Jump to content
Dogomania

Sowa

Members
  • Posts

    5052
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Sowa

  1. Czy to znaczy, że Czesia ma już stały dom u CzesiaLew? Z tego co pamiętam, po wyjeździe od Murki znalazła się w Katowicach w DT, z perspektywą zostania tam na stałe. Jeśli Czesia jest na zawsze w swoim stałym domu, to tylko cieszyć się z tego. Niestety nierodowodowe szczeniaki malinois czy w typie malinois oferowane są ustawicznie w różnych pseudohodowlach, są też oferowane za darmo, a nieco starsze czekają w niejednym schronisku - mimo to są nadal rozmnażane. Malinois weszły w modę z ogromną szkodą dla całej rasy i dla pojedynczych psów - dlatego wielu z nas obawiało się pozostawienia niewysterylizowanej Czesi w jednym domu z niewykastrowanym samcem - przypadkowe krycie zawsze w takich sytuacjach jest bardzo prawdopodobne. Stąd też wielokrotnie powtarzane prośby o informacje. Nie wiem, czy na Śląsku jest możliwość sterylki jednym bocznym cięciem - ja tak sterylizowałam moją sukę w Rzeszowie, nie wiem też, czy w przypadku Czesi to uzasadnione i możliwe. Korzyści z tak przeprowadzonego zabiegu to 3-centymetrowe przecięcie skóry nie na brzuchu, tylko na jednym boku, gojące się błyskawicznie. No ale sterylka przesuwa się za kolejne miesiące, być może już wtedy nie będą potrzebne żadne zabiegi rehabilitacyjne. Mam nadzieję, że mogę przesłać fotkę uśmiechniętej, szczęśliwej Cześki - wraz z informacją, że znalazła stały dom - zaprzyjaźnionym hodowcom i pasjonatom maliniaków, których w swoim czasie prosiłam o pomoc dla suczki.
  2. Proszę, podaj nazwę i lokalizację hoteliku- to chyba nie jest objęte sankcjami za podawanie danych, jeśli sprawa jest badana?
  3. PS my jednak nieco zaśmiecamy ten wątek. A może ktoś założy nowy, nazwany właśnie Książkolubni?
  4. Podobno ongiś klej introligatorski wyrabiano z kości cielęcych - no to i stare książki musiały naszym pieseczkom smakować najbardziej. Moje psy miały na sumieniu co nieco przeczytanych książek. A ja lubię wracać (bez obgryzania) do Karmazynów i żulików. Pierwsze wydanie w 1934 r., wznowienie w 1995 z informacją, że to pierwsze wydanie powojenne. A mnie się wydaje, że Karmazyny i żuliki ukazały się jeszcze ok. 1947 roku, w wydawnictwie Gebethnera i Wolffa, które to wydawnictwo zlikwidowano w 1950 r., za szerzenie treści niezgodnych z obowiązującą wtedy ideologią. No bo jakże można było pozwolić czytać o Izie (po Eneo od Nany), która nie życzyła sobie, aby nawet w żarcie sadzać na nią kacapów...
  5. Chciałabym móc moim znajomych belgomaniakom, którzy hojnie wspomogli Czesię, przekazać informację o suczce. Ponawiam więc pytanie - czy Czesia została wysterylizowana w zapowiadanym terminie?
  6. Sowa

    Noga

    Najwygodniej jest właśnie nauczyć psa, aby zależnie od hasła (dwa różne hasła) szedł albo przy lewej, albo przy prawej nodze - nic trudnego, a ułatwia życie w mieście. I często zapobiega konfliktom.
  7. I bardzo słusznie - jakiekolwiek emocje byłyby dla Toffika wezwaniem, aby jej towarzyszył. Moim zdaniem nie wystarczy, aby Toffi chciał być głaskany - niech zapracuje na to wykonaniem jakiegokolwiek polecenia. Wobec tego psa przyjęłabym strategię - NZD, nic za darmo. Głaskanie wtedy, gdy tylko Toffi będzie sobie tego życzył, obniży wartość uwagi człowieka - dla Toffika każde serdeczne odniesienie się powinno być nagrodą. Wtedy łatwiej zrozumie nowe relacje. On nie może dyktować, że jak chce czulości, to ją dostaje, a jak nie chce, to może pokazywać zęby.
  8. Ja też nie sugerowałabym nikomu chwytania za kark Toffika pokazującego zęby. Można nie zdążyć. Jeśli Toffi poczuje się zaatakowany, nie wyciszy się na pewno. Chyba lepiej na początek skoncentrować się na tym zwykłym posłuszeństwie, ćwiczeniach powtarzanych i 40 razy dziennie.
  9. Nie wiem, Kochane Dziewczyny, ja znam tego psa tylko z opisów. Nie odważę się niczego sugerować na odległość, bo to może być fatalne w skutkach dla psa lub człowieka. Jednego jestem pewna - Toffik wymaga pracy razem z kimś, kto zdecyduje się dać mu stały dom. Chyba Patmol przywołała tu internetową stronę Herve Pupiera - warto zobaczyć moim zdaniem. Ale uwaga - pies, który we Francji pogryzie domowników, idzie pod igłę. Pupier pracuje z psami, które demonstrują agresję wobec obcych i brak podporządkowania właścicielowi, ale nie stwarzają prawdziwie niebezpiecznego zagrożenia wobec właściciela. Trening w kagańcu - to jest częste jedyne skuteczne rozwiązanie, jeśli nie wiadomo, na co pies zareaguje wybuchem.
  10. Nie wiem. Nie widziałam sytuacji. Nie znam psa, ani nawet dokładnie jego historii nie zna chyba nikt. Szkolenie psa z zaburzeniami emocjonalnymi też jest możliwe, ale wymaga przez całe życie zwierzęcia skoncentrowanej nieustannej uwagi, aby zdążyć w porę zapobiegać problemom. Nie jest możliwa praca z psem, który nie sygnalizuje w żaden sposób wybuchu bardzo niebezpiecznej w skutkach agresji lub jeśli nie da się ustalić, co wywołało taką agresję, nie jest możliwa praca z psem przekierowującym radosne emocje w wybuch agresji - to bardzo rzadki przypadek, ale też zdarza się.
  11. Chwileczkę. Pies jest zwierzęciem socjalnym, społecznym. Gdy jeszcze był wilkiem, żył w grupach społecznych o ustabilizowanej hierarchii, nie przetrwałby bez tego. Podporządkowanie rodzicom i temu, kto zastępuje rodziców, wychowuje, dostarcza pożywienie jest jak najbardziej zgodne z tym, co zwierzęta socjalne mają w genach. Pies niezdolny do uznania i przestrzegania hierarchii, używający na serio zębów w swojej grupie zostałby z tej grupy wyeliminowany i nie miałby żadnych szans na potomstwo. Pies nie chce sam z siebie być numerem jeden w grupie pies-człowiek - a jeśli już jest, to z reguły dlatego, że człowiek zachowuje się niczym podporządkowany pies. No to ktoś musi być tym liderem. A świat człowieka jest za trudny, aby pies poradził sobie z rola lidera. Hierarchia w grupie wilków jest stabilna, nie ma nic wspólnego z ustawicznymi walkami o dominację i pierwsze miejsce w grupach szympansów. Jeśli Toffik jest normalnym psem, to potrzebuje lidera. Niezależnie od konfliktów z ludźmi, fakt poważnego pogryzienia suki wskazuje na jakieś zaburzenia emocjonalne psa - im pies-samiec jest pewniejszy siebie, tym bardziej jest tolerancyjny wobec suk i szczeniąt.
  12. Oduczenie zachowań agresywnych wymaga niedopuszczenia do sytuacji, w której pies odniesie sukces gryzieniem. A więc jest przepracowana sytuacja, w której pies atakuje człowieka, ale ten atak zostaje najpierw uniemożliwiony, zablokowany, a potem w tej samej sytuacji wymagane są inne zachowania. Agresja jest samonagradzalna niestety i najłatwiej generalizowana, przenoszona na podobne sytuacje. Tradycyjne posłuszeństwo zawsze jest dobre - porządnie wdrukowane "siad" może zablokować atak - pies uczy się, że gdy podchodzi ktoś wrzeszcząc i machając rękami, trzeba siedzieć, że wrzaski i machanie rękami nie oznaczają żadnego zagrożenia. Największy problem to stały dom dla trudnego psa - pies podporządkowany trenerowi nie będzie na dzień dobry podporządkowany nowemu właścicielowi. Skąd brać nowe domy z człowiekiem o kwalifikacjach trenera? Jesli pies zachowuje się agresywnie na zewnątrz, czyli atakuje obcych sobie ludzi, sprawa jest łatwiejsza. Najtrudniejszy jest pies atakujący na serio właściciela.
  13. A kto pamięta | Puca, Bursztyna i gości? Moim zdaniem to najlepsza lektura dla kogoś, kto po raz pierwszy w życiu zdecydował się na psa. Ach, ten kotlet, który sam z siebie spada na podłogę!!! I co komu po takim brudnym kotlecie???
  14. Abi za bardzo nie kochała burzy. Nad moją dzielnicą Krakowa burza i wyjątkowo paskudny deszcz ze śniegiem. może do Abi nie dojdzie.
  15. Tollery powinny być radośnie zrównoważone, ale tyle świetnych ras już udało się zepsuć hodowlą na modny akurat wygląd... Obok mnie mieszka toller atakujący wszystkich przechodniów, psy i suki także, bez wyjątku. Wspaniale, że Pablo dobrze przyjął Nanę - to na pewno ułatwia jej wpasowanie się w nowy dom.
  16. Poker, wybacz, że nie o Nanie, tylko o Pablo - z jakiej hodowli jest ten pies? Tollerów nie ma zbyt dużo w Polsce, a zrównoważonych wśród tych, które są, też nie tak wiele. Czasem ktoś pyta o tollera, warto wiedzieć, gdzie kierować.
  17. Nie zaglądałam tu dawno - czy dalej są problemy z chodzeniem na smyczy, czy minęły? Proszę, jakby co piszcie na priv, łatwiej wtedy znajdę wątek. Niemal wszystkie strachulce bardzo potrzebują kogoś, kto podejmowałby decyzje za nie. No i jasne NIE WOLNO im mówić "nie bój się", bo to najgorsze, co może usłyszeć strachulec:-)
  18. Szczeniaki z hodowli przeważnie idą w świat po ukończeniu 7 lub 9 tygodni. Maluszkom już pora do ludzi, teraz łatwo nauczą się nowych miejsc i nowych zachowań. Maminka będzie czekać z ogłoszeniami na sterylkę?
  19. Nie jest - bardzo lubię obserwować ptaki i ludzi, którzy je układają. W Polsce też można znaleźć trenerkę, która jednocześnie przywołuje owczarkę niemiecką do nogi i myszołowca towarzyskiego na rękawicę - jest na co patrzeć!
  20. Robisz wszystko co tylko możliwe, by uratować tego psa. Oby się udało, czapka z głowy. Napisz, proszę, jak wypalił transport i jak pierwsze chwile u nowych opiekunek.
  21. Szkolenie wyłącznie pozytywne rzeczywiście jest na nic; zwłaszcza wobec awanturniczego psa. Próby gryzienia muszą być zablokowane. Właściciel musi być dla psa niekwestionowanym liderem, wtedy pies czuje się bezpiecznie. Nie wiem, i nikt z nas nie wie, czy od Toffika ktoś kiedykolwiek cokolwiek wyegzekwował. Mnie niepokoi jeszcze jedno - fakt, jak tu napisano, poważnego pogryzienia suki p. Kasi. Najbardziej twardy, nieustępliwy pies może na sukę warknąć, także przewrócić, przytrzymać ciałem, jeśli suka zaczyna awantury. Ale normalny, pewny siebie pies nie używa na serio zębów wobec suki. Oby ten DT, do którego Toffi trafi za kilka dni, potrafił go sobie spokojnie podporządkować.
×
×
  • Create New...