Jump to content
Dogomania

Sowa

Members
  • Posts

    5052
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Sowa

  1. Moja psica po ryżu dostawała biegunki. Więc może być nietypowa reakcja również na ryż.
  2. No to dwa sposoby - albo odwrażliwianie stopniowe, albo szokowe. Szokowe - pies na rękach, szorki i obroża jako asekuracja, ewentualnie wsadzenie w transporterek i marsz w największym ruchu w mieście. Stopniowe - zdecydowanie lepsze w tym przypadku moim zdaniem. Możliwości - kilka, np nagranie głosu silnika samochodu i puszczanie najpierw bardzo cicho w trakcie szalonej zabawy w ogrodzie, a potem w trakcie pracy z psem. Czyli najpierw wprowadzamy psa w rytm szkolenia, np uczymy chodzenia przy nodze i zostawania na siad, nagradzamy, a gdy pies oczekuje następnej nagrody - włączamy cichy bardzo krótki dźwięk silnika, natychmiast kolejne polecenie, pochwala, nagroda, stopniowo dźwięk coraz silniejszy i dłuższy. Przed domem - pani wsiada do auta, zaprasza psa, uruchamia silnik, daje nagrodę. Potem pies wysiada, zostaje z pomocnikiem, pani wsiada sama, uruchamia silnik, nagroda dla psa za siedzenie spokojne OBOK samochodu. Za pierwszym razem drzwi auta mogą być otwarte, aby pies widział właścicielkę. Potem pani zostaje na zewnątrz z psem, pomocnik wsiada, na sekundę uruchamia silnik, pani w tym czasie wymaga czegoś od psa i nagradza. Potem szkolenie na pustym parkingu przy jednym własnym samochodzie, ale dwoje ludzi - najpierw nagradzany trening przy stojącym samochodzie, potem pomocnik włącza silnik, rusza, staje, jedzie wolno, przejeżdża obok itd, a właścicielka pracuje z psem coraz bliżej auta. Potem - wymagane pozostawanie na siad, gdy auto przejeżdża obok już nie na parkingu, ale na ulicy - ale sytuacja jest przygotowana, czyli najpierw wprowadza się psa w rytm pracy i nagradza reagowanie na polecenia, a gdy pies pracuje - pomocnik rusza o umówionej minucie, zatrzymuje się, rusza znowu, podjeżdża, przejeżdża. Potem wymagane nagradzane siadanie na odgłos każdego silnika na ulicy, potem wypracowanie siadania przy ruchliwej jezdni gdy samochody przejeżdżają obok. Zasada - utrudnienia dokłada się jak kroplomierzem, każde ćwiczenie kończy się pochwałą i nagrodą ZANIM pies zdąży się przestraszyć. Pomocny może być przy tym spokojny drugi pies, aby maluch go naśladował; pomocne może być rozbudzenie pasji aportu i puszczenie na sekundę odgłosu silnika gdy pies biegnie za wyrzuconą zabawką, potem gdy idzie z zabawką w pysku. Bezwzględnie przed ćwiczeniami nauczenie reagowania na polecenie "siad zostań". Czy lepiej dać sobie spokój i czekać, aż pies poczuje się na tyle pewnie, że sam zobojętni się na odgłos samochodu - nie wiem; to zależy od psa - jeden zobojętnieje sam, drugi popadnie w coraz większą panikę. W trakcie ćwiczenia właścicielowi nie mogą skoczyć emocje, musi emanować spokojem.
  3. Akurat to, z kim wymieniamy poglądy na Dogo nie ma nic do rzeczy - każdy ma własne. Pozostaję przy oczekiwaniu na decyzję Murki - zajmuje się Teo i widzi go na co dzień. Więc zdecyduje czy sugestie Helli warte są zbadania - i tylko to jest istotne na tym wątku.
  4. Jeśli z tyłu podchodzi ktoś znajomy, pies słyszący nie tylko rozpoznaje kroki, ale i perfekcyjnie lokalizuje ruch tej osoby; wie kiedy człowiek zejdzie na bok (i w którą stronę), wie czy stanie czy zwolni krok. . Ale rozmowa między nami jest bezwnioskowa, rzekłabym; ja nadal uważam, ze sugestia Helli jest ciekawa - Ty możesz uważać inaczej. O potrzebie badania słuchu Teo zadecydują opiekunowie.
  5. To obserwacja opiekunki, prawda? U psów zdarza się też jednostronna głuchota, trudniejsza do zdiagnozowania. Wtedy pozornie doskonale słyszący pies może być bardzo nieuprzejmy dla nawet znajomej osoby, która podejdzie z tyłu od strony niesłyszącego ucha. Mnie bardzo zaintrygowała sugestia Helli - ale czy trzeba to sprawdzić, zadecydują aktualni opiekunowie.
  6. Opisana powyżej przyjazna reakcja na ujadające inne psy jest zdecydowanie rzadka; więc nic nie zaszkodzi sprawdzić, jak to ze słuchem jest u Teo..
  7. Bardzo dobre pytanie. To by wyjaśniało, czemu nie reaguje na szczekające psy ani na ludzi przechodzących za płotem. No i oznaczałoby potrzebę szkolenia na gesty.
  8. Jest jeszcze blablacar - jeśli kierowca zgodzi się na maleńkie psiątko, to najtańszy transport; tylko ktoś musiałby jechać ze szczeniakiem.
  9. Proponuję poczekać na opinię fachowca, który zobaczy na żywo zachowanie psa - a takim fachurą niewątpliwie jest Jamor. I bardzo dobrze, że pies tam trafi, oby jak najszybciej. Sądząc z opisu - pies ostrzega, zanim włączy zęby (i jak na razie nie tych zębów nie włączył), czyli potrafi kontrolować sam siebie, a to dobrze o nim świadczy. Wydaje mi się, że opinia Jamora powinna być decydująca przy decyzji o tym, kto w przyszłości może być właścicielem tego psa.
  10. Jeśli szczeniak inaczej zachowuje się przy Tobie, a inaczej przy pozostałych członkach rodziny, to problem jest nie w psie, a w ludziach.
  11. Nagradzaj ciszę. Wprowadź zasadę nagrody odsuniętej w czasie - zbyt częste nagradzanie i ciągle dostępna węchem i wzrokiem nagroda powoduje nadmierną ekscytację.
  12. Krwawienie może - nie musi - występować także po zapłodnieniu; zdarza się. USG wykaże - albo nie - najwcześniej 3--tygodniowe płody. Proponuję wizytę u weta jak najszybciej, aby ustalić prawdopodobieństwo pokrycia suki i zależnie od tego dalsze postępowanie. Z doświadczeń moich i znajomych - suka została skutecznie pokryta w 22 dniu od rozpoczęcia cieczki - suka została pokryta w 8 dniu cieczki - suka krwawiła po pokryciu i w odpowiednim czasie urodziła 7 szczeniąt. Więc niech wet obejrzy sunię jak najszybciej.
  13. ..i natychmiast, jeśli właściciel nie poniesie żadnych konsekwencji, jeśli nie udowodni mu się rażąco złych warunków trzymania psa, na miejsce tego psa znajdzie się w tej samej klatce następny.
  14. Przy podnoszeniu szczeniak może sikać na skutek stresu, ale jeśli sikanie jest niekontrolowane, to powinno występować też podczas snu. Czy szczeniak w dzień przykuca do sikania? Też jestem zdania, że potrzebna jest druga konsultacja.
  15. Jeśli właściciel psa jest myśliwym, to może pomogłaby interwencja w jego kole łowieckim? Wprawdzie ma tam samych kolegów, ale może nie chcieliby artykułów w prasie na swój temat. Byle urażony pan myśliwy nie wycelował w psa.
  16. Mów spokojnie, kiedy będzie umierał. Prawdopodobnie u umierającego psa słuch gaśnie ostatni. Przekonaj rodzinę, że odchodzenie psa może być spokojne, nie w konwulsjach bólu. To ostatnie, co możecie dla niego zrobić i to mu się należy.
  17. Każde łatwo zakładane i jak najmniej krępujące zwierzę szelki powinny być dobre - z norweskimi nie mam doświadczenia. Oczywiście wykluczone są wszelkie szelki w rodzaju "easy walker". Nauczenie psa reagowania na jakiekolwiek słowa czy gesty nie tylko zwiększy szanse na adopcje - ale też ułatwi zwierzęciu kontakt z nowym właścicielem - ten nowy człowiek może odezwać się językiem zrozumiałym dla psa, co na dzień dobry zmniejsza lęk.
  18. Najbardziej buntowniczy pies, z którym miałam do czynienia, akceptował całkowicie szorki, wściekał się na obrożę. To działa też w drugą stronę - kilka znajomych mi psów, odebranych ze złych warunków, mniej bało się szelek niż obroży. Więc spróbowałabym szelek - z przywiązaną, żeby nie było metalicznego odgłosu smyczą z miękkiego materiału. I nauka chodzenia tak, aby nie dopuścić do napięcia smyczy. Najpierw naprowadzanie w ruch przy puszczonej smyczy smakolem w ręce. potem jeden krok trzymając smycz i smakol przed nosem i natychmiastowe puszczenie smyczy i tak dalej. W swoim czasie "leczyłam" obawę przed napięciem linki od szelek podczas pracy węchowej właśnie zakładając szelki i bawiąc się z psem tak, żeby najpierw lekkie, potem mocniejsze napięcie smyczy skojarzył z żywiołową zabawą. Panie prowadzące DT mają ogromne serce i cierpliwość, ale nie wszystkie muszą mieć trenerskie doświadczenia. Gdyby było zainteresowanie - porozum się ze znanymi Ci DT na priv - mogłabym postarać się dla tych Pań o nieodpłatną prezentację dotyczącą podstaw szkolenia. Byle nie dalej niż 100 km od Krakowa.
  19. Proszę, nie doszukujmy się na siłę podobieństwa do psa rasowego, czy w typie takiego psa, bo może to wyjść komicznie. Suka mastiffa pirenejskiego waży ponad 50 kg i ma ponad 70 cm w kłębie - wydaje mi się, że Suzi jednak jest ciut mniejsza.... Ogłoszenie o suce w typie mastiffa mogłoby raczej zniechęcić nie posiadających własnych włości.
  20. Zobaczcie, jak godnie pożegnali psa - już nie było ratunku. Właściciel nie wstydził się łez; szacunek mu za to. Nam też wolno płakać. http://wiadomosci.radiozet.pl/Swiat/USA.-Wojskowy-pies-pozegnany-z-najwyzszymi-honorami
  21. Sowa

    AGRESYWNY PIES!

    Decyzje o tym, co robić z psem, może podjąć tylko właściciel. Ty nie jesteś właścicielem tego psa.
  22. Poszukaj takiej psiej szkółki, gdzie zajęcia prowadzi się w grupie kilku psów - pies ma reagować na Twoje polecenia w każdej sytuacji. Jeśli to będzie dobra szkółka - po jakims czasie pies będzie koncentrować się na pracy i zabawie z Tobą, ignorując inne psy.
  23. Labrador nie ugryzł - dręczył bezkrwawo słabszego psa. Gdyby właściciel tego labradora wiedział, że zapłaci karę za puszczenie luzem psa, nad którym nie ma kontroli, drugi raz nie zdarzyłoby się coś takiego. Ja nie psioczę na psy hodowane i szkolone do walk; nie tylko ttb używano i używa się nadal do tego celu. Ja nie akceptuję LUDZI hodujących i trenujących psy do walk - niezależnie od rasy. Ludzi dumnych z tego, że ich pies stanowi śmiertelne zagrożenie dla innych psów. A co do eliminacji takich psów z przestrzeni publicznej - w Polsce wystarczyłyby nieuchronne kary finansowe za śmiertelny w skutkach atak psa na psa w publicznym miejscu. I równie nieuchronne odebranie takiego zwierzęcia właścicielowi plus zakaz posiadania jakiegokolwiek psa.
  24. Nikt za nas takich decyzji nie podejmie. Zawsze zostanie wątpliwość, czy nie można było zrobić więcej. Czy nie za późno, lub czy nie za wcześnie. Zawsze zostanie puste miejsce tam, gdzie leżał pies. i bolesne w pamięci.
  25. Normalny człowiek z normalnym psem nie nosi przy sobie żadnych rozwieraczy do psiego pyska - normalne psy nie walczą w śmierć. Normalna psia bójka polega na demonstracji kto jest silniejszy - bez rozszarpywania ciała. Tak jak w konkretnym przypadku opisywanym przez Amartyno. Ale dla uciechy nienormalnych ludzi wyhodowano nienormalne psy do walk - psy o spaczonej psychice. Psy wymagające rozwieraczy i szubienic z paska ze smyczy czy trenowania chwytów duszących. Mam nadzieje, że wreszcie wejdą w życie skuteczne sposoby eliminujące takie psy przynajmniej z publicznych miejsc.
×
×
  • Create New...