-
Posts
11781 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
69
Everything posted by Anecik
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Anecik replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Ma być jutro (środa) TVN o 19.50 -
Maleńtasy kochane.
-
Ale się wystraszyłam ...... Uffff wszystko dobrze :)
-
osieck Uwaga - interwencja w hoteliku w Osiecku
Anecik replied to Zagrodowy pies polski's topic in Już w nowym domu
Info z FB We W środę w "Uwadze" reportaż o pseudohotelku w Osiecku -
Rany się goją ale jak sobie Ajka przetrze oczka łapką to znowu jej się ranki otwierają :( Jak nic nie rusza to smarowanie bardzo pomaga a jak coś tam zaczyna kombinować to od nowa to samo. Oczywiście stan jest zdecydowanie i bez porównania o niebo lepszy ale ciężko idzie. Ostatno jest trochę chodniej to i psiaki w lepszych humorach - w domku jest klimatyzacja więc upały wewnątrz nie są uciążliwe :) A tak to sobie drepce....Do psów bez zmian czyli mogłoby ich nie być a jak są to już trudno. Jak jakiś przebiegnie za szybko to warknie albo obszczeka ale to w końcu przywilej starszej pani :)
-
Podpisuje się pod wszystkim co pisze jaguska :) Mimisi jest potrzebny tylko i wyłącznie człowiek. Gdy poczuje się bezpiecznie zaczyna być zazdrosna o ludzia. Konkretnie - przynajmniej u nas - o jednego. Jest miziastą, kochaną sunią i nie bardzo lubi konkurencję. Gdy przyjechała to po 2 3 dniach wyszła spod kanapy i wszystko byłby dobrze gdyby nie przyuważyła że konkurencją w przytulaniu jest Tycinka. W dodatku bezbronna. I stało się jak się stało. Później ani minutki nie były same i obserwując Mimi II zauważyłam że zaczynała jej przeszkadzać moja Mimisia. Uważam że dom bez psów byłby najlepszy. U mnie co prawda nie było żadnych scysji z Ronisiem - dlatego że pies? dlatego że odpuścił przytulanki? Nie wiem...nie wiem... Nic nie naszkudzila, nic nie zniszczyła, zachowywała czystość, na smyczy ok, na zawołanie raczej przychodziła. Poszczekiwała i mamrotała na męża ale tylko w mojej obecności. Jak mnie nie było to cisza, spokój i sielanka. Mąż nie puszczał jej tylko samej na ogród - chodziła na smyczy. Tysiu gdybyś mogła w poście wstawić ogłoszenia Mimi to będziemy ud na FB - musimy ją pokazywać ile się da. Bo takie przerzucanie nic dobrego nie wnosi. Tym razem wróciła na swoje "stare śmieci" ale co potem? Za każdym razem zmienia jej się świat - a to jak napisała jaguska nie Czester który kocha wszystkich i wszędzie czuje się wniebowzięty :)
-
Malutka po pierwszej nocy bez zmian. Troszkę wypłosz do ludzi ale pomalutku, pomalutku..... Psiaków - szczególnie tych zabawowych i szalonych - na razie się boi i ucieka do człowieka przed nimi. Jak są spokojne to jest w miarę ok. Rozliczenie wg życzenia Ewy Marty 90 - pobyt do końca czerwca 50 - doplata do szczepienia 40 - transport - hotel - schronisko - wet - hotel --------------------------------------------------------------------------- 180 zł
-
Jeśli pozwolicie to pieniążki po Dosi jeszcze przetrzymam kilka dni. OK? I jeszcze moja ukochana Dosia na dobranoc
-
Dzięki Ewuniu za wstawienie zdjęć - przelew oczywiście dotarł.
-
Będą z niej LUDZIE :) Pomalutku, powolutku i ani się obejrzymy a będzie się wylegiwać w swoim domu na kanapie. Suchego za bardzo nie je, pewnie jadła jakieś ludzkie resztki. Dajemy jej animondę. Ponieważ mąż musiał jechać z nią do weta schroniskowego żeby ją zaszczepić na wściekliznę kazałam mu dopłacić do wirusówek żeby nie musiała być znowu kłuta za 2 tygodnie. Tablety na odrobaczenie dało schronisko. Za kilka dni jej podam. U weta zapłaciliśmy 50 zł. Taki chudy wyploszek jest - na pewno trzeba podkarmić i zadbać o skórę bo gdzieniegdzie jest czerwona po tych dredach i ma kilka ranek bo tak miała prawie je "wrośnięte".