Jump to content
Dogomania

Marta i Wika

Members
  • Posts

    1817
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Marta i Wika

  1. [quote name='fish'] W zwiazku z tym odwoluje zajecia grupy "slalomowej" w najblizsza sobote, czyli 14 pazdziernika.[/quote] Ech... no to zostają nam butelki po piwie :drinking:
  2. A mnie ktoś zabierze? Mogę podjechać w dowolne miejsce komunikacją miejską. Ale do Tulec z RR autobus jedzie o 10, musiałabym czekać 40 minut...
  3. [quote name='Romas']Powiem Wam cos ,moze dla niektorych zbyt prostego zeby dalo sie zrobic :-) Najlepsza metoda zeby pies na nas nie warczal kiedy wejdzie na łozko jest niedopuszczenie do tego zeby pies wchodzila na łozko .I tyle .[/quote] Zgadzam się, że jest to najskuteczniejsza metoda :-) Ale pod jednym warunkiem: że jest to zasada absolutna, obowiązuje zawsze, od szczeniaka i wszyscy są konsekwentni. Ja preferuję wpuszczanie psa na łóżko (niech sobie wnosi na łapach co chce) i nauczenie komendy zejdź. Ale to mój osobisty wybór.
  4. Było tu już trochę dyskusji na ten temat, ale ciekawa jestem jak rozłożą się głosy...
  5. [quote name='Berek']"A jeśli zaczniesz uciekać biegiem w przeciwnym kierunku? Albo jeśli schowasz się psu w krzakach?" Znam wielu psich artystów którzy w takiej sytuacji pokazują właścicielowi... środkowy palec... że tak powiem. :lol: :evil_lol:[/quote] Ogon pokazują :lol: Ale w wielu przypadkach to działa. Czasem pies widzi irytację właściciela i wysyła CSy (odwraca się tyłem lub bokiem, wącha trawę, podlewa drzewka), właściciel jest przekonany że pies pokazuje mu środkowy palec, a pies próbuje go uspokoić po prostu. Jeśli właściciel nie stara się być atrakcyjny dla psa, a przeciwnie, to nic dziwnego. Mam np. do wyboru wołać głosem wysokim, atrakcyjnym, zachęcającym albo niskim, wkurzonym, poirytowanym. Ciekawe, do którego prędzej przyjdzie pies.
  6. [FONT=Times New Roman][SIZE=3][quote]Wpływanie na zachowanie np. przy oglądaniu łapy, zmieni tylko tyle, że pies będzie tolerował nasz dotyk w tym miejscu. Ale co z resztą? Oczywiście, można popracować nad tolerancją przez psa naszego dotyku jeszcze w okolicy pyska, karku, ogona, grzbietu i tak po kolei… ale życie stwarza tyle okoliczności i możliwości, że wszystkiego nie jesteśmy w stanie przewidzieć i pies może dalej na nas warczeć np. podczas czesania lub kąpieli lub czyszczenia uszu, albo gdy chcemy się położyć na łóżku, które on właśnie zajmuje.[/quote] Oczywiście. Dlatego trzeba poznać swojego psa i sytuacje, w których warczy. Ten przykład dotyczył psa, który nie toleruje właśnie dotykania kolana. Nie musi mieć to związku z brakiem zaufania w ogóle, chociaż oczywiście w pewnych przypadkach może i wtedy może bez sensu zaczynać od detali (a może nie, może warto pracować równolegle). [/SIZE][/FONT] [quote name='Zbyszek'] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jedynym więc „lekarstwem” ( według mnie ) jest zmiana nastawienia psa do nas samych. Czyli odbudowa zaufania i więzi, tak emocjonalnej jak i społecznej. A tego niestety nie da się stworzyć tylko przy pomocy kawałeczków kurczaka w formie nagrody za odpowiednie zachowanie.[/SIZE][/FONT][/quote] W tym przykładzie kurczak nie jest jedynie nagrodą na odpowiednie zachowanie, podawanie kawałeczków kurczaka ma na celu zbudowanie psu pozytywnego skojarzenia z określoną czynnością. Zgadzam się - sam kurczak, przy braku zaufania i więzi, na pewno nie wystarczy.
  7. [quote name='Delay'] Uczulam na to, bo, jak ktoś przeczyta pozycje książkowe np.Jan Fennell, czy Fishera i święcie wierzy w ich słuszność, to można zacząć, niepotrzebnie czasem z resztą, w lekką paranoję wpadać:p.[/quote] Zgadzam się. Myślę, że najważniejsze to dobrze wychować psa, nauczyć najważniejszych komend i określić mu jakie zasady panują w domu. Nie muszą to być wcale zasady z Fennell lub Fishera, ważne żeby pies miał co do nich jasność. Ja nie uważam, żeby pies tworzył typowe stado z człowiekiem, bo to jednak różne gatunki.
  8. [quote name='diabelkowa']no costy jak ja zrobie krok w przod to on ucieka jeszcze bardziej wiec nie proobuje i go wolam albo prosze kogos zeby go zlapal ://[/quote] A jeśli zaczniesz uciekać biegiem w przeciwnym kierunku? Albo jeśli schowasz się psu w krzakach?
  9. [quote name='fish']Marta, rozumiem, ze nastepnym etapem sa butelki po jabolach :evil_lol:[/quote] No muszę coś wreszcie zrobić żeby pokochała slalom :evil_lol:
  10. [quote name='fish']Godzina 12:00 dla mojej grupy (slalomowej)[/quote] Ćwiczymy slalom między butelkami po piwie :eviltong:
  11. [quote name='Berek']Sądzę, że każde narzędzie jest tyle warte, ile są warte ręce, ktore nim operują. [/quote] Na pewno. Ja nie akceptuję kolczatki, bo jej założeniem jest zadawanie psu bólu. [quote] Znam sporo psów ktore - na przyklad - w czasie treningu noszą kolczatkę - a jednocześnie, ktorych porozumienie z przewodnikiem jest tak bajeczne, że wielu "niekolczatkowców" mogloby im pozazdrościć... [/quote] Znam małżeństwo, w którym mąż bije i poniża swoją żonę, a mimo to ona nie da go skrzywdzić, nie skarży się i twierdzi, że wszystko jest w porządku i świetnie się dogadują. Mimo to nie uważam bicia i poniżania za dobre narzędzie dialogu.
  12. [quote name='Mrzewinska'] Nie przypominam tez sobie, aby w moich czasach szkolilo sie psy szarpaniem,[/quote] Ja niewiele szkół/szkoleń widziałam. Znacznie więcej znam z relacji, z opowiadań. Ale w tych, co widziałam, było szarpanie i to na kolczatkach i łańcuszkach zaciskowych. Stosowane dzisiaj, teraz, obecnie. Możemy się umówić i udawać, że tego nie ma, i cieszyć się że jest fajnie. Ale to jest.
  13. [quote name='FigabaS']Psa nalezy uczyc wlasciwego zachowania. Jesli tego nie zrobiono we wlasciwym czasie to trzeba go niepozadanych zachowan oduczyc. [/quote] No i tu jest kwestia metody. [quote] O jakim naduzyciu mowisz?[/quote] Chodziło mi o porównanie sytuacji, kiedy szarpie się psa, żeby go "ustawić" i oduczyć niepożądanego zachowania za pomocą przemocy, z sytuacją, gdy jest zagrożenie życia lub zdrowia i trzeba szybko interweniować. Bo to są dwie różne sytuacje.
  14. [quote name='FigabaS']Marta!!!!! Jedna z opisywanych sytuacji miala miejsce na szkoleniu wlasnie!!![/quote] Nie zrozumieliśmy się. Nie miałam na myśli szkolenia jako sytuacji (na placu itp), tylko szkolenie jako proces, jako uczenie się. Chodziło mi o to, że czym innym jest szarpanie psa kiedy chce się go czegoś nauczyć, a czym innym w ostatecznej sytuacji, kiedy trzeba ratować czyjeś życie czy zdrowie.
  15. [quote name='Mrzewinska']Ma-ja, a co zrobilabys widzac, ze pies za chwile zagryzie drugiego psa? Ciezko porani czlowieka? [/quote] Mam wrażenie, że rozmawiamy o szkoleniu, a nie o ratowaniu czyjegoś życia. Porównywanie tych dwóch sytuacji jest nadużyciem.
  16. [quote name='Delay']Ale prawda jest taka, że kiedy mamy doczynienia z trudnym przypadkiem to niestety bywa już nieco inaczej niż by się np.klikerowcom marzyło. [/quote] Niestety, to właśnie "trudne przypadki", które po szkoleniu awersyjnym stają się tak trudne, że nadają się właściwie tylko do uśpienia, trafiają często w te wstrętne sekciarskie łapy klikerowców. I jakoś wychodzą na... psy ;-) Nie wiem skąd pogląd, że klikerem i pozytywnie da się szkolić tylko spokojne, grzeczne, posłuszne psy.
  17. Szczekanie na petardy może też wynikać ze strachu przed nimi. Wika na szczęście nie reaguje na wystrzały. Podobno to jest uwarunkowane genetycznie.
  18. Kundelkowe fotki z wakacyjnych wypraw - tu akurat czerwiec (Wika 6-7 miesięcy): Zmoknięta na pomoście wypatruje czegoś we mgle... [URL]http://images3.fotosik.pl/194/4d64cf26fb163ceb.jpg[/URL] A tu załapuje się na transport przez zimną rzekę - jest już wystarczająco mokra :-) [URL]http://images1.fotosik.pl/203/88122c2d65e3b5ef.jpg[/URL] A tu już sierpień, wakacje, na łódce w Parku Narodowym Hortobagy na Węgrzech: [URL]http://images2.fotosik.pl/194/fa7271728c797974.jpg[/URL] A tu mój kundel czyta węgierskie napisy na wieży obserwacyjnej w tym samym parku narodowym: [URL]http://images4.fotosik.pl/158/ba306284536fc720.jpg[/URL] Chcę się jeszcze pochwalić, że na Ukrainie Wika na własnych czterech kudłatych łapach weszła na Howerlę (2061 m.n.p.m.) - niestety nie mam fotki... [COLOR=red]Prosze dostosować się do regulaminu, zdjęcia za duże. Mod-Zaba14[/COLOR]
  19. "Do nogi" to mogą być różne rzeczy :-) Czy to oznacza przywołanie psa? Jeśli tak, to uczyłam tak jak opisałam tutaj: [url]http://martajermaczek.blox.pl/2006/09/Przywolanie-Wika-calkiem-ladnie-przychodzi-na.html[/url] Ale samego dostawiania się do nogi uczyłam naprowadzając początkowo smakołykiem (kilka razy), potem już tylko palcem, i klikając psu właściwą pozycję. Dostawianie się do nogi to jedno z ulubionych ćwiczeń Wiki :-) "Siad" i "waruj" uczyłam naprowadzając i klikając. Siad naprowadzałam trzymając smakołyk (potem palec) w górze i klikając kiedy pies początkowo obniża dupke patrząc w górę, ale ten etap nie trwał długo, bo Wika (wówczas 2-miesięczna) bardzo szybko załapała w czym rzecz :-) Waruj uczyłam naprowadzając nisko, między łapami psa i klikając kiedy pies się kładzie (nie z siadu, tylko ze stania). Nie mam takiej komendy jak "fe", staram się radzić sobie bez niej, używam np. komendy "nie rusz", wypowiadanej tonem spokojnym, a oto jak jej nauczyłam: trzymałam smakołyk w zaciśniętej pięści, dopóki pies próbował się do niego dobrać, nie dostawał go, gdy na chwilę tylko odsunął głowę - otwierałam dłoń. Kiedy już Wika rozumiała że jak zostawi smakołyk to dostanie go, w momencie kiedy się odsuwała mówiłam "nie rusz", żeby skojarzyć czynność z komendą. Tak samo można robić ze smakołykiem leżącym na ziemi, zasłanianym początkowo ręką itp. Ważne, podstawowe chyba komendy to "hop" i "zejdź". "Hop" nie naprowadzałam, Wika sama z siebie wskakiwała na wszystko co się dało, wystarczyło wyłapywać i nagradzać, potem dołożyć komendę i nagradzać tylko te "hopy" które były na komendę. "Zejdź" też chyba nie naprowadzałam, a może czasem naprowadzałam, nie pamiętam. Przydaje się w różnych domowych sytuacjach, i nie tylko.
  20. Zgadzam się. Ja zresztą ostatnio wychodzę z założenia, że im wolniej tym lepiej ;-) Szczególnie jeśli nie chce się używać negatywów.
  21. Ja się dołączam do podziękowań, szczególnie że w moim przypadku przyjemność z obserwowania postępów nie taka znów wielka :evil_lol:
  22. Paulina z Viki też się wybierają.
  23. [quote name='Tośka_m']My będziemy na pewno, Marta z Wiką też, może również KaRa z Erą.[/quote] My to nawet trochę wcześniej będziemy :-]
  24. Jeśli chodzi o szympansy, to łączą też wyuczone słowa migowe, tworząc nowe, np. na widok arbuza - cukierek+owoc, na widok łabędzia woda+ptak itd. Ale zgadzam się, że nie można oceniać inteligencji zwierzęcia na podstawie zdolności do nauczenia się ludzkiego języka i w ogóle naśladowania człowieka. Bo to są nasze kryteria, stworzone przez nas dla nas, na podstawie rozwiniętych cech naszego gatunku. Pies ma rozwinięty węch i gdyby miał układać istoty żywe w hierarchii według tego kryterium, to nie wypadlibyśmy najlepiej.
  25. OK, mogę być ekstremistką, w końcu jestem nią nie tylko w dziedzinie szkolenia i stosunków z psami ;-) Mogę być tą głupią i naiwną, która uważa, że wszystko można osiągnąć spokojem, łagodnością i konsekwencją, a przecież świat jest pełen przemocy i agresji. Nie jestem wrogo nastawiona do "kolczatkowców", ale nie akceptuję tej metody, ponieważ zadaje psu ból. I tyle. Wiem, że ideologia to dzisiaj brzydkie słowo, dlatego pisałam wcześniej o światopoglądzie. Może nie światopoglądzie klikerowym, ale światopoglądzie, w który metoda klikerowa doskonale się wpisuje.
×
×
  • Create New...