Jump to content
Dogomania

Sjette

New members
  • Posts

    345
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sjette

  1. A na koniec piesek pojawi sie u nas. Dobrze jak na obserwacji, gorzej jak do uspienia. Takich teorii ze nie nalezy psa karac za atak na czlowieka juz sie nasluchalam. Siostra miala klientke z mastino.Sedzie szkoleniowiec. Nie wolno skarcic, nalezy odwolac, kazac siadac, dac smaczka czy zabawke. Suka zaatakowala roczne dziecko, na szczescie byla w kagancu. Wascicielka nie byla nawet w stanie jej odciagnac. Dziecko w szpitalu, suka uspiona. Ja mialam do czyneninia z psem prezesa ZKwP. Teorie ze psa nie mozna karac za atak na czlowieka to wymysl szkoleniowcow - zeby pies potem ladnie atakowal na placu. Ladnie atakuje tez w prawdziwym zyciu. Tu chodzi o bezpieczenstwo ludzi - pies bezwzglenie musi odczuc ze takie zachowanie jest nieakceptowalne.
  2. Suka moze miec cieczke nawet w wieku 4 mies. Jezeli suki sa nie do upilnowania to najlepiej wysterylizowac jak najwczesniej, zeby dalej nie rozmnazac. Matka zostala pokryta, watpie czy upilujecie corki.
  3. Toksoplazma przechodzi caly cykl rozwojowy tylko u kotow. Oocysty sa wydalane z kalem. Wiec mozna, owszem zarazic sie od niemytych jarzyn, ale zrodlem zawsze jest kot. Inne zwierzeta (w tym czlowiek) zarazaja sie poprzez zjedzenie oocyst - oczywiscie pochodzacych od kota. Nie wydalaja oocyst z kalem, wiec nie mozna sie od nich zarazic przez kontakt. Mozna zarazic sie jedzac surowe mieso - glownie wolowine - tatar. Psow nie jadamy, zwlaszcza na surowo, wiec nie sa one dla czlowieka zrodlem pasozyta. Dlatego unijne normy nie pozwalajace na obecnosc kotow w oborze czy chlewni maja sens. Krowa nie jest miesozerna, moze zarazic sie tylko od kota. Brak oocyst w kale nie musi znaczyc ze kot nie jest nosicielem -oocysty sa wydalane okresowo. Toksoplazma to pasozyt tkankowy - nie ma sposobu by kota wyleczyc. Mozna zaleczyc.
  4. Nie pozwolilam by moje 30 kg lecialo w luku. Zaplacilam za 2 osoby plus samochod - Dana Sirena nie ma kennelu wiec pies musi byc w samochodzie. Ten samochod tylko zjechal w porcie i wjechal z powrotem - byl tylko w charakterze psiej budy. Kosztowalo to na polskie kilka tysiecy- prom Harwich- Esbjerg i z powrotem. I jestem wdzieczna angielskim znajomym ze mi psa przywiezli. Stara sterylizowana suka, uznawana za problematyczna. Ale sie oplacilo.
  5. Dzisiaj przeszlo dziesiecioletnie suka miala usuwany niewielki guzek.Chyba tluszczak- poslany na histopaty. Bez narkozy, tylko znieczulenie miejscowe. Bez trzymania i wiazania. Po zabiegu lezala grzecznie i czekala na opatrunek - ja mylam narzedzia, siostra poszla po bandaz. Plusy? Narkoza zawsze jest ryzykiem, zwlaszcza u starszego psa ktory jest wyekspoloatowany. Suka lezala grzecznie, bez leku. Skad wiem? Powolny, rownomierny oddech, powolna praca serca. Pies ma co tydzien czyszczone ultradzwiekami zeby - zaoszczedzone kilkaset narkoz i wiele lat zycia, Psy po prostu wiedza ze jak czegos wymagam to ma to sens i jest konieczne. Ze nie wydaje rozkazow bo mam taki humor.
  6. Chcesz psu tlumaczyc slowami ze skakanie jest nieprzyjemne dla czlowieka? Suka nie gryzie gryzakow, nie gryzie niczego. Nie potrzebuje, nie nudzi sie i nie ma stresu. Po co zwiekszac stres nauka nikomu niepotrzebnych sztuczek? Pies problematyczny wymaga spokoju. Czlowiek nie moze sie mu narzucac, trzeba czekac az pies sam wyjdzie z propozycja kontaktu. Ciekawe jak znajoma majaca rownoczesnie ponad trzydziesci psow (wiekszosc fosterowanych) miala by wszystkie sztuczek uczyc? Jak by sobie rade dala? A psy nie maja kagancow, nie ma bojek, ucza sie czystosci i zachowania w domu - to psy kennelowe. Wieksozsc po przejsciach, zwlaszcza lurchery,
  7. Chyba czytalas moje inne posty. Ja nie mam petow, tylko psy uzytkowe. W tym jedna suka uzywana do polowan, uczone zabijac wszystko co sie rusza. Dwa inne z pewnoscia uczone na zywych zwierzetach -przywiazuje sie kota czy krolika do wysiegnika maszyny. Pies jest z lekiem separacyjnym. Nikt mu krzywdy nie robil. Ale byl pozostawiony w klatce, chyba bez karmienia. Wiec sie boi zeby go nie wywiezc, nie oddac z powrotem do kennelu. Przed posilkami plakal, choc lakomy nie jest. Boi sie ze pozostanie nienakarmiony. Juz doszlam do tego ze zostaje w domu sam, nawet gdy suki zabiore. Nie niszczy i nie wyje. Suka gryzla wszystko, z nudow, polecano mi specjalne angielskie wytrzymale gryzaki. Juz nic nie gryzie. Druga byla bita, boi sie ludzi. Ale funkcjonuje normalnie. Niczego ich nie uczylam, zadnych komend. Chodza ladnie na smyczy, wsiadaja i wysiadaja z samochodu po kolei, wiedza gdzie nalezy podejsc zeby byc zapiete na smycz. Ze nie podchodzi sie do obcych ludzi i psow, chyba ze ktos chce by podeszly. Ze nie podchodzi sie do rowerzystow i jezdzcow - tego sie balam najbardziej, odpowiedzialnosci za wypadek. Nie niszcza, nie zalatwiaja sie w domu. Jedna suka nawet na ogrodku sie nie zalatwiala - to jej teren i nie bedzie brudzic. Zostawione same spia. Mozna z nimi zrobic wszystko. Pies chyba mial wcierana glukoze w dziasla i teraz ma okropne zeby. Czyszczone ma ultradzwiekami bez narkozy i nawet bez trzymania. Obcinanie pazurow, czyszczenie zebow, zastrzyki, tez dozylne, ew, opatrywanie ran - bez problemow. Dodawanie dziecku z problemami nauki chyba nie jest dobrym rozwiazaniem? Wiec czemu ma byc dobre dla psa?
  8. Mam psa po wypadku- chyba. Caly w bliznach, bez ogona. Chyba lezal gdzies i byl deptany przez inne psy. Teraz nie lubi zeby go dotykac gdy spi ani nad nim przechodzic. Obie suki to respektuja. Suki w stosunku do siebi tego nie stosuja, np. spia przytulone czy przechodza jedna nad druga.
  9. Psy doskonale widza ktory jest stary albo chory i go nie wolno niepokoic. Wiedza ze ktorys ma np. bolaca lape i nie potracaja go. Pies jest w stanie zrozumiec ze czlowiek sie nie cieszy ze skakania na niego. Tak samo jak nie bedzie skakal na psa-staruszka. To samo z gryzieniem - trzeba dac psu do zrozumienia ze to boli. Albo ciagnieciem na smyczy. Ja zaczelam chodzenie na smyczy od szelek. Z siedmioletnia, kompletnie "dzika" suka ktora znala tylko kennel i przedstawicieli wlasnej rasy .Balam sie zeby sobie suka krzywdy nie zrobila. Teraz chodzi idealnie, bo wie ze dla mnie szarpanie jest niewskazane. Uczylam ja zycia w mieszkaniu. Pozwalalam na lezenie w lozku. Raz przyniosla jakies jedzenie. Marudnym (nie grozacym ) glosem powiedzialam ze mi sie to nie podoba. Nigdy wiecej tego nie zrobila.
  10. Czyli kompletnie nie masz porozumienia ze swoimi psami. Na mnie jakos psy nie skacza - ciekawe czemu? Obce tez.
  11. To jest wlasnie cos czego nie rozumiem. Po co psa ktory skacze na ludzi uczyc siadania? Taki glupi? Nie lepiej mu wytlumaczyc ze jest to dla czlowieka przykre? Tak samo z ciagnieciem na smyczy. Pies powinien rozumiec ze na drugim koncu jest wlasciciel i z milosci albo respektu nie ciagnac. Ale latwiej wydawac komendy albo stosowac kolczatki czy kantary.
  12. Zabijanie w rzezni okreslone jest przepisami. Sluzy pozyskiwaniu miesa. Szczucie zywych zwierzat sluzy zabawie i spelnianiu chorych ambicji. Jakbym ja, ukladajac psa do wyscigow uczyla najpierw na zywym zajacu to co bys o mnie myslala? Nawet jakby psy byly w kagancach. ja jestem przeciwna nawet uzywaniu skorki zwierzecej, zeby nie uczyc polowania.
  13. Owszem, tylko okrucienstwo w czasie prob dzikarzy jest zupelnie niepotrzebne. I jest czyms nieetycznym robic sobie z tego zabawe.
  14. W Polsce sie zdarza, najczesciej w malych rzezniach. Lek. wet placony od sztuki nie moze byc caly czas obecny - za kilkanascie zl nie bedzie siedzial caly dzien i przyjezdza do rzezni jak zwierzeta sa ubite. Powinnismy rownac do Danii, naprawde bardzo dbaja o zwierzeta. Kazde slady bicia natychmiast maja byc zglaszane. Zwierzat chorych sie nie transportuje, tylko zabija na miejscu - oczywiscie ocena niezdatne. Jak zwierzta sa w zlej kondycji rolnik dostaje ostrzezenie. Nastepny raz - juz nie sprzeda. Ale to nie ma nic do rzeczy. Problemem jest znecanie sie nad zwierzetami dla przyjemnosci czy zaspokojenia ambicji. A do tego sprowadzaja sie proby dzikarzy. W zasadzie taki posokowiec powinien sluzyc do znajdowania postrzalkow - na otoku. I na tym jego rola powinna sie konczyc. Tego mozna nauczyc bez zadawania zwierzetom cierpien.
  15. Zarka - bylas na rzezni? Bo widze ze nie masz kompletnie pojecia.
  16. Z kolami lowieckimi, z racji zawodu mialam az za duzo do czynienia. Tudziez z samymi mysliwymi. Tudziez z punktami skupu. A, z poranionymi/pozabijanymi psami takze. -Ile to bedzie kosztowac? A, wez pani go uspij.
  17. Przyczyna nadpopulacji dzikow sa sami mysliwi. Poprzez dokarmianie za duzo zwierzat jest stloczonych na malym obszarze. Dodatkowo dokarmia sie nienaturalna pasza - marchew, ziemniaki, kukurydza. Przyzwyczajajac dziki do takiego jedzenie. Poza tym tzw. neciska sa na granicy lasu, wiec dziki ucza sie zerowac na polu. Duza ilosc fitoestrogenow powoduje przedwczesne ruje, do rozrodu wchodza niedojrzale samice. Dawniej locha miala jeden miot w roku - obecnie moze miec dwa, nawet trzy. Fitoestrogeny sa np. w kukurydzy. Wiec ograniczenie dokarmiania powinno wystarczyc. Co do miesa ze zwierzat hodowlanych - przede wszystkim tych zwierzat sie nie szczuje, nie kaleczy. Wiesz ze sami mysliwi przyznaja ze 30% postrzalkow ucieka? W rzezni zwierze jest najpierw ogluszane, najlepiej dwutlenkiem wegla. Wiec nic nie czuje. W duzych rzezniach w Danii naprawde dba sie o dobrostan, o transport, wypoczynek i tak dalej. Duza czesc dunskich hodowi to wolnowybiegowe - kupuje jajka od kur chodzacych po kilku hektarach sadu. Swinie zyje na ogromnych powierzchniach, maja budki, kazda rodzinka swoja. Ale to nie ma nic do rzeczy. Proby i szkolenie dzikarzy i norowcow to zabawa dla wlasciceli. Tylko dla ich satysfakcji naraza sie inne zwierzeta na cierpienia. Jak to pogodzic - milosc do psow, zupelna obojetnoosc wobec innych zwierzat?
  18. Dlaczego? Bo autorka chwali sie polujacymi przodkami, chce sprzedawac szczenieta mysliwym - co samo w sobie jest niehumanitarne, dzikarze nie zyja dlugo. Tutaj o zagrodach dziczych - sa nawet filmiki https://niepodajerekimysliwymblog.wordpress.com/2015/10/31/nie-tylko-norowanie-szkolenie-dzikarzy/
  19. Co ma do rzeczy rolnik? Trzymane w niewoli zwierze jest szczute - zabrania tego polskie prawo. Tylko lobby mysliwskie ma za duza wladze, wiec tego typu znecanie sie uchodzi im na sucho. Zadnych rownych szans nie ma. Dzik nie ma dokad uciec, nie moze tez sie zbyt intensywnie bronic, z czego zdaje sobie sprawe. Zastraszone, nieszczesliwe zwierze, dla ktorego smierc jest wybawieniem.
  20. Ostatnio widzialam zdjecie (z Polski) -dwie elegancko, nie "po mysliwsku" ubrane kobiety szczuly jamniki w czasie proby norowan. Wyglad psow wskazywal na psy wystawowe, ktore robia proby zeby byc wystawiane jako uzytkowe. W klatce maly, wystraszony i osliniony lisek. Panie mialy swietna zabawe. A tu wczorajsza wiadomosc z fb - Ludzie przeciw mysliwym " Pamiętacie sprawę małego dziczka który został kupiony od kłusownika przez myśliwego z Białołęki by mógł na nim ćwiczyć agresję swoich psów? Dziczek był przetrzymywany na prywatnej posesji bardzo bogatego i wpływowego myśliwego z Warszawy. Jego klatkę wykonano tak by zwierzę cały czas było zestresowane i żyło w ciągłym lęku. Sąsiadowała ona z klatkami i wybiegiem dla psów myśliwskich wyszkolonych w zabijaniu i tropieniu leśnych zwierząt podczas polowań. Uwięziony dzik całymi dniami był oszczekiwany przez psy, a co jakiś czas myśliwy wypuszczał psy by mogły gonić, kąsać i atakować śmiertelnie przerażone zwierzę. By wykonać dokumentację i zdobyć zdjęcia - osoba popierająca nasze działania zatrudniła się u myśliwego jako stajenny. Dzięki temu zdobyliśmy zeznania bezpośredniego świadka oraz zdjęcia dokumentujące przetrzymywanie dzika. Już samo zabranie z lasu dzika jest poważnym przestępstwem, gdyż traktowane jest jako kradzież mienia skarbu państwa. Fakt znęcania się nad nim to kolejne paragrafy. Byliśmy pewni że przy takich dowodach tylko kwestią czasu jest skazanie myśliwskiego sadysty. Okazało się jednak że dla miejscowych stróżów prawa którzy są zaprzyjaźnieni z członkami PZŁ, takie dowody to za mało, stwierdzili że nie ma wystarczających przesłanek by stwierdzić że dzik istniał i szybciutko umorzyli sprawę. Nasza organizacja złożyła zażalenie na postanowienie o umorzeniu dochodzenia. Dzisiaj dostaliśmy list w którym sąd wyznaczył datę rozprawy podczas której będzie rozpatrywał nasze zażalenie. Jeśli będziecie mogli pojawić się wtedy jako publiczność na sali rozpraw, wasza obecność bardzo nam pomoże. Jak widzicie nie zapominamy o sprawach sprzed wielu miesięcy, konsekwentnie i z uporem staramy się postawić kolejnego myśliwskiego sadystę przed sądem. Jest to możliwe tylko dzięki waszemu wsparciu i solidarności tysięcy ludzi popierających ruch LPM. Jednak bez Was nic byśmy nie zdziałali. Trzymajmy się razem i walczmy z mafią myśliwskich sadystów którzy w okrutny sposób znęcają się nad zwierzętami. Ludzie Przeciw Myśliwym
  21. No nie, dziczek jak juz sie do niczego nie nadaje to jedzie na wczasy? A oszczekiwanie, czesto gryzienie przez psy to sama przyjemnosc? Kopniaki, gdy dzik chowa sie po katach i nie ma zabawy?
  22. Bardzo przepraszam ze wtracam sie do dyskusji. Myslalam ze te forum jest dla milosnikow zwierzat. Tymczasem kochane sa pieski, a reszta moze byc szczuta, wykopywana szpadlem, strzelana srutem? Rana od srutu to mase malych dziurek, zadna nie jest smiertelna. Bardzo okrutny sposob pozbawiania zycia. Te goncze biora udzial w konkursach? Sa szkolone w zagrodzie dziczej? Czyli maly, nielegalnie sklusowany dziczek trzymany w niewoli, szczuty, kopany a potem zabijany?
  23. Dziewczyno, rozwalasz whippetom stawy, sciegna i psychike. Dla wlasnej ambicji. Pomysl troche.
  24. Dlaczego chcesz sie znecac nad swoim psem?
×
×
  • Create New...