:lol: Berta zrozumiała chyba, że jest w domu, zaczęła jeść, jest bardzo wesoła, niestety boi się naszej suczki Nad, która w dosyć niewybredny sposób pokazuje jej kto tu jest ważniejszy: kładzie się na jej posłaniu, pilnuje jej miski, itp. A dzisiaj się pogryzły:-(: miały zostać razem w domu, same, ale niestety musiały zostać oddzielnie. Potem na spacerze w lesie, nawet były do siebie miłe, a teraz młoda poszła nad jezioro, a Nadi została, bo mocno się zmęczyła w lesie. Biedny Berciszon zupełnie nie umie się bawić, nie wie do czego jest piłka, ale pokazałyśmy jej z Nadi i może wkrótce się nauczy, muszę chyba kupić jej nową, bo Nadi jest zazdrosna o swoje rzeczy. W ogóle Berta nie wie chyba, co to znaczy czesanie, bo była bardzo zaskoczona, kiedy próbowałam ją czesać i nawet łapała zębami za grzebień, ale szybko zrozumiała, że to nawet miłe. Ma piękną połyskującą, jedwabistą śierść, chociaż troszkę kołtunków do wyczesania. Na razie kąpie się tylko w jeziorze. Jest bardzo miła i przyjacielska, również dla kota, smuci mnie tylko, że nie bawią się z Nadi, ale wszystko przed nami.
Nie bardzo pozwala sobie zrobic zdjęcie, bo jak widzi aparat natychmiast podbiega i próbuje go powąchać. Jak tylko troszkę się ucywilizuje obfotografuję ją i jeżeli gdzieś wyczytam, jak wstawia się zdjęcia, spróbuje to zrobić.
Pozdrawiam:lol: