Mimisia to jest twarda sztuka - tak łatwo nie odpuszcza.
Myślicie że to idzie w tym kierunku? Znaczy ta zazdrość?
Mimisia powarkiwała na całą zamojską trójkę, najbardziej na Gabrysia - ale ten odpuszczał, najbliżej Mimi było do Hopci i myślę że mogłyby się zakolegować - ale wyszło jak wyszło. Morelka leżała plackiem to w zasadzie Mimi nie przeszkadzała ale teraz jak odżyła to zaczęła Mimi "przeszkadzać" A Mecia nie odpuszcza - Mimi warknie, Mecia szczeknie to Mimi kłap na młodą.
Damy radę. Grunt że ze zdrówkiem lepiej. Odkarmimy - a uwierzcie mi że Morelka w oczach nabiera ciałka, podleczymy, troszkę wychowamy i sio do domku :)
Mam nadzieję, bo jak się zasiedzi jak Franio to Mimi wpadnie w depresję :(