Sowa
Members-
Posts
5052 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by Sowa
-
Fox - Kiedyś porzucony i niechciany , teraz już szczęśliwy w DS!!!
Sowa replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Kiedyś w adopcji psa z nadmorskiego schroniska skutecznie pomógł filmik, pokazujący jak pies zachowuje się wobec obcego człowieka-trenera - jak chodzi na smyczy, aportuje, jak cieszy się z kontaktu. Jeśli ten pies - jak czytam w ogłoszeniu - nawet aportuje, to może warto by nakręcić taki filmik i zawiesić w sieci. Jeśli pies jest blisko Krakowa z możliwym dojazdem bez samochodu, mogłabym popracować z nim dla takiego nagrania - albo niech Panie opiekunki znajdą kogoś na miejscu, kto pokaże najlepsze cechy tego zwierzaka właśnie na filmiku. -
OK, a jak będziesz chciał się odreagować, spraw sobie Psi żywot. Peter Mayle, autor, nie jest ani trenerem ani naukowcem-badaczem, ale te opowiadanka to mniodzio po prostu. Pies autora - narrator książeczki - twierdzi, że "przy odrobinie dobrej woli można się z człowiekiem zaprzyjaźnić, ale iluż to wymaga wyrzeczeń"... Twój pies może myśleć podobnie:-)
- 28 replies
-
- cieszy się
- skacze
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Nie lubię, jestem na wrrr z panią Fennel. Nie zgadzam się z jej wizją osobowości psa. Zresztą każda obserwacja wilków w ogrodzie zoologicznym daje tyle informacji o świecie psów czy wilków, ile obserwacja subkultury więziennej daje informacji o normalnej ludzkiej rodzinie. Wilki w zoo nie mają nic do roboty i nie tworzą grup rodzinnych, ale te grupy są sztucznie łączone przez człowieka. Polecam - o ile znajdziesz na allegro - Hugo i Jane van Lawick-Goodall Zabójcy bez winy. Obserwacje dzikich psów na wolności udowodniły, że podczas rytuałów powitalnych najsłabszy członek grupy ma prawo najsilniejszemu skakać po łbie, a młodzież traci pierwszeństwo przy jedzeniu dopiero wtedy, gdy samodzielnie może polować, co jest absolutnie logiczne. Pies-ojciec tez potrafi zwracać żarcie szczeniakom, i traktuje maluchy - do czasu - delikatniej niż matka - to potwierdzi kazdy hodowca, który ma jeszcze normalne psychicznie psy i nie trzyma ich w klatkach. Nie lubię też Ellisa "Zyjący z wilkami", bo za często fantazjuje i podaje sprzeczne informacje. Na dzień dobry świetny jest stary dobry Konrad Lorenz I tak człowiek trafił na psa - uwzględniając to, że teoria o pochodzeniu niektórych ras od wilka, innych od szakala, okazała się niesłuszna, o czym niestety nie wspomina tłumacz. Świetny jest Ted Kerasote Życie z Merlem - nie tyle nawet dla bardzo ciekawej fabuły, ile dla ogromu informacji o zachowaniach i możliwościach umysłowych tak psów jak i wilków.
- 28 replies
-
- 1
-
-
- cieszy się
- skacze
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
No jasne:-). Podaj jeśli możesz link do wspomnianych przez Ciebie artykułów dotyczących stresu i powitania - ciekawam, czy podano tam tylko fakt obniżenia hormonu stresu przez powitanie, czy też była dokładna analiza roli i formy rytuałów powitalnych, zależnie od wieku i pozycji socjalnej psów. Swoją drogą, my też mamy rytuały powitalne i można by je prześledzić - od potrząsania szatą na dowód, że nie ma tam ukrytej broni aż po uniesienie kapelusza, czyli sygnału pojednawczego zmieniającego znaczenie na przestrzeni lat od "jestem na twojej łasce" przez "ufam, że mi nie dasz w łeb" aż do "witam uprzejmie".
- 28 replies
-
- cieszy się
- skacze
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
TEO za TM:( Owczarek BOS znalazł wreszcie swój dom i swoich ludzi:)
Sowa replied to Tola's topic in Już w nowym domu
U Murki pies miał za dobrze - nie musiał pracować na swoje utrzymanie, a w Chacie Leona ma wszystkie łapy i cały nos pełen roboty. Taki pies podporządkuje się tylko temu, kto z nim pracuje, wymaga i stawia nowe zadania tak długo, aż pies dosłownie pada na pysk - pies pracoholik musi mieć robotę. -
Twoja dziewczyna nie mówi do Ciebie per Pan - tak sądzę. Więc łatwiej byłoby psu zrozumieć o co chodzi, gdyby mówiła "szukaj" plus imię, którym się do Ciebie zwraca lub tylko pytająco wypowiedziała Twoje imię rozglądając się - lub przed komendą dała do nawęszenia cokolwiek należącego do Ciebie - łatwiej byłoby psu skojarzyć polecenie z czynnością. Oczywiście po jakimś czasie i tak pies zrozumie (pewnie już zrozumiał), że dźwięk "szukajpana" oznacza potrzebę szukania akurat Ciebie, chociaż nie masz na imię Pan:-).
- 28 replies
-
- cieszy się
- skacze
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Każdy może szkolić inaczej, natomiast wrodzone zachowania typowe dla gatunku są niezależne od pomysłów najrozmaitszych szkoleniowców. Powitanie jest zachowaniem rytualnym dla psowatych. Formy powitania mogą być różne. Moje psy miały komfort powitania ze mną w sposób nie zagrażający całości mojego ubrania. Żaden z moich psów nie skakał na mnie - chyba że na zaproszenie, każdy spadał z łóżka na drgnięcie palca wskazującego i żadnego nie musiałam prowadzić na halti. Myślę, że pozostaniesz przy swoich metodach; ja przy swoich. Zabawne, że niektórzy behawioryści polecający .wychowanie pozytywne, bezstresowe, fundują często psu stres wynikający z ignorowania przy powitaniu i polecają do nauki spokojnego chodzenia halti czy inne easy walkery. Acha, nigdy nie pisałam też o sobie że dla mojego psa jestem Panią. Dla każdego byłam niekwestionowanym przewodnikiem-liderem. .
- 28 replies
-
- cieszy się
- skacze
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Moim zdaniem ignorowanie niczego nie uczy, jest sprzeczne z zachowaniami zrozumiałymi i realizowanymi instynktownie przez psy. Moje psy od szczeniaka uczone były siadania na powitanie. Powitanie jest rytuałem obowiązującym w każdej psiej grupie - natomiast pożegnania nie ma. Ignorowanie szczeniaka czy dorosłego psa przy powitaniu w odczuciu zwierzęcia jest na tyle niepojęte, że może zaburzyć wzajemne relacje człowiek - pies. Powitania na siad nie jest trudno nauczyć - szczeniaka uczy się podając smakol po uprzednim naprowadzeniu w pozycję siad. Dorosłego psa dłużej trzeba uczyć spokojnego powitania w pozycji siad czy stój, powtarzając to ćwiczenie co najmniej 20 razy dziennie. Można podać psu zabawkę w chwili powitania, podać aport do noszenia, sposobów jest wiele. Brak realizacji rytuałów powitalnych dla szczeniaka oznaczałby wyrok śmierci, dla dorosłego psa - odtrącenie od grupy. Pies może sie witać w pozycji siad lub stój. Tośka123, owczarek niemiecki musi mieć zajęcie - to konieczne dla zdrowia psychicznego. Poświęć bodaj godzinę z tych pozostałych po powrocie do domu na szkolenie psa.
- 28 replies
-
- cieszy się
- skacze
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
TEO za TM:( Owczarek BOS znalazł wreszcie swój dom i swoich ludzi:)
Sowa replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Teo prawdopodobnie, sądząc z opisu, toleruje znajomych ludzi o tyle, o ile mu nie przeszkadzają w osiągnięciu tego, czego sam chce. Dobrze, że ostrzega, a nie od razu wali także znajomego zębami - więc jest szansa na przekonanie zwierzątka, że to człowiek jest od decydowania. Ale może być niełatwo o dom, w którym właściciele wystarczająco potrafią podporządkować sobie takiego psa.. -
Mam nadzieję, że Twój behawiorysta ma także kwalifikacje trenera.
-
Dobry szkoleniowiec dobiera metodę pracy do psa - każdy pies jest indywidualnością. Wybierz się do psich szkółek, poobserwuj jak prowadzone są zajęcia, popatrz, czy psy cieszą się na widok trenera, poproś trenera z takiej szkółki o wskazanie psa już wyszkolonego, zobacz, jak zachowuje się własny pies trenera. Jeśli pies wyszkolony czy własny trenera zachowuje się tak, jak chciałabyś, aby Twój się zachowywał - to już będziesz miała lepsze podstawy wyboru..
-
TEO za TM:( Owczarek BOS znalazł wreszcie swój dom i swoich ludzi:)
Sowa replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Marek Fryc K9 Dog Training Center, Śląsk 601 515 707 Karin Ahrens Gdańsk 502 663 502 Ale nie ma takich cudów, aby ten pies z rąk trenera wrócił aniołem i poszedł do adopcji. To ewentualny nowy właściciel musi pod okiem trenera pracować z psem. Powie to każdy uczciwy szkoleniowiec - ten pies podporządkuje się najpierw szkoleniowcowi, a potem komuś, kto albo sam ma kwalifikacje trenera, albo będzie pod okiem trenera pracować zanim psa przejmie samodzielnie. -
Okres dojrzewania jest trudny i u zwierząt i u ludzi - napisz, gdzie mieszkasz, może ktoś zna dobrego szkoleniowca, który pokaże Ci jak skutecznie kontrolować psa.
-
No to taka gwarancja bezpieczeństwa - jakbyś była przemocą przeniesiona zagranicę nie znając języka, a ktoś nagle odezwałby się po polsku:-) - od razu poczułabyś się bezpieczniej. Tak sobie myślę, że gdyby w DT pies poznałby jakiś gest czy słowo przywołania, także słowo zapowiadające smakol, a potem dokładnie z tą samą intonacją odezwałby się do psa ktoś w DS - to też byłoby łatwiej.
-
OK, to jakby drugi raz tak się zaklinował, ja bym się cofnęła, dając psu szansę wyboru zachowania. Chyba rzadko w DT jest możliwość, aby przy umówionym już przekazaniu psa do DS ochłodzić z nim kontakty przez kilka dni. Tak się praktykuje przy dobrym szkoleniu stacjonarnym lub przy szkoleniu psów dla niewidomych - kiedy nowy właściciel ma przejąć psa, dotychczasowy przewodnik obrzydza siebie psu przez kilka dni; ignoruje psa, nie chwali, nie nagradza. Po to, aby ten "nowy" był lepszy w odczuciu psa, ale to jest możliwe przy planowanym szkoleniu, a DS pojawiają się niezaplanowane. Jeśli ktoś chętny na psa przyjedzie najpierw go poznać, to warto poprosić, aby w DT zostawił coś swojego, co wymiesza się zapachowo z zapachem DT, zanim pies zostanie przekazany. Taki nośnik wspólnych zapachów - DT i DS - ułatwia psu zrozumienie, że nowy dom nie jest straszliwie straszny:-). Gdyby jeszcze wytłumaczyć DS, aby nie zmieniali psu imienia od razu, zostawiając ten zrozumiały dla psa dźwięk bodaj na kilka dni, ech.
-
Stado ma wspólne terytorium - o teorii dominacji lepiej zapomnieć. Szczeniaki - a Twoje zwierzątko przyjdzie do Ciebie jako jeszcze niesamodzielny szczeniak - nie są izolowane od stada. Liderem Waszego stada zostaniesz przez odpowiednie szkolenie psa, przez współpracę pod Twoim kierunkiem. Oczywiście może być miejsce w mieszkaniu, do którego pies z jakichkolwiek powodów nie wchodzi - i żadna krzywda się nie dzieje zwierzakowi z tego powodu; oczywiście i tak pies doskonale wie, ze właściciel jest akurat w tym miejscu. Byłoby dobrze uczyć od początku pozostawania w samotności poczynając od minuty czy kilku minut - ale byłoby także dobrze, aby pozostawanie na 9 godzin w samotności nie dotyczyło 2-3- czy 4-miesięcznego szczeniaka.
-
Dodatkowo sugerowałabym jeśli to możliwe, aby Pan przygotowywał jedzenie dla psa i karmił go z ręki albo z miski trzymanej w rękach. Pan mógłby usiąść na dywanie, miskę trzymając w ręce odstawionej na bok, nie patrząc na psa. Nie miesza się absolutnie w misce ręką, czeka się aż pies zje i odejdzie. Można na fotel na którym śpi pies, położyć podkoszulek noszony przez Pana. Wspólne spacery z Panią konieczne - po powrocie Pan wchodzi do mieszkania pierwszy - z teorią dominacji to nie ma nic wspólnego, ale pies rozumie, że ktoś, kto wchodzi pierwszy, ma prawo do tego miejsca. Absolutnie wykluczone sytuacje jak na zdjęciu, gdzie pies był przyciśnięty niemal do ściany krzesłami, na których siedzieli ludzie. Jak najszybciej, gdy pies przestanie się bać, nagradzane smakolami szkolenie - podstawy takie tak siad, przywołanie, chodzenie na smyczy. Jeśli pies jest już zapatrzony w Panią, powinna korygować warknięcia na Pana bez gniewu, spokojnym "nie, źle". Natychmiast potem podejść do Pana, Pan siada, Pani przywołuje psa pokazując, że wkłada smakol do ręki Pani odstawionej w bok. Jeśli pies zje, Pani odchodzi z psem, Pan dopiero wstaje. A najlepiej byłoby robić takie ćwiczenia w obecności doświadczonej trenerki - trenerki, nie behawiorystki. Być może zresztą wystarczy czas. Acha, czy pies jest w Żorach i czy Żory są blisko Pszowa? Bo w Pszowie jest ośrodek szkolenia, Gregoria - prowadząca ten ośrodek trenerka przełamała już nieufność niejednego psa wobec człowieka.
-
Czy jest jakiś sposób aby DS-y przekonać, że w pierwszych dniach lepiej czekać aż pies sam podejdzie, żeby nie sprawdzać na dzień dobry czy się pozwoli głaskać, żeby nie nachylać się nad zwierzakiem i unikać sytuacji, w których pies nie może w każdej chwili odejść bodaj na dwa metry od nowego opiekuna?
-
Droga Claudio_1, pocisków nie zbierasz - czytasz różne opinie. Ja także zadałam pytanie - czy gdyby jądro zeszło po kuracji hormonalnej, użyłabyś tego psa do hodowli? Proszę Cię także bardzo - nie używaj liczby mnogiej, jeśli zastrzeżenia masz akurat do moich wypowiedzi.
-
Cóż, moim zdaniem na pewno nie należy rozmnażać psów, które dla uzyskania kwalifikacji do hodowli wymagają jakiegokolwiek leczenia. Zdrowych od urodzenia jest dość.
-
Może, zamiast zarzucać brak zrozumienia w odbiorze, przeczytaj raz jeszcze własną wypowiedź. Gdyby terapia hormonalna przyniosła efekt, to co, użyłabyś tego psa do hodowli, zakładając, że byłby wolny od innych wad?
-
Madelaj, predyspozycje charakteru są dziedziczne. Szczenięta zestresowanej suki mają pełne szanse na stres prenatalny. Moim zdaniem nie powinno się rozmnażać suki, która ma problemy czy to ze zdrowiem fizycznym czy z nadmiernymi niepożądanymi emocjami.
- 11 replies
-
- strach
- niszczyciel
-
(and 5 more)
Tagged with:
-
Przy urojonej ciąży suka nie zawsze buduje gniazdo.
-
Rezygnacja z planów hodowlanych może nie jest takim koszmarem, jak świadome użycie psa z wadą dyskwalifikującą w hodowli. Byłabyś nieuczciwa nie tylko wobec nabywców szczeniąt - ale także wobec szczeniąt; być może na skutek takiej wady i one kiedyś traciłyby dom.. Świadome krycie psem z wadą wrodzoną - chyba nie myślisz o tym na serio???
-
A nikt normalny nie zna właściciela suczki prywatnie? Albo bodaj kogoś z rodziny? Nie ma szans, aby przez znajomych skłonić do oddania suki, nie mówiąc absolutnie, że jej się dzieje krzywda, bo tego to on nie zrozumie, ale żeby ktoś go przekonał, że ma przez zwierzę tylko kłopot?