Właśnie dziś się dowiedziałam, że mój dawny szef ma field spaniela. Ale to taki sam field spaniel, jak pozostałe rasowe psy, które były do kupienia na giełdzie: jamniki syberyjskie, kuk spaniele i pekińczyki miniaturowe :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Ludziska każdy kit łykną, byle móc się pochwalić jakąś rasą, ale handlarze na takim pustym snobizmie żerują i sprzedają rozmnażane na potęgę w króliczych klatkach, stodołach, piwnicach zwykłe "polskie kundelki pospolite" - też rasa :evil_lol:.
Moja kuzynka ma sukę, której jeden z przodków może stał kiedyś koło sznaucera miniaturowego, i walczy jak lwica w obronie tezy, jakoby jej psica była rasową sznaucerką. Nie rozmiem zupełnie takiego zakłamania ludzi - czy kundel jest w czymś gorszy? Czy to wstyd i degradacja społeczna mieć kundla lub psa "w typie"? A jeśli już tak straszliwie zależy komuś na psie RASOWYM, to po kiego czorta lezie i kupuje na giełdzie, zamiast w prawdziwej hodowli?
Jasne, łatwiej kupić na giełdzie jamnika syberyjskiego bez rodowodu, bo czwarty z miotu :shake: