Jump to content
Dogomania

szafirka

Members
  • Posts

    2714
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    9

Everything posted by szafirka

  1. Ori już po spa, wreszcie jest czyściutki i żadne kołtuny nie ciągną mu skóry. Niestety nie udało się zostawić dłuższej sierści, a spod niej wyłoniły się blizny :( Fryzjerka zasugerowała, że to alergia najprawdopodobniej pokarmowa, a plamy to efekty drapania i wygryzania. Plamy mogą też być od jakiegoś np. łańcucha. Jak widać nasz psiaczek trochę przeżył, ale ważne, że już tylko lepsze przed nim. W spa był grzeczny, zauważcie, że ogonek drgnął :)
  2. Oriś już rozkręcony - wszędzie go pełno :) inne psiaki lubi, interesuje się nimi, ale jeszcze nie szaleją razem. Piłeczkę obwąchuje, ale nie biegnie za nią - może na to też potrzebuje czasu, może pamięta, że coś się z tym robiło, tylko nie kojarzy co dokładnie. Jutro fryzjer, ale będzie z niego przystojniak.
  3. Tam psy są faszerowane najgorszymi tłuszczami, a nie jest to dla organizmu najlepsze. Pamiętam jak Karolcia przyjechała do nas z łupieżem i matową sierścią. W każdym razie Ori już ma to za sobą i teraz tak sobie spaceruje :)
  4. Ori waży 19,4 kg. Sterylizacja umówiona jest na 27 grudnia. Zapłaciłam 58 zł za szczepienie, odrobaczenie i krople przeciw pchłom i kleszczom.
  5. Ori powoli się otwiera, wita nas zawsze skokami na nas i ogonek już ruszył. Póki co spaceruje z nosem przy ziemi i w krzaczkach, bo zapachów u nas wiele. Utrzymuje czystość o dziwo. Ori do najszczuplejszych nie należy, ale po fryzjerze będzie bardziej widać jego budowę. U weterynarza był grzeczniutki, jutro albo w poniedziałek mam zapłacić i odebrać fakturę, to przedstawię koszty. Jeśli jutro nie będzie padać tak jak dzisiaj, to zrobię zdjęcie wolnego kawalera.
  6. No stan średni :( zwłaszcza na tylnych łapkach widać dredy, także nie wiem, czy uda się tylko rozczesać, zobaczymy.
  7. Jestem wreszcie :) Z samego rana umówiłam Orisia do weta na piątek i do spa na wtorek. Jest on zaszczepiony przeciwko wściekliźnie, szczepienie ważne do marca, nic innego w książeczce nie ma. Dzisiaj dostał tabletki na odrobaczenie i krople zabezpieczające przed pchłami i kleszczami. W piątek zaszczepimy na zakaźne i może umówię na termin za 2 tyg. na kastrację? W książeczce jest też umowa adopcyjna na Sarę. Chłopaczek jak na razie bardzo spokojny i czujny, ale jestem pewna, że jak to terier, rozkręci się szybciutko :)
  8. Ori pozdrawia z hoteliku. Zawitał w nasze progi o 2:30 w nocy, zapewne zmęczony był tak długą drogą. W ogrodzie obwąchał kilka krzaczków, zrobił siusiu i nie miał nic przeciwko, żeby pójść do ciepłego domku. Dostał świeżą wodę, nocną kolację i przede wszystkim miękką poduchę. Rano przywitał nas radośnie, ale jego ogonek mało się rusza, może zapomniał, że można go używać do merdania :) Na pewno się rozkręci i na pyszczku zobaczymy szczęście.
  9. Alis wyruszyła do nowego domu. Państwo przyjechali po nią z najmłodszą córką. Alis była bardzo przestraszona gośćmi, stała przy nas, nie skusiła się nawet na smaczki. Po ok 15 minutach zaczęła podchodzić, dała się pogłaskać, ale cały czas była czujna, obserwowała co będzie dalej, cały czas odwracała się w naszą stronę, jakby pytała, czy zgadzamy się, by dotykał ją ktoś obcy. Kiedy już na smyczy wyszła na ogród, od razu ogonek podniosła do góry i cieszyła się czekając na spacer. Mamy nadzieję, że Alis szybko przyzwyczai się do nowego miejsca i nowych właścicieli, będzie dużo spacerować i zazna wiele miłości. Alis jako wyprawkę dostała obrożę z tymczasową adresatką, trochę suchej karmy i puszkę animondy.
  10. Bogusiu Pani przejęła się, że nie porozmawiałyście wczoraj, podobno oddzwaniała, ale nie mogła się do Ciebie dodzwonić i poprosiła mnie o pomoc w tej sprawie. Zadzwoń proszę do niej.
  11. I mi udało się nadrobić trochę zaległości na wątku. Pomyślałam sobie, że Murzynio czuł się u nas dobrze i luźno, bo były inne psiaki, a teraz jest sam. Może zaproponować Państwu adopcję towarzysza dla Gucia :))))))))))) Lisek to dla nas spore wyzwanie, ale co tam - spróbujemy pokazać mu, że warto zaufać człowiekowi. Sedalin jest w sprzedaży i byłby dobrym rozwiązaniem pod warunkiem, że jedzonka z tym żelem nie zje Tinka, czy Rudy :/
  12. Do mnie pani z Kluczborka nie dzwoniła, natomiast zgłosiła się rodzina spod Nowego Tomyśla, która chciałaby adoptować Alis. Państwo mieszkają w bloku na parterze, co prawda mieszkanie jest wynajmowane, ale w umowie mają wpis, że właściciel zgadza się na zwierzęta. Państwo jakiś czas temu pożegnali swojego psiaka, który chorował na raka, Pani opowiadała, że długo próbowali mu pomóc, pod koniec już na zmianę z mężem czuwali przy nim w nocy. Stwierdziła, że dom bez psa, to żaden dom i już są gotowi na nowego członka rodziny. Pani podczas rozmowy wydała mi się konkretną, twardo stąpającą po ziemi osobą. Pani nie pracuje, zajmuje się dziećmi, więc Alis nie bywałaby w zasadzie sama w domu. Anula, wysyłam Tobie pw z danymi do wizyty.
  13. Wczoraj popołudniu mój mąż rozmawiał jeszcze z nową Panią Destino. Po wyjściu mojego męża z mieszkania Destino trochę za nim popiskiwał pod drzwiami, ale po jakimś czasie już było dobrze, skusił się na dobre jedzonko i smaczki. Kiedy przyszła córka Państwa, Desti przywitał ją merdając ogonkiem. Rodzina jest bardzo szczęśliwa, że mają takiego psiaka.
  14. Przed chwilą rozmawiałam z Panią, która bardzo chciałaby adoptować Alis. Pani jest z Kluczborka, mieszka z mężem w domku jednorodzinnym. W maju Państwo pożegnali sunię wziętą ze schroniska, która odeszła w wieku 17 lat. Całej rodzinie spodobała się nasza Alis i już chcieliby mieć ją u siebie, nie mogą się jej doczekać. Córka Państwa mieszka ze swoją rodziną we Wrocławiu i często jeżdżą do rodziców. Córka będzie w okolicy Nowej Soli przy okazji Wszystkich Świętych i mogłaby odebrać Alis i zawieźć do Kluczborka. Pani oczywiście wyraziła zgodę na wizytę PA, chociaż przejęła się, że ma w domu remont, ale poinformowałam, że nie musi się martwić, bo osobie wizytującej nie będzie to przeszkadzać. Bardzo miło rozmawiało mi się z Panią, wyczułam, że nie jest jej obojętny psi los i dzięki temu Alis może mieć wspaniały domek. Anula, na maila przekażę dane do wizyty.
  15. W zasadzie cieszę się, że Destino jedzie jutro, a nie dzisiaj, bo możemy się jeszcze nim nacieszyć na pożegnanie. Wierzę, że będzie rozpieszczany, bo do tego jest stworzony :) Jutro przed południem Desti będzie w swoim domku.
  16. Wydaje mi się, że domek, który się zgłosił jest bardzo fajny. Pani na koniec rozmowy ze mną prosiła nawet, żeby wygłaskać od nich Destino :) Jeżeli wizyta wypadnie pomyślnie i Państwu będzie pasować, to może nawet jutro udałoby się go zawieźć. Alis dostaje duże porcje suchego wymieszanego z puszką, tuczymy ją, ale to raczej będzie długotrwały proces :)
  17. Wczoraj dogo już nie pozwoliło mi nic dopisać. Destino waży 12 kg, w kłębie ma 36 cm. Jest bardzo radosnym i przytulaśnym psiakiem. Jest towarzyski, lubi też inne zwierzaki, na dworze głównie spaceruje i obwąchuje krzaczki. Na początku, gdy wychodziliśmy z domu, to szczekał piskliwie, teraz już tego nie robi, jest grzeczny. Destino rzadko przychodzi na zawołanie, zazwyczaj chce aby go ganiać i ma z tego świetną zabawę :) Alis waży 8,5 kg, w kłębie ma 40 cm. Jest to mała kombinatorka - łasi się, lubi kontakt z człowiekiem, ale przy pierwszej okazji uciekłaby zaciekawiona tym, co jest np. za płotem. Nie cierpi kotów, psy toleruje, ale nie mogą być nachalne w stosunku do niej, jest raczej indywidualistką. Gdy zostaje sama, jest grzeczna - nie hałasuje i nie niszczy. Bogusiu, naopowiadaliśmy Ci przez tel. o psiakach, dopowiedz coś jeszcze, jeśli o czymś zapomniałam. Śliczności zostały zaszczepione przeciwko chorobom zakaźnym, zapłaciłam za to 2 x 35 zł. = 70 zł.
  18. Bogusiu mówiłam Tobie przez tel. o tym, że musiałam oddać drukarkę do naprawy i Pani od Cziki też o tym mówiłam. Za chwilę prześlę Anuli protokół przekazania pieska ze wszystkimi danymi z prośbą o wydrukowanie, wypełnienie i wysłanie umowy do Pani, będzie pewność, że w najbliższych dniach ją otrzyma. Załączam zaległą fakturę za karmę Cziki, o której pisałam wcześniej.
  19. My też dzwoniliśmy do Pani Murzynkowej i też mówiła nam, że piesek taki spokojny i nieobecny. Mąż mówił jej, że Murzynio może taki być kilka dni ze względu na zmianę miejsca, po za tym trzeba wziąć pod uwagę, że on nie ma charakteru szaleńca. Pamiętam też Effi od Anuli i Bogusik, która pojechała do Niemiec do wspaniałej Pani. Suni potrzeba było kilka tygodni na rozkręcenie się i też ożywiała się tylko na spacerach. Murzynio vel Gutek był u nas 25 dni, co daje kwotę za hotelowanie 208,33 zł, w zaokrągleniu 208 zł. Za kastrację zapłaciłam 150 zł Za transport otrzymaliśmy 200 zł, pozostało 170 zł. RAZEM 528 zł.
  20. Mój mąż potwierdził, że to wspaniała rodzina i Murzynkowi będzie tam dobrze. Pani spodziewała się, że Murzynio jest trochę mniejszy, mąż zapytał, czy to problem, Pani powiedziała z dumą, że nieeee, że teraz jej psiak będzie największy na osiedlu. Murzynio od dzisiaj ma na imię Gucio, niestety po swoim poprzedniku, ale co tam, ważne, żeby był kochany i rozpieszczany, a zapewne tak będzie :) Powodzenia psiaczku!
  21. Murzynek już cieszy się domkiem. Mąż podesłał mi 2 zdjęcia. Cokolwiek napiszę, jak wróci i mi opowie.
×
×
  • Create New...