Jump to content
Dogomania

Sowa

Members
  • Posts

    5052
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Sowa

  1. Najpierw szczeniak musi umieć reagować bodaj na polecenie "siad", gdy dookoła chodzą/biegają/krzyczą dzieci. Proponuję wyprawy do parku i trening posłuszeństwa - bez korekt, bez gniewu, z poleceniami wydawanymi szeptem - obok placyku zabaw dla dzieci.
  2. Jak on ma nie dyszeć, przecież przywykł do spania na otwartym powietrzu, w zimie tez, na pewno jest mu za gorąco. Nadal uważam, że szmatki z zapachem suczek z jego stada pomogłyby mu zmniejszyć strach przed otoczeniem. A tęsknić będzie i tak przez całe obecne życie za dotychczasowym, jedynym jakie znał, w jakim umiał się odnaleźć. Pies pamięć węchową dobrze znanych istot zachowuje do końca życia. Jak kupujemy szczeniaka, to rozsądny hodowca daje w wyprawce kocyk-ręcznik-szmatkę z legowiska w hodowli, z zapachem matki. Nie żeby tęsknił, ale żeby czuł się bezpiecznie w nowym miejscu.
  3. Tervuereny są bardzo wrażliwymi i emocjonalnymi psami - nie trzeba podnosić na szczeniaka głosu, wystarczy nauczyć znaczenia słowa "nie". Przy pierwszej cieczce, a także przy kolejnych, nie można zostawiać suki samej w ogrodzie - na pewno jakiś pies znalazłby do niej drogę. Pilnować i prowadzić na smyczy trzeba od pierwszego do ostatniego dnia cieczki - czyli najczęściej przez 21 dni. Pierwsza cieczka może pojawić się równie dobrze w szóstym jak i w 17 miesiącu życia. Porozum się z hodowcą, zapytaj, jak to było u jej matki. Nie jest za wcześnie na dobre psie przedszkole. Koniecznie naucz znaczenia słów "dobrze" i "nie", abyś mogla słowem "dobrze" zapowiadać nieregularnie dawany przysmak, a słowem "nie" powstrzymać od zachowania, którego nie akceptujesz - ale natychmiast trzeba pokazać psu, co może zrobić właśnie wtedy, aby usłyszeć "dobrze". Pielęgnuj i podtrzymuj chęć aportowania, bo to bardzo ułatwia każde późniejsze szkolenie.
  4. Oprócz rumen tabs proponuję Vetzyme - to witamina B, do kupienia przez internet w niektórych internetowych sklepach zoologicznych, I koniecznie mięso surowe z lekkim zapaszkiem - nie śmierdzące oczywiście, ale takie już nie na tatar. Dodatkowo - tzw gomółki serowe, czyli lekko zgliwiały biały ser. Ale biały ser prawdziwy, domowy. Nie możesz dopuścić, aby suka cokolwiek w trakcie nauki zdołała porwać do pyska, bo to utrwala i wzmacnia nawyk zbieractwa. Nie ma tak, że odwołujesz ją w trakcie zjadania - nie dopuszczasz do zjadania czegokolwiek, inaczej się nie da. Musi mieć podczas spaceru takie zajęcie i być tak pod kontrolą, aby nie miała szansy czegokolwiek porwać. Nagrodzić możesz dopiero, gdy suka będzie wzbraniać się podejść do podrzuconego pułapkowego żarcia, za to z ulgą podejdzie do ciebie. A jak coś porwie i wypuści, to dopadnij to coś i z wrzaskiem oburzenia spierz smyczą czy linką - nie sukę oczywiście, ale to, co miała w pysku. Ile masz tych milionów do zaoferowania?
  5. Odchody - obrzydliwsze. Proponuję na początek zbadać układ trawienny i zmienić zawartość codziennej miski. Co do resztek jedzenia - zrobiłaś jej bodaj 20-30 pułapek, polegających na tym, że ktoś znajomy Tobie, obcy psicy, podkłada żarcie w umówionym miejscu? Ty wiesz gdzie, suka nie, podprowadzasz ją na luźnej lince i na szorkach (to absolutnie konieczne) pod wiatr, żeby mogła zwęszyć, a zainteresowanie żarciem kwitujesz takim nagłym skróceniem linki, żeby ją odniosło przez powietrze. A potem chodzisz na luźnej lince dookoła znaleziska, wręcz ciągniesz ją do tego, a ona ma się zapierać łapami, że nie chce. I to dopiero - jak ona zapiera się łapami przed podejściem do tego żarcia oznacza, że zastosowałaś w tej sytuacji prawidłową korektę. 20-30 razy w różnych miejscach.
  6. Ale za co można zarobić te miliony - za oduczenie pożerania resztek jedzenia czy odchodów innych zwierząt? Oj, przydałoby się mojemu zwierzątku, żebym była milionerem:-))
  7. Czy jest możliwość przesłania Morisowi informacji zapachowej od Tiny czy Liki? Gdyby w woreczek foliowy z zapięciem strunowym włożyć kilka szmatek z legowiska suk, opakować jeszcze w kilka takich woreczków i wysłać priorytetem, a potem rozłożyć w tym pomieszczeniu, gdzie on przebywa - być może to pomieszczenie nie byłoby takie straszne.
  8. A gdyby założyć Fidze nie obrożę, a szelki przed zabawą z Kenią, a potem na smyczy spacer obok Kenii? Wtedy Kenia tez na smyczy oczywiście.
  9. Buda oczywiście wyłożona słomą?
  10. Jeśli Twój pies jest zdrowy, to widocznie krzywda mu się nie dzieje. Znajome mi psy lekarza weterynarii żyją tak przez wiele lat - część dnia, gdy właścicielka pracuje, są na wybiegu z kojcem otwartym i ocieploną budą w kojcu, potem dłuuuugi spacer za miastem, potem noc w mieszkaniu. Podobny tryb życia prowadzą też znane mi ratownicze malinois i owczarki niemieckie - i chwalą to sobie. Tyle że właściciele tych psów nie lubią przegrzewać mieszkań - w mieszkaniu temperatura w zimie nie przekracza 16-18 stopni.
  11. Absolutnie niedopuszczalne jest puszczanie luzem nieodwoływalnego psa, który oszczekuje ludzi! Prędzej czy później albo zapłacisz solidny mandat, albo trafisz na kogoś, kto będzie miał dość takiego zachowania i potraktuje psa z buta. Jeden celny kopniak twardym butem może zabić psa wielkości husky. Robisz najgorszą robotę dla innych psiarzy - oszczekiwani ludzie nie będą patrzyć życzliwie na inne psy. W wielu krajach tak zachowujący się pies zostałby szybko odebrany właścicielowi - u nas też na skutek właśnie takich zachowań mogą być zaostrzone przepisy co do możliwości posiadania czy puszczania luzem psa. Twój pies nie jest posłusznym psem - reaguje na Twoje polecenia tylko wtedy, gdy nie ma nic pobudzającego w otoczeniu. Zamiast tropienia możesz psa uczyć szukania czegoś, co specjalnie gubisz - rękawiczki, zabawki - co tam chcesz. Z pracą na długiej lince, nie luzem. Możesz koncentrować psa na pracy z aportem - też na lince, dopóki pies nie będzie odwoływalny w każdej sytuacji.. Bardzo przydałoby się szkolenie pod kierunkiem fachowca - ale nie indywidualne, a w grupie ludzi i psów.
  12. Jeśli Liszka spodziewa się szczeniaków lub nawet jeśli to tylko ciąża urojona - to i jedno i drugie tłumaczy jej zachowanie w nowych sytuacjach. Liszka - to miano dawane lisiej samiczce, pasuje tu może?
  13. Jak pies zachowuje się, gdy wracacie do domu? Czy witacie się z nim od razu? Czy pies zje smakołyk podany z ręki? Czy i w jaki sposób był uczony jedzenia na komendę lub niepodchodzenia do jedzenia czy niepodejmowania jedzenia? Czy w starym domu pies miał wolny wstęp do domu cały czas? Nie mów do psa "nie bój się", "nie" to najczęściej używane słowo zakazu, pies boi bardziej, gdy usłyszy "nie", a całego zdania przecież nie rozumie.Warto by zbadać wzrok psa także.
  14. A może poszukać gospodarstwa agroturystycznego, przyjmującego z psami?.
  15. Pani Genetyki przechytrzyć się nie da. Można kontrolować psie zachowania, można ograniczać skłonności do pewnych zachowań gdy pies jest pod naszą kontrolą, ale wystarczy sekunda nieuwagi, aby pies zachował się zgodnie z wrodzonymi popędami. Są psy, które wymagają nieustannej uwagi i kontroli - jeśli trafisz na tosę agresywną do innych psów - co jest bardzo prawdopodobne - to w środowisku zatłoczonego miasta i malutkich skwerków nie oczekuj na relaksowe spacerki.
  16. W opisach rasy podkreślana jest agresja tosy wobec innych psów. A to trochę trudno pogodzić z wyprowadzaniem na mały skwerek, gdzie niełatwo minąć się z innymi psami.
  17. Da się. Wystarczy nauczyć psa warowania, gdy na stole jest jedzenie - najpierw w obecności człowieka, potem, gdy człowiek jest w drugim pokoju. Z tym, że nieobecność człowieka nie może być zbyt długa - ani przewodnik zbyt daleko. Jeśli zostawisz na stole w kuchni kotlety i psa w kuchni, i wyjdziesz na dwugodzinny spacer, po powrocie zastaniesz bardzo zadowolonego psa i wylizany pusty blat stołu kuchennego.
  18. No to trudno, to sposób z aportem dla odwracania uwagi w tej sytuacji nie przejdzie. Spróbuj nauczyć go słowa "w porządku, OK, ", czy jakiegokolwiek innego, brzmienie obojętne - byleby to znaczyło dla psa, że to, na co patrzy czy co wącha nie jest groźne ani ciekawe, po prostu obojętne.. Wiele razy powtarzaj to słowo gdy bada coś nowego, na przykład gdy zainteresuje się śniegowym bałwanem - może w końcu będzie śnieg. Gdy pies zrozumie, ze to słowo oznacza "nic groźnego nie ma", można tym słowem zmniejszać lęki przed hukiem - zanim pies wpadnie w panikę. Właściciele przerażonych zwierzaków często mówią "nie bój się - a to błąd, bo słowo "nie" chyba każdy pies zna jako wyraz dezaprobaty, a więc "nie bój się" , zamiast pomóc - tylko wzmacnia lęk.
  19. Brawo, Agniesiulka. A skoro Cypis aportuje - to teraz możesz wykorzystać aport-zabawkę do uczenia chodzenia przy nodze prawie idealnie i osobno na luźnej lince. Po prostu masz w ręce zabawkę i naprowadzasz w siad przy nodze nie żarełkiem, a zabawką. I kolejny krok i siad, i pięć kroków, i siad, gdy się zatrzymujesz, a piesunio wpatrzony w zabawkę. Co kilka kroków i zatrzymań na siad - jeden rzut zabawki tak aby złapał w powietrzu, chwalisz, odbierasz i dalej to samo.Długa linka - pies odbiega - zwrócenie uwagi zanim linka się napnie i pokazanie zabawki. Jak pies blisko - na chwile zabawkę dostaje i tak dalej. Co do petard - czy Cypis boi się czy ekscytuje? Jeśli boi się, to trudniej zobojętnić, jeśli jest pobudzony hałasem - to znalazłby się nietypowy sposób. Zawsze uważałam, że psa - pasjonata aportu można nauczyć niemal wszystkiego, no może poza szydełkowaniem:-))
  20. Takie, żeby ich nie mogła pogryźć - bo jak zacznie z nudów albo z ekscytacji zjadać kawałki zabawek, to będzie problem. Z zabawek chyba najtrwalszy jest największy kong kauczukowy, ale można dać psicy ogromna kość piszczelową wołową, żeby nie dala rady zjeść, a miała co gryźć. No i jak tylko masz chwilkę - ucz ją czegokolwiek, to najlepiej wycisza psa.
  21. Nie da się ocenić na odległość czy pies jest nadpobudliwy czy po prostu nie ma zajęcia odpowiedniego dla siebie. Zamykanie za karę nie uczy prawidłowego zachowania - sugeruję chwilowe zamknięcie młodej tylko dla bezpieczeństwa starszej suczki, jeśli młoda dręczy ją nawet w Waszej obecności.
  22. W tej sytuacji stara suczka może wychodzić na podwórko tylko razem z człowiekiem - a młoda ma kojec i budę w kojcu? Jeśli tak, to najpierw zamknąć młodą sukę w kojcu, potem wypuścić starszą. Nie widzę szans na poprawne kontakty między nimi - młoda suka nie respektuje Waszych poleceń, jest w okresie dojrzewania i chce być najważniejsza, a fakt, że starsza suka mieszka w domu, dodatkowo pobudza ją do takich zachowań. Podwórko do wybiegania to dużo za mało dla mieszańca labradora i ON-a - te psy potrzebują szkolenia i pracy z człowiekiem i to więcej niż przez godzinę dziennie. Gdyby młodsza suka była wyszkolona, można by próbować nauczyć ją ignorowania starszej bodaj w Waszej obecności.
  23. A po co? Moja psica ma co najmniej trzy imiona. Jedno - w rodowodzie. Nie używam od 12 lat. Drugie - jako przywołanie. Trzecie - jako zapowiedź wymiany serdeczności. A to, co jest w papierach - niech sobie będzie w dokumentacji szczepień u weta.
  24. Lepiej nie "zamilcz", mało dźwięczne. "Cisza" też nie za dobre, bo tego słowa używa się często w innych sytuacjach. Ja mam "wyłącz", wymyśl coś sobie. Niemieckie hasła są dobre - twarde, dźwięczne, i pies nie słyszy ich na co dzień - to byłoby "Ruhe!" A co do nagradzania - to pies musi znać słowo pochwały, wypowiadane zawsze przed nieregularnym smakolem. Spróbuj tak - pies japie - Ty "wyłącz!!!" lub inne słowo (Ruhe!!!), pies zdumiony milknie, Ty natychmiast, zanim się znowu rozszczeka, miękko mówisz "dobrze", "miejsce" - odprowadzasz na miejsce i tam "dobrze", 'waruj", "dobrze" i dopiero nagroda; "dobrze" zawsze, nagroda konkretna nieregularnie. Czy to pomoże na Twoje zwierzątko - nie wiem, teriery często lubią sobie pogadać, ale nie zaszkodzi:-))
  25. Hodowca na ogół płaci podatek od ilości "zwierząt hodowlanych", niezależnie od ceny szczeniaka. I nie wiem, czy aby obowiązek płacenia podatku od wartości szczeniaka nie ciąży na nabywcy - podobnie jak przy kupnie samochodu. Ktoś wie na pewno?
×
×
  • Create New...