Jump to content
Dogomania

Florentyna

Members
  • Posts

    1471
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Florentyna

  1. Dla nacieszenia oczu - wieści z domku Molly i Betty :) "Betty i Molly pozdrawiają!! W ostatnim czasie bardzo polubiły wypady nad jeziorko. Jeśli chodzi o podróże samochodem to Betty jest pierwsza w gotowości, chwila moment i juz siedzi w aucie Mollunia jeszcze trochę potrzebuje czasu, ale też jest dobrze. Dla odmiany Molly okazała się niezłą pływaczką, nie boi się wody, chętnie wskakuje i pływa, Bettka z kolei woli obserwować (bezpiecznie z brzegu) popisy Molly... choć dzisiaj nawet trochę łapki zanurzyła :) Są niesamowite!! Sama radość!!! :)"
  2. A tu niespodzianka - relacja z domku Betty i Molly: "Betty i Molly pozdrawiają!! :) W ostatnim czasie bardzo polubiły wypady nad jeziorko. Jeśli chodzi o podróże samochodem to Betty jest pierwsza w gotowości, chwila moment i juz siedzi w aucie ???? Mollunia jeszcze trochę potrzebuje czasu, ale też jest dobrze. Dla odmiany Molly okazała się niezłą pływaczką, nie boi się wody, chętnie wskakuje i pływa, Bettka z kolei woli obserwować (bezpiecznie z brzegu) popisy Molly... choć dzisiaj nawet trochę łapki zanurzyła ;). Są niesamowite!! Sama radość!!! :) "
  3. Nutusiu próbuję udawać, że nie doczytałam wiadomości o florkopodobnej w lecznicy, ale.... doczytałam :( I co teraz ją czeka? Schronisko?
  4. A tak Nelcia dziękuje za okazaną pomoc. Uśmiecha się najpiękniej jak potrafi :) Z superlatyw to pięknie jeździ samochodem, jest grzeczna. Na smyczy chodzi całkiem ładnie jak na psa, który 5 lat spędził w boksie w schronisku. Bardzo dobrze reaguje na przywołanie. A ogonem nie przestaje machać na widok człowieka :)
  5. W końcu nasza !!!!! Melcia odebrana i chwilowo przebywa w hoteliku, w którym były Molly I Betty. Problemy logistyczne nie pozwoliły mi dziś na wycieczkę do Skierniewic. Co do Melci, to chodząca łagodność. Lubi dzieci. Moja czteroletnia córcia zauważyła: "mamo, jakie ona ma złote oczy :) " Po drodze zaliczyłyśmy weta i tu rozpoczyna się wyliczanka: - po tylu latach w schronisku jej skóra wymaga solidnej kąpieli, którą musieliśmy odłożyć, bo została dziś zakroplona na pchły i kleszcze - jest pogryziona w wielu miejscach, na grzbiecie, na pyszczku, ucho ma rozdarte; - musimy zaszczepić na wściekliznę, ale w pierwszej kolejności odrobaczyć, więc szczepienie musieliśmy przełożyć; najpierw wypędzamy robale. - na koniec sterylka. A Melcia ostatecznie zostanie Nelcią, tak nazwała ją moja córcia :)
  6. Melba, teraz Nelcia pozdrawia :) OPUŚCIŁA SCHRONISKO :)
  7. Czekam na Melcię. Oby w poniedziałek udało się. Chciałabym ją w końcu poznać...
  8. Naprawdę ucieszę się, jak ją zobaczę na własne oczy. Ktoś chętny na wycieczkę do papryczkowa za tydzień? Jeszcze nie znam konkretnego terminu...
  9. Znalazła się :) :) Musi poczekać jeszcze tydzień, ale JEST!!!!
  10. Smutno mi :( Mam naprawdę nadzieję, że to tylko się odwlekło w czasie, ale dojdzie do skutku. Oczywiście zabiorę innego psiaka, jak nie będzie Melby, ale JA CHCĘ MELBĘ :(
  11. No i niestety nic dziś nie wyszło z przyjazdu Melby. Pomimo potwierdzeń telefonicznych, że jest, okazało się, że nie ma jej w miejscu, które wskazuje ewidencja. Są dwa wyjścia - albo jest przeniesiona do innego boksu, albo adoptowana, ale ktoś czegoś nie zanotował. Dziś nie byli w stanie tego sprawdzić. Schronisko jest tak duże, a boksów tak wiele, że znalezienie Melby może wcale nie być proste :( Za tydzień będzie coś wiadomo.
  12. No i niestety nic dziś nie wyszło z przyjazdu Melby. Pomimo potwierdzeń telefonicznych, że jest, okazało się, że nie ma jej w miejscu, które wskazuje ewidencja. Są dwa wyjścia - albo jest przeniesiona do innego boksu, albo adoptowana, ale ktoś czegoś nie zanotował. Dziś nie byli w stanie tego sprawdzić. Schronisko jest tak duże, a boksów tak wiele, że znalezienie Melby może wcale nie być proste :( Za tydzień będzie coś wiadomo.
  13. Odmiana znaczna :) mały, plaskaty nochal vs. duża, długonosa onkopodobna. kejciu dzięki :)
  14. Obiecuję relację, jak Melcia będzie już z nami.
  15. A ja jestem cała w nerwach, co to za charakterek przyjedzie tym razem. Wygląda niewinnie.... Plus logistyka dziś i jutro naprawdę skomplikowana, ale damy radę ;) Melka będzie przebywać w papryczkowie w Skierniewicach.
  16. No i stało się. Dziś przyjeżdża Melba. Nie będzie u nas Melbą, będzie Melcią. Tak opisują ją wolontariuszki: "MELBA - jest dość dużą suką, żywym wprost dowodem na to, jakie niesprawiedliwe bywa życie.Patrząc na nią, jak - wyprowadzona z kojca - przylepia się do człowieka, jak merda ogonem, niezmiernie szczęśliwa, jaka jest wesoła, ciekawa wszystkiego, pełna energii - nigdy nie pomyślelibyście, ze Melba na "ten" moment czekała niemal 5 lat. Tyle przebywa w schronisku i przez cały ten okres zachowała ufność do ludzi i radość z najmniejszego choćby powodu. Mówiąc górnolotnie, jest psem o pięknej duszy. I jakie to smutne, że od pięciu lat nikt jej nie potrzebował, nikt nie szukał, nikt nie chciał odwzajemnić jej tej przyjaźni. Smutne jest też to, co my wiemy (bo na szczęście ona nie), że z takim wyglądem - przeciętnego, dużego psa - nie ma zbyt dużych szans na ziszczenie tych swoich psich marzeń, zwyczajnych, o byciu czyjąś. Melba ma ok. 6 lat. W schronisku przebywa od czerwca 2010r. KOJEC: VII - 25 NR: 1577 "
  17. Melba też wyjeżdża ze schronu dziś. Po pięciu latach tam spędzonych. A sama liczy sobie sześć wiosen. Trzymajcie kciuki!
  18. No szuka niestety. Nie wdając się zbytnio w szczegóły - ciężka choroba mamy Marty. Ogłosiłam ją już na Wrocław. Nie wraca do hotelu, u Marty będzie czekać na nowy domek.. Zobaczymy jak się to zakończy :( Coś nie ma szczęścia Pianeczka.
  19. Przypuszczam, ze dzięki temu podobieństwu jest tu gdzie jest :) Na dodatek jest bardzo miłym, grzecznym, choć szalonym, psiakiem.
  20. Wczorajsza wizyta przebiegła bez problemów. Betty rzeczywiście stresuje się na widok obcych osób, a widok mężczyzn powoduje, że szczeka i widać, że nie czuje się komfortowo. Jednak kiedy pan przeszedł ignorując ją, nie patrząc na nią, nadal widać było u niej niepokój, ale już bez pokazywania ząbków. Betty jest wielkim łakomczuchem, więc bardzo łatwo odwrócić jej uwagę trzymając smakołyk w dłoni. Ze starszą Panią Arleta nie widzi problemu. Betty zachowuje się przy niej normalnie, nie stresuje się. Sunia nie lubi gwałtownych ruchów, od razu robi unik. Odkryłyśmy jeszcze dużą bliznę w okolicy ogona. Trudno powiedzieć, od czego taki duży ślad. Bez problemu wpuściła nas wczoraj do domu i przywitała machaniem ogonka, choć Arleta mówi, że widziała, że miała ochotę na nią poszczekać, ale była przygotowana i miała smaczki w ręku. Smaczki działają cuda. A Molly, teraz Molka, cóż szaleniec zadrabiający dzieciństwo spędzone w schronie. Nie chce jeść, jedyne na co się "rzuca" to surowe mięso. No i z ręki też je. Ale to, co jest w misce jej wcale nie interesuje. Betty zjada wszystko. Nieprzypilnowana - nawet podwójnie. Ludzie są świadomi strachów Betty i postanowili ją zatrzymać. Różnica w zachowaniu suń w porównaniu do czasu, kiedy przyjechały, czyli dwa tygodnie temu, jest ogromna. Są wyciszone, spokojne, ogony się nie zatrzymują. Widać przywiązanie do swoich ludzi. Zrobiły ogromne postępy. Dziewczynki wykąpane, pachnące. Betty ma cudownie mięciutką sierść. Podsumowując - czas na Melbę :)
×
×
  • Create New...