-
Posts
2714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
9
Everything posted by szafirka
-
Wet stwierdził, że wyniki badań krwi będą bardziej miarodajne jak pies chociaż kilka dni będzie w dobrych warunkach jadł dobrą karmę w odpowiedniej ilości, dlatego zaproponował przyszły tydzień. Dzisiaj Imbirek poruszył lekko ogonkiem, gdy zobaczył na śniadanie pachnące jedzonko, więc może niedługo zobaczymy i ogonek w górze.
-
Tobiś zrobił się bardziej błyszczący, ale jego sierść jest twarda w dotyku, nie układa się, każdy kłaczek w inną stronę. Na włosach nie było już oleju, były bardziej poklejone brudem, ten olej może wsiąkł. Wykąpiemy go jeszcze raz, bo dzisiaj w nocy umoczył sobie ogon w kleksach kupy :/ Inne psiaki nie powinny się zarazić, ponieważ Tobi i Imbir są odizolowane od innych psiaków, a one same widzą się, ale przez płotek, by nie deptać po swoich ewentualnych odchodach na podłodze.
-
Ostatnio Gabi poraczyła się naszą sofą, poleciały wióry i gąbka, Nuka szybko podchwyciła zabawę i po 2 dniach kontynuowała dzieło Gabi. Obecnie dajemy je do kuchni, gdy wychodzimy z domu. Na razie wszystko jest całe. Ogólnie Nuka jest coraz bardziej swobodna, już nie obstawia drzwi, ale zaczyna drzemać w różnych miejscach.
-
Lamblia u Tobisia się potwierdziła i jeszcze dzisiaj pojechałam do weta po tabletki, jeszcze inne wykupię w aptece. Tobi nie protestował przy kąpieli, pomrukiwał sobie trochę, najbardziej podobało mu się wycieranie ręcznikiem, pewnie dlatego, że była to spora dawka silnego głaskania :) Tobie to cudowny dziadeczek, taki ufny i beztroski. Oczywiście zakupię olekardin i będę podawać. Anula dla swoich piesków zakupuje sama animondę i podaje nasz adres do przesyłki. Czy Livka zakupisz też tak, czy mam osobiście zamówić? mi jest to obojętne.
-
Bardzo się bałam zobaczyć go bez tego futra, zwłaszcza, że pod palcami czuć wystające kości biodrowe. Na szczęście nasza fryzjerka powiedziała - poczekaj, wykąpiemy, wysuszymy i zobaczymy co da się uratować. No i się udało, piękna sierść Imbira nabrała bursztynowego koloru. Na skórze są kaszaki i 2 brodawki i rana tylko jedna po pękniętym kaszaku, reszta czysta. Imbirek wymęczony śpi. Imbir nie ma lamblii, ale kilka innych robali, więc po fryzjerze pojechałam jeszcze do weta po tabletki i już podałam.
-
Imbir odwiedził dzisiaj weterynarza. Waży 10 kg i 50 gram !!! Wg mnie powinien chyba z 15 kg. Wet powiedział, że jest tak skrajnie wychudzony, że zanim zacznie nabierać masę, to minie trochę czasu. Lat ma 10 co najmniej. Wet powiedział, że jego problemy z łapami nie są raczej spowodowane pęknięciem miednicy, czy kręgosłupa, a raczej wielkim wyczerpaniem, być może wypadł mu dysk, który usadowił się już z powrotem. Nie ma się co dziwić, że chce leżeć, ponieważ jest słaby. Obcięcie kołtunów z tego zmęczonego ciała i odżywianie, to teraz podstawa i niech odpoczywa ile chce. Na skórze wyczuwalne strupy. Za tydzień pojedziemy do kontroli, sprawdzimy, czy przytył chociaż trochę, zbadamy krew. Czip wszczepiony, wzięta tabletka na pchły i kleszcze, oddany kał do badania. Zapomniałam wczoraj napisać, że dostaliśmy od Anuli pieniążki za transport.
-
Tobi był dzisiaj u weterynarza. Waży 8,5 kg i ma te 12 lat na pewno, a może i więcej. Prawdopodobnie nie widzi, ewentualnie jakieś światło na lewe oko. Oczy silnie zamglone, prawa soczewka zwichnięta. Stan oczu wg weta jest nieodwracalny. Skóra zniszczona prawdopodobnie głównie przez pasożyty, po solidnej kąpieli i tabletce na pchły i kleszcze powinna się odbudować. Zostawiłam kał do badania. Za tydzień zrobimy badanie krwi i pomyślimy o szczepieniu na choroby zakaźne. Czip wszczepiony, tabletka na pchły i kleszcze wzięta, wieczorem wykąpiemy malucha :) Nie napisałam wczoraj, że otrzymaliśmy od Anuli pieniążki za transport.
-
Imbirek ma wzrok niepewny, ale widać, że zdenerwowany jest sytuacją. Obszedł trawkę i stał, czekając co będzie dalej, nie chciał poznawać, wąchać. W domu od razu wszedł do legowiska i się położył. Może to objaw stresu, a może ruch sprawia mu ból. Pogłaskałam Imbirka, ale on nie zwrócił na to uwagi, tak jakby było mu to obojętne. W książeczce ma wpisane 8 lat, w adnotacjach, że trafił do schronu po wypadku i podane są leki jakie dostał. Mamy również czip do wszczepienia. Jutro pojedziemy z Imbirem do weterynarza i jak się uda, to na godzinę 13 mamy wstępną rezerwację do spa. Grzywa jest cudna, ale tył przy ogonie koszmarny :( Może jak ciałko przestanie boleć i będzie ubrane w czyste futerko, to i spojrzenie będzie radośniejsze.
-
Tobi przywitał mnie merdającym ogonkiem, jednak ważniejsze dla niego było poznanie terenu - obszedł, obwąchał, kilka razy noskiem natknął się na płotek, ale też kilka razy ominął lampki solarne. Zrobił duże siku i rzadką kupę, mam nadzieję, że to stresowa. Tobiś wypił sporo wody i zjadł kolację. W książeczce wpisany jest wiek 12 lat i szczepienie na wściekliznę. Mamy czip do wszczepienia. Jutro pojedziemy na wycieczkę do weterynarza, zajrzymy mu też w ząbki, nie wiem, czy nie będzie potrzebna mokra karma, Tobi jest strasznie chudy. Na grzbiecie widoczne wyłysienie. Jutro będziemy wiedzieć więcej. Livka, chyba razem wstawiałyśmy zdjęcia :) Weszłam na wątek, zobaczyłam, że nie ma, to rozpoczęłam operację.