-
Posts
1245 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lizka
-
Elso kurcze, to tez sie musiałas strachu najesc :shake: Kiedys moj poprzedni psiak po intensywnym pływaniu na drugi dzien ledwo chodził, powłoczył tylnimi nogami i nawet nie było mowy o przejsciu przez prog (juz myslałam ze to paraliz jakis jak to u jamnikow sie zdarza) pęem do weta a ten sie pyta własnie o pływanie :-o Okazało sie ze pieso miał okropne zakwasy i pare dni trwało zanim doszła do siebie ;)
-
Jamnik kurcze, ale mnie wystraszyłes. Biedny Baronek :-( Wiesz, moze niech on lepiej na razie nie wchodzi na te schody, no sama nie wiem :roll: Nie powinien sie meczyc biedak. Poprzedniczka Borysa (jamniorka) miała niewydolna jedna komore serca i tez problemy z krazeniem - dostała specjalne tabletki od Bakowskich własnie na serce i codziennie musiała łykac. A poza tym pomagała tylko prewencja jak to okreslili - czyli ZADNYCH stresow, wolne spacerki, wnoszenie/znoszenie po schodach i takie tam... No i od kiedy wykryto ta wade to zyła z nami jeszcze wiele lat takze z Baronkiem na pewno bedzie wszystko dobrze! A o Brodowicza mi nawet nie wspominaj - Tyska była tam 21 stycznia :placz: Ale koniec tych smutnych rozwazan - Bakowscy na pewno cos doradza sensownego ;) No i daj koniecznie znac co i jak, trzymamy kciuki z Borysem i czekamy na wiesci!
-
tak, tak - czekamy na dalsze wiesci!!! :cool3:
-
hmm...a gdzie reszta kuzynostwa sie podziewa? cztujecie na swiateczne przysmaki juz? ;)
-
Elso na pewno dam znac - dzis przechodziłąm tamtedy z Borysem 2 razy, wczoraj wieczorem tez i jak nie ma budowy (tzn nikt nie pracuje) to wieje tam pustkami. Żadnej budy w zasiegu wzroku tez nie widziałam a pies jest tam non stop. No jest niby jakis barako-woz (?) ale czy otwarty dla psiaka - pojecia nie mam bo stoi tyłem. Za godzine pojde znowu z Borysem tamtą trasą, moze uda sie nam jakos tą budowe obejsc naokoło i obejrzec dokładniej. Mam nadzieje ze nie jest tak zle jak to wszystko wyglada
-
Hau hau! Tu Borys. Demon ale masz Pande ;) wygląda jakbys stary lezał z trofeum jakims :evil_lol: Kurcze, musze z Pania pogadac coby mi tez skombinowała jakiegos Pandziocha :cool3: Poznałem dzis suczke (onkowatą taka, ale nie zupełnie) całymi dniami siedzi biena zakratowana i budowy pilnuje. Misek zadnych nie widziałem - nawet z woda :shake: wieczorem jak bede z Pania na spacerku to zajrze do niej i podziele sie swoja ukochaną Eukanubą a pani jej troche wody ma wziasc w butelce. Przyjazna psinka ale ten smutny wzrok :placz:
-
Irma w takim razie prosze o numer konta :mdrmed:
-
saskia ja z chęcia pomoge finansowo - nie bedzie to jakas zawrotna suma ale chyba kazdy grosz sie przyda? Hmm..napisz gdzie wpłacic pieniądze to zaraz po Świętach bym sie dorzuciła
-
Baronku, tytuł rzeczywiscie powinien byc zmieniony, bo jakże to tak? Masz juz SWÓJ pałac! :mad: :multi:
-
Hau hauuu! To Borys z zyczeniami. Wszystkim kuzynom i kuzyneczkom razem z moją Pania zyczymy radosnych, pogodnych (zeby dłuuugie spacery były :eviltong: ) i zdrowych Świąt!
-
Dziewczyny, jestescie niesamowite! :multi: A psiak nie do poznania :crazyeye:
-
Wrociłem hau hau! to ja, Borys oczywiscie! Spacer był suuuper, ale koncowka niet :shake: Jakies głupie drechole spod bloku zaczeły na mnie podpuszczac swojego boksera to w koncu nie wytrzymałem i sie wkurzyłem Co ja sobie bede pozwalał na takie zaczepki! :angryy: Wystartowałem ale Pani mnie powstrzymała (mowi ze ledwo ledwo) dostałem ochrzan jeszcze od niej i wrocilismy do domku. Ach, ten psi los :placz: Hauuuu! Gdzie jestescie?!
-
Hau Hau Środziu! Tu Borys. No dziwni Ci ludzie, fakt - głaskac szybe :roll: a my to od czego jestesmy, hę? Ups...Pańcia mnie musi wziąsc migiem na spacer bo inaczej dołoze Jej tego sprzątania przed świetami :cool3:
-
Hau Hauuuuuuuu! Tu Borys! Witam swoich psich kumpli i kumpele oczywiscie tez ;) :loveu: Baronku, no dobrze, oddaje Ci tą bramke - jestes uprzywilejowany dzieki łapie stary. Druzyna sie zbiera i lada dzien bedzie komplet tazem z ławka rezerwowych naturalnie :razz: Środzia, bedziesz sędziowac :lol: Mnie Pani kupiła dzisiaj kaganiec - brrr...nie zamierzam w czyms takim chodzic ale to ponoc do autobusow i tramwajow tylko. Łaskawie sie zgodziłem, przekupiła mnie paczką Eukanuby dla owczarkow ostatecznie spryciula ;) Hmm...na razie tyle moi przyjaciele bo Pani nie ma czasu za mnie pisac - mowi ze dom zapuszczony i trzeba sprzatac :eviltong:
-
mch całkowicie sie z Toba zgadzam. Miałam (procz Borysa dwa psy, oba baaardzo kochane i wypieszczone ale hierarchia zawsze była zachowana i wiedziały na ile mogą sobie pozwolic) Z tym, ze je miałam od szczeniaka i troche inaczej wszystko to wyglądało bo znalismy sie hmmm...od podszewki ;) Wiesz, Borys juz pare razy sam zostawał w domu (najdłuzej na 3 godz.) i nawet mimo ze drapał w drzwi jak wychodziłam i szczekał to nigdy sie nie wrociłam (choc nie powiem zeby łatwo było) Tylko tak jakos dzis strasznie sie rozczuliłam :oops: Z psami sprawa wygląda tak, ze te niemal wszystkie incydenty jakie miały miejsce były wtedy, kiedy szlismy na spacer z moją corka - jak wychodzimy tylko we dwoje praktycznie sie to nie zdarza. Goście owszem, są tolerowani ale brani na dystans - pogłaskac sie da, ale musi miec wszystko pod kontrolą co i jak. Jesli ktos wejdzie do domu (gdy Borys nie jest tego świadkiem) to sytuacja wygląda nieco inaczej - stoi przy mnie, obszczekuje i tylko patrzy na moja reakcje.
-
Hmm...to znowu ja (a raczej MY ;) ) Wyszłam dzis do sklepu i zostawiłam Borysowi otwarty balkon coby nie musiał biedak gnic w 4 ścianach przez te pare minut - ide ide i co słysze? Wycie pełne żalu na pół osiedla :placz: az mnie cos za serce scisneło. Byłam prawie pod sklepem ale sie wrociłam tak mi sie go zal zrobiło :-( No i przecząc wszystkim wczesniejszym zasadom Borysek został przywiązany do rynny tuz obok sklepu (cały czas miałam Go na oku, bo lada tuz obok wejscia i wszystko oszklone) Biedak tak sie stesknił przez te pare minut ze wyrwał poł rynny (dolną czesc) i wparował za mna do srodka Skubaniec jeden :cool3: Biedak musi miec straszna traume z tym zostawaniem samemu po tym, co przezył :placz:
-
Hauuu! Hau Baronku! Tu Borys. Zazdroszcze Ci stary tego ogrodka - tez mi sie tak marzy wywalic stare kości w ciepełku na trawce i powygrzewac sie w słoneczku :cool3: No ale ostatecznie mały lasek i pola tez sa dobre. Ja tez widziałem dzis śliczna laseczke - długowłosa panne owczarke ;) pojecia nie miałem ze takie cudo mieszka na moim osiedlu :loveu: W ogole niezła akcja dzis była - mamy taki osiedlowy sklep (duze oszklone szyby i lada zaraz przy wejsciu) Pani weszła tylko po kuraka dla mnie i przywiazała mnie do rynny obok wejscia. Z 10 sekund jej nie było dosłownie a ja tak za nią patrzyłem i patrzyłem (ale z mojej perspektywy mało co było widac, choc Pańcia ponoc miała mnie ciagle na oku) wiec pociagnąłem mocnej za swoja smycz i wyrwałem cały dół rynny :evil_lol: co mnie tak zostawiac bedzie? co z tego ze na sekundke bo kurak zamowiony i zapłacony i TYLKO do odebrania? Pani mowi ze dobrze ze nikt tego nie widział bo by chryja była podobno :roll: No ale przynajmniej cos sie działo ;) :lol: A jak tam łapa Baronku? Mazidło pomaga?
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
lizka replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Jak rok temu pojawiły sie kosze na psie Qpy w K-wie to do tego czasu widziałam dokładnie 1 osobe, ktora skorzystała z tego "urządzenia" Reszta jakby nagle oślepła :roll: -
Uff...komp działa (odpukac) Co do zdjec, to moja siostra przyjezdza na swieta i pewnie wezmie aparat, wiec fotki powinny byc w przyszłym tygodniu (tzn mam nadzieje ze beda) :razz: Jutro do weta na szczepienie idziemy no i na dalsze konsultacje w sprawie Qp :roll: W zasadzie polepszyło sie Borysowi po tych tabletkach, mam nadzieje ze jak je jutro rano skonczy brac to juz wszystko do normy wroci. No oby... A tak to cała reszta ok - Borys ma wieeelki apetyt, chodzimy na długasne spacery ale tak porządnie to wybiegac sie moze wieczorkiem jak mała juz spi. Za osiedlem mamy łąki i tam go nawet czasami puszczam i sobie lata i zwiedza - posłuszny bardzo (no, chyba ze jakis pies na horyzoncie :cool1: ) Ze "szkód" tyle, ze stłukł doniczke :lol: no i sciane w przedpokoju koło drzwi mam troche obdrapana ale to efekt tego, jak musi czasami na chwile zostac sam. Trudno, odmaluje sie na lato najwyzej ;) Na razie to tyle z relacji :cool3:
-
Hau! Hau! Tu Borys Pani ma problemy z netem i dopoki wszystko nie wroci do normy to bedzie pisała troche rzadziej :placz: Hmm...super stary ze z łapa troche lepiej, wydaje mi sie ze w konia ich robisz skoro tak ostatnio pognałes ze az Cie gonic musieli :lol: ale dobrze, biegaj biegaj - ruch jest nam potrzebny :diabloti: ale niezły był ubaw pewnie :evil_lol: (chociaz nie koniecznie dla Twojego Pana..) Mnie Pańcia ostatnio bez smyczy wieczorami puszcza na troche, biegam sobie tak jak innych piesow nie ma na łące i jestem bardzo posłuszny, ale jak tylko jakis kumpel sie pojawi na horyzoncie to mnie Pani zapina na smycz bo sie boi ze jakichs dymów narobie :cool3: Ze mi sie pare razy zdarzyło naskoczyc na jakiegos *&$%^# to nie znaczy ze na kazdego od razu bede ale Pani mowi ze woli nie ryzykowac :roll: U mnie z Q raz lepiej raz gorzej ale musze skonczyc brac te wszystkie piguły to wtedy bedzie wiadomo co i jak bo teraz to :shake: No i jesli chodzi o ta gre w piłke kocurem to moze zbierzemy druzyne całą i macz zagramy? Ja sie na bramke pisze :razz:
-
U nas ok, tylko chwilowo nie mam dostepu do komputera w domu (:angryy: ) i musze korzystac z innych "zrodeł" zeby tu zajrzec :mad: Borys zdrowy jak ryba, szaleje strasznie, ciagle kładzie sie na plecach zeby go po brzuszku drapac :lol: Jak tylko bede miała wiecej czasu zdam Wam dokładniejsze relacje ;)
-
Hau! Hau! Hau! Tu kumpel Borys! Rottka nie spotkałem, ale jeszcze z Pania bedziemy szli na spacer to moze wtedy. Spotkałem za to boksera i On bardzo chętny na wszelkie akcje (tą kocią tez ;) ) U mnie dobrze - u weta byłem znowu ale juz pewnie wszystko wiesz ;) Qpska normalnego tylko zrobic nie moge i Pańcia mnie tabletkami faszeruje, poza tym miliard kapsuł na sierść (bo mam kawałek z tyłu nieco wyleniały :mad: ) nio i te kąpiele w szamponach i innych specyfikach - jak baba jakas jestem! :angryy: Szkoda ze mi perfum jeszcze nie kupią :diabloti: No ale to ponoc dla mojego dobra :roll: A tych *&^#%*&%$@# co Cie nazwali kuternogą to tez nalezałoby postawic do pionu! Głupki jedne!!! Nawet moja Pani sie wkurzyła na to strasznie! :angryy: