Jump to content
Dogomania

Marta i Wika

Members
  • Posts

    1817
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Marta i Wika

  1. [FONT=Arial][COLOR=Black][SIZE=-1]Poniżej dwa ćwiczenia ze strony [url]www.dogs.gd.pl/kliker[/url]. Polecam! Obroża elektryczna...brrr. Pewnie zadziała, ale nie wstyd tak męczyć psa? Przecież on nie szczeka ze złośliwości, tylko dlatego, że źle znosi samotność... Jeszcze dodatkowo dokładać mu przykrych bodźców? Sadyzm... Dziecko, które płacze bo jest głodne lub ma mokro, też traktujecie prądem żeby przestało? ------------------------------ CWICZENIE I 1. Sprawdzic ile czasu mija miedzy zamknieciem za soba drzwi a rozpoczeciem "koncertu" przez psa (powiedzmy, ze to jest minuta). 2. Podzielic ten czas na pol i od tego zaczac cwiczenia (wychodzi 30sek). 3. Wlaczyc radio, wyjsc z mieszkania. Dobrze jest zostawic jakis pyszny smakolyk (wyjscie Pani z domu = cos wspanialego). Nie zegnac sie z psem, nie zwracac na psa uwagi przez ok. 15 min przed wyjsciem, nic do niego nie mowic. Chodzi o to, zeby nie tworzyc skojarzen: ludzie w domu = przyjemnosc; wyjscie ludzi = brak przyjemnosci. Zejsc pietro w dol (zeby pies nie czul czlowieka za drzwiami), wrocic po uplywie obliczonego czasu (30sek). Wylaczyc radio. Grajace radio jest pomocne, jesli w czasie kiedy prowadzimy cwiczenia, zdarza sie nam koniecznosc wyjscia na czas dluzszy (godzina, dwie). Wlaczone radio jest sygnalem "zaraz wracam". Oczywiscie wlaczamy to radio tylko w czasie cwiczen, nie wtedy kiedy wychodzimy na dluzej (wtedy nie cwiczymy). 4. Powtarzac punkt 3 piec razy dziennie przez tydzien. 5. Zwiekszyc czas wyjscia o ok. 1/2 (45sek) - powtarzac piec razy dziennie przez 2 dni. 6. Zwiekszyc czas wyjscia o ok. 1/3 (minuta) - powtarzac piec razy dziennie przez 2 dni. 7. Zwiekszyc czas wyjscia o ok. 1/4 (1min 15sek) - powtarzac piec razy dziennie przez 2 dni. 8. Itd - zwiekszamy stopniowo czas bycia poza domem. Jedno - dwa wyjscia dziennie robimy krotsze niz pozostale (np. 30 sek, potem minuta, dwie). Wazne jest, zeby zdazyc wrocic zanim pies zaszczeka czy zawyje. Jesli nie zdazymy, to znaczy, ze czas byl za dlugi. Czekamy z wejsciem na ok. 30 sek ciszy, a nastepnym razem wychodzimy na krocej. CWICZENIE II 1. Sprawdzic jak pies zachowuje sie, gdy wlasciciel jest w domu, ale zamkniety w pokoju. Pies sam w przedpokoju - sytuacja taka jak przy wychodzeniu z domu. /Psa mozna zamknac w jakimkolwiek pomieszczeniu - chodzi o to, by byl wtedy sam, bez mozliwosci kontaktu z ludzmi/. 2. Jesli jest cisza i spokoj - cwiczyc to kilka razy dziennie, rozne okresy czasu (kilkanascie minut, godzina). Chodzi o to, zeby psa przyzwyczaic do sytuacji "jestem sam w przedpokoju". 3. Jesli pies sie awanturuje - cwiczyc tak samo jak w CW. I. Uwagi koncowe. Im wiecej bedzie cwiczen tym szybciej bedzie efekt. Jesli teraz sie przylozymy i poswiecimy duzo czasu, bedziemy miec potem spokoj na reszte zycia. Warto?[/SIZE][/COLOR][/FONT]
  2. [quote name='rebellia'][URL]http://wiadomosci.onet.pl/1366601,242,kioskart.html[/URL] co sądzicie? ;)[/quote] Fajne. Rufus - pies moich rodziców, prawie-collie, straszny szczekacz, przez sen zawsze poszczekuje. Wika mało szczeka na jawie, więc i przez sen też nigdy nie zaobserwowałam żeby szczekała... Ale za to często biega :-)
  3. [quote name='Tośka_m']Bilet kosztuje 2 zł za człowieka, za psa nie wiem, bo uprzejmy kierowca nie chciał nic za niego ;)[/quote] Dziwna linia... naprawdę dziwna :-) 2 zł???? Ja płaciłam za siebie prawie 4 zł, a za psa różnie, czasem nic, czasem tyle co za siebie, a czasem połowę tego :-) Właśnie wróciłyśmy ze spacerku, na którym Wika próbowała mi udowodnić, że jest już jak najbardziej w formie na agility, ale nie wierzę jej.
  4. [quote name='Eurasierka']Co do przeskakiwania przez płotek - nie rezygnuję z wykonania polecenia. Piszę tylko, że ona czasem [U]woli[/U] przejść obok zamiast się pofatygować i dostać nagrodę. Wówczas, gdy znowu ją naprowadzam, siada, kładzie się obok, daje łapę i ogólnie udaje głupka :cool1: - wreszcie "z łaski" przeskoczy...:roll:[/quote] Jesteś pewna że udaje? :eviltong: Tzn. nic złego nie mam na myśli, ale jeśli nie przeskakuje sama, chętnie i z radością, tylko cuduje, to może jednak jest za słabo nauczona (zmotywowana)? Siadanie, kładzenie się i cudowanie kosztuje ją więcej zachodu niż normalne przeskoczenie i zgarnięcie smaka, wydaje mi się że jakby wiedziała w 100% o co chodzi to by robiła co trzeba...
  5. Ja w takiej sytuacji nie wołam (no chyba że rzeczywiście jest niebezpieczeństwo), jeśli wiem że nie przyjdzie. Staram się nie powtarzać przywołania, bo to bardzo psuje przywołanie. Jeśli domyślam się że "usłyszy" mnie (ale np. odwróci się i wybierze psa/kota), to wołam raz, a potem się chowam. A jak pies mnie już znajdzie :-) to ćwiczę przywołanie. Choćby z pięciu metrów. Kilkanaście razy. Tak na przyszłość :-) Czasem nie muszę się chować, wystarczy że robię odwrót i odchodzę w drugą stronę. Czasem Wika nie może się powstrzymać i musi się z psem przywitać - buzi buzi noskami - po czym LECI w moją stronę. Ale przywitanie musi być ;-) Trudno mi ją odwołać od gonienia nisko lecącego ptaka, niestety. Głupieje totalnie na ich widok. Ale myślę że to kwestia pracy... Dobrze mieć podobno dwa przywołania - jedno "codzienne", które czasem się "zmarnuje", a drugie awaryjne, super-wyszkolone, pewne. Ja nie mam takiego. Tzn. miałam, ale zmarnowałam ;-) i muszę nauczyć od nowa chyba.
  6. Oj, jak ja żałuję, że nie mogę być! No ale Wika pokrojona, wolę jej nie przeciążać :shake:, chociaż to co ona mi właśnie wyprawia nad głową skacząc po meblach z nadmiaru energii to jest gorzej niż agility :Dog_run: Za tydzień też nas nie ma - jedziemy nad morze :multi: Więc pewnie się potem do Marysi wproszę...
  7. [quote name='lewkonia']:lol: Jak tam przebiega dalsza rekonwalescencja Wiki? Powinna brykać.:lol:[/quote] Pozytywnie :-) Wczoraj jeszcze nie brykała, głównie spała, ale dziś już roznosi ją energia. Aż za bardzo :-) Jakby chciała nadrobić te prawie dwa przeleżane dni. Z drugiej strony nie ma jeszcze tyle sił i szybko się męczy. Myślę, że jutro wreszcie pójdziemy na dłuższy spacer...
  8. [quote name='AZ-IWONA']Zamiast jej doradzić i jak macie tyle czasu pomóc z psem, wymądrzacie się.:angryy:[/quote] No to przecież dostaje mnóstwo rad...
  9. [quote name='żabka-Rybnik']Ja rozumiem chować wszystko na czas nieobecności w domu ale jak wszyscy domownicy sa i robić bunkier z domu- lekka przesada :angryy:[/quote] No ale niestety trzeba chować, nie tylko kiedy nie ma Was w domu ale również wtedy kiedy nie możecie pilnować psa... Jak Wika była mała to ja miałam WSZYSTKO pochowane. A miałam ciężko, bo mieszkałam w skromnym pokoiku, gdzie nie było nawet porządnego biurka... i dużo rzeczy leżało np. na parapecie, część po szafach lub na szafach, wykorzystywałam każde miejsce gdzie pies nie sięga. Trochę było z tym zachodu, ale dzięki temu Wika po pierwsze nic mi nie zniszczyła (poza jedną okładką książki, ale to była moja wina, że jej nie schowałam), po drugie nie wyrobiła sobie nawyku niszczenia i teraz już nie muszę zamieniać domu w bunkier... Jednocześnie miała dużo własnych zabawek, zarówno takich kupowanych - piłek, pluszaków, gryzaków, jak i "naturalnych" typu patyki, szyszki (dużo śmieci potem do sprzątania ale wielka frajda dla psa) kartoniki po papierze toaletowym itp. Rozumiem że to nie jest mały szczeniak, ale myślę że zasady postępowania z przedmiotami tu będą podobne... Po pierwsze chować wszystko co cenne, po drugie wskazać psu to co dozwolone i chwalić gdy to gryzie...
  10. Hmm, czytam bardzo różne fora dyskusyjne o psach i na bardzo wielu spotykam się z różnymi odmianami pytania, w jaki sposób najlepiej karać i karcić psa. A tak mało osób pyta jak nagradzać psa... A to przecież o wiele łatwiejsza, skuteczniejsza i przyjemniejsza dla obu stron metoda szkolenia/wychowania. I wcale nie jest to przecież takie oczywiste - jak nagradzać żeby nagroda nie była łapówką, tylko wzmocnieniem pozytywnym, jak nagradzać zabawą, jak stosować nagrody środowiskowe... Ale nie - wszyscy pytają o kary :diabloti:
  11. [quote name='diabelkowa']no a jak karac psa za kompletnie olanie ? albo jak ucieknie ?[/quote] Jak ucieknie i w końcu przyjdzie to ja bym dawała jeszcze większego smakola :-) żeby następnym razem miał motywację wrócić szybciej :-)
  12. [quote name='Eurasierka']Żeby przybiegała do mnie ZAWSZE, musiałabym mieć futro, chodzić na 4 łapach i machać ogonkiem :cool1:[/quote] A ja powinnam być brązowa, leżeć przy drodze i śmierdzieć ;-)
  13. [quote name='lewkonia']Wika nie chciała wczoraj jeść, bo środki usypiające u wrażliwych zwierzaków nawet wywołują wymioty. A dzisiaj po prostu jest potwornie głodna. Po zdjęciu szwów nie będzie mozna nawet znaleźć sladów po zabiegu.[/quote] Ma szewek kosmetyczny, do środka, i samorozpuszczalny. Więc tymbardziej nie będzie śladu :-) A dziś była bardzo głodna, owszem. Teraz śpi i zrasta się :-)
  14. [quote name='Delay'] - wg. mnie, nauka chodzenia na smyczy, to absolutnie najważniejsza, podstawowa rzecz, jakiej powinno się uczyć psa od maleńkości - a często odnoszę wrażenie, że niektórzy zwlekają z tym strasznie długo pilnując tylko, żeby pies umiał przede wszystkim "siad", czy "waruj"...[/quote] Zgadzam się. Ja to zaniedbałam i teraz muszę dużo energii poświęcić na walkę z nawykiem (niezbyt utrwalonym, ale jednak jakiś nawyk jest). A zaniedbałam dlatego, że często gdzieś się spieszyłam z maluchem i dawałam się ciągnąć, bo nie miałam czasu na drzewka - a w takiej sytuacji należało psu po prostu nałożyć szelki.
  15. Marta i Wika

    Barf

    Dla goldena tabelek nie mam, ale barfowi goldeniarze na pewno coś Ci poradzą. Może podpowiedzią będzie jadłospis ze strony Psiejstwa - nie wiem, czy trafiłeś: [url]www.dogs.gd.pl/psiejstwo/barf2.html[/url] Nie wiem jak ze skrzydełkami kurzymi u tak małego szczeniaka, Wika wcina bez problemu, ale jak była tak mała to nie była na BARFie (dopiero potem na niego trafiłam). Jeśli się boisz możesz na początku mielić, przynajmniej te długie.
  16. [quote name='diabelkowa']no i jaak ?[/quote] Wlasnie po spacerku (na takich troche jeszcze ciezkich nogach) rzucila sie na zarcie (wczoraj nic nie chciala tknac), wiec chyba dobrze :-) Z samej narkozy obudzila sie szybko, ale potem jeszcze dzialaly inne leki (nazwane przez weta profesjonalnie "glupim jasiem"), wiec oszolomiona byla jeszcze dluzszy czas, juz po przyjsciu do domu.
  17. [quote name='Delay']Ja myślę, apropos przywoływania, o którym była stronę wcześniej mowa, żeby zawsze przywoływać psa po coś konkretnego - np wspólną zabawę, czy kilka ćwiczeń - dla utrwalenia pozytywnych skojarzeń związanych z przyjściem do nas . Zauważyłam, że psy przywoływane ot tak, bez celu, częściej uskuteczniają olewactwo. :p[/quote] Albo po smakołyk. Ja nagradzam wszystkie przywołania. Nie zawsze smakołykiem, ale zawsze nagradzam.
  18. [quote] Co zrobić w przypadku kiedy pies siada przed nami krzywo, bokiem? [/quote] Może ucz go osobno, w domu prostego siadu przed Tobą. Możesz naprowadzać palcem (jeśli umie już podążać za palcem) i klikać. Potem możesz to stopniowo "wyprowadzać" na dwór... Możesz też robić tak, że jeśli usiądzie krzywo, to naprowadź go na prosty siad i wtedy nagrodź.
  19. [COLOR=Black]Wklejam dwa ćwiczenia ze strony klikerowej, pomocne w rozwiązywaniu problemów lęków separacyjnych. Może się przydadzą? [/COLOR][FONT=Arial][COLOR=#663333][SIZE=-1][COLOR=#666633][COLOR=Black]"CWICZENIE I 1. Sprawdzic ile czasu mija miedzy zamknieciem za soba drzwi a rozpoczeciem "koncertu" przez psa (powiedzmy, ze to jest minuta). 2. Podzielic ten czas na pol i od tego zaczac cwiczenia (wychodzi 30sek). 3. Wlaczyc radio, wyjsc z mieszkania. Dobrze jest zostawic jakis pyszny smakolyk (wyjscie Pani z domu = cos wspanialego). Nie zegnac sie z psem, nie zwracac na psa uwagi przez ok. 15 min przed wyjsciem, nic do niego nie mowic. Chodzi o to, zeby nie tworzyc skojarzen: ludzie w domu = przyjemnosc; wyjscie ludzi = brak przyjemnosci. Zejsc pietro w dol (zeby pies nie czul czlowieka za drzwiami), wrocic po uplywie obliczonego czasu (30sek). Wylaczyc radio. Grajace radio jest pomocne, jesli w czasie kiedy prowadzimy cwiczenia, zdarza sie nam koniecznosc wyjscia na czas dluzszy (godzina, dwie). Wlaczone radio jest sygnalem "zaraz wracam". Oczywiscie wlaczamy to radio tylko w czasie cwiczen, nie wtedy kiedy wychodzimy na dluzej (wtedy nie cwiczymy). 4. Powtarzac punkt 3 piec razy dziennie przez tydzien. 5. Zwiekszyc czas wyjscia o ok. 1/2 (45sek) - powtarzac piec razy dziennie przez 2 dni. 6. Zwiekszyc czas wyjscia o ok. 1/3 (minuta) - powtarzac piec razy dziennie przez 2 dni. 7. Zwiekszyc czas wyjscia o ok. 1/4 (1min 15sek) - powtarzac piec razy dziennie przez 2 dni. 8. Itd - zwiekszamy stopniowo czas bycia poza domem. Jedno - dwa wyjscia dziennie robimy krotsze niz pozostale (np. 30 sek, potem minuta, dwie). Wazne jest, zeby zdazyc wrocic zanim pies zaszczeka czy zawyje. Jesli nie zdazymy, to znaczy, ze czas byl za dlugi. Czekamy z wejsciem na ok. 30 sek ciszy, a nastepnym razem wychodzimy na krocej. CWICZENIE II 1. Sprawdzic jak pies zachowuje sie, gdy wlasciciel jest w domu, ale zamkniety w pokoju. Pies sam w przedpokoju - sytuacja taka jak przy wychodzeniu z domu. /Psa mozna zamknac w jakimkolwiek pomieszczeniu - chodzi o to, by byl wtedy sam, bez mozliwosci kontaktu z ludzmi/. 2. Jesli jest cisza i spokoj - cwiczyc to kilka razy dziennie, rozne okresy czasu (kilkanascie minut, godzina). Chodzi o to, zeby psa przyzwyczaic do sytuacji "jestem sam w przedpokoju". 3. Jesli pies sie awanturuje - cwiczyc tak samo jak w CW. I.[/COLOR]" [/COLOR][/SIZE][/COLOR][/FONT]
  20. A Wikunia już po sterylce - od 2 godzin...
  21. Marta i Wika

    Barf

    Myślę że chodzi o aktualną masę szczeniora :-)
  22. [quote name='sylwekw'] Czy to jest normalne u suki? Czy może ma to jakies konretne podłoże? Czy cieczka może mieć z tym coś wpsólnego?[/quote] Zdecydowanie tak. Właśnie w cieczce sunia zaczyna znaczyć teren.
  23. Sterylizacja Wikuni we wtorek - trzymajcie kciuki...
  24. [quote name='Marmasza']To zależy od sytuacji i wyszkolenia psa. Pies po pewnym czasie nabiera doświadczenia kiedy i na co może sobie pozwolić. I wie, kiedy pani/pan woła "pro forma" a kiedy nie ma ochoty na żarty. [/quote] Po pierwsze, po co wołać pro forma? Albo się woła i pies ma przyjść, albo nie. Jeśli nie przychodzi, to znaczy że przywołanie jest za słabo wyćwiczone i pies ma za słabą motywację. Ja mam kilka przywołań, z tego jedno jest awaryjne - muszę nad nim poćwiczyć jeszcze bo ostatnio nadużywałam i zepsuło się, jedno jest "zwyczajne" i jedno jest takie nieformalne, może to jest właśnie to które Ty nazywasz "pro forma", takie "hej, co tam robisz" albo "hej, czy przypadkiem nie oddalasz się za bardzo?". Ale w żadnym nie używam ostrego tonu, nie podnoszę głosu. A naukę przywołania można i trzeba zacząć w domu.[/quote] Oczywiście.
  25. [quote name='majaga']Witam Jestem z Wrocławia,niedawno adoptowałam psa i mysle o szkoleniu. Bardzo polecano mi szkołe Artemis,a szczególnie panią Anne Calomfirescu,jedną z prowadzących. [/quote] Jak najbardziej polecam! :p Nie na podstawie własnych doświadczeń niestety (trochę daleko do Wrocławia) ale na podstawie opinii i wypowiedzi Ani Calomfirecsu na forum pozytywnym - na pewno traficie w dobre ręce! :-)
×
×
  • Create New...