie tezy ze nauka sztuczek pomaga w opanowaniu psa - ktos tu wysylal na szkolenie do dziewczyny ktora wygrala pare zawodow. Poczytalam - ma jednego psa, od pieciu lat, skonczyla jakies kursy. Przypuszczam ze mogla nawet nie widziec psa po prawdziwych przejsciach. Owszem, moze nauczyc paru sztuczek, ale nie ma zadnej gwarancji ze poradzi sobie z psem trudnym. Oczywiscie, problem jest taki, ze wlasciwie nie ma osob ktore by mialy konieczne kwalifikacje. Znam paru praktykow, ale oni sie raczej nie podejmuja. Wiec najbezpieczniej przyjac ze osoba prowadzaca takie szkolki potrafi nauczyc paru sztuczek. Psa zrownowazonego lub umiarkowanie "zrýtego". A juz na behawiorystow po jakim dwutygodniowym kursie to lepiej wcale nie liczyc.
-
Jakbym zaczela przystosowywac suke do zycia w nowym kraju, w zupelnie innych warunkach, z obca osoba od nauki komend to do tej pory bym miala zwierze ktorego nie mozna by puscic ze smyczy. Dalam jej czas, staralam sie nie byc upierdliwa - pies wie ze jezeli czegos wymagam czy zabraniam to ma to sens i jest wazne - nie ze co piec minut mam inne zachcianki i wymagam nowej sztuczki.
-
Pisze Po bo od paru lat ni mam kontaktu ze szkoleniem w Polsce - moze wiecej, bo byl moment ze olalam zwiazek i psy lataly w innych stowarzyszeniach. Zreszta nigdy sie specjalnie tymi szkoleniami nie interesowalam Ale siostra pracuje w kraju i ciagle slysze nowinki od niej i kolegow. Niestety, "zepsute" psy trafiaja w koncu do nas- i nikt sie tym nie chwali. Prosby o sterylizacje chirurgiczna, hormonalna, leki... Ale i tak zazwyczaj konczy sie uspieniem.Z roznych powodow - najczesciej nikt ie chce brac odpowiedzialnosci za nastepne pogryzienia. Nie pisze ze wszystkie szkolenia sa zle. Szkolenie po prostu niewiele ma wspolnego z tym jak pies sie zachowuje na codzien. Nawet jest sporo na tym forum watkow pt"pies umie 150 sztuczek ale jest agresywny/niszczy/szczeka. A szkoleniowcy twierdza ze wlasnie nauka komend czy sztuczek jest rozwiazaniem. Nie wiem, zadufanie czy nieuczciwosc. Ja mam psy cale zycie, charty angielskie 30 lat. I nigdy bym sie nie podjela tresury czyjegos psa. Owszem, moze bym pomogla (co rzeczywiscie robilam, za darmo oczywiscie) przygotowac do wyscigow. I na pewno "wyprostowac" dowolnego, ale u siebie w domu. Nie dajac gwarancji ze taki pies u wlascicela bedzie sie zachowywal odpowiednio. Przypominam, ze obecnie posiadamy trzy psy z adopcji. W tym moja "trudna" i siostry Plastek caly w bliznach. Prawdopodobnie przekoziolkowal, a potem w jakiejs budzie czekal na miejsce w schronisku. Ogona sie nie udalo uratowac, pies kuleje. Moja suka po bardzo zlym traktowaniu - byla w rekach muzulmanow czy ludzi ktorzy im psy do dzikich coursingow czy polowan udostepniaja.
-
Wlasnie o to mi chodzilo - pies nie jest odwolywany gdy pozorant sie szarpie. Czyli gdy zaatakuje to go nie mozna odwolac. Pisalam o szkolenie PO, nie innych.
-
Brezyl prosze o link do filmu z jakichkolwiek zawodow Po gdzie pies jest odwolywany od ruszajacego sie pozoranta. Akirka86 niestety, to byly psy dzialaczy Zwiazku. Nawet mialam na obserwacji suke prezesa ZKwP tylko w rekach innej osoby -chyba na prawach hodowlanych. Tyle ze prrzez niego szkolona.
-
Brezyl nauka sztuczek czy komend to nie to samo co nauka rzeczy ktore sa niezbedne we wspolzyciu z psem. Akurat to przerabiam w mojej rodzinie i mam ubaw. Suka szkolona przez jednego z najbardziej polecanych (tez na tym forum) trenerow umie sztuczki, hopki i wciaz sie zalatwia w domu. Tudziez wszystko gryzie - musi byc w klatce. Psy kolezanki ktora prowadzila szkolenia (na dosc wysokim stopniu)i byla uczestniczka (wielokrotna) w mistrzowstwach PO obgryzaly jej mieszkanie do tynku, do wysokosci dwoch metrow. Owczarki niemieckie z linii uzytkowych. Pod jej nieobecnosc wyly caly dzien. Psy szkolone obronnie gryza ludzi znacznie czesciej niz przecietny fafik. Po prostu sie je tego uczy. Nawet dlatego nie zaleca sie karcenia szczeniaka za agresje, zeby potem nie mial oporow w ataku. Rozmawialam kiedys z kolegami po fachu, wspolnie mielismy ponad sto lat praktyki. Kazdy mial psy po szkoleniu PO na obserwacji. I na pewno o wielu nie wiedzial ze sa szkolone. Wlascicele sie tym nie chwala w takich okolicznisciach. Tylko w rozmowie o okolicznosciach pogryzienia wychodzi ze poszkodowany machal rekami i krzyczal, czyli zachowywal sie jak pozorant. Wiec najczesciej bylo to dziecko, bo tak sie zachowuja dzieci. Albo mial kij czy worek. Pewien sedzia sedziujacy Bis-y i inne typu mlody prezenter zawsze mi sie skarzyl ze jest atakowany (na ringu) przez psy obroncze, bo ma laske. Co dla wlasciceli bylo wystarczajacym powodem zeby pies zaatakowal. Odwolanie takiego psa to fikcja - na placu polega to na tym, ze pozorant przestaje sie ruszac. Czyli prestaje byc atrakcyjnym obiektem. I wtedy odwoluje sie psa. Prosze mi pokazac film na ktorym pies jest odwolany od biegnacego czy machajacego rekami czlowieka. A nie mozna wymagac od zaatakowanego czlowieka zeby stal nieruchomo. Jezeli schronisko jest powodem leku separacyjnego to moja suka i psy siostry powinny go miec. Raczej spotyka sie ludzi ktorzy mieli problemy, poszli na szkolenie, i pies sluchal - na placu. A na codzien to niekoniecznie. Pies "bezobslugowy" to taki ktory zapewnia sobie odpowiednia dawke ruchu. A wlasciel moze podziwiac.
-
Ja tu widze trzy problemy. Po pierwsze, wlasciwe dawkowanie mlodemu psu wysilku, zarowno fizycznego jak i psychicznego. Widze, ze niektorzy z nadgorliwosci przesadzaja. Szczeniak musi umiec trzydziesci sztuczek. Ja bym radzila umiar. Przetrenowanie jest gorsze niz niedotrenowanie. Pies nie jest maszynka do spelniania zyczen. Po drugie -szkolenie nie jest zadnym panaceum. Czesto przyslowiowa Pani Jadzia lepiej sobie radzi z pupilkiem na lecznicy niz trenerzy. Ilosc komend ktore opanowal pies nie musi sie przekladac na posluszenstwo w codziennym zyciu. Po trzecie nadmierne skupienie psa na wlascielu skutkuje tym, z "wisi" on na nim emocjonalnie. I potem sa leki separacyjne czy niszczenie w domu. Nawet sie juz wyksztacil taki typ psa - na drodze swiadomej i nieswiadomej selekcji wychodowane. Widac to po borderach -jeszcze dwadziescia lat temu normalne psy. Teraz maja ADHD, musza ciagle byc trenowane, wymagaja ciaglej uwagi. Oczywiscie o to chodzi - sprawiaja problemy. wiec musza byc szkolone, co powoduje dalsze problemy i tak to sie kreci. Ja preferuje psy "bezobslugowe". Tylko na takich nikt nie zarobi
-
Po prostu nie mam czasu na prostowanie wszystkich bzdur. Przecietny polski coursing jest znacznie bardziej niebezpieczny niz wyscigi torowe na dobrym torze. Zaryzykuje stwierdzenie ze wypadki sa dziesiec razy czestsze. Po pierwsze, sama zylka jest bardzo niebezpieczna. Po drugie rolki - przyneta sie na nich "zacina" bo zylka jest elastyczna, i potem jest wyszarpnieta i zylka sie kurczy. W tym czasie pies moze dobiec do rolki i w nia uderzyc . Moze tez zlapac przynete,przez co jest narazony na kontakt z zylka. Nazywa sie to "zlapaniem na zylke" i zdarza sie czesto. Dlatego bezwzglednie pies powinien miec dobry plastikowy kaganiec, co chroni przed urazami. Jak widac na zdjeciach psy biegna bez kagancow, co jest wbrew regulaminowi. Gdy dwa psy biegna po trudnej do przewidzenia trasie latwo o zderzenie. Sa tacy "specjalisci" ktorzy ustawiaja tor w niebezpieczny sposob. Bylam na coursingu w Bielsku, zaraz mnie do sekretariatu wzieli. Tor rozstawiony fachowo. Przyjechal "specjalista" sedzia i tak na nowo poustawial ze zylka skrecala pod katem 180 stopni. Czyli pies by biegl wzdluz zylki poruszajacej sie w przeciwnym kierunku. Co moze sie skonczyc obcieciem lapy. Na szczescie komisarz tyle rozumu ze zaprotestowal, z tym ze powiedzial ze maszyna tak nie pociagnie. Ze zylka jest zbyt zakontrowana. I ustawil po swojemu. Nestety, do prawidlowego ustawienia trzeba miec wyobraznie i poslugiwac sie regulaminem. Sama robilam coursingi, na ktore przychodzilo po kilkadziesiat psow. I zadnych wypadkow nie mialam. Oczywiscie byly to "dzikie" coursingi, nie chcialo mi sie bawic w biurokracje i oplacac mase dzialaczy, obiady dla nich itp. Wiec start damowy, a za to grzaniec i bigos dla wszystkich. Pamietam proby pracy pod Warszawa, na ktorej charcica polska zlamala obie przednie lapy- zlamanie otwarte. I kilka innych psow tez cos sobie uszkodzilo. Z powodu "ambitnie" ustawionego toru. Dobry pies wyscigowy nie powinien biegac w coursingach, ew, jezli sie pojedzie w celach towarzyskich to sie prosi o bieg po prostej lub skrocony tor, z minimalnymi zakretami. Whippet jest mniej narazony, ale greje to najlepiej dopiero jak sa emerytami mozna puscic w coursingu.
-
Jak kot nie wychodzi to sie wscieklizna nie zarazi. Pies moze ewentualnie mechanicznie przeniesc wirusa, ale to bardzo malo prawdopodobne. W tym wypadku kota nie trzeba szczepic p. wsciekliznie.
-
Kot jest najczetszym wektorem przenoszacym wscieklizne ze zwierzat dzikich na ludzi - ostatni smiertelny przypadek wscieklizny u czlowieka w Polsce to kobieta pogryziona przez wlasnego kota.
-
Dlaczego do perelek? Potwierdzasz wlasna nieznajomosc tematu (zeby nie powiedziec glupote)
-
Czy ja napisalam ze reproduktory sa uzywane tylko do hodowli psow mysliwskich? Jest duzo rodzajow wyscigow, niektore dla mnie zupelnie niezrozumiale, np, po prostej, na dlugich dystansach. Ja sie na tym nie znam. Polowanie tak samo jest mi obce, w Europie uzywa sie mieszanek, tzw, lurcherow. Tez nigdy sie dokladnie nie wglebialam jak dobierane sa psy. Zalezy gdzie sie poluje, na co sie poluje i czy pies moze byc w typie charta, czy raczej nie powinien go przypominac ze wzgledu na zakazy. Wyscigi same w sobie przynosily jeszcze niedawno taki dochod, ze wszelkie "uboczne" uzytkowanie nie mialo znaczenia. W odroznieniu od wyscigow konnych, ktore sa deficytowe. W Anglii wyscigi psow i koni podchodza pod rolnictwo i wlasnie konne byly finansowane z psich. Co bylo powodem protestow. Wlasciwie w Anglii tylko pilka nozna dawala wiekszy dochod - ze wszystkich sportow. To sie zmienia, w tej chwili grupy protestujacych ludzi stoja pod kazdym torem. U nas raczej nie uzywa sie psow rodowodowych w wojsku czy policji. Opiniowalam takie psy pod wzgledem zdrowotnym, siostra miala nadzor nad psami policyjnym komendy duzego miasta. Wiem, co praktycy mowia o psach rodowodowych. Dlatego rozumiem ludzi ktorzy kupuja psy od zwiazkow niezrzeszonych w FCI. Sama jak bym miala wybierac psa do strozowania to bym wolala owczarka staroniemieckiego.
-
Brezyl tak, suka przeskakuje ponad dwumetrowa drewniana scianke. Na odleglosc skacze ok, 8 metrow - tyle ma jeden foule galopu wyscigowego. Akurat taka dlugosc jak u konia pelnej krwi. Obecna suka przeskakuje np, wal z duzych glazow sluzacy jako ochrona plazy - jak to pierwszy raz widzialam to bylam pewna ze sie zabije. Potem jak zaczynala biegac to sie ludzie zbiegali i bili brawo. Nie wszystkie greje lubia skakac, ta akurat tak, wiec myslalam o agility. Tym bardziej ze jest mala i drobna.Ale jak mi jakis debil kaze przywiazac dziesieciometrowy sznurek to szkoda moich nerwow. Cavecanem chyba nie czytasz co pisze. Irlandzkie reproduktory sa sprzedawane do hodowli galgo. Greje poprawiaja wiele rodzimych ras - w tej chwili wsrod psow naprawde polujacych nie ma rasy bez domieszki greja. Charty nie sa uznawane przez muzulmanow za nieczyste, polowania sa bardzo popularne. Ostatnio byla afera, bo hodowca irlandzki sprzedal za ciezka kase psa jakiemus szejkowi, a ten uzywal go do polowan na dziki. Co skonczylo sie smiercia psa. Szejk umiescicl to w internecie, jako normalna rzecz. Oczywiscie polowanie bez strzelby -uzyta byla tylko do dostrzelenia psa. Cala Ameryka poludniowa poluje z chartami, sporwadzaja greje ze Stanow. W Australii gdzie pies jest narazony na pokaleczenie w buszu uzywa sie krzyzowek psow wyscigowych z innymi rasami, by mialy bardziej odporna skore. Tym niemniej czyste greje tez sa uzywane. Na terenach bylego Zwiazku Radzieckiego mieli wiele wlasnych ras, sa one obecnie krzyzowane lub zastepowane grejami. Czy sie uwaza wyscigi za sport to kwestia terminologii. Ja np, nie uwazam psow uzywanych do sportow za psy uzytkowe - sluza one jako bardziej wysublimowane psy do towarzystwa. Jeden chwali sie sukcesami w wystawach, drugi w PO. Oba psy niczemu praktycznemu nie sluza. Tak samo psy uzywane do wyscigow amatorskich - sa przede wszystkim psami do towarzystwa. Ucczenie chartow obrony czy strozowania to wielkie nieporozumienie. Nie sa to psy w tym celu wychodowane. Uzywanie charta polskiego jest nieporozumieniem jeszcze wiekszym- sa one malo stabilne psychicznie. Cala uwage poswiecono eksterierowi, proby pracy to alibi ktore ma podtrzymac legende o ich "uzytkowosci". W praktyce zaliczaly je psy ktore nie wystartowaly nawet za wabikiem. O biegu w pelnej stawce, w kagancu, z boksu nawet nie ma co marzyc, jak pies solowego biegu nie zaliczy. Co swiadczy o slabej checi pogoni, ale tez agresywnosci lub lekliwosci, jezeli nie pobiegnie z obcymi psami. Wiedza w obi to jak wiedza przy probach pracy - jak ten pies proby zaliczyl jak nawet metra nie przebiegl? Coz, sedzia wie lepiej... Dopisze jeszcze troche na temat anatomii . Kosc nie rosnie "sama z siebie" tylko jest ksztaltowana przez pracujace miesnie. Miejsca przyczepu sa doslownie "wyciagane". Wiec dlugosc wyrostkow kostnych jest miara sily miesni. W praktyce ocenic mozna guz pietowy i lokciowy. U koni nawet przeswietla sie je w celu pomiaru. Modne ostatnio pionowe srodrecze jest bardo niekorzystne, nie pozwala na swobodne amortyzowanie i uginanie sie tej czesci: W czasie biegu srodrecze doslownie "kladzie sie" na podlozu, bedac do podramienia pod katem 90 stopni. Wytrzymalosc biernych narzadow ruchu jest bardzo istotna, tym bardziej ze regeneruja one w minimalnym stopniu. I wytrzymalosc dystalnych vczesci konczyn Staram sie znalezc cos na temat zachowania , ale mam problem nawet z wklejaniem linkow. Czasem w ogole nie moge wejsc na dogomanie.
-
Takie przeszkody jak na szkoleniach to moja suka na razie przeskakuje nie dotykajac lapami. Choc przyznaje, nie wszystkie umieja i lubia sakac wzwyz. O sportach myslalm, ale wlasnie sie zniechecilam. Zamiast rozrywki dla psa moge sie natknac na medrcow ktorzy beda wymagac uczenia przywolania na sznurku - czyli zakladania ze pies nic nie rozumie. W dodatku to niebezpieczne. Zawsze mnie bawi, jak ludzie chwala sie szybkoscia swojego psa.
-
Charty sa na tyle odmienne od innych ras, ze rozwazane jest ich osobne udomowienie, prawdopodobnie pochodza od wilka abisynskiego. Jak ktos ma inne informacj, to poprosze. W kazdym razie najstarsza rasa psow sa charty orientalne (saluki, tazy) niezmienione od 12 tys, lat. O odmiennosciach napisze osobno, tu tylko o tym, ze sa wzrokowcami i pozno dojrzewaja. Pierwsza cieczka nawet po trzecim roku zycia, cieczka przecietnie raz w roku. Obecnie to sie nie zawsze sprawdza, efekt pracy hodowcow. Jak ktos sie zna na koniach - to dokladny odpowiednik konia arabskiego. Hodujac psy do wyscigow z jednej strony przyspieszono dojrzewanie(zmniejszenie kosztow wychowu), z drugiej udoskonalono zdolnosci do biegu. Zmieniono tez calkowicie psychike. To co napisze odnosi sie tez, choc w mniejszym stopniu do whippetow. Whippet jest szczegolnym chartem, ma domieszke innych psow, zwlaszcza terierow. Co widac w zachowaniu. W hodowli grejow zaszedl dokladnie ten sam proces co w hodowli koni pelnej krwi. I dokladnie tak samo sa wykorzystywane do poprawiania innych ras rodzimych. Przykladem galgo, ktore sa krzyzowka psow z Irlandii. Oczywiscie galgo polujace, nie wystawowe. W Stanach poluja na kojoty, w Australii na dzikie swinie- jest cala kampania przeciwko oddawaniu psow z toru mysliwym. Brazylia, Argentyna, Pakistan, kraje arabskie. Indie. Wlasciwie wszedzie. Z drugiej strony trwa "ulepszanie" psow typu wystawowego. Wg, "wiedzy" "fachowcow". Roznice przede wszystkim tkwia w fizjologii, biochemi, histologii. Drobnokomorkowa budowa - na przekroju 1 cm2 miesnia wiecej wlokienek - wieksza sila. To samo z koscmi, sciegnami- wieksza wytrzymalosc. Mala zawartosc wody- psy sa doslownie "suche". Oczywiscie wieksza zawartosc substancji energetycznych w miesniach. Duza zdolnosc krwi do przenoszenia tlenu- wysoki hematokryt, duzo wiecej krwinek czerwonych. Sa one male, wiec maja wieksza powierzchnie. I latwiej sie przeciskaja przez naczynia. Greje maja maloplytkowosc - tez ulatwia transport krwi, ale daje sklonnosc do slabej krzepliwosci. Zupelnie odmienne ekg- jezeli chcemy sie poradzic to wybierajmy takiego lekarza, ktory ma doswiadczenie z rasa. Inaczej sie dowiemy ze pies jest umierajacy. Inny obraz krwi - znowu najlepiej sobie sciagnac z internetu. Takiej selekcji nie mozna zrobic na podstawie wystaw, czy nawet prob pracy ktorym sa poddawane niektore rasy. Wymaganiom fizycznym do tych prob sprosta kazdy w miare zdrowy pies. Odnosi sie to tez do prob pracy chartow. To pokrotce, teraz roznice anatomiczne. Wg, "wiedzy" kynologicznej sprawnosc psa zalezy od jego zdolnosc do dlugiego wykroku. Czyli lapa psa jest czyms w rodzaju szprychy kola, podpierajac kolejno tulow. Ale to sie sprawdza tylko w stepie. I to wolnym. Z punktu widzenia fizyki bzdura - wyrzucenie elementu ukladu do przodu skutkuje utrata energii calego ukladu. Jak wyrzucimy kamien z lodki to ona sie cofa. Nie wdajac sie w kwestie chodow i kolejnosci stawiania lap mozna zauwazyc ze ssaki poruszaja sie na zsadzie sprezyny. Czyli odbicie od podloza, im silniejsze tym lepsze. Wiec konieczna jest duza masa miesni ktore temu wybiciu sluza- czyli miesnie grzbietu, miednicy, tylnych nog. Co oczywiscie odnajdujemy u psow wyscigowych. Jak ktos je widzial tylko na zdjeciu to moze myslec ze sa bardzo szczuple - ale wystarczy popatrzec z gory. Mnie sie kiedys sedzia od dogow spytal, lapiac psa za miesnie w oklicy kretarza- a co on tu ma? Greje maja do 60% miesni, u innych psow nie mozna uzyskac 30. Oczywiscie tez kosztem malej wagi skory, ukladu pokarmowego itp. Jakie katowanie jest najlepsze? Mnie na ortopedii uczono, ze cala konczyna powinna sie miescic pod miednica. Czyli jak spuscimy linie od guza biodrowego i kulszowego to konczyna jest miedzy tymi liniami. Czyli kosc udowa, zaczynajaca sie mniej wiecej w polowie dlugosci miednicy jest lekko skierowana do przodu, staw kolanowy na linii guza biodrowego, podudzie idzie lekko do tylu, staw skokowy na linii guza kulszowego, srodstopie znow lekko do przodu i przednia krawedz kopyta, racicy, palcow na linii guza biodrowego. To jest prawidlowe dla wszystkich czteronoznych ssakow w tym dla psa. I wlasnie tak maja psy wyscigowe. Wystawowe oczywiscie sa przekatowane, co skutkuje nie tylko slaszym odbiciem, ale sklonnoscia do dysplazji oraz problemow ze stawami kolanowymi, wiezadlem krzyzowym itp. Ale niezbyt czesto - klasycznym przykladem tych schorzen sa owczarki niemieckie. Psy wyscigowe nie maja dysplazji - jako jedyna rasa. Mysle ze jakby wyodrebnic wyscigowe whippety to tez by nie mialy. Albo niezbyt czesto, jako skutek krzyzowania z psami wystawowymi. Przednia konczyna analogicznie - cala pod lopatka. Linia grzbietu - co chyba jest jasne, niski, "wleczony" jak u owczarka zad nie daje sily odbicia. Psy wyscigowe maja mniej wiecej rowna wysokosc zadu i klebu. Wystawowe maja oczywiscie grzbiet opadajacy. U psow wystawowych dazy sie do glebokiej (choc waskiej) klatki piersiowej. Nie jest to korzystne. Po pierwsze, pluca sa narzadem nadmiarowym - sa w stanie wykonac 20 razy wieksza prace niz kiedykolwiek bedzie potrzebna. Mozna niezle zyc z kawalkiem jednego pluca. Tym co stanowi "waskie gardlo" jest uklad krwionosny. Czyli przede wszystkim serce. U psa lezy na dnie klatki piersiowej, prawie symetrycznie, tylko koniuszek skierowany w lewo. Grej wyscigowy ma ogromne serce. 3,5 raza wieksze niz owczarek tej wagi. Dla takiego serca nie ma miejsca w waskiej klatce. Wiec klatka musi byc szeroka na dnie, czyli szeroki mostek. Ale nie moze byc okragla na przekroju, jak u buldoga - waskie dno i wystajace zebra zaklocajace prace konczyn. Musi byc prostokatna, prawie kwadratowa na przekroju. Od gory rownie szeroka, bo duzo miesni. Klatka raczej powinna byc dluga. Tak samo czesc ledzwiowa. Ale czasem zaskakujaco dobrze biegaja psy krotkie -nadrabiaja szerokoscia. No i oczywiscie duza- szeroka i dluga- miednica. Z wysoko wystajacymi wyrostkami kk. krzyzowej - to rusztowanie dla miesni. Co daje wysokie osadzenie ogona, tak nielubiane u psow wystawowych. Pies jest najszerszy w kretarzach. W ogole dobrze zbudowany pies to tepy klin rozszerzajacy sie ku tylowi. Psy wystawowe sa selekcjonowane na dluga, waska glowe- bez sensu, do niczego to niepotrzebne. Za dluga glowa tylko za duzo wazy. Na kolor oczu, noszenie uszu. Masc- dazy sie do eliminacji psow czarnych, gdy to najczestszy kolor psa biegajacego. Czyli hodowy skupiaja sie na estetyce, zaniedbujac zdrowie, wydolnosc oraz charakter. I to sie odnosi do wszystkich psow. Cecha na ktora sie nie prowadzi selekcji jest bardzo szybko tracona. Efekt - psy rasowe to najczesciej "atrapy" nie majace nic wspolnego ze swoimi pracujacymi przodkami. Jako ciekawostke podam ze greje trzymane w kojcach wytwarzaja gesta, gruba siersc. Psy wystawowe ta ceche stracily, zreszta sa one krotkowlose, bez podszerstka. Grej wyscigowy ma bardzo miekka delikatna siersc z podszerstkiem. Wybralam sie kiedys ze swiezo kupionym rocznym psem na coursing, jeden z tych co to wiecej znawcow niz psow. Pies po zimie spedzonej w kojcu mial siersc jak niedzwiadek. Kosztowal mnie sporo, i pochodzenie mial dobre. Zaraz bylam pytana- czemu on taki kudlaty. Odpowiedzialam ze z budy wziety. Z lancucha? Nie, z klatki. Potem wszyscy mowili ze kupilam kundla od klusownika. Bylo paru sedziow, w tym szkoleniowcow. Bylam tez swiadkiem oceny psow wyscigowych przez sedziow eksterierowych - dla zdobycia uprawnien hodowlanych. Kabaret. Dlatego tez nie po drodze mi bylo z FCI. Zawsz trzeba byc zaleznym od "znawcow" ktorzy nigdy psa wyscigowego na oczy nie widzieli. I co zrobic jak taki "znawca" zazada aportowania by zakwalifikowac psa do hodowli? Mysle ze Westmead Hawk nie zakwalifikowal by sie do hodowli u naszych specjalistow. Chcialam sie jeszcze raz ustosunkowac do zarzutu ze popieram wyscigi komercyjne. Nigdy w nich nie bralam udzialu, wyscigi to bylo bardzo kosztowne hobby. Wszystkie psy byly u mnie do swojej naturalnej smierci, najkrocej zyl wystawowy,wzrostu doga (11 lat) reszta 13-15 lat. Teraz mamy z siostra trzy adoptowane psy. Wszystkie sterylizowane, w weiku emerytalnym. Moja, adoptowana jako siedmioletnia, uznana za problematyczna. Siostry suka po kontuzji i pies po amputacji ogona. I teraz prosze porownac z tym co sie tu najczesciej czyta -licytacja kto co osiagnal na wystawie w Pipidowku, ile dwummiesieczny szczeniak sztuczek opanowal, jakie najdrozsze szelki , najmodniejsza obroza. Toz to komercja w czystym wydaniu. I nie ludzcie sie, ci "trenerzy", "hodowcy","specjalisci" pozbywaja sie swoich psow bezwzglednie. Tak, ci co mowia o pozytywnym szkoleniu, o milosci do psow. A potem szczeka opada gdy sie slyszy ze takiemu "zelazko spadlo na glowe" - autentyk. A pies zostal uspiony.
-
cavecanem naprawde nie widzisz roznicy miedzy wyscigami amatorskimi, ktore sa mniej skomercjonalizowane niz agility, a wyscigami z totalizatorem? Dobrostan psa na takich wyscigach jest bardziej przestrzegany niz na wystawach czy agility. W kallerup czulam sie bacznie obserwowana, i bardzo dobrze, tak powinno byc. Nie dopuszcza sie w ten sposob "znawcow" ktorych nie brakuje. Brezyl przeciez moje psy startowaly zawsze w wyscigach amatorskich, nigdy w totalizatorze. Mysle ze wspierajac np, agility bardziej sie przyczyniasz do nadmiernnego rozmnazania psow, bo interes musi sie krecic. Ludzie sprzedajacy sprzet, prowadzacy tak modne szkolki, hodowcy, wszyscy musza zarobic. A potem border w kazdej budzie. Wiem, powinnam zamiast sprowadzac za ciezka kase bezwartosciowa stara suke kupic sobie bordera (koniecznie czarno- bialego, bo inny to obciach) i usilnie uczyc sztuczek od pierwszego dnia. Cwalic sie jaki to drogi sprzet kupilam, zasilac kase treserow. Dla mnie to jest chore i wlasciwie mozna mowic ze dobrostan szceniecia jest naruszony. Nigdzie nie pisalam ze charta nie mozna nauczyc aportowac. Tylko ze jezeli przygotowujemy psa do wyscigow aport jest mu zbedny, a nawet szkodliwy. Charty polujac wspolpracowaly. Niestety, na torze nie ma miejsca na wspolprace. Pies musi egoistycznie dazyc do wylacznego zlapania przynety. Charty sa odmienne od innych psow, a psy torowe sa odmienne od innych chartow. Reaguja tez zupelnie inaczej. Nawet jest okreslenie ze wyscigowe greyhoundy sa jakby z innej planety. Wciaz mam klopoty z komputerem, ale poszukam troche zrodel. Napisze w innym poscie troche o fizycznych roznicach miedzy grejem wyscigowym, a wystawowym. Zaczne od rzeczy latwiejszej (dla mnie) Jest to o tyle ciekawe ze podobne roznice sa u innych ras, choc nie tak silnie wyrazone.
-
Widzisz, wlsnie potwierdzasz to co pisalam. Jak ktos nie ma pojecia to ma najwiecej do powiedzenia. Mrzewinska to taka ciocia-klocia, ladnie jej banaly wychodza. Ja naprawde zapraszam na jakies wyscigi, trzeba zobaczyc na czym to polega, a nie poematyzowac co slina na jezyk przynieie.
-
Gezowa mylisz rozgrzewanie przed biegiem z treningiem przed biegiem (minimum piec tygodni) Ja nigdy nie puszczalam swoich psow w biegach komercyjnych. Mam adoptowana suke, ktora po latach pracy okazala sie za stara na robienie pieniedzy. Nawet nie mam ochoty napisac cos sensownego, najpierw musiala bym wrzucic wiele scislej wiedzy, bardzo odleglej od "poezji" ktora posluguje sie Pani Mrzewinska.
-
Widze kompletne niezrozumienie. Jak pani Mrzewinska. Polecam udac sie na jakies wyscigi a potem pisac. Pies zostal wypuszczony z samochodu przez mojego Ojca, ktory mimo choroby zawsze prosil by go zabrac na wyscigi. Przed granica zle sie poczul, ja gwaltownie zatrzymalam sie na poboczu, a Ojciec otworzyl drzwi. Pies wylecial, przebiegl z 50 m i dopiero sie zorientowalam co sie dzieje, bo sie zajmowalam chorym czlowiekiem. Oczywiscie psa odwolalam. Ale w poblizu toru to niemozliwe. Nawet gdy jest naped elektryczny psy slysza ze zajac idzie. Pies ktory w takim momencie nie wystartuje nie jest nic wart. Dlatego samochody sie obwiesza szmatami, nawet koldrami, zeby pies nic nie slyszal. Akurat ten spal sobie spokojnie miedzy biegami, mial fantastyczna psychike. Ale na torze nie mozna byc lekkomyslnym. W tej chwili w Polsce nie ma wlasciwie psow wyscigowych, tj, sa tylko ze wlasciele startuja poza FCI. Robi sie tylko kolka wzajemnej adoracji, czyli coursingi. Co widac na zalaczonych zdjeciach - psy bez kagancow, a za to z obrozami. W mysl regulaminu biegi niewazne. Ciekawe ze nawet biegnace solowo sa bez kagancow - pewnie z kagancem w ogole by nie pobiegly.
-
Brezyl Przeciez pies nie moze byc na terenie toru przywiazany. Chyba ze juz po zakonczeniu. Pamietam wyscigi w Warszawie - tam jest zawsze wiecej "znawcow" niz psow. Czyli dzialaczy szkoleniowych, ktorzy uwazaja ze znaja sie na wszystkim. Przywiazany do plotu (zakonczonego kolcami) whippet przeskoczyl go i zawisl po drugiej stronie. Na obrozy, nie szelkach. Czyli gdzie? Nie zawsze jest na to miejsce. A odjechanie samochodem nawet kilka km, nie powstrzyma psa od biegu w kierunku toru. Moj biegl spod supermarketu odleglego o 10 km, albo w drodze, np, jeszcze przed granica. Ja pilnuje , ale pies byl wypuszczony przez inne osoby. Poza tym umial otwierac samochod od srodka, z klamki, a nawet podnosil zapadke. Nie robil tego na porzadnych wyscigach, bo uwazal ze pobiegnie gdy nadejdzie odpowiedni czas. Ale na jakims treningu gdzie byla wolna amerykanka zdenerwowal sie i sam sie z samochodu wydostal. Z psa na wyscigach nie mozna spuszczac oka, a w zadnym razie nie wolno psa puszczac luzem.
-
Mylisz wyscigi torowe z totalizatorem. Wyscigi torowe niekoniecznie musza byc z totalizatorem. Coursingi moga byc z totalizatorem. Inaczej dlaczego by byly takie popularne? W FCI sa wyscigi torowe, w Polsce oprocz Bytomia byla Mosina, Cieszyn, Bielsko, Warszawa. Praskaczka to wyscig amatorskie, choc czasem sa nagrody fundowane przez sponsorow. Tak samo tor w Kallerup. Jest kilka organizacji wyscigowych. Przynaleznosc do FCI jest kula u nogi ludzi ktorzy sie wyscigami zajmuja. Trzeba oplacac ogromna machine biurokratyczna, ktora sie ciagle wtraca a pozytku niewiele.Dlatego ludzie u nas najczesciej maja psy wFCI, zeby miec rodowod i prawo do hodowli, ale naleza do innych organizacji i tam biegaja.. Ja np. spotkalam sie z zupelna nieznajomoscia psow wyscigowych, wyscigow i treningu wsrod sedziow FCI, nawet tym, ktorzy maja uprawnienia do sedziowania wyscigow. Po prostu sedzia eksterierowy dostaje " z urzedu" uprawnienia, nie majac o wyscigach zielonego pojecia. Nawet nie znaja regulaminow. Obawiam sie, ze taki "znawca" jak Mrzewinska tez by uprawnienia dostala. Jakby zechciala. Na marginesie, gdzie widzisz psy rozprezane luzem? Przejzalam pobieznie i nie widze - jakby cos takiego bylo, to wielkie zaniedbanie organizatorow - powinni wlasciela natychmiast wyprosic. Mrzewinska jest mistrzem komplikowania spraw prostych. Z tego zyje. Te wszystkie odwracanie uwagi komenda, skomplikowane uczenie oddawania np, kosci. A sama jak widze z jej blogu ma problemy, ktorych ja nigdy nie mialam. Psy mam cale zycie, charty trzydziesci lat. W tej chwili mamy z siostra trzy adoptowane, bez socjalizacji, znajace tylko klatki i wyscigi. Zadnych klopotow ze szczekaniem, agresja, lekiem separacyjnym itp.Teraz moja suka jest u siostry, bez problemu przychodzi na zawolanie - od pierwszego dnia. Trzy dorosle (6. 7, 8 lat) psy zgadzaja bez zatargow . Moja suka zaliczyla Belfast, Irlandie, Anglie, Danie, teraz jest w bloku w Polsce. Zero problemow.
-
Podenco sa bardzo rozpowszechnione, uzywane do polowan a po zakonczonym sezonie likwidowane. Wiele organizacji zajmuje sie ich ratowaniem. Polecam Galgos del Sol - zalozone przez Angielke, wiec angielskojezyczne. Tez na facebooku, pod ta nazwa. Poniewaz daja psy do adopcji do wielu europejskich krajow, mozliwe ze dali by i do Polski. Podenca maja caly czas, ostatnio suke ze szczeniakami. Oczywiscie bez rodowodow.