Sowa
Members-
Posts
5052 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by Sowa
-
Jeśli na treningu było w porządku, to taki sam trening z umówionymi psiarzami należało przenieść na tereny spacerowe. Ćwiczenia takie jak zostawienie swojego psa na siad, przejście o krok ZA kogoś z wyszkolonym psem siedzącym przy nodze, przywołanie własnego i nagrodzenie, skupianie uwagi na spacerze gdy zaprzyjaźniony pies chodzi z właścicielem coraz bliżej, danie na spacer do pyska "zatyczki" czyli aportu - różne są ćwiczenia, ważne aby były nie tylko na placu treningowym. Pies uzależnia się od sytuacji - sytuacją jest też plac treningowy. Psy, z konieczności nauczone w azylach rywalizacji z innymi psami, często nie potrafią już nawiązywać przyjaznych kontaktów z innymi zwierzakami. Ale do szczęścia wystarczy im ich własne stado zastępcze - właściciel i jego rodzina. Twoja suka prawdopodobnie uznawała za bezpiecznego dla siebie tylko psa z boksu - wszystkie inne były wrogą konkurencją. Być może pomógłby jej kontakt z dużo większym i silniejszym dobrodusznym psem-samcem, ale naprawdę nie wszystkie dorosłe psy mają ochotę na zabawy z nowo poznawanym innymi psami. I to jest zupełnie normalne, chociaż także są psy, przyjaciele całego psiego świata.
- 4 replies
-
- szczekanie
- ekscytacja
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Czy pies interesuje się jakimikolwiek zabawkami? Bo jeśli tak, to starczy pokazać zabawkę, schować tak, aby widział gdzie i pozwolić znaleźć. To jest spokojna zabawa. A jeśli nie interesuje się jeszcze zabawkami - to zawsze można odwrócić się i uciekać psu, aby gonił za Tobą - i bardzo nagrodzić jak dobiegnie - nie musi biegać daleko. Kilka metrów starczy.
-
Musisz być na spacerach bardziej atrakcyjna dla psa niż obcy ludzie - baw się z nim, wydawaj polecenia i nagradzaj wykonanie - tak aby pies był cały czas zainteresowany Tobą. Wybierz się na kilka lekcji do dobrego trenera - powinien pokazać wiele rodzajów zajęcia dla Twojego psa i przepracować, przy pomocy innych kursantów, skupienie na Tobie, gdy obok przechodzą obcy ludzie. Dopóki tego nie opanujesz, wyprowadzaj psa na długiej, np 10-metrowej lince, aby mieć nad nim pełną kontrolę. Psa nie trzeba szarpać linką - trzeba nauczyć, że powrót do Ciebie, gdy pojawia się ktoś obcy, oznacza smakowitą nagrodę. Półtora miesiąca to jeszcze dla bardzo wielu psów za krótko na pełny związek emocjonalny z nowym właścicielem.
-
No i doskonale. Im więcej psa nauczysz, tym bezpieczniej będzie się czuł przy Tobie. Gdyby w Twojej okolicy jakiś dobry trener prowadził naukę podstawowego posłuszeństwa, może warto byłoby się tym zainteresować. Właśnie żeby psu dać zajęcie - i w domu, i na spacerach.
-
Ze zdjęć czasem trudno określić wielkość psa - ktoś stojący przy zwierzaku może być bardzo wysoki lub odwrotnie. Może dobrze byłoby podać orientacyjną wielkość, np pies wielkości jamnika, szetlanda, średniego pudla, owczarka niemieckiego. To może być istotna informacja - zwłaszcza dla starszych ludzi, chętnych na też starsze zwierzątko, takie, które jeszcze dadzą radę w razie potrzeby wziąć na ręce.
-
Ależ możesz ją zobaczyć - teraz z okiem samochodu lub stojąc o 30 metrów tak, aby nie zwęszyła Twojego zapachu - czyli wiatr musi wiać od Kiki w Twoją stronę, nie odwrotnie. Albo za dwa, trzy lata, gdy nowy dom będzie mocniej utrwalony w uczuciach, wtedy już bez żadnych ograniczeń. Ale licz się z tym, że za dwa - trzy lata możesz być przyjęta życzliwie, lecz bez entuzjazmu - i tak będzie właśnie najlepiej dla Kiki. PS Psi świat rządzi się emocjami szalenie podobnymi do ludzkich - jeśli rodzona matka odda dziecko do adopcji, nie powinna burzyć spokoju tego dziecka i odwiedzać go w nowym domu, prawda? Dopiero samodzielne, dorosłe dziecko może poznać matkę biologiczną bez szokujących emocji.
-
Ani trochę się nie dziwię. Właśnie dlatego, że była z Tobą mocno związana emocjonalnie (a psy praktycznie do końca życia nie zapominają zapachu dobrze znanych ludzi), spotkanie obudzi w niej niepewność, do którego stada należy. Wiesz zapewne, że dobrzy trenerzy psów-przewodników niewidomych pod koniec szkolenia świadomie stają się oschli dla szkolonych psów po to, aby zwierzak łatwiej zaakceptował nowego, bardzo serdecznego właściciela. Kika zaakceptowała nowy dom; spotkanie z Tobą może - nie musi, ale to bardzo prawdopodobne - obudzić niepewność, gdzie ona właściwie powinna być, gdzie jest jej prawdziwy dom na stałe. Ja w trakcie szkolenia staram się, aby pies reagował na hasła właściciela, nie na moje, właściciel chwali serdecznie i nagradza, nie ja; jeśli właściciel jest "kumaty" , to po zakończonej pracy pies nadal jest mu podporządkowany z pełnym zaufaniem, a mnie traktuje jako kogoś, komu można uprzejmie zamerdać ogonem, ucieszyć się ze spotkania, ale gdy idziemy w inne strony, pies nie ma wątpliwości, za kim ma podążać. Kika przy spotkaniu z Tobą mogłaby mieć takie wątpliwości.
-
abi Abi ma swój dom na zawsze - już nie dzikuska a domowa sunia
Sowa replied to Zagrodowy pies polski's topic in Już w nowym domu
Abi będzie się jeszcze nieraz cofać - przecież to oczywiste. Tyle że ta cofka była o tydzień, nie o tygodnie, jak byłoby przy cieczce. Przy każdym nowym, nieznanym zjawisku ta suka ma pełne prawo cofać się - można tylko mieć nadzieję, że cofki będą coraz krótsze, łatwiejsze do odpracowania. Każdy pies, jeśli jako szczeniak był pozbawiony możliwości badania otoczenia, jeśli był izolowany od świata i różnych bodźców w okresie akceptacji nowych zjawisk, będzie nieodporny na nowe bodźce. Będzie na nowe zjawiska reagować lękiem lub agresją ze strachu. Odporność na nowe bodźce rozwija się w szczenięctwie. Jeśli ktoś, także doskonale widzący, przebywa w pełnej ciemności przez tydzień, to nie może od razu wyjść na światło dzienne - musi się do światła od nowa przyzwyczajać. Abi prawdopodobnie całe dotychczasowe życie była jak w ciemnościach - każde nowe zjawisko jest dla niej nie do zaakceptowania od razu, groźne i straszne. Stały dom dla niej to powinien być dom z ogrodem - miasto może ją przytłoczyć. Człowiek dorastający w sierocińcu, w domu dziecka, ma trudności z przystosowaniem się do życia samodzielnego, mimo nieporównanie większych możliwości analizowania zjawisk. Pies, któremu nie stworzono żadnych możliwości rozwoju w szczenięctwie, nigdy w nowej sytuacji nie będzie zachowywać się tak jak pies prawidłowo wychowywany. -
Więc powtórz te ćwiczenia w domu - pies uzależnia się od sytuacji, reakcja na polecenia na placu treningowym nie oznacza jeszcze prawidłowego kojarzenie tych samych haseł w domu. Zaproś do domu trenera, z którym pracujesz czy pracowałaś - zna już Twojego psa na żywo, nie przez internet, powinien znaleźć sposób na nauczenie ciszy. Fizycznie zmęczyć teriera jest bardzo trudno, one są często "nie do zdarcia", psychicznie można - praca nosem jest doskonała dla zajęcia umysłu zwierzaka, niech robi to i w domu. Acha, można jeszcze znaleźć w internecie jakikolwiek filmik ze szczekającym psem - puścić gdy wprowadzisz psa w emocje pracy w domu - będziesz przygotowana na to, w którym momencie najbardziej nagradzaną pracą skupić psa na sobie, szczekanie innego psa zaskoczy Twojego psa, ale nie Ciebie.
-
Elik, zrezygnuj ze spotkania z Kiką. Ja rozumiem, że Cię serce ciągnie, że chciałabyś wygłaskać, ale obawiam się, że dla niej to będzie ogromny stres. Można bezstresowo pozostawić psa w zaprzyjaźnionym domu czy w dobrym hotelu, pies chowany od szczeniaka w normalnych warunkach cieszy się znajomymi ludźmi, radośnie wraca do swoich, ale dla Kiki może to być za trudne doświadczenie. A swoją drogą - skoro Kika tak chętnie bawi się pluszakiem, niechże nauczy się aportowania, to będzie już bardzo łatwe, a uprzyjemni psu każdy dzień i zwiększy więź z opiekunami.
-
Jaguśka, jeśli znajdzie się ktoś sensowny dla Mimi, koniecznie powinien, przez poznaniem zwierzątka osobiście, przysłać do Ciebie jakieś przedmioty nasycone własnym zapachem - ręcznik zabawkę, szczotkę właśnie, przedmioty, z którymi przedtem prześpi kilka nocy we własnym łóżku. Mimi pozna zapach tego człowieka w taki sposób w Twoim domu - i potem człowiek już poznany zapachowo jest przy pierwszym spotkaniu na żywo mniej straszny. Przydałyby się też, aby niektóre zabawki, kocyki Mimiśki powędrowały do nowego domu, zanim ona tam się znajdzie. "Oswoją" nowy dom.
-
Być może pies nieprawidłowo zrozumiał hasło "cisza" - czyli nie był prawidłowo uczony tego hasła. Proponuję wybierz się na grupowe szkolenie, aby pies w obecności innych szczekających psów koncentrował się na Tobie. Chwal go wtedy za wykonywanie Twoich poleceń w ciszy. Przechodź obok płotów, za którymi szczekają psy - Twój pies ma przejść spokojnie, wpatrzony w Twoją rękę ze smakolem. Dostanie go TYLKO WTEDY, jeśli przejdzie spokojnie - i najwcześniej 10 metrów dalej od szczekających psów, ale cały czas będzie chwalony o ile zachowa ciszę. Jeśli szczeknie, natychmiast spokojne "nie" - znowu o ile pies już wie, że hasło "nie" oznacza "zachowuj się inaczej , to dostaniesz kiedyś nagrodę". Na przykład - jeśli pies szczeknie, dajesz polecenie waruj, dobrze, cisza, dobrze. Tak możesz zacząć wpajać psu hasło "cisza" - wtedy kiedy NIE SZCZEKA gdy inne psy szczekają, chwalić i nagradzać za ciszę. Oczywiście musisz zmienić hasło, bo to "cisza" już jest nieprawidłowo skojarzone. Moja suka miała wpojone hasło "wyłącz" wypowiadane spokojnym, cichym głosem - ale samo brzmienie słowa jest obojętne, byle pies skojarzył z zachowaniem ciszy. A potem zacznij przypominać psu wszystkie hasła, na które reaguje na spacerze, także w domu - wiele razy każdego dnia. Czyli trening posłuszeństwa po pięć minut co godzinę w domu. I wtedy, kiedy jakiś pies za oknem szczeka - natychmiast pracujesz z własnym nagradzając ciszę. Naucz także trzymania w pysku aportu - z tym szczekać jest trudniej - jeśli usłyszysz szczekającego psa, zanim Twój się rozszczeka, daj mu aport do trzymania. Jeśli wiesz, że zdenerwujesz się zanim Twój pies zamilknie, zaproś do domu dobrego trenera - nauczy psa, a przy okazji i Ciebie, jak wymagać zachowania ciszy i jak za to nagradzać. Łatwo nie będzie, JRT są szczekliwe no i wymagają solidnego zmęczenia jakimś zajęciem na spacerze, aby w domu chciały już tylko odpocząć.
-
Śliczna. Brakuje mi nieco fotki Vanilki robiącej cokolwiek razem z człowiekiem. Bo robienie czegoś razem daje psu poczucie bezpieczeństwa. Czasem pies otrzymuje wręcz bezmiar czułości, choć byłby szczęśliwszy, gdyby tej czułości było mniej, a za to mógłby na prośbę właściciela choćby poszukać piłeczki w ogrodzie i przynieść ją do rąk. Wyobraźcie sobie, że podają Wam jedzenie na złotej tacy, prowadzą do łazienki, czeszą, myją Wam zęby nawet, obsypują czułościami, ale nie macie absolutnie nic do roboty... No to do zwariowania jeden krok. Nie myślę o wyspecjalizowanych psich sportach, bo wiele z nich - podobnie jak ludzkich na najwyższym stopniu - to nie lekka, a ciężka przesada, ale o daniu zajęcia - tak, aby zwierzak czuł się potrzebny w swoim rodzinnym stadzie.
-
Szczeniaki zmieniają się bardzo w pierwszym roku życia - pokaż fotkę swojego psa za kilka miesięcy. I niech Ci zdrowo rośnie.
-
Gwarancję rasowości daje rodowód - i to nie z każdej organizacji. Ale kundel ma takie samo serce i żołądek jak interchampion wystaw.
-
Przydałaby się wizyta dobrego fachowca w domu u Vanilki. Obejrzałam fotki - fotka Vanilki przykrytej kocykiem na swoim legowisku sugeruje nadopiekuńczość właścicieli. Konieczne są informacje, gdzie sunia ma legowisko, od kiedy problem wystąpił co robili domownicy, gdy Vanilka okazywała niepokój po wyjściu pani domu, bo jeśli pocieszali suczkę, to wzmacniali lęk, co Vanilka ma do roboty na co dzień, czy nie jest "przepieszczonym" zwierzątkiem - wzmacnianie lęków u psa jest niestety częste, właśnie przez nadopiekuńczość. Pierwsza kwestia - czy pies jest zdrowy (robaczyca czasem powoduje niepokój i zachowania niszczycielskie). Drugie - czego i jak został nauczony, czy domownicy nie popełniają błędów w komunikacji z psem. Zamieszczam opis przyzwyczajania psa do samotności - przypadek dwuletniej suki owczarka niemieckiego, wyjącej bezustannie przy zostawaniu w domu i wyjącej przy każdym brzęknięciu fortepianu. Rehabilitacja polegała na nagradzaniu spokoju podczas nieobecności wszystkich domowników. "Rehabilitacja zaczęła się od długiego spaceru i powrotu po kilku godzinach do domu. Pierwsze, co zrobił pies, to padł spać. (...) Potem zaczęły się ćwiczenia. Z parówką w ręce i psem przy nodze trenerka podchodziła do drzwi, chwaląc i nagradzając spokój, przy następnym podejściu kładła rękę na klamce, nagradzając spokój, naciskała klamkę, nagradzając wiecie co, wkładała klucz w zamek od środka, nagradzając, przekręcała klucz... Całą procedurę powtarzała przy drzwiach otwartych, schodząc o stopień, dwa, aż do drzwi klatki schodowej, przy drzwiach przymkniętych, zamkniętych. Z psem przy nodze wchodziła do pokoju z fortepianem, nagradzała spokój, dotykała fortepianu, nagradzała wiecie co, otwierała nuty, nagradzała, otwierała fortepian, nagradzała, dotykała klawiszy, nagradzała, muskała klawisz by tylko cichutko zadźwięczał, nagradzała...Po trzech dniach pies pozostał przez dwie godziny sam w absolutnym spokoju. Wytrzymywał piętnaście minut brzdąkania" (opis z poradnika Mrzewińskiej Jak rozmawiać z psem - poradnik dostępny w cenie ok, 10 złotych, może przydałby się właścicielom, polecam także lekturę książki Grzegorza Firlita "Strachopies" oraz Dodmana "Pies, ktory kochał zbyt mocno" - tam tez wiele o odczulaniu różnych psich strachów)
-
Izabelina, dla psa odchody są informacją zapachową; pies nie może zrozumieć karcenia za fakt, że jego "informacja zapachowa" pozostała w domu kilka godzin wcześniej. Najpierw trzeba dokładnie nauczyć, gdzie ta informacja zapachowa może być pozostawiona i za to nagradzać ,natychmiast w czasie pozostawiania. Inaczej pies nauczy się, że przy Tobie nie wolno się załatwiać i będzie się obawiał załatwiania się na smyczy, blisko Ciebie. Na pewno wiesz, że znaczenia słów "siad" czy "waruj" czy "wróć" można uczyć albo przymusem, albo naprowadzaniem, albo kształtowaniem, albo nagradzaniem spontanicznego zachowania. Jeśli pies, który nie był nauczony w żaden sposób znaczenia słowa "waruj", zawaruje sam z siebie godzinę wcześniej, a potem będzie pięć minut siedział, bo tak mu wygodnie, to nawet po pięciu minutach nie możesz wymagać wykonania jeszcze nie skojarzonego hasła "waruj" ani karcić za siedzenie. ani okazywać w żaden sposób niezadowolenia, bo pies straci zaufanie do Ciebie - w każdej sytuacji.
-
Ile czasu możesz poświęcić codziennie dla psa? Codziennie, nie w weekend, bo jeśli pies miałby sam siedzieć w domu przez 9-10 godzin, to niezależnie od rasy szukaj psa starszego, nauczonego wszystkiego przez poprzednich właścicieli. To nie wielkość mieszkania, ale czas samotności i czas, jaki właściciel przeznacza dla zwierzaka, jest wyznacznikiem dobrostanu zwierzęcia.
-
Pies do tej pory załatwiał się w klatce i nie umie zachowywać się inaczej. . Musi być uczony czystości tak jak szczeniak - czyli trzeba przeznaczyć na to własny czas i cierpliwość. Gdyby do Ciebie ktoś mówił podniesionym głosem, że nie wolno, ale mówiłby w języku japońskim, prawdopodobnie zrozumiałabyś, że ten człowiek o coś jest zły - ale nie wiedziałabyś, o co chodzi. Pies tym bardziej nie rozumie ludzkiego języka i nie rozumie ŻADNYCH "nie wolno" wypowiadanych przez właściciela po jakimś czasie od zakazanego czynu. Nakaz siedzenia w jednym miejscu i Twoje "nie wolno" pies skojarzy tylko z Twoim powrotem do domu. Szkoda, że nie wiedziałaś także, że psy małych ras wymagają dłuższej nauki czystości - szybsza przemiana materii u małych psów powoduje konieczność częstszego oddawania moczu i częstszego wypróżniania się. Zacznij uczyć psa dokładnie tak, jak uczy się szczeniaka - wyprowadzając po każdym jedzeniu, po każdej zabawie, jak najczęściej - i nagradzając załatwianie się poza domem. Czyli tydzień urlopu Twojego, drugi tydzień urlopu Twojego chłopaka połączony z bezustanną obserwacją psa, aby uprzedzić załatwianie się w domu. I postaraj się o jakiś sensowny poradnik dotyczący wychowania zwierząt, najlepiej taki, który zaczyna się od informacji, że pies nie rozumie ludzkich słów; kojarzy je tylko z sytuacja lub czynnością dziejącą się w tym samym czasie, gdy jakieś słowo słyszy. I to nie od razu.
-
abi Abi ma swój dom na zawsze - już nie dzikuska a domowa sunia
Sowa replied to Zagrodowy pies polski's topic in Już w nowym domu
To byloby rzeczywiscie najlepiej dla wszystkich - mam nadzieje, ze wyjdzie na badaniu. Trzeba sie spieszyc tez dlatego, ze jest regula, niemal bez wyjatkow, ze suka odebrana ze zlych warunkow, gdy tylko poczuje sie bezpieczniej, dostaje cieczki - to naturalna reakcja organizmu. -
abi Abi ma swój dom na zawsze - już nie dzikuska a domowa sunia
Sowa replied to Zagrodowy pies polski's topic in Już w nowym domu
To moze ja od swojej strony - suka uczy sie obserwujac rowniez relacje psow p. Joli z ludzmi. Wszystko wezmie w leb na trzy tygodnie co najmniej, jesli dostanie cieczki. Bedzie musiala byc znowu calkowicie izolowana od stada. Stres sterylki nie bedzie wiekszy niz stres doprowadzenia na szczepienia - suka po narkozie obudzi sie z ulga w juz znajomym miejscu. Nie wiem, jaka metoda bedzie sterylizowana - moja suka, wieksza od Abi, byla sterylizowana jednym bocznym cieciem na trzy szwy i opieka nad nia po sterylce polegala tylko na tym, aby nie biegala tak szybko jak zwykle. Czas przedrujowy jest stresowy dla suki, pobudza i to bardzo, czas porujowy grozi urojona ciaza, a wtedy nasila sie chec pilnowania i nieufnosc do otoczenia. Czyli znowu czas stracony dla szkolenia. Nie bez powodu wiekszosc suk pracujacych jako ratownicze, ktore znam, byly sterylizowane po osiagnieciu pelnej dojrzalosci - bo to zapobiegalo emocjom przy hustawce hormonalnej i ulatwialo spokojne szkolenie i prace. Suke po sterylce mozna wyprowadzac na smyczy w towarzystwie innych psow, pozwalac na spokojne kontakty; suki w cieczce nie. Nie boje sie, ze sterylka utrudni socjalizacje suki. Cieczka utrudno na pewno. -
Najgorszy problem z westikami to ten, ze wygladaja jak zabaweczki, a pod tym czarujaco niewinnym wygladem siedzi zadziorny twardy terier. No i nie szkoli sie psa - bo taki sliczny, a potem pies pokazuje co potrafi. Po pierwsze - zacznij intensywne szkolenie podstawowego posluszenstwa. Gdyby w takiej sytuacji moj pies osmielil sie na mnie warknac, gdy go dotykam, to natychmiast przypomnialabym kto jest szefem w moim domu. Bez bicia i krzyku. A potem przyzwyczajalabym do ignorowania halasu. Najpierw wprowadz psa w rytm pracy - na smyczy w mieszkaniu siad, waruj, do mnie, noga, trzymaj - to po podaniu zabawki - plus okazjonalna nagroda. Potem to samo przy otwartych drzwiach. Potem to samo gdy ktos z rodziny chodzi po klatce schodowej - ale zanim ktos zacznie chodzic, pies ma pracowac z Toba, ma byc na Tobie skoncentrowany. Jesli zauwazysz, ze zamiast wykonywac siad czy waruj psu zbiera sie na szczekanie, skorygujesz tylko slownie , tak aby pies korekte skojarzyl z niewykonaniem polecenia, a nie z przymiarka do szczekania. . Uwaga, na klatce schodowej i na balkonie tez powtorki z posluszenstwa. Potem to samo, ale ten ktos juz nie tylko chodzi, ale celowo halasuje na klatce, a Twoj pies moze - wybieraj - albo w tym momencie reagowac na Twoje hasla plus zawsze pochwala, i nieregularna nnagroda, albo uczysz, aby na taki odglos warowal na legowisku. Potem to samo przy zamknietych drzwiach - pies juz nie wie, kto chodzi po klatce. Potem cwiczenia trudniejsze - polecenia wydawane przez Ciebie z klatki schodowej przez otwarte drzwi, gdy pies siedzi sam w domu - wtedy widzi Cie, ma reagowac na odleglosc. Caly czas nagradzanie tylko za cisze i na reagowanie na polecenia. Caly czas zero czulosci czy smakoli za darmo, niech rodzina opancerzy serca. Pies ma zrozumiec znaczenie slow dobrze i zle - dobrze zapowiada nagrode za zachowanie, ktore akceptujesz, chocby najdrobniejsze dobre zachowanie, zle - oznacza bezwzgledny wymog zachowania sie inaczej. Dobrze ma slyszec wiecej niz 50 razy dziennie, zle - w kazdej sytuacji, gdy nie reaguje na polecenia lub probuje szczekac. Pisze bez polskich fontow, bo chwilowo mam dostep tylko do takiej klawiatury. Jakies trzy godziny dziennie urozmaiconych cwiczen z wlascicielem - posluszenstwo plus praca wechowa - powinny spacyfikowac nawet westa. Oczywiscie nie trzy godziny non stop, ale na kazdym spacerze plus kazda wolna chwila dla psa w domu. Legowisko jak najdalej od drzwi wejsciowych - to chyba oczywiste.
-
Trzy dni to o wiele za malo, aby nauczyc psa chociazby czystosci i spokojnego pozostawania na 8-9 godzin. Nie chodzi o to, aby caly urlop siedziec razem z psem, ale aby stopniowo uczyc wychodzenia i czekania, zaznajamiac z nowym otoczeniem. Oczywiscie nie mozesz oczekiwac, aby pies od razu zachowywal sie idealnie, musisz nauczyc rozumienia elementarnych hasel - idziemy, zostan, siad, waruj - to na poczatek. Konieczne jest aby nauczyc psa niepodchodzenia do kota - pies tez powinien byc przetestowany na ignorowanie obecnosci kota, chociaz mozliwosc bycia razem zalezy przede wszystkim od kota. Nie napisalas, czy wiesz, jak nauczyc psa rozumienia ludzkich slow , hasel oznaczajacych dla psa jakiekolwiek zachowanie czy czynnosc. Na pewno od pierwszego dnia nie mozesz obsypywac psa czulosciami, ale musisz uczyc, jakie zachowania nagradzasz - wtedy pies poczuje sie bezpieczniej w nowym otoczeniu. Nie mam jeszcze przez kilka dni dostepu do klawiatury z polskimi fontami, ale chyba i bez tego dasz rade przeczytac.
-
Agnieszka Boczula lub ktos z jej polecenia.