Jump to content
Dogomania

szafirka

Members
  • Posts

    2714
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    9

Everything posted by szafirka

  1. Animondy jest 12 puszek. Tak, jest raczej mniejszy, niż na pierwszych zdjęciach się wydawał.
  2. Cieszę się, że Tycia zaczyna pokazywać swój charakterek, to oznacza, że czuje się coraz swobodniej. U nas sunia była odrobaczona tabletką Dolpac, oraz zaszczepiona na zakaźne, co jak się okazało nie zostało wpisane w książeczkę, ale wzięłam od weta kartę leczenia taką jak w przypadku Maliki, więc wszystko będzie udokumentowane. Poker, wycałuj maluszka od nas i poskrob za uszkiem, bo pamiętam, że to lubiła :))) a Wam życzę wytrwałości, bo nie jest to łatwy w obsłudze przypadek.
  3. Tobiś już ruszył w podróż, około 15.30 pokaże się Anuli i przed 17 powinien zawitać do hoteliku.
  4. Tak, Imbirek na pokładzie naszego auta, około 15.30 przyjedzie się pokazać Anuli :) Po Piotrka opisie wnioskuję, że piesek waży około 10 kg.
  5. https://youtu.be/p6GA6m0RkYY Tutaj Nuka boi się, ale już nie warczy skulona, tylko merda ogonkiem, zagląda za mną
  6. Link do filmu https://youtu.be/-sxqdUTSejo Nuka i Gabi ze swoim ulubionym kumplem Fado :)
  7. Nuka obstawia drzwi, ale już coraz więcej spaceruje po domu. Dzisiaj na chwilę nawet wskoczyła na sofę, ale kiedy zobaczyła, że popatrzyłam w jej kierunku, to uciekła.
  8. Link do filmu https://youtu.be/-sxqdUTSejo Gabi i Nuka ze swoim ulubionym kumplem Fado :)
  9. Udało mi się dorzucić jeszcze 2 zdjęcia, reszta nie wchodzi :/
  10. Poinformowałam Panią Babcię o czipie, o odrobaczeniach, o szczepieniach, o różnych zachowaniach w nowym miejscu. Pani Maria bardzo merytorycznie podeszła do sprawy, słuchała, dopytywała, więc jestem przekonana, że wszystkiego dopilnuje. Baffi jest w dobrych rękach :) Sporo piesków idzie do adopcji, u nas ostatnio ruch jak nigdy. Już pół Wrocławia, to chyba szafirkowe psiaki :)
  11. Fajnie, że już najgorsze za Tycią, ale bym chciała ją przytulić. Teraz już będzie tylko lepiej Tyciulku :-****
  12. Tycia jest już coraz bardziej aktywna i ruchliwa, staje na tylnych łapkach i zagląda na stolik, na sofę, krzesła, pewnie niedługo zacznie próbować wskoczyć, dlatego zamykam ją w jej "domku", gdy nie mam jej na oku. Jeszcze zdąży się nabiegać i naskakać, a obecnie lepiej dmuchać na zimne.
  13. Myślę, że nie będzie potrzebny kennel, ale teraz chciałam jej zrobić namiastkę domku - azylu, aby czuła się bezpiecznie w swojej przestrzeni. W niedzielę stwierdziła, że jest gotowa na kolejny krok i wyszła, pozwiedzała, obwąchała. Wczoraj przywitała się z kotem i psiakami przez płotek, Przed chwilą wyszłam z pokoju do kuchni i słyszę, że poszczekuje piszcząco, abym wróciła, to kolejny postęp z dzisiaj. Jutro mogę przewieźć Tycię do Poker. Obecnie je suchą karmę josera miniwell i trochę mokrej Dolina Noteci. Jest łasa na wszelkie jedzonko. Załatwia się na podkłady. Poproszę sms z adresem.
  14. Nuka utrzymuje już czystość w domu w około 80 % Na dwór wychodzi chętnie i wraca do domu jako jedna z pierwszych. Zaczyna chodzić po wybiegu, już nie pilnuje ścian. Zaczyna jeść w mojej obecności, ale w odległości kilku metrów. Gdy podchodzę nadal się boi, szuka ucieczki, popiskuje, wbija się w kąt. Kiedy nie ma zainteresowania jej osobą, to siedzi sobie, albo leży na brzuszku, wyciąga łapki w przód i obserwuje z zaciekawieniem. Bardzo mi się podobają jej uszka, które niczym antenki podnoszą się, opadają, podnoszą w jedną stronę lub w drugą.
  15. Tycia przebywa u mnie w klatce kennelowej w dużym pokoju. Klatka jest cały czas otwarta, a mimo tego dopiero przedwczoraj wyszła z niej sama pierwszy raz. Do tej pory sukcesywnie wyciągałam ją, nosiłam, kładłam na kolana lub kocyk obok, głaskałam, dawałam smaczki, lub po prostu pozwalałam jej zasnąć koło mnie. Od niedzieli wychodzi sama, ale podrepcze kilka metrów i wraca na swoją podusię. Do nas podchodzi tylko, gdy skusimy ją smaczkami, bo to mały łasuch jest, ale jak ja do niej podchodzę, to już nie ucieka. Dzisiaj rano zamerdała ogonkiem pierwszy raz, gdy przyszłam do niej rano. Zaczyna interesować się otoczeniem - kotem, psiakami, które widzi. Mówimy o jej biednej łapce, ale z emocjami nie jest u niej lepiej, boję się, żeby się nie cofnęła przez zmianę opiekuna, znowu komuś nowemu będzie musiała zaufać, poznać. Tycia waży 3,5 kg i nie dostaje leków przeciwbólowych. Zaraz podeślę kilka zdjęć Toli, to zapewne zamieści je tutaj.
  16. Ortopeda, u którego byłam z Tycią mówił, że ta płytka zostanie w łapce, aby odbierała cały ciężar i chroniła później osłabione złamaniem kości przed ponownym uszkodzeniem.
  17. Malika była dzisiaj na kontroli rany u naszego weta. Wygląda lepiej, ale nie jest jeszcze idealnie. Sunia dostała tabletki i żel przyspieszający gojenie ran.
  18. Dzisiaj Tycia była na kontroli rany u naszego weta. Wetka jest bardzo pozytywnie zaskoczona, że w ciągu kilku dni tak ładnie rana podgoiła. Może i kości Tyci też będą tak sprawnie się zrastać po operacji. Szafirki od siebie dokładają do skarbonki wczorajszy transport na konsultację i transport na operację, jeśli będzie przeprowadzona w Zielonej Górze.
  19. Tycia była dzisiaj bardzo grzeczna i cierpliwa. Ma złamane 2 kości - promieniową i łokciową, złamanie jest krótkie skośne. Opatrunek,który miała wcześniej nic nie dał, ponieważ nic się nie zrosło. W obrębie złamania jest cisza metaboliczna, czyli nic się tam nie dzieje, oprócz tego, że oczywiście powoli narasta tkanka łączna, a mięśnie się obkurczają. Potrzebna jest operacja, która złoży kości przy pomocy śrub i płytki tytanowej (implantu). Płytka umieszczona w obrębie zespolenia będzie odbierać cały napór, całą aktywność łapy w przyszłości. Wet nie jest w stanie zagwarantować, ani ocenić ile lat wytrzyma ta płytka, ale twierdzi, że tytanowa jest najbardziej trwała. Problemem Tyci jest to, że jest miniaturowa, kości są malutkie, a to zawsze utrudnia. Na jej korzyść działa to, że jest młoda. Kości będą się zespalać w granicach 3-6 miesięcy i tyle będzie musiała być w gipsie. Co 4-6 tygodni potrzebna będzie wizyta kontrolna, na której robione rtg będzie pokazywać w jakim stanie jest łapa. Koszt operacji w gabinecie, w którym byłam to 2000 - 2500 zł. Ortopeda powiedział, że można też spróbować w poradniach akademickich, tam zazwyczaj jest taniej, ale obawia się, że jakość materiałów jest niższa. Otrzymałam płytę z dzisiejszymi zdjęciami. Jeżeli łapka nie zostanie zoperowana, to będzie nadal tak wisieć i Tycia nie będzie jej używać :(
  20. Poker, dziękuję za podpowiedź, chętnie skorzystam, zobaczymy jak będzie reagować. Na filmiku, na końcu słychać jej warczenie.
  21. Baffi jest po kastracji, ale pewnie hormony jeszcze się nie wyciszyły. Malikę będziemy umawiać na sterylizację w tygodniu podczas kontroli łapki.
×
×
  • Create New...