Sowa
Members-
Posts
5052 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by Sowa
-
abi Abi ma swój dom na zawsze - już nie dzikuska a domowa sunia
Sowa replied to Zagrodowy pies polski's topic in Już w nowym domu
Jeszcze trochę cierpliwości i Abi podejdzie do Opiekunki merdając ogonem... A wtedy Opiekunka zmieni się we Właścicielkę:-). -
Nikt Cię nie hejtował i nie oceniał. Zobacz w dziale Psy do adopcji, ile zwierząt poszukuje domu i jak niełatwo znaleźć dom nawet dla bezproblemowych zwierząt. Musisz sama zacząć od ogłoszeń - najlepiej ze zdjęciem i z uczciwym opisem zachowania psa - na takich stronach jak OLX czy Gratka , ogłaszaj wśród znajomych, czy na facebooku.
-
abi Abi ma swój dom na zawsze - już nie dzikuska a domowa sunia
Sowa replied to Zagrodowy pies polski's topic in Już w nowym domu
Są także zapinane, nie wkładane przez głowę. Taką obrożę p. Jola chyba sama zmontowała dla Abi. Ale masz racje, że dla bezpieczeństwa mogłaby być druga obroża i druga smycz - bądź jedna smycz, ale z podwójną końcówką. -
Jakiej pomocy oczekujesz? Pies, sądząc z opisu, wymaga intensywnego szkolenia, poświęcenia wiele czasu, co najmniej 2-3 godzin każdego dnia aby nauczyć prawidłowych zachowań - jedna czy dwie wizyty behawiorystów niczego nie zmienią.
-
abi Abi ma swój dom na zawsze - już nie dzikuska a domowa sunia
Sowa replied to Zagrodowy pies polski's topic in Już w nowym domu
Abi u p. Joli miała problem z akceptacja szelek, to był dyskomfort dla niej. Pozostawione na sobie przegryzłaby na pewno, na spacerze w szelkach była bardziej spięta. Abi miała u p. Joli - i chyba do tej pory ma na sobie - obrożę półzaciskową, z ogranicznikiem zacisku dopasowanym do obwodu szyi. Taka obroża przekazuje sygnał pełniejszym dotykiem, ale w żadnej sytuacji nie dławi psa. Kiedyś można było kupić skórzane półzaciski, ale już od dawna nie widziałam takich w psich sklepach. -
Mijają dwa tygodnie - Toffi miał już czas, by poznać wzajemne relacje psów i ludzi. Czy nadal zachowuje się poprawnie przede wszystkim wobec opiekunów?
-
abi Abi ma swój dom na zawsze - już nie dzikuska a domowa sunia
Sowa replied to Zagrodowy pies polski's topic in Już w nowym domu
To trzęsienie się i sztywnienie przejdzie dość szybko. Potrzebny jest lekki masaż dłonią - od karku w dół - sprawdzone. Sprawdzone także na Abi. Tyle że ona nie przenosi dawniejszych doświadczeń na obecną sytuację - zaufania wobec każdego człowieka uczy się od początku. Najważniejsze, że sama chce kontaktu i sama wchodzi na noc do domu. Miałam kilkakrotnie przyjemność spotkać się z Abi w lecie ub.roku = dla mnie ona ma spokojniejszy wyraz twarzy niż wtedy. Jeszcze za wcześnie, aby napisać - pogodniejszy - ale już niedługo. -
abi Abi ma swój dom na zawsze - już nie dzikuska a domowa sunia
Sowa replied to Zagrodowy pies polski's topic in Już w nowym domu
Może za wcześnie dostaje "kolacjoobiad"? -
Jeśli przy misce i przy zabawce nie ma konfliktu, nie ma pokazywania zębów człowiekowi, jeśli można podnieść coś, co leży obok Toffika, to tylko utrzymać ten efekt...
-
abi Abi ma swój dom na zawsze - już nie dzikuska a domowa sunia
Sowa replied to Zagrodowy pies polski's topic in Już w nowym domu
Dlatego też nie ma co znalezionemu głodomorowi oferować bogatej karmy na dzień dobry - nie będzie w stanie strawić. Lepiej powoli przyzwyczajać. -
Jakieś wieści o zachowaniu Toffika?
-
abi Abi ma swój dom na zawsze - już nie dzikuska a domowa sunia
Sowa replied to Zagrodowy pies polski's topic in Już w nowym domu
Wiejskie szczeniaki - kundelki też nie dostają na pierwszy posiłek zmielonej surowej wołowiny. Jak ktoś rzuci kawałek chleba, to święto. -
abi Abi ma swój dom na zawsze - już nie dzikuska a domowa sunia
Sowa replied to Zagrodowy pies polski's topic in Już w nowym domu
"Pamięć" pierwszego posiłku poza mlekiem matki pozostaje zakodowana w niejednym zwierzaku. To logiczne - młode zwierzę musi wiedzieć, co jest jego pożywieniem, gąsiątka skubią takie same trawki, co ich matka, drapieżniki uczą się zapachu zdobyczy przynoszonej przez rodziców. "Mojej" wycofanej podopiecznej zrobię na kolejne spotkanie lekko przypieczone na maśle grzanki z maślanej bułki:-) -
abi Abi ma swój dom na zawsze - już nie dzikuska a domowa sunia
Sowa replied to Zagrodowy pies polski's topic in Już w nowym domu
Ależ to doskonała wiadomość - czyli można już Abi zapiąć na smycz i sunia chodzi na smyczy! Oczywiście, że potrzebny jest lekki nacisk - Abi poczuje się pewniej, gdy ktoś będzie za nią podejmował wszystkie decyzje, także takie, gdzie i kiedy trzeba iść na smyczy. Abi i u p. Joli nie była ani trochę łakoma - więc to nie to, że nagle stała się wybredna. Zastanawiam się, co ona mogła jeść jako szczenię, ale jej najwcześniejsze losy nie są znane. Czasem tak jest, że szczeniak, który dostaje resztki z ludzkiego stołu czy nawet tylko chleb namoczony w wodzie, nie wie, że coś innego także jest jadalne. Ostatnio miałam do czynienia z taką sunią - parówki, gotowane i surowe mięso kłuły ją w zęby, a kawałek chleba zjadła z zachwytem. Odstawienie leków też może zmniejszyć łaknienie - o ile dobrze pamiętam, jednym z objawów psiego wycofania, niepewności czy depresji jest właśnie brak łaknienia. Fantastyczne to zdjęcie Abi zaglądającej do domu!!! -
Czy dobrze doczytałam, że Tania ma cieczkę? To tłumaczyłoby maniackie pilnowanie zajętego "gniazda". Ale też urojona ciąża jest bardzo prawdopodobna. A to będzie oznaczać dalsze pilnowanie gniazda czy czegokolwiek, co uzna za swoje szczenię. Warto porozumieć się z wetem, kiedy najszybciej możliwa jest sterylka; jak się uspokoi burza hormonalna, to i suczka powinna wynormalnieć.
-
Rozi, chyba tak ze dwie tony ironii zawarłaś w opisie posłuszeństwa Toffika:-) Niestety wielu właścicieli zaprzestaje na przypadkowym, w warunkach bez rozproszeń wykonaniu "siad" czy "wróć". A szkoleniem trzeba wpoić pewną reakcję na polecenie w chwili psiej ekscytacji - dobrze opanowane "siad" pomaga przerwać chęć konfrontacji z człowiekiem czy psem. Podobnie jak dobrze opanowane 'idziemy" pozwoli przejść z idealnie maszerującym przy nodze bez smyczy zwierzakiem obok płotu, za którym pieni się inny pies. Widziałam kiedyś charta polskiego, który w podkrakowskim parku wystartował jak rakieta za zającem, po czym jedno "waruj" wryło go w miejscu w ziemię; to był posłuszny pies. W przypadku Toffika był zdaje się w jednym z poprzednich domów atak na rękę sięgającą po zabawkę. Taka sytuacja jest przewidywalna, można i koniecznie trzeba to przepracować, wymagając bezwzględnego, chętnego, radosnego (wymieniam poszczególne etapy nauki) oddawania wszystkiego, co pies ma w pysku czy w misce - surowej kości nie wyłączając. Oczywiście żadne szkolenie nie pomoże, jeśli pies jest, określając po ludzku, psychopatą.
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Sowa replied to elik's topic in Już w nowym domu
A gdyby spróbować przywołać Ciaptaka w trakcie obwąchiwania się czy zabawy z Fado? Może Fado podąży za nim i sam pojedzie do człowieka? -
Nie wiem, czy to dobry pomysł. oceńcie. Jakiś czas temu, jak wyczytałam na wątku, Tofii miał dopadać grożąco do męskich nóg - czy nadal tak reaguje na mężczyzn? Jesli nie, a pan z Kielc nadal czeka, to z Kielc do Wieliczki bardzo daleko nie jest. Czy warto zaproponować, aby wybrał się już teraz do Wieliczki i zawarł znajomość z Toffikiem? Od razu, pod kierunkiem opiekunem, spróbowałby coś robić z psem? Bodaj żeby Toffika poprowadził na smyczy, wyegzekwował siad, przywołał, dał smakola z ręki (o ile Toffi potrafi jeść z ręki). Żeby było wiadomo, czy można poważnie liczyć na dom w Kielcach. Swoją drogą, ja nie znam w Kielcach żadnego szkoleniowca - ktoś zna?
-
Oby tak zostało. Ja tylko na wszelki wypadek - miska z jedzeniem nie jest cały czas dostępna w klatce? Żeby nie zaczął jedzenia zostawionego w misce bronić.
-
Połamana sunia z wiejskiego rowu ma cudowny dom !
Sowa replied to ala123's topic in Już w nowym domu
Cześka - jak rozumiem - ma stały dom na zawsze. Jeśli trzeba ze względu na zdeformowaną miednicę ograniczać ruch, a suka malinois musi mieć zajęcie, można zmęczyć ją psychicznie pracą węchową. Moja maliniaczka na starość szukała z pasją drobnych monet w trawie czy zapachowo oznaczonych liści pod drzewami - to zajecie dawało jej radość, a nie męczyło fizycznie. Mogę, jeśli będzie trzeba, przekazać informację, jak tego uczyć. Hodowców i pasjonatów maliniaków, wspomagających Cześkę w trakcie leczenia, z przyjemnością zawiadomię, że suka jest już bezpieczna. -
Dla psa, przeniesionego w nowe miejsce, krytyczny bywa trzeci tydzień. Już wie, z kim można sobie na co pozwolić, jak awansować w grupie, jak się dopasować. Czekamy na dobre wieści.