Jump to content
Dogomania

kofee

Members
  • Posts

    388
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kofee

  1. [quote name='Moniasek']Tutaj jest obszerne streszczenie tej książki. Ale i tak polecam jej zakup. [URL]http://www.dogs.gd.pl/kliker/sprawozdania/cs.html[/URL] Nie jest jakos specjalnie droga żeby żałować na nią pieniądze a mimo to powinna znaleźć się w każdej kynologicznej biblioteczce. Ja ją kupiłam mimo, że od kilku lat już miałam jej angielskojęzyczną wersję. A tutaj streszczenie z seminarium: w Warszawie [URL]http://www.dogs.gd.pl/kliker/seminaria/turid.html[/URL] oraz w Kanadzie [URL]http://www.dogs.gd.pl/kliker/seminaria/turid2.html[/URL][/quote] Dziękuję:lol: , zaraz sobie przejrzę.
  2. To jest właśnie straszne. Nie wiem, co trzeba zrobić, żeby zmienić świadomość tych ludzi, którzy uważają, że zwierzę to przedmiot, którego nawet nie muszą szanować, bo za darmo mają...:shake: A każdy, komu to zwierzę nie jest obojętne, to wariat. A jak już myśli o chorym, albo bezdomnym zwierzęciu to w ogóle wariat i do tego nawiedzony... Moja Babcia, tak z 70 lat temu była uważana za kopniętą, bo opiekowała się psami, które ludzie jej podrzucali i widzę, że nic się nie zmieniło...
  3. O Boże!!!! Nie wyobrażam sobie swojej reakcji na taki tekst:-( Nieeee, no jak takie coś czytam, to po prostu wstydzę się, że jestem człowiekiem, a może tamci spod sklepu i to babsko, to inny gatunek...
  4. A wcześniej wchodził do domu? Czy teraz miał wejść po raz pierwszy? Piszesz, że miewał takie zachowania: czy dotyczyły wchodzenia do domu, czy czegoś innego?
  5. Wczoraj wyszłyśmy ze związanymi smyczkami. Zrobiłam tylko błąd i za daleko związałam - za długie były. Tak sobie im idzie, może dlatego, że było błoto, a to takie damy, że żadna nie chciała wejść w kałużę:cool3: Ale jak siusiały na raz na tej smyczy podwójnej (obok siebie), to myślałam że też się posiusiam ze śmiechu:evil_lol:
  6. [quote name='Vince']gdybym dorwał skurwysyna który go potracił i nie udzielił zadnej pomocy, tylko poprostu odjechał, to bym go poprostu za*******ił, [B]bez jakiejkolwiek rozmowy bym zatłuk ***[/B]a...!!!!![/quote] Oj, to chyba ast nie jest dobrą rasą dla ludzi o takich zapędach:shake: [SIZE=1]w dodatku nie szukających winy w sobie[/SIZE] (czytałam cały wątek)
  7. Do góry piesie.:lol: Niech was wreszcie znajdzie WASZ DOMEK.:fadein:
  8. [LEFT][quote name='Beata J.']W kolorkach podobne trochę do ślicznej Berciszki ;)[/quote][/LEFT] Carot wygląda jak jej brat.:lol: Ale oba są cudne, dlatego mocno trzymam kciuki za ich adopcję:loveu:
  9. Podaj więcej informacji na temat tej książki, proszę. Czy "Sygnały uspokajające" to tytuł? Nie słyszałam ani o książce, ani o autorce, a może być cieakwe.
  10. [quote name='Azir']Cienko to widzę :lol: , ale może nauczą się zamawiać przez telefon pizzę :eviltong: ?[/quote] Wtedy trzeba będzie kasę chować. Albo zaczną brać "na zeszyt":evil_lol:
  11. Też trzymam kciuki, psy są wspaniałe, oba.:lol:
  12. :lol: :lol: :lol: Dzisiaj niestety już dosyć mokry śnieżek pada, nie wiem co z tego zostanie. Nasza pani wet. mówi o Nadi [I]missis S.[/I], ja zawsze ją poprawiam, że to [I]miss[/I], bo ona panienka:evil_lol: , co z tego, że już troszkę leciwa:evil_lol: Pozdrowionka:lol:
  13. Mnie się wydaje, że skoro "samotnie" każda jest nauczona chodzenia przy lewej, to nie warto wprowadzać zamieszania, jak idą razem, że raptem jedna z prawej. Tym bardziej, że starsza odruchowo ustawia sie z lewej strony. My to "do ludzi" za bardzo nie chodzimy (tak na marginesie -to chyba też niedobrze), no ale jak idziemy po wiejskiej dróżce to też kultura obowiązuje, nie?:cool3:
  14. [quote name='Rybc!a']Hej, to psy potrafią się uśmiechać? :roll:[/quote] Masz wątpliwości? Twoja Zuźka uśmiechnięta prawie na każdym zdjęciu w galerii :lol: (nawet przez sen się śmieje):lol: Moja Nadi chyba znielubiła dzieci za to, że jak była szczeniakiem biegły do niej z wrzaskiem Lessi i próbowały głaskać stojąc do niej przodem od góry po głowie. Byłam wściekła, jak tak robiły, szczególnie jedna dziewczynka w tym celowała:mad: , miała może dobre intencje, ale... :shake:
  15. Jednak lubią śnieg:lol: [IMG]http://images4.fotosik.pl/194/c579a9591768132e.jpg[/IMG] Po raz pierwszy się bawiły na śniegu: [IMG]http://images3.fotosik.pl/230/6102e0012f6a0bd9.jpg[/IMG] [B]Estera[/B], może Twoja Diuna nie lubi mokrego śniegu, tylko taki puszysty, jak Nadi? Ona zwykle uwielbiała się zapadać i wyskakiwać, no ale jest coraz starsza, chociaż ostatnio w dobrej formie (to jednak prawda, że kontakt z młodym psem odmładza starszego:loveu: ) Widzę, że Bertka zdecydowanie woli śnieg od kąpieli:evil_lol: Ja też zdecydowanie wolę, jak jest biało, niż szaro, ale jeszcze mogło być trochę słońca, zimy spodziewałam się za miesiąc.:roll: Pozdrawiamy:lol:
  16. [B]Puli, [/B]z tym dwójnikiem to dobry pomysł, ale myślałam, że to dla psów, które już potrafią chodzić przy nodze razem. Może rzeczywiście warto spróbować. [B]Ayshe, [/B]ja widzę, że każda z nich chce być po wewnętrznej:evil_lol: Nadi - ta starsza - nie bardzo chce oddać swoje miejsce przy nodze Bercie, a to ona jest większa zadymiara, więc powinna iść wewnątrz. Zresztą Berta też chce iść po wewnętrznej z wielkiej miłości:cool3: do swojej pańci:cool3: Pewnie trochę brakuje im konsekwentnego ćwiczenia, ale tak w ciemno nie bardzo chcę ćwiczyć, żeby czegoś nie popsuć.
  17. Pierwszy raz w życiu mam dwa psy:loveu:. Jedna ma 10 lat, jest szkolona i posłuszna, drugą wzięłam ze schroniska 3 miesiące temu. Ma około 2 lat, na smyczy chodziła bardzo kiepsko - strasznie ciągnęła, ale to pojętne zwierzątko:loveu: i teraz już potrafi - może nie idealnie, ale nieźle. Niestety nie wiem jak iść na smyczy z dwoma psami, tak żeby szły przy nodze. Każda umie chodzić przy lewej, jak są dwie - to tragedia - nie wiem jak je ustawić - którą bliżej, którą dalej, one wtedy w ogóle głupieją i idą jak kózki na postronku, wchodzą na siebie:cool3:, rooozpacz. Dlatego zwykle chodzą z nimi 2 osoby, jeśli mają iść tylko na smyczy, albo się poddaję i jedna (ta młodsza) idzie sobie jak chce, albo po drugiej stronie. Ale strasza też wtedy idzie byle jak. Tak w ogóle to niespecjalnie często teraz wychodzimy na smyczy, bo biegają po ogrodzie, albo niedaleko domu bez smyczy, w lesie też raczej bez, albo na luźnych, po ulicy właściwie nie chodzimy, bo to wieś, ale powinny chyba umieć chodzić elegancko (właściwie to ja powinnam chyba umieć je porządnie prowadzić:oops:) Jak sobie radzicie?
  18. Ale masz spryciary w domu:evil_lol: W książce "Mój pies świadczy o mnie" polecają takie puszki-grzechotki, które odstraszą psa, jak będzie rozrabiał: Puszka po napoju wypełniona np. fasolą - tak żeby grzechotało, przyczepiona do drzwi w taki sposób, żeby spadła, gdy będą otwierały drzwi lodówki. Tylko, że nie wiem na jak długo to zadziała, jak Was nie będzie w domu (poczekają, zobaczą że nic się nie dzieje i wrócą). Chyba, że z 10 puszek, i kolejno by spadały przy każdej próbie, ale jak to zrobić, żeby spadały po kolei, a nie na raz - nie mam pojęcia:roll:
  19. Okropne te Wasze przygody:cool3: A moja to tylko znajdowała pieniążki na ulicy. Parę razy po 2 zł, a raz dychę:lol:
  20. [B]Estera[/B], to Ty poważnie mówiłaś o tym agility? Będziemy sobie skakać po okolicy (tylko jak idziemy razem na spacer Nadinka jest rochę zazdrosna, bo ona już nie może skakać). Ostatnio miała pokazać Bercie jak się skacze i przeszła pod przeszkodą:oops: (którą zrobiliśmy w ogródku). Ale Bercicha już wie o co chodzi, bo wczoraj w lesie skakałyśmy na górkę:evil_lol: Tyle, że dzisiaj wołami trzeba było je z domu wyganiać - zobaczyły, że pada śnieg i się cofnęły. To pierwszy rok, kiedy Nadi nie pędzi kicać po śnieżku, może jak będzie go więcej...
  21. Mam nadzieję, że całkiem wróci do zdrowia. Rany, ale historia... Oby najgorsze było już za Wami.
  22. Ja w dzieciństwie spałam z psami i na nic starania mojej mamy, żeby je z łóżka wygonic, bo wracały ledwie wyszła z pokoju. Kotka spała z nami od początku, potem jak się upewniła, że może - znajduje sobie inne miejsca:cool3: Pies spał z moim synem, i pozwalałam na to, a jak zaczęłam żałować było już za późno, bo co będę starą sukę reformować? Dlaczego zaczęłam żałować? Ano dlatego, że to suka długowłosa, często rano i wieczorem wychodziła z mężem, który rzadko wycierał jej łapki:evil_lol: I potem miałam tony piasku na pościeli. Jasne fajnie było, jak ciepła sunia zajęła miejce, które zwolnił jej pan w łóżku. Tyle, że zostawiała po sobie piasek:roll: Teraz nie śpi w łóżku, bo zajmuje coraz więcej miejsca:cool3: i nie bardzo może wejść, bo już ma swoje lata i zdrowie jej nie pozwala. Ale jak w ciągu dnia kładzie się na łóżku młodszgo syna, to nie mam pretensji, a nawet cieszę się, że udaje się jej jeszcze wejść. A młodsza sunia nie wchodzi do łóżka, bo nikt jej nie zaprasza (chociaż - mam wielką pokusę, ale też - długowłosa). Raz ją złapałam, jak sprawdzała, czy nowa kapa w sypialni jest na pewno z materiału przyjaznego ciału:cool3: (psa):cool3: Ale postanowiłam, że raczej nie będę psom pozwlała spać w łóżkach, bo leniwa jestem i nie chce mi się ciągle prać pościeli. Co do skutków zdrowotnych - raczej nie wierzę, żeby były jakieś negatywne. No, chyba że ktoś ma alergię, ale u nas na szczęście nikt nie ma (bo alergia to przypadłość czyściochów, a nie tych co śpią z psami:evil_lol: )
  23. Jestem spod Olsztyna. Schronisko bydgoskie reklamuję nie tylko na dogo. Na forum Muratora, wkleiłam takie zdjęcie zatytułowane bodajże "Zwierzęta dziękują" -takie psiaki stojące pod drzwiami boksu i podejrzewano, że to nie jest polskie schronisko:cool3: (zresztą zastanawiała się na tym znana z dogomanii Marka). Bertka tak nas zauroczyła, że nawet nie zajrzeliśmy do olsztyńskiego schroniska w poszukiwaniu pieska, tylko pognaliśmy do Bydgoszczy w ten upał nieziemski między objazdami i spłukani finansowo niemożebnie:cool3: (po tynkowaniu domu). Wszyscy wokół uznali, że jesteśmy nienormalni (nie przeczę). Ale jak poznali Bertkę już nam zapomnieli to szaleństwo:lol: (Berciszka leży po lewej, z prawej koteczka patrzy jakby tu wejść na kolana:loveu: ; Nadi :loveu: została na dole, bo ona nie chodzi po schodach).
  24. [B]Iza[/B] trzymam kciuki za Bunię. Mam nadzieję, że będzie lepiej. Z tą trutką to chyba niemożliwe. Mam taką sunię, która nie jest łakoma i nie bierze od obcych. Też zostawała czasem na chwilę pod sklepem. I miałam 100% pewności, że nic nie zje. Bunia jest jeszcze młoda, miejmy nadzieję, że sobie poradzi, cokolwiek to jest.
  25. [quote name='Ulka18']inne kolaki tez uwielbiaja rozciagac rozne tzw. szmaty :evil_lol: Moja sunia notorycznie wyciaga wszystkie kocyki jakie ma w legowisku i wywleka je jak najdalej sie da :razz:[/quote] A moja tylko drapie materac, chyba, że ma akurat kocyk, to wtedy gniecie:cool3: Bardzo się cieszę, że Rufi znalazł dom, na jaki zasługuje. Mam nadzieję, że zostanie tak dobrze jak jest. Kolaki są naprawdę grzeczne:lol: Anouk, jesteś wielka.
×
×
  • Create New...