Jump to content
Dogomania

Sowa

Members
  • Posts

    5052
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Sowa

  1. Powtarzam - ja nie wet. Nie chciałam narażać opiekunów Fado na dodatkowe wydatki, których sama nie pokryję. Wiem tylko, że u niektórych wetów badanie poziomu hormonów tarczycy jest zalecane dla starzejących się zwierzaków. A że na taki wyraz twarzy psiej i ruch głowy jestem wyjątkowo uczulona po leczeniu innego psa, to wolałam napisać o tym.
  2. Depresja i niedowłady to tylko jeden z wielu problemów. Ja nie wet., wiem tylko od jakiegoś czasu, że u starych czy starzejących się psów powinno się to badać.
  3. Jeszcze uwaga co do użycia korekty - wszystko jedno czy kolczatką czy obrożą - zachowujemy się tak, jakby smycz była z rozżarzonego żelaza. W razie potrzeby - krótkie podciągnięcie ze słowną informacją "nie", "e" czy "źle" - obojętne jakie hasło, byle pies je rozumiał. I natychmiastowe poluzowanie smyczy. Na siłę to z psem 40-kilogramowym nie ma co się równać, bo pies potrafi ciągnąć też na kolczatce. Mocniejszy dotyk kolczatki ma być błyskawiczną, krótkotrwałą informacją, sygnałem ostrzegawczym "zachowuj się inaczej". Skoro pies potrafi, gdy coś mu nie pasuje w zachowaniu innego psa czy człowieka, uderzyć zębami ostrzegawczo, bez kaleczenia, bez szarpania, bez zadraśnięcia skóry - to i potrafi zrozumieć takie ostrzeżenie. I trzeba psu zaraz przekazać informacje co ma robić, zamiast szarpać się na smyczy, choćby hasłem "idziemy" - jeśli już rozumie, że to hasło oznacza podążanie obok człowieka.
  4. Ręka ze smakolem przesuwa się nad psim nosem w tył w kierunku psich oczu. Najlepiej, aby pies stał przy ścianie, wtedy unosząc nos do góry siada. Ja bym spróbowała podać jako smakol kawałek bułki z masłem - ten pies jako szczeniak na pewno nie był karmiony luksusami. Zwykła bułka może być lepsza, bo zapamiętana ze szczenięctwa.
  5. Figuniu, jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda szkolenie w zabawie, to zapraszam do Krakowa, na wspólny spacer. Jeśli pies sam z siebie siada przed Tobą, to dołóż wtedy słowa"siad, dobrze" a potem smakol z ruchem ręki podtrzymującej siedzenie. Smakol musi dostać w pozycji siedzącej. Po kilku takich sytuacjach spróbuj ręką ze smakolem naprowadzić w siad, hasło dodasz, jak będzie siedział. A potem pochwala, potem nagroda (nie za każdym razem) i jakiekolwiek słowo kończące zabawę w siadanie, oznaczające, że może robić co chce. Ja bym już temu zwierzakowi pokazywała zabawkę, odkładałabym za jakikolwiek mebel i zachęcałabym aby poszukał i przyniósł do mnie. Te dawne owczarki robiły to spontanicznie, ech, te modne obecnie wymagają nauki.
  6. Albo zmienić pory karmienia. Warto byłoby, aby pani chodziła z Abi na smyczy też po działce, posiedziała na ławeczce z suką obok, podała tam smakol z dłoni - to Abi zacznie do niej podchodzić też na działce, będzie następny krok naprzód.
  7. Słusznie, lepiej, aby na działce czuła się pewniej, na weta może być reakcja lękowa, to lepiej w gabinecie i powrót na bezpieczną działkę. Abi i u Joli zapierała się na początku - leciutkie pociągnięcie smyczą starczało, aby ruszyła z miejsca. Masaże najlepiej robić Abi na siedząco - to znaczy opiekun siedzi, a Abi leży. Przy pierwszym masażu u Joli suka też sztywniała i drżała, przy drugim była już wyraźnie odprężona. Kong z żarciem w środku byłby chyba dobrą zabawką dla Abi.
  8. Figuniu, to byłaby dla Ciebie fantastyczna zabawa na każdym spacerze, słowo daję! Bylebyś raz zobaczyła jak to się robi. Byłoby dobrze, jakby pies trafił do DS, który lubi taką zabawę. ON-ki są najszczęśliwsze, gdy właściciel bawi się z nimi w szkolenie.
  9. A to on powinien uważać, co Ty zamierzasz zrobić. Pilnować się Ciebie. Na tym polega nauka chodzenia na smyczy - pies nie musi zawsze iść jak na sportowych zawodach, idealnie przy nodze. Uczy się zwierzaka na dwa hasła - jedno hasło oznacza idealny marsz, taki sportowy, drugie hasło oznacza, że pies idzie swobodnie, na dłuższej smyczy czy 5-metrowej lince, ale nie napina linki, czyli ma swobodę jednocześnie tak pilnując ruchu właściciela, aby nie napiąć linki. Nauka chodzenia bardzo blisko polega na zrozumieniu przez psa, że ma usiąść przy nodze gdy właściciel sie zatrzyma, nauka swobodnego spaceru na długiej lince wymaga najpierw od właściciela częstych zmian kierunku, zwracania na siebie uwagi psa ZANIM zwierzak napnie linkę. Przy dużym silnym dorosłym psie, niczego nie nauczonym, atakującym inne psy, jednorazowe prawidłowe użycie kolczatki może rozwiązać problem. Ale prawidłowe - to ma być sygnał "nie zgadzam się na takie zachowanie" , a nie ciągniecie psa. Taki sygnał równie dobrze przekaże plastikowa kolczatka, tylko trener musi pokazać jak to zrobić.
  10. Dokładnie na tym powinno polegać szkolenie:-) - na nauczeniu właściciela odmiennego sposobu komunikowania się z psem niż z ludźmi. Przy okazji - polecenie "idź leżeć" jest niepojęte dla najinteligentniejszego psa. Chyba że pies został nauczony, że słowo "idź" oznacza konkretne miejsce, na przykład legowisko. I dopiero gdy doszedłby na legowisko, powinien usłyszeć "leżeć". Ale wtedy "idź" nie mogłoby dla psa oznaczać ruchu w innym kierunku niż na to jedno legowisko... Często na szkoleniu ktoś przekonywał mnie, że pies rozumie, co znaczy "siad" i "waruj", bo zwierzak reagował na polecenia wydawane w pozycji stojącej z twarzą do psa z odległości 10 metrów. No to prosiłam, aby ten ktoś odwrócił się tyłem i jeszcze opadł na czworaki... I pies był kompletnie zdezorientowany - albo oblizywał się nerwowo, albo podbiegał do człowieka. Oczywiście po chwili zwierzak zaczynał uczyć się nowej sytuacji - ale nie od razu.
  11. On może nie rozumieć, czego oczekujesz - nie skojarzył brzmienia słowa z czynnością, jakiej oczekuje człowiek. A nawet jeśli kiedyś uczono go co znaczy siad - to pies uzależnia się od sytuacji. Jeśli umiał siadać na placu, to i tak siadania w domu czy na ulicy musi się od nowa uczyć. A nawet jak się tego nauczy, to starczy, że powiesz "siad" odwrócona tyłem do psa i znowu w pierwszej chwili nie zrozumie o co chodzi. To normalne - bo dla psa ważniejsza jest sytuacja, która go otacza, niż brzmienie słowa. Dopiero po wielu codziennych ćwiczeniach w najrozmaitszych sytuacjach pies zrozumie, że słowo "siad" oznacza przyjęcie pozycji "pupa na podłożu, przednie łapy wyprostowane". Niezależnie od tego, czy to podłoże jest kanapą, trawą czy chodnikiem.
  12. Figuniu, owczarki niemieckie, a on jest w typie dawnego ON-a, są bardzo łatwe w szkoleniu. Nie wiem, gdzie mieszkasz, może w Twojej okolicy jest dobry trener. Kilka lekcji w obecności innych psów wystarczyłoby, aby pies mijając inne psy na ulicy patrzył tylko na Ciebie, czekając informacji jak ma się zachować. To oczywiście najczęściej kosztuje - nie każdy trener daje za darmo dwie-trzy lekcje ratowanym psom, chociaż kilku takich znam. Co do przyszłej rozłąki - już teraz ucz psa, że nie musi bez przerwy Ci towarzyszyć, że ma zostać w pokazanym miejscu (legowisko, kanapa, wszystko jedno) tak długo, póki nie podejdziesz, nie nagrodzisz zostawania i dopiero pozwolisz zmienić miejsce. Przyzwyczajenie psa do wychodzenia z kimś innym zacznij od przekazania na chwilę smyczy w domu, potem na spacerze, gdy idziesz obok. A potem pies ma siedzieć na smyczy obok tego człowieka gdy odchodzisz o krok, dwa, trzy, cztery kroki, i wracasz. Przy przejściu do domu stałego konieczne będzie przekazanie informacji zapachowej - pies powinien poznać zapach nowego człowieka i nowego domu zanim tam trafi i oczywiście dostać w posagu znane już swoje legowisko. PS przepraszam, chyba mam coraz gorszy wzrok - nie zauważyłam, że jesteś z Wrocławia. Tam masz trenerów do wyboru, ja poprosiłabym o pomoc tych z Agility de Luks.
  13. Takim psom jak Abi niewiele trzeba, aby natychmiast cofały się w swoje lęki. Znam podobną lękowo suczką - już było znacznie lepiej, podchodziła na zawołanie, interesowała się spacerem, ale trzeba było wyjąć jej dwa kleszcze i taki nietypowy dotyk starczył, by znowu spanikowała i dygotała na widok opiekunki tak jak w dzień po wyjściu z azylu. A przecież jest z ludźmi w mieszkaniu od ponad roku.
  14. Jeżeli Abi nie sika w budzie, to włożyłabym tam jakiś koc czy prześcieradło i po kilku dniach, jak już przejdzie zapachem Abi, rozłożyłabym na dywanie. Może skończy się sikanie w domu. To, że Abi po półtora miesiącu podchodziła do Joli nie dziwi nic, Jola ma za sobą niemal 40 lat pracy z różnymi psami, skrajnie trudnych nie wyłączając. Zresztą i Jola dawała Abi najwyżej 5 procent szans na pełną rehabilitację. Może warto, aby behawiorystka porozumiała się z dr Iracką - czy nie podawać znowu przez jakiś czas psich antydepresantów.
  15. A przy okazji - Abi w budzie nie sika? Czym ma wyścieloną budę? Istotna jest informacja, czy sikanie w domu wynika z niepokoju, chęci zaznaczenia terenu, czy z problemów z nerkami/pęcherzem. Abi nie była uczona czystości w domu - to tez jest ważne. Trzeba byłoby wypracować skojarzenie - czekam, aż mnie wyprowadzą na sikanie. Bieda z tymi nieszczęsnymi strachulcami. Nie każdy człowiek, decydujący się na adopcję psa z niewykształconą odpornością na jakikolwiek stres, psa-dzikusa żyjącego w izolacji, zdaje sobie sprawę z tego, ze rehabilitacja może trwać bardzo długo - z niewielkimi efektami. Znajomi, którzy dostali z azylu podobnie przerażoną sunię (pierwszy pies w ich życiu), od prawie półtora roku czekają na jedno merdnięcie ogonem. Oczywiście w azylu zapewniano ich, że wystarczy zabrać i kochać, i natychmiast zwierzę podejdzie do ręki z uśmiechem na pysku.
  16. Dobry wet. pobierze mocz z pęcherza przez powłoki brzuszne bez usypiania psa, ale to wymagałoby wizyty u weta. Może zasugerować pani spacery wieczorne, żeby jednak coś więcej było razem. Warto przegłodzić Abi przed przyjściem behawiorystki co najmniej przez jeden dzień. Bo tak, to miska karmi Abi, nie pani.
  17. Czym Abi jest karmiona, jak dużo pije, kiedy miała ostatnio badanie moczu i krwi, jaki poziom hormonów tarczycy - to wszystko aby wykluczyć podłoże chorobowe sikania w domu. Spacery - czy Abi chodzi codziennie na spacery poza domowy ogród? Co do mat węchowych - jeśli Abi ma szybciej nawiązać kontakt z opiekunami, powinna coś robić przy nich, razem z nimi. Oprócz spacerów. A więc można próbować pokazywać głodnej Abi, że się jeden smakol do maty wkłada i zachęca, aby podeszła i zjadła. Żeby wreszcie zbudowało się skojarzenie, że obserwacja ludzi i zainteresowanie tym co robią przynosi wymierną korzyść. Jak Abi ma coś brać z ręki, to człowiek siedzi z głowa odwróconą w bok, bez kontaktu wzrokowego, ręka w bok, na ręce smakol, ale sunia musi być naprawdę głodna.
  18. Jest coś takiego jak Vetzyme - to witaminy B w formie ponoć najlepiej przyswajalnej dla psa, z dodatkiem cynku i selenu. Kupowałam to moim psicom i po spacerach w tym samym miejscu, tego samego dnia, moje nie miały na sobie kleszczy, a z innych psów zdejmowano kilkanaście.
  19. Tu każdy może się wypowiadać w rozpoczętym wątku. Jest też możliwość ignorowania czyichkolwiek wypowiedzi. Możesz moje ignorować. Sens moich wypowiedzi moim zdaniem - nie Twoim - jest jeden - zwrócić uwagę czytających na problemy dobrostanu psów.
  20. Czy potem pies wygląda dumnie - kwestia odbioru. Dla mnie wygląda dziwacznie i przypomina, że człowiek nie był i nie jest najlepszym przyjacielem psa. A pies nie powie, nawet w Wigilię, czy czuł się komfortowo z rusztowaniem na uszach.
×
×
  • Create New...