Jump to content
Dogomania

lizka

Members
  • Posts

    1245
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lizka

  1. Elso kurcze, to tez sie musiałas strachu najesc :shake: Kiedys moj poprzedni psiak po intensywnym pływaniu na drugi dzien ledwo chodził, powłoczył tylnimi nogami i nawet nie było mowy o przejsciu przez prog (juz myslałam ze to paraliz jakis jak to u jamnikow sie zdarza) pęem do weta a ten sie pyta własnie o pływanie :-o Okazało sie ze pieso miał okropne zakwasy i pare dni trwało zanim doszła do siebie ;)
  2. Jamnik kurcze, ale mnie wystraszyłes. Biedny Baronek :-( Wiesz, moze niech on lepiej na razie nie wchodzi na te schody, no sama nie wiem :roll: Nie powinien sie meczyc biedak. Poprzedniczka Borysa (jamniorka) miała niewydolna jedna komore serca i tez problemy z krazeniem - dostała specjalne tabletki od Bakowskich własnie na serce i codziennie musiała łykac. A poza tym pomagała tylko prewencja jak to okreslili - czyli ZADNYCH stresow, wolne spacerki, wnoszenie/znoszenie po schodach i takie tam... No i od kiedy wykryto ta wade to zyła z nami jeszcze wiele lat takze z Baronkiem na pewno bedzie wszystko dobrze! A o Brodowicza mi nawet nie wspominaj - Tyska była tam 21 stycznia :placz: Ale koniec tych smutnych rozwazan - Bakowscy na pewno cos doradza sensownego ;) No i daj koniecznie znac co i jak, trzymamy kciuki z Borysem i czekamy na wiesci!
  3. tak, tak - czekamy na dalsze wiesci!!! :cool3:
  4. hmm...a gdzie reszta kuzynostwa sie podziewa? cztujecie na swiateczne przysmaki juz? ;)
  5. Elso na pewno dam znac - dzis przechodziłąm tamtedy z Borysem 2 razy, wczoraj wieczorem tez i jak nie ma budowy (tzn nikt nie pracuje) to wieje tam pustkami. Żadnej budy w zasiegu wzroku tez nie widziałam a pies jest tam non stop. No jest niby jakis barako-woz (?) ale czy otwarty dla psiaka - pojecia nie mam bo stoi tyłem. Za godzine pojde znowu z Borysem tamtą trasą, moze uda sie nam jakos tą budowe obejsc naokoło i obejrzec dokładniej. Mam nadzieje ze nie jest tak zle jak to wszystko wyglada
  6. Hau hau! Tu Borys. Demon ale masz Pande ;) wygląda jakbys stary lezał z trofeum jakims :evil_lol: Kurcze, musze z Pania pogadac coby mi tez skombinowała jakiegos Pandziocha :cool3: Poznałem dzis suczke (onkowatą taka, ale nie zupełnie) całymi dniami siedzi biena zakratowana i budowy pilnuje. Misek zadnych nie widziałem - nawet z woda :shake: wieczorem jak bede z Pania na spacerku to zajrze do niej i podziele sie swoja ukochaną Eukanubą a pani jej troche wody ma wziasc w butelce. Przyjazna psinka ale ten smutny wzrok :placz:
  7. Irma w takim razie prosze o numer konta :mdrmed:
  8. saskia ja z chęcia pomoge finansowo - nie bedzie to jakas zawrotna suma ale chyba kazdy grosz sie przyda? Hmm..napisz gdzie wpłacic pieniądze to zaraz po Świętach bym sie dorzuciła
  9. Baronku, tytuł rzeczywiscie powinien byc zmieniony, bo jakże to tak? Masz juz SWÓJ pałac! :mad: :multi:
  10. Hau hauuu! To Borys z zyczeniami. Wszystkim kuzynom i kuzyneczkom razem z moją Pania zyczymy radosnych, pogodnych (zeby dłuuugie spacery były :eviltong: ) i zdrowych Świąt!
  11. Dziewczyny, jestescie niesamowite! :multi: A psiak nie do poznania :crazyeye:
  12. Wrociłem hau hau! to ja, Borys oczywiscie! Spacer był suuuper, ale koncowka niet :shake: Jakies głupie drechole spod bloku zaczeły na mnie podpuszczac swojego boksera to w koncu nie wytrzymałem i sie wkurzyłem Co ja sobie bede pozwalał na takie zaczepki! :angryy: Wystartowałem ale Pani mnie powstrzymała (mowi ze ledwo ledwo) dostałem ochrzan jeszcze od niej i wrocilismy do domku. Ach, ten psi los :placz: Hauuuu! Gdzie jestescie?!
  13. Hau Hau Środziu! Tu Borys. No dziwni Ci ludzie, fakt - głaskac szybe :roll: a my to od czego jestesmy, hę? Ups...Pańcia mnie musi wziąsc migiem na spacer bo inaczej dołoze Jej tego sprzątania przed świetami :cool3:
  14. Hau Hauuuuuuuu! Tu Borys! Witam swoich psich kumpli i kumpele oczywiscie tez ;) :loveu: Baronku, no dobrze, oddaje Ci tą bramke - jestes uprzywilejowany dzieki łapie stary. Druzyna sie zbiera i lada dzien bedzie komplet tazem z ławka rezerwowych naturalnie :razz: Środzia, bedziesz sędziowac :lol: Mnie Pani kupiła dzisiaj kaganiec - brrr...nie zamierzam w czyms takim chodzic ale to ponoc do autobusow i tramwajow tylko. Łaskawie sie zgodziłem, przekupiła mnie paczką Eukanuby dla owczarkow ostatecznie spryciula ;) Hmm...na razie tyle moi przyjaciele bo Pani nie ma czasu za mnie pisac - mowi ze dom zapuszczony i trzeba sprzatac :eviltong:
  15. Ja pamietam jak chcieli mi z 2 lata temu mandat wlepic ze pies bez smyczy i bez kagańca biega - juz sobie wyobrazam moją jamniore w kagańcu :lol: :evil_lol: Ostatecznie mnie tylko spisali :roll:
  16. Amanita - Borysek wymiziany :lol: Zaraz jade do centrum po karme dla niego i kaganiec (:placz: ) bo biedak nie moze bez kaganca komunikacja miejska jezdzic - takie kary ze szok wlepiaja (wczoraj byłam swiadkiem) :-o 300zł! (chyba dobrze usłyszałam) No trudno.
  17. mch całkowicie sie z Toba zgadzam. Miałam (procz Borysa dwa psy, oba baaardzo kochane i wypieszczone ale hierarchia zawsze była zachowana i wiedziały na ile mogą sobie pozwolic) Z tym, ze je miałam od szczeniaka i troche inaczej wszystko to wyglądało bo znalismy sie hmmm...od podszewki ;) Wiesz, Borys juz pare razy sam zostawał w domu (najdłuzej na 3 godz.) i nawet mimo ze drapał w drzwi jak wychodziłam i szczekał to nigdy sie nie wrociłam (choc nie powiem zeby łatwo było) Tylko tak jakos dzis strasznie sie rozczuliłam :oops: Z psami sprawa wygląda tak, ze te niemal wszystkie incydenty jakie miały miejsce były wtedy, kiedy szlismy na spacer z moją corka - jak wychodzimy tylko we dwoje praktycznie sie to nie zdarza. Goście owszem, są tolerowani ale brani na dystans - pogłaskac sie da, ale musi miec wszystko pod kontrolą co i jak. Jesli ktos wejdzie do domu (gdy Borys nie jest tego świadkiem) to sytuacja wygląda nieco inaczej - stoi przy mnie, obszczekuje i tylko patrzy na moja reakcje.
  18. Hmm...to znowu ja (a raczej MY ;) ) Wyszłam dzis do sklepu i zostawiłam Borysowi otwarty balkon coby nie musiał biedak gnic w 4 ścianach przez te pare minut - ide ide i co słysze? Wycie pełne żalu na pół osiedla :placz: az mnie cos za serce scisneło. Byłam prawie pod sklepem ale sie wrociłam tak mi sie go zal zrobiło :-( No i przecząc wszystkim wczesniejszym zasadom Borysek został przywiązany do rynny tuz obok sklepu (cały czas miałam Go na oku, bo lada tuz obok wejscia i wszystko oszklone) Biedak tak sie stesknił przez te pare minut ze wyrwał poł rynny (dolną czesc) i wparował za mna do srodka Skubaniec jeden :cool3: Biedak musi miec straszna traume z tym zostawaniem samemu po tym, co przezył :placz:
  19. Hauuu! Hau Baronku! Tu Borys. Zazdroszcze Ci stary tego ogrodka - tez mi sie tak marzy wywalic stare kości w ciepełku na trawce i powygrzewac sie w słoneczku :cool3: No ale ostatecznie mały lasek i pola tez sa dobre. Ja tez widziałem dzis śliczna laseczke - długowłosa panne owczarke ;) pojecia nie miałem ze takie cudo mieszka na moim osiedlu :loveu: W ogole niezła akcja dzis była - mamy taki osiedlowy sklep (duze oszklone szyby i lada zaraz przy wejsciu) Pani weszła tylko po kuraka dla mnie i przywiazała mnie do rynny obok wejscia. Z 10 sekund jej nie było dosłownie a ja tak za nią patrzyłem i patrzyłem (ale z mojej perspektywy mało co było widac, choc Pańcia ponoc miała mnie ciagle na oku) wiec pociagnąłem mocnej za swoja smycz i wyrwałem cały dół rynny :evil_lol: co mnie tak zostawiac bedzie? co z tego ze na sekundke bo kurak zamowiony i zapłacony i TYLKO do odebrania? Pani mowi ze dobrze ze nikt tego nie widział bo by chryja była podobno :roll: No ale przynajmniej cos sie działo ;) :lol: A jak tam łapa Baronku? Mazidło pomaga?
  20. Jak rok temu pojawiły sie kosze na psie Qpy w K-wie to do tego czasu widziałam dokładnie 1 osobe, ktora skorzystała z tego "urządzenia" Reszta jakby nagle oślepła :roll:
  21. Uff...komp działa (odpukac) Co do zdjec, to moja siostra przyjezdza na swieta i pewnie wezmie aparat, wiec fotki powinny byc w przyszłym tygodniu (tzn mam nadzieje ze beda) :razz: Jutro do weta na szczepienie idziemy no i na dalsze konsultacje w sprawie Qp :roll: W zasadzie polepszyło sie Borysowi po tych tabletkach, mam nadzieje ze jak je jutro rano skonczy brac to juz wszystko do normy wroci. No oby... A tak to cała reszta ok - Borys ma wieeelki apetyt, chodzimy na długasne spacery ale tak porządnie to wybiegac sie moze wieczorkiem jak mała juz spi. Za osiedlem mamy łąki i tam go nawet czasami puszczam i sobie lata i zwiedza - posłuszny bardzo (no, chyba ze jakis pies na horyzoncie :cool1: ) Ze "szkód" tyle, ze stłukł doniczke :lol: no i sciane w przedpokoju koło drzwi mam troche obdrapana ale to efekt tego, jak musi czasami na chwile zostac sam. Trudno, odmaluje sie na lato najwyzej ;) Na razie to tyle z relacji :cool3:
  22. Hau! Hau! Tu Borys Pani ma problemy z netem i dopoki wszystko nie wroci do normy to bedzie pisała troche rzadziej :placz: Hmm...super stary ze z łapa troche lepiej, wydaje mi sie ze w konia ich robisz skoro tak ostatnio pognałes ze az Cie gonic musieli :lol: ale dobrze, biegaj biegaj - ruch jest nam potrzebny :diabloti: ale niezły był ubaw pewnie :evil_lol: (chociaz nie koniecznie dla Twojego Pana..) Mnie Pańcia ostatnio bez smyczy wieczorami puszcza na troche, biegam sobie tak jak innych piesow nie ma na łące i jestem bardzo posłuszny, ale jak tylko jakis kumpel sie pojawi na horyzoncie to mnie Pani zapina na smycz bo sie boi ze jakichs dymów narobie :cool3: Ze mi sie pare razy zdarzyło naskoczyc na jakiegos *&$%^# to nie znaczy ze na kazdego od razu bede ale Pani mowi ze woli nie ryzykowac :roll: U mnie z Q raz lepiej raz gorzej ale musze skonczyc brac te wszystkie piguły to wtedy bedzie wiadomo co i jak bo teraz to :shake: No i jesli chodzi o ta gre w piłke kocurem to moze zbierzemy druzyne całą i macz zagramy? Ja sie na bramke pisze :razz:
  23. U nas ok, tylko chwilowo nie mam dostepu do komputera w domu (:angryy: ) i musze korzystac z innych "zrodeł" zeby tu zajrzec :mad: Borys zdrowy jak ryba, szaleje strasznie, ciagle kładzie sie na plecach zeby go po brzuszku drapac :lol: Jak tylko bede miała wiecej czasu zdam Wam dokładniejsze relacje ;)
  24. Hau! Hau! Hau! Tu kumpel Borys! Rottka nie spotkałem, ale jeszcze z Pania bedziemy szli na spacer to moze wtedy. Spotkałem za to boksera i On bardzo chętny na wszelkie akcje (tą kocią tez ;) ) U mnie dobrze - u weta byłem znowu ale juz pewnie wszystko wiesz ;) Qpska normalnego tylko zrobic nie moge i Pańcia mnie tabletkami faszeruje, poza tym miliard kapsuł na sierść (bo mam kawałek z tyłu nieco wyleniały :mad: ) nio i te kąpiele w szamponach i innych specyfikach - jak baba jakas jestem! :angryy: Szkoda ze mi perfum jeszcze nie kupią :diabloti: No ale to ponoc dla mojego dobra :roll: A tych *&^#%*&%$@# co Cie nazwali kuternogą to tez nalezałoby postawic do pionu! Głupki jedne!!! Nawet moja Pani sie wkurzyła na to strasznie! :angryy:
  25. O kurcze, wątek nam w koncu przeniesli!!! :loveu: :loveu: :loveu:
×
×
  • Create New...