Jump to content
Dogomania

szafirka

Members
  • Posts

    2714
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    9

Everything posted by szafirka

  1. Tobiś, kochany dziadeczek na filmiku, który zaraz podeślę, i nie tylko na filmiku wcina paróweczkę jak najlepszy smakołyk, a świeżą trawkę traktuje jak matę węchową, albo jakby nie mógł się nacieszyć jej zapachem. Byłam dzisiaj u weterynarza, by podpytać o nadal luźne kupy Tobisia. Zasugerował, że może karma mu nie służyć. Otrzymałam trochę suchej karmy royal gastro i saszetkę probiotyku typowo dla zwierząt. Ząbki i dziąsła są w nie najgorszym stanie, więc royala ma schrupać, a mokrą karmę odstawić. Jutro albo pojutrze mam zanieść kał do badania.
  2. To co chciałam napisać, napisała już niedawno Anula. Od początku istnienia hoteliku mamy takie zasady, które się sprawdzały. W ciągu kilku lat mieliśmy 3 przypadki, kiedy to przyszedł do nas pies z parwo i każdego udało się wyleczyć i nigdy nie doszło u nas do epidemii. Lekarze starają się być dla nas dostępni i mają bardzo dobre opinie w Nowej Soli. Możemy dla innych, czy też kolejnych psiaków zmienić weterynarza, są jeszcze 2 warte uwagi lecznice. Będziemy konsultować z Wami zamiary i plany weterynaryjne. Jest nam bardzo przykro, że Imbira nie ma już z nami. Dziękujemy za wszelkie uwagi i słowa otuchy.
  3. Kochani, dzisiaj przychodzę do Was z bardzo przykrą informacją. Dzisiaj w południe Imbir umarł :((((((( Wczoraj Imbirek nie bardzo chciał jeść, popołudniu zrobił luźną kupę, ale nie był osowiały, zachowywał się jak zwykle, nawet próbował poderwać dziewczynę Tobisiowi. Na dzisiaj byliśmy umówieni z wetem, więc mąż zadzwonił, że weźmiemy też Imbira, aby go obejrzeć i może sprawdzić kupę. Wieczorem Imbir był normalnie na spacerze, późniejszym wieczorem zwymiotował, ale potem położył się na kocu i spał. Rano obudziły mnie odgłosy wymiotów i zobaczyłam, że Imbir jest słaby. Zadzwoniłam do weta nie patrząc, że jest za wcześnie, kazał mi przykryć go kocem i dać termofor i przyjechać po 8 (przyjmują od 9). Został zrobiony test na parwo, który wyszedł pozytywnie !!! Imbir dostał wszystko co trzeba, dostałam kroplówkę do podawania i wróciliśmy do domu. Podawałam porcję kroplówki do 11, potem siedziałam przy nim, a mąż odkażał wszystkie miejsca, gdzie psiaki mają ogólny dostęp. Chwilę przed 12 Imbir przestał oddychać. Wet powiedział, że wirus musiał być w Imbirze od jakiegoś już czasu i jak zaatakował, to wychudzony i osłabiony organizm nie był w stanie się obronić, dlatego tak szybko wszystko się potoczyło. To tyle co na tą chwilę udało mi się napisać trzęsącymi się rękami i łzami w oczach. Imbirku kochany będziemy tęsknić...
  4. Dobrze, zrobię w weekend jakieś zdjęcia do ogłoszeń. Tymczasem zobaczcie - Tobiś ma dziewczynę Bunię :)
  5. Nie rozmawialiśmy o tym, ale zapewne będzie to standardowy plan, czyli dwukrotne szczepienie na choroby zakaźne i po czwartym miesiącu na wściekliznę. Jutro jadę z kotką na zdjęcie szwów po sterylizacji, to dopytam jeszcze o odrobaczenie, myślę, że trzeba będzie je powtórzyć zanim będzie szczepienie.
  6. Wet obejrzał Reszkę i powiedział, że skóra wygląda dobrze, nie ma potrzeby smarować, czy pryskać czymkolwiek. Dla pewności zalecił podanie simparici po 4-5 tygodniach od pierwszego podania i po tym zrobić zeskrobiny. Podałam dolpac na robale. Reszka już tak nie pilnuje synka, zapuszcza się w krzaczki, wychodzi na dwór bez niego, potrzebuje kobitka trochę spokoju. Szczepienie mamy zrobić w przyszłym tygodniu.
  7. Wet obejrzał maluszka i powiedział, że skóra wygląda dobrze. Dla pewności zalecił podanie simparici po 4-5 tygodniach od pierwszego podania i po tym zrobić zeskrobiny. Bixi jest wesoły, już na nas nie szczeka, ale jest ostrożny - podchodzi tylko wtedy, gdy jego mama podchodzi. Zaczyna interesować się zapachami trawki, lubi bawić się kamyczkami na dworze, bierze je do pyszczka i wyrzuca na boki.
  8. Tam gdzie mama, tam i ja :) https://youtu.be/YZY3aTyzQTM
  9. Tobiś ma się dobrze, luźne kupy wróciły, ale wet mówił, że u starszych psów się tak zdarza, wystarczy zmiana karmy, stres albo jeszcze coś innego i już leci woda. Wygrzebałam z apteczki probiotyk i dodaję mu do karmy. Tobi widzi przeszkody, radzi sobie z kilkoma schodkami w jedną i drugą stronę, czasami równowaga się zawaha, ale daje radę. Sporo śpi, nie jest szczekliwy, czy wyjący - grzeczny, zadowolony dziadeczek :)
  10. Bixi jest cudowny. Ma cudowną mamę, która pokazuje mu przyjaźń do człowieka i nie każe się go bać, dzięki temu maluch jest ufny i beztroski. Teraz będzie już tylko rozpieszczany. W domu szczeka i broni hihi, na dworze wszędzie za Reszką biega, pilnuje się bardzo. Może jak pozna nas i teren, to będzie swobodniejszy i bardziej zaciekawiony np. ogrodem.
  11. Reszka nie przejawia strachu, wydaje się być wesoła, ufna. Bardzo się cieszy jak nas widzi, jest ciekawska, pozwiedzała ogród, chciałoby się ją wytulić i wycałować. Zrobiła kupę z robakami dzisiaj rano, więc podam Reszce tabletkę na odrobaczenie. Na pyszczku widoczne są pęknięcia skóry, podpytam naszego weta, może można by czymś pryskać, albo smarować, by było tego jak najmniej.
  12. Dzisiaj Imbir został zaszczepiony na choroby zakaźne. Animonda doszła, chłopak zajada ze smakiem. Zapłaciłam fakturę za weta 193 zł, za olekardin poproszę 16,70 (w załączeniu faktura zbiorcza za 3 x olekardin). Razem 209,70.
  13. Tobi został dzisiaj zaszczepiony na choroby zakaźne. Podliczyłam wydatki Tobisia: 24 hotel za kwiecień, 11,23 tabletki kupione w aptece na receptę od weta, 124,80 Dolina Noteci, 16,70 olekardin (w załączeniu faktura zbiorcza za 3 x olekardin), 200 zł weterynarz. Razem 376,73 zł.
  14. Tak, Imbir nabiera sił, widać to z dnia na dzień. Był dzisiaj u weterynarza, została pobrana krew do badania. Imbir waży obecnie 10,8 kg, zatem przytył 800 g. Obecnie nie rzuca się już na jedzenie, czasem nawet zostawi sobie troszkę na później i po godzinie - dwóch dojada. Ciężko głaszcze się Imbirka, bo pod palcami same kości, jednak wydawało mi się, że wyczułam wczoraj mały guzek na jego szyi. Dzisiaj wet potwierdził i znalazł jeszcze malutki na boku. Powiedział, że zobaczymy jakie wyjdą wyniki badań krwi i wtedy będzie można zdecydować, czy pobrać wycinki do badania. Imbir jeszcze opuszcza głowę, gdy zbliżam dłoń i przy zapinaniu smyczy, ale sam już podchodzi do głaskania, jest coraz bardziej ciekawski i nie kładzie się na dworze, czyli ma siłę skupiać się na otoczeniu, a nie tylko na swoim ciele, aby dać krok w przód. Jutro mam odebrać wyniki badań krwi i fakturę za leczenie.Jeśli wyniki będą w miarę, to można pomyśleć o zaszczepieniu na choroby zakaźne.
  15. Tobi odżył przez ten tydzień. Dzisiaj był u weterynarza, została pobrana mu krew do badania. Okazało się, że chłopak przytył prawie półtora kg, waży obecnie 9,9 kg. U weta Tobi musiał mieć założony kaganiec, ponieważ nie dawał sobie pobrać krwi, krzyczał bardzo i kłapał zębami na lewo i prawo. Ujawnia się charakterek jamniczkowy :) Wczoraj wieczorem głaskałam Tobisia i wtedy podszedł Imbir, Tobi zaczął warczeć, nastroszył się i nie czekałam co będzie dalej, tylko rozgoniłam towarzystwo. Nie da sobie psiak zabrać człowieka głaszczącego :) Dzisiaj rano pierwszy raz ujrzeliśmy uformowaną prawidłowo kupę Tobisia. Jutro mam odebrać wyniki badań krwi i fakturę za leczenie.Jeśli wyniki będą w miarę, to można pomyśleć o zaszczepieniu na choroby zakaźne.
  16. Imbirkowo - Tobisiowy filmik. https://youtu.be/EeD-S_Utk5E
×
×
  • Create New...