Jump to content
Dogomania

Anecik

Members
  • Posts

    11781
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    69

Everything posted by Anecik

  1. Instrukcja obsługi psa na piśmie.....hmm no nie wiem. I jesteś w stanie przewidzieć każde zachowanie psa - a tym samym "nakazać" właścicielom taką a nie inną reakcję? A jak czegoś nie będzie w "instrukcji? Moją i Gabi rozmowę z Państwem może można byłoby nazwać podstawową "instrukcją". Ale czy słowo pisane czy mówione najważniejsze chyba aby było właściwie zrozumiane i zapamiętane. Jak ktoś nie chce słuchać albo udaje że słucha to póżniej nawet "instrukcja" nie pomoże. Przecież mówiłyśmy żeby dać psu na początek trochę spokoju bo będzie w stresie w nowym miejscu to kobieta latała za nim z legowiskiem przez pół nocy. Tropek został u nich około 20.30 a po 22.00 jak dzwoniłam to już kłopot wg Pani bo ją ugryzł i nie daje podejść do siebie. A minęło niespełna 1,5 godziny. Tropkowi nie dano zupełnie czasu. W ogłoszeniu było napisane że uwielbia być przytulany i głaskany bo tak zachowywał się u mnie. Pisząc ogłoszenia piszemy chyba o tym jak pies zachowuje się w obecnym miejscu w obecnej chwili. U mnie było tak a nie inaczej.
  2. No niestety tak jak napisała Alaskan. Tropek zamienił się u Państwa w "agresora" Piszę w cudzysłowie bo my wiemy skąd ta agresja a oni nie. Dzwonili już przed siódmą że znowu Panią ugryzł, nie daje do siebie dojść. Oczywiście koo i sioo w domu bo przecież nie wyszli z nim. Ale jak mówiłyśmy z Gabi żeby dać psu na początku spokój - niech ma soją "przestrzeń" to Pani latała za nim pół nocy z legowiskiem żeby mu go położyć tam gdzie aktualnie leżał Tropco. Wypytałam też dokładnie jak się Pani zachowywała jak została z nim sama. No to oczywiście o razu chciała go "udusić" z miłości. Co ciekawe takie zachowania (gryzienie) ma tylko do Pani. Pana nie ugryzł tylko nie daje mu dojść bo warczy. Na koniec rozmowy z Panią już się wnerwilam bo Pani swoje a ja swoje. Ja że on w stresie a Pani że agresor. Nie ma co dyskutować - po południu jadę po niego Jechałabym już zaraz po telefonie, ale nie mam auta.
  3. No tak tylko wszystkie psiaki wychodząc ode mnie zmieniają nieraz zupełnie warunki bytowe a żaden jeszcze nie ugryzł. Raczej myślałam że ze stresu skryje się w mysią dziurę a nie będzie gryzł. Czekam na poranny telefon.
  4. Wieści niestety nie są na razie dobre :( Tropek użarl Panią w rękę i nie da do siebie dojść. Zwiedził mieszkanie, zrobił co trzeba, nie skorzystał z legowiska, leży pod stołem i patrzy "spode łba". Stresuje się maluch - nowe miejsce, nowi ludzie.....my to wiemy. Mam cichą nadzieję że Państwo to zrozumieją. Mają dzwonić rano.
  5. Ale te Lipinki Łużyckie są właśnie kolo Żar. Koło Żor nie ma takiej miejscowości
  6. Zaaferowana jestem wszystkim i umknęło. Przepraszam. Z Jadwinią wszystko ok chociaż widać - dziś trzeci dzień po zabiegu - że nie jest tak jak np z Lusią od elik, która śmigała jak przecinak po sterylce. Raczej porównałabym Jadwinię do Zulki. Leży & myśli. Czyli jak zwykle ale jednak widać że obolała bidunia. Tabley p/bólowe i antybiotyk łyka, ze szwem wszystko w porządku.
  7. To on czy ona. I jaki duży?
  8. No i Tropek ma swój dom. Wytropili go Państwo z Rudy Śląskiej. Tak jak pisała Alaskan - od Państwa wyprowadziła się córka i zabrała ich wspólnego psa. Przez pewien czas "pożyczali" sobie psiaka (mieszkają bliziutko od siebie) ale w końcu stwierdzili że jednak dadzą dom jakiemuś kolejnemu. Tropek mały, kieszonkowy to ich zauroczył. Państwo wszędzie chodzą i jeżdżą z psiakiem więc Tropek też będzie zawsze z nimi. Państwo dziś będą coś kombinować z transportem - jeśli nie to do czwartku zawiozę go do nich. Dostałam od Państwa "wyprawkę" obróżkę, smycz i szeleczki. Wszystko pasuje jak ulał - nic to że różowe w kosteczki :D Ładnemu we wszystkim ładnie. Na razie pojedzie z moją adresówką później Państwo zamówią swoją. Tropek będzie Tropkiem.
  9. :( Niestety nikt nie dzwoni.
  10. Mimisia Roniś MIMRONKI serdecznie pozdrawiają :)
  11. Była troszkę zamroczona, ja bym jej jeszcze z 1 kg ujęla - z bioderek :) Jadwinia wpatrzona we mnie bo Jadwinia mnie kocha :D
  12. Tycinka też przekazuje buziaczki Dziecko mi pożyczyło aparat ale muszę się podszkolić w obsłudze - więc przepraszam za jakoś zdjęć :D
  13. Wet 320 zł. Jadwisia waży 10,800 czyli niewiele ale jednak schudła. Bidusia. Zdjęcia z rana.
  14. No i właściciele plaskatego się znaleźli :) Wymsknął się bo po sąsiedzku robią ogrodzenie i chłopak poszedł w długą. Nie miał czipa ale Pani jutro go zaczipuje oraz zakupi mu adresówkę. Jednak dobrze jest żyć dobrze z sąsiadami :) którzy wszystkich znają :D
  15. Dam też na olx. Przekazałam info o psiaku sąsiadowi, który wszystkich zna. ma popytać. A może będzie jak z Tofikiem czyli Szagim którego odwiozłam w domowe pielesze :)
  16. Już wróciłyśmy. Wszystko w porządku....uffff. Niech wypoczywa dziewczyna A mnie się pierwszy raz zdarzyło coś ....kogoś - w zasadzie - znaleźć. Wracałyśmy z Jadwinią a tu po mojej ulicy maszeruje psiak. Jakiś plaskaty. Postałam, podumałam - myślę nikogo z okolicy nie znam kto miałby takiego psiaka. Bez obroży i czegokolwiek, wzięłam na smycz, wsiadł do auta i ....... jesteśmy. Nie jest jakiś szczególnie zaniedbany więc może jakiś właściciel się zgłosi. Jutro podjadę do weta sprawdzić czy ma chipa. Zaraz zrobię zdjęcia i może jakieś ogłoszenie na FB "dla okolicy" dam. Jeśli oczywiście Iza mi pomożesz bo ja z tym FB w parze nie idę.
×
×
  • Create New...