Jump to content
Dogomania

Marta i Wika

Members
  • Posts

    1817
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Marta i Wika

  1. [quote name='Alenaa']No dobrze od początku. Wzięłąm Ledę ze schroniska gdy ta miała 3 miesiące. Była bardzo lękliwa, właściwie jest do tej pory. Jej agresja do ludzi wynika właśnie ze strachu. Gdy miała cztery miesiące ugryzła dziewczynę gdy ta chciała pogłaskać szczeniaczka. Polała sie krew. Wyobrażacie sobie taką sytuację? Ja takiego szczeniaka jeszcze nie miałam. Do członków rodziny oraz naszych psów - zero agresji. Jest kochana i usłuchana. Można z nią wszystko zrobić. Ona poprostu nienawidzi innych ludzi. [/quote] Może spróbuj namówić znajomych, żeby (kiedy Leda jest pod kontrolą, na smyczy itp.) podeszli do was łukiem ze smakołykiem w ręku i dali psu? Tak żeby pies się przekonał, że obcy człowiek to nie zawsze zły człowiek. Wika nie przepada za dziećmi, bo są często dość natrętne; jak jakieś dziecko dobiera się do Wiki w tramwaju lub na przystanku, zawsze daję dziecku 2-3 bobki suchej karmy i proszę dzieciaka żeby mi z ręki psa nakarmił. Dziecko zwykle jest bardzo szczęśliwe ;-) [quote] Co do zabawek czy smakołyków, to ona sie nie bawi, w przeciwienstwie do pozostałych psów. Dla niej najlepsza zabawa to ta z naszymi psami. Jak próbuje rzucać jej zabawke i zachęcać aby przyniosła to zawsze ma takie spojrzenie - rzuciłas pani to sama se przynies. [/quote] A jaka to rasa (lub mix jakich ras - chodzi mi o typ psa, do czego podobny)? A próbowałaś nie rzucać, tylko szarpać się z psem? Są takie sznurki czy gryzaki do kupienia, ale też może być jakiś pluszak czy szmata. Ty trzymasz z jednej, pies z drugiej i siłujecie się :-) Są sposoby na uzależnienie od zabawki nawet najbardziej niezabawkowego psa. [url]http://www.dogs.gd.pl/kliker/praktyka/uzaleznianie.html[/url] [quote] Smakolyki tez nie dzialają. [/quote] Co to znaczy, że smakołyki nie działają? Jak podsuniesz jej pod nos plasterek kiełbasy, to nie weźmie?
  2. [quote name='psiuroszczura']Hmm...ja tez mam ten problem. Mam Maksa ze schroniska i Ewaa, która nam go "załatwiała" powiedziała, że lepiej psiur dogaduje się z ludźmi niż z psami i jej słowa się potwierdziły. :roll: Maks najpierw sztywnieje cały, jak zobaczy psa, a kiedy ten jest tak w odległości 2-3 metrów to zaczyna szczekać, szarpać się i wyrywać.(...) Czytałam wcześniejsze posty i komentarze mareczka i zastosuję kilka z nich na spacerze, bo wydaja sie słuszne, ale powiedzcie co mam zrobić w przypadku kiedy pies ma uraz do innych psiaków, przez niemiłe spotkanie z bokserką.... :angryy:[/quote] 1. Jeśli w odległości 2-3 m zaczyna szarpać się i wyrywać, to staraj się mijać psy łukiem z większej odległości. Takiej, w której pies już zaczyna się niepokoić, ale jeszcze nie wybucha. Takiej, w której wiesz, że masz z nim jeszcze kontakt. Jeśli widzisz że zbliża się inny pies, zawołaj swojego psa i daj mu smakołyk, jeśli na Ciebie spojrzy. Trzymaj smycz luźno. 2. Utrzymuj skupienie psa na Tobie i dawaj mu smakołyki kiedy mijacie psa. To się nazywa barowanie. Kiedy już miniecie psa - zamknij bar :-) Nie dawaj psu baru kiedy wybuchnie, szczeka, szarpie. Wtedy jest za późno, byliście za blisko.
  3. [quote name='krzychem']No dobra, ktoś coś wspominał o rosole. A mogę użyć takiego, ugotowanego z kostek rosołowych, np. Knorr'a ? Czy raczej nie, bo zawiera jakieś konserwanty i inne rzeczy, których psiaki nie trawią...[/quote] Sam glutaminian sodu. Nie polecam ani dla psów, ani dla ludzi. Jak Wika musi jeść suche i nie bardzo chce, to namaczam w zwykłej wodzie. Smakuje jej bardziej.
  4. Bardzo miły był dzisiaj spacerek nad Wartą :-) Jeśli ktoś nie zna Astora, to bez przesadnego chwalenia muszę powiedzieć, że jest nie tylko piękny, ale też bardzo spokojny, opanowany i delikatny jak na takiego wielkiego psa. Jeśli ktoś ma małego pieska który trochę boi się dużych psów, to Astor naprawdę może być świetnym "oswajaczem". Jutro o 10 w Lasku Marcelińskim? Ja będę w każdym razie.
  5. A ja ponowię pytanie, czy nie mają za mało przestrzeni.
  6. [quote name='Madzia_19'] Może on o prostu wie, że jak się zaprze to i tak stanie na jego, bo ja pójdę tam gdzie on chciał. [/quote] Jeśli kilka razy zaparł się i poszłaś, to tak - jest o tym przekonany :-) Nieświadomie nagrodziłaś zapieranie się.
  7. [quote name='lewkonia'] 1. Zadbać o delikatną dietę z małą ilością tłuszczu, najlepiej kasza, lub płatki jęczmienne z mięskiem i gotowanymi warzywami.[/quote] Albo przeciwnie. To może zależy od psa. Wika pachnie nieprzyjemnie jak je suchą karmę (czyli zwykle wysokowęglowodanowa), w ogóle prawie nie pachnie jak je BARF.
  8. Hej, rozumiem ze dziś o 13 nad Wartą pod mostem przy AWF mam wypatrywać psiska które moją Wikunię pożarłoby jednym kłapnięciem... ;-) W środę mogę rano jak najbardziej (chyba że coś się zmieni dziś), no i mogę w Lasku Marcelińskim jak najbardziej też :-)
  9. [quote name='Alenaa']Niezbyt rozumiem z tym napinaniem. Mam duzą sukę (40 kg) ze schroniska. Suka udaje (bardzo skutecznie) agresje do niektóych psów (szczególnie dużych suk) i niestety ludzi. Jak widzę zbliżający się "obiekt" to mocno naciągam smycz. [/quote] I w ten sposób wysyłasz jej sygnał 'do ataku!'. Tak samo pobudzasz ją do ataku krzycząc gdy zaczyna się agresja. [quote] Nie jestem w stanie odwrócić jej uwagi. Suczka bardzo rzadko bawi się zabawkami, nie reaguje na smakołyki. [/quote] To ją tego naucz. Sama się zabawkami nie bawi, to Ty masz się z nią bawić. Piłeczką, sznurkiem, czymkolwiek. Możesz sprawić, że będzie siadać i warować i prosić Cię o rzut jak tylko wyciągniesz piłeczkę. Tak samo smakołyki - zacznij od nagradzania w domu, to pies również na dworze będzie "pamietał", że masz coś przy sobie.
  10. [quote name='coztego'] [quote]Możemy się tylko domyślać, co oznaczają pewne sygnały, a cały proces wychowawczy jest swego rodzaju zwalczaniem psiej natury, albo próbą wykorzystania naturalnych popędów tak, żeby były dla nas pożyteczne. [/quote] Ja osobiście wolę położyć akcent na to drugie :-) Lubię obserwować i odkrywać coraz to nowe psie zachowania. Oczywiście w granicach rozsądku.
  11. [quote name='Tośka_m']Hłe hłe... My nie należymy do grupy maniaków slalomu :eviltong: [/quote] A my możemy należeć ;-) i na 99% będziemy w sobotę. Jeśli uda mi się do tego czasu wyplątać z Wiki ten milion rzepów który od ostatniego spaceru znajduje się w jej sierści, bo tak jak jest to wstyd się ludziom pokazywać ;-)
  12. [quote name='nathaniel']nomu dzwięk się cześto spóźnia. Trzeba patrzeć na ręce ludzi, wtedy widaż, że każde zainteresowanie targetem-dotyk,spojrzenie (zalezy jaka faza nauki) jest zaznaczany kliknieciem a potem smak ;)[/quote] nathaniel, a jak Twoje targetowanie? :razz:
  13. Pies nie jest uparty. Zwykle to, co bierzemy za upór, złośliwość itp., to skutek niewystarczającego wytłumaczenia psu naszych oczekiwań. Zachowania o których piszesz mogą mieć związek z tym, że nad morzem panowały inne zasady. Myślę, że to minie wkrótce. Jeśli pies chce wyjść w nocy lub wcześnie rano i domaga się tego, nie można go nagradzać za to długim spacerem i zabawą. Może chce się załatwić - ok, krótkie wyjście na minutę i z powrotem. Jeśli bardzo mu się chciało, zdąży. Jak Wika nie chce wracać ze spaceru, to czasem robię z nią jeszcze kółko wokół domu. Ale nie zawsze, tylko wtedy kiedy mam dużo czasu. Ona się nie zapiera mocno, inaczej daje mi do zrozumienia, ze jeszcze by pochodziła. Zapierała się jak była mała. A w mieszkaniu, tuż przed odpięciem smyczy często dostaje coś pysznego, więc przyjście do domu jest fajne. Jak była szczeniakiem, to nagradzałam ją przed drzwiami wejściowymi, za drzwiami, na pierwszym piętrze, na drugim, przed drzwiami do mieszkania, za drzwiami do mieszkania, tak że wracanie ze spaceru stało się super :-) Teraz już nie muszę tak robić, piesek wbiega chętnie po schodach.
  14. A nie mają za mało przestrzeni?
  15. Zdaje się, że wg przepisów PKP pies nie może siedzieć na siedzeniu. Jednak jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby konduktor miał coś przeciwko gdy pies siedzi na kocu lub kurtce.
  16. [quote name='Sara']3. Jak dla mnie było to ewidentne sprawdzanie na ile może sobie pozwolić i na jak wysokiej pozycji może się ustawić. [/quote] Ja nie postępuję z moim psem wg zasad teorii dominacji, więc dla mnie to nie jest takie ewidentne. Dla mnie to była niepewność, czy coś wolno, czy nie, oraz okazywanie dyskomfortu. Warczenie mojego psa jest dla mnie ważnym sygnałem, nie wygaszam warczenia. [quote] a samo skarcenie polegało na tym że zleciała z łóżka i wykonała parę komend, przez jakis czas nie wchodziła na łóżko po czym po wykonaniu znowu kilku komend ja jej pozwalałam na to łóżko wejść, wyraźnie zachęcając. [/quote] No to moim zdaniem pies kompletnie zgłupiał ;-) Karzesz psa wykonywaniem komend? Jaki to miałoby mieć sens? A potem jeszcze zachęcasz psa do czegoś, za co go przed chwilą skarciłaś.
  17. Wika też nie lubi jak się ją zrzuca z łóżka, a najbardziej nie lubi jak coś się spod niej wyciąga (np. koc). Szczególnie jak śpi. Dlatego zawsze budzę ją delikatnie, a jak zejdzie sama na komendę, daję jej coś dobrego. Szczególnie drażliwa jest w sytuacji, kiedy uśnie bardzo zmęczona. Kiedyś nawet mnie lekko ugryzła, gdy na biwaku usnęła na moich kolanach, a ja nagle, gwałtownie poruszyłam się. Gdybym wcześniej ją delikatnie obudziła, nie byłoby tego. Pies często w chwili nagłego przebudzenia robi różne rzeczy odruchowo,a potem mu "głupio" - to widać ;-) Ja też warczę i gryzę, gdy ktoś nagle mnie budzi i każe mi się wynosić z miejsca gdzie śpię, zrzuca mnie z niego, a co gorsza wyciąga spode mnie koc. Zabiłabym! :angryy: ;) Podejrzewam, że pies raz może wejść na łóżko, a raz nie. Raz mu pozwalasz, a raz go za to karcisz. Tak samo Sara - piszesz, że "do końca dnia pies nie miał wstępu do łóżka". A skąd pies ma wiedzieć, że do końca dnia nie wolno, a potem wolno? Zna się na zegarku? Agresywne zachowanie może wynikać z niepewności psa co do panujących reguł. Nie wie, co wolno, a co nie. Podchodzisz do łóżka, a pies nie wie, czy chcesz go zrzucić i skarcić, czy się do niego przytulić, czy robi dobrze leżąc na łóżku, czy źle. Niepewność rodzi agresję. Masz chyba dwa wyjścia: - albo nie pozwalać psu w ogóle wchodzić na łóżko - ale konsekwentnie, jak nie może to znaczy że NIGDY nie może, niech śpi na swoim posłaniu - im wcześniej tego nauczysz, tym lepiej, - albo robić tak jak ja robię, czyli bardzo nagradzać za ładne zejście, budzić psa delikatnie za każdym razem. To pomaga. Ale pewnie też zależy od relacji z psem, ja mojego psa nie karcę, nie karzę, nie podnoszę głosu (chyba że się bardzo wkurzę, ale staram się nie wkurzać :-) nie tylko przy psie) A czy pies był uczony komendy "zejdź", czy po prostu mówisz 3-miesięcznemu szczeniakowi "zejdź" licząc, że zrozumie? Jeśli nie był nauczony komendy, to skąd ma znać jej znaczenie? Słyszy tylko podniesiony głos i widzi gwałtowne ruchy, a on jest zaspany, więc warczy. Ja uczyłam "zejdź" na spacerach, na ławkach w parku. Miałyśmy z tego z Wiką niezłą frajdę.
  18. A dla tych, co mają małe szczeniaki i jeszcze mogą uniknąć błędów socjalizacji, polecam tekst o "zasadzie 12" [URL]http://www.dogs.gd.pl/kliker/szczeniaki/socjalizacja.html[/URL]
  19. [quote name='puli']Dla mnie normalne zachowanie psa,to marsz ze mną i drugim psem,a nie hamowanie i siadanie czy kładzenie się na środku chodnika,ulicy czy torów tramwajowych na widok interesującego psa. Tak jak dziecku nie pozwalałam na komunikowanie się z każdym napotkanym dzieckiem,tak psu wolno się komunikować z innymi wtedy,gdy jest na to odpowiedni moment.To ja decyduję kiedy i z kim pies moze sobie pogadac.[/quote] To nie chodzi o "pogadanie". To chodzi o czytanie absolutnie podstawowych komunikatów psa i respektowanie ich. Wyobraź sobie, że idziesz z kimś, od kogo jesteś zależna, ulicą. Obok sklepu stoi banda podpitych wyrostków zaczepiających przechodzących ludzi. Co chcesz zrobić? Przejść przez ulicę, odwrócić wzrok. Taka jest normalna reakcja, zapewniająca bezpieczeństwo. Dla tych wyrostków też byłby to czytelny komunikat. Tymczasem ta osoba ciągnie Cię w sam środek bandy, której się boisz, każąc Ci przejść przez jej środek. Może oberwiecie, może nie. Fajne? Ja dostosowuję spacer również do potrzeb psa. Nie znaczy to, że daję psu się witać z każdym napotkanym psem. Ale co innego witać się, a co innego wysyłać sygnały uspokajające, które należy w psie WZMACNIAĆ, a nie likwidować. Zgadzam się, że kładzenie się na chodniku naprzeciwko drgiego psa jest uciążliwe, pies jednak z reguły wysyła wcześniej różne inne sygnały, też nie zawsze przez nas czytane i respektowane (zwolnienie tempa, próba obejścia łukiem). Jak Wika się kładzie, a ja się gdzieś spieszę, to kucam naprzeciwko niej (zasłaniając jej psa). Wtedy można odwrócić jej uwagę. Jeśli się nie spieszę, jeśli jest to zwykły spacer, pozwalam na takie rzeczy.
  20. Marta i Wika

    Barf

    To pewnie zależy od alergenów. Ale w BARFie możesz sam/a dobierać składniki, ewentualnie eliminując to co dla psa niebezpieczne; w suchej karmie nie masz takiej możliwości.
  21. Zauważyłam, że wiele psów tak robi, a ludzie szarpią je wtedy, nieraz na kolczatce, i krzyczą. A ja wolę takie zachowanie, niż ciągnięcie do drugiego psa.
  22. Nie byłabym pewna zachowania swojego psa tak, jak nie byłabym pewna zachowania swojego sąsiada. Zostawiłabym Wikę bez wahania komuś, o kim bym wiedziała, że rozpozna jej strach, niepewność itp. i będzie się umiał zachować w tej sytuacji. Zdarzało mi się kilka razy zostawić Wikę na kilka godzin komuś, ale to były osoby, które znałam i którym ufałam. Ale zostawiałam ją u kogoś w domu. Sytuacja, gdy sąsiad wchodzi, jest trochę inna.
  23. Wika też początkowo trochę bała się świata. Siadała, zapierała się, nie chciała iść dalej. Ale po trochu się oswoiła. Co jest ważne? - nic na siłę, nie ciągnąć psa, zachowywać się spokojnie, - wprowadzać nowe bodźce stopniowo - zachowywać się naturalnie, w żadnym wypadku nie mówić "no nie bój się malusiu piesiu misiu" itp., nie mówić do psa jak do dziecka, bo to może mieć odwrotny skutek, psa może niepokoić nasze nienaturalne zachowanie, - jeśli pies boi się czegoś konkretnego, np. dużego kamienia, można to "oswoić" podchodząc do tego, siadając na tym, czytając gazetę i dając psu czas na samodzielne podejście... Tyle mi przyszło do głowy na razie...
  24. [quote name='mrowa23']moze byc nad Warta :) 13 moze byc:) wybierzmiejsce tam gdzie ci wygodniej bo ja i tak bede smigala autkiem wiec mi wsyztsko jedno gdzie bede smigala a nad warta lubie chodzic na spacery ;)[/quote] No to nad Wartą, pod mostem ;-) przy przystanku AWF, albo lepiej koło mostu, bo pod mostem śmierdzi :shake: - we wtorek, o godz.13 :-)
  25. A gdzie Ci najwygodniej? Może jednak nad Wartą? Czy lepiej Lasek Marceliński? Może być godz. 13?
×
×
  • Create New...