-
Posts
33916 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Maupa4
-
Julka jest w Warszawie ... Czy jest do adopcji - tego jeszcze nie wiem. ADA jutro sama napisze. Co do zakochania DT - to masz rację ... Musimy poczekać na ADĘ. Nasze wymagania - z autopsji wiem, że dobrze by było żeby w domu był już jakiś spokojny pies ... Julka nie widzi albo widzi minimalnie (a w związku z tą wrodzoną zaćmą i tak go niedługo straci na amen) będzie jej potrzebny "pies przewodnik" (tak jest u mnie - moje bulwy "zaopiekowały się" i są przewodnikami Migotki z Ostródy). Pies, który "pokaże" jej jak poruszać się po domu, na spacerach, przybiegnie na każde jej zawołanie (u mnie tak było: "pogubiona" Migota piszczała lub szczekała jak nie "znajdowała" żadnego z psów i wtedy któryś z nich zawsze szedł ją uspokoić i "pokazać" że wszystko jest ok - ktoś jest w domu ...). Myślę że z Julką będzie tak jak z Migotką - z czasem będzie coraz sprawniejsza (zarówno w domu jak i na dworze). A za dwa, trzy miesiące nikt nawet się nie domysli że Julka nie widzi. Będzie "wariować" na spacerach i w domu ;). Aggie - poczekajmy do jutra. ADA ma dostęp do netu tylko w pracy. aha ... ja zupełnie nie wiem jak niewidomy pies zachowuje się w domu jezeli zostaje sam - u mnie staramy się tak "ustawiać" zeby psy w ogóle same były bardzo krótko. No i mój "ślepaczek" ma cztery bulwy do towarzystwa i Monara ... :oops:
-
Napisałam się wczoraj, ponadrabiałam zaległości i wszystko ... uleciało w kosmos :evil_lol: ... [SIZE=4][COLOR=blue]MONA wszystkim dziękuje za życzenia !!! :Rose: :Rose: :Rose: [/COLOR][/SIZE] [SIZE=4][COLOR=magenta][/COLOR][/SIZE] [SIZE=4][COLOR=#ff00ff]PERZ dziękuje za zainteresowanie i doping !!! :Rose: [/COLOR][/SIZE] [SIZE=4][COLOR=black][/COLOR][/SIZE] [SIZE=4][/SIZE] [SIZE=4]U nas wszystkich na razie w miarę ok ... :multi: [/SIZE] Monar w piątek miał kolejny zabieg ... teraz pomału dochodzi do siebie.
-
Mała ma na imię Julka. Byłyśmy z nią dzisiaj u okulisty - no i co ja mam napisać ? Ma: małoocze, wrodzoną zaćmę i na dodatek zeza :shake: . Nic nie da się z tym zrobić i w którymś momencie straci wzrok zupełnie - teraz coś jeszcze tam widzi ale baardzo malutko. Pani wet przepisała jej krople, które "spowolnią" ślepnięcie. Uszy obejrzane - wszystko w porządku. Słyszy ... :multi: Krzywy ryjek trochę się naprostował a jest skrzywiony bo stałe zęby już wyrosły a mleczaki jeszcze nie wypadły. Julka ma ok 5 miesięcy. Kolejna wizyta za dwa tygodnie - przez ten czas mała ma się nadal powoli socjalizować czyli od nowa wierzyć w ludzi. Dała się zbadać bez problemu, nie wyrywała sie ani nic takiego ale wetki powiedziały że "widać że jest strasznie przerażona"... dajemy jej teraz trochę czasu. A ADA chucha na nią i dmucha ... Julka już kocha TZ ADY ... a "tatuś" nie widzi świata poza Julką (tylko trochę opornie się do tego przyznaje). :evil_lol: Tak więc - wszystko pod kontrolą ... nie damy zrobić małej krzywdy. Jutro fotorelacja (pod warunkiem że uda się nam przezwyciężyć problemy techniczne - ja już zdjęcia widziałam i Julkę w ramionach trzymałam. Możecie zazdrościć - jest suuuper ).
-
[IMG]http://images20.fotosik.pl/186/daf4f8d2dc323a67.jpg[/IMG] [IMG]http://images21.fotosik.pl/131/d0e7711d1ab5e035.jpg[/IMG] [IMG]http://images21.fotosik.pl/131/c2085ac88c9877ab.jpg[/IMG] [IMG]http://images22.fotosik.pl/78/4aff0aa50bb429eb.jpg[/IMG] [IMG]http://images22.fotosik.pl/78/d347717a971cf984.jpg[/IMG]
-
Migotka z Perzem na spacerze [IMG]http://images21.fotosik.pl/131/658d0eea550e15b2.jpg[/IMG] [IMG]http://images21.fotosik.pl/131/56eb81630d072d86.jpg[/IMG] [IMG]http://images22.fotosik.pl/78/d2db3edbf81dbedd.jpg[/IMG] [IMG]http://images21.fotosik.pl/131/1c47eae4ded96e3c.jpg[/IMG] [IMG]http://images20.fotosik.pl/185/151296a00ba8ca7d.jpg[/IMG] [IMG]http://images20.fotosik.pl/185/27a5281ae4b58504.jpg[/IMG] A Perz dzisiaj wygląda tak.... [IMG]http://images22.fotosik.pl/78/b00b96f76f51da10.jpg[/IMG]
-
Spotkanie z kolegami już "nie-mopkami" :diabloti: [IMG]http://images21.fotosik.pl/131/99f28f41e530cf63.jpg[/IMG] [IMG]http://images21.fotosik.pl/131/2593cfa4be85ca40.jpg[/IMG] [IMG]http://images21.fotosik.pl/131/daffac959062ab36.jpg[/IMG] [IMG]http://images20.fotosik.pl/185/bd999671c139da47.jpg[/IMG]
-
Na początek troche pornografii... :oops: [IMG]http://images20.fotosik.pl/185/a7875c747f2c63cb.jpg[/IMG] A teraz już normalne zdjęcia :evil_lol: [IMG]http://images21.fotosik.pl/131/2cabb0501da118b3.jpg[/IMG] [IMG]http://images20.fotosik.pl/185/979706f4cab6e834.jpg[/IMG] [IMG]http://images20.fotosik.pl/185/9e56bb84753eafcc.jpg[/IMG] [IMG]http://images21.fotosik.pl/131/f6eb6d50d7a52c02.jpg[/IMG] Maja jak zwykle w jednej pozycji... Pszczóła Pierdóła :cool1: [IMG]http://images22.fotosik.pl/78/8fad2f8eb7ec5165.jpg[/IMG]
-
Pisałam już wczoraj ze cztery razy ale zawsze gdzieś to ulatywało ... i okazuje się że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło ;) . Wczoraj miałam od ADY mało ciekawe informacje ale już dzisiaj od południa same super ... Mała powoli przestaje się bać. Wczoraj zwiedzała samodzielnie mieszkanie a dzisiaj już pozwalała się głaskać i machała ogonem :multi: . Je i pije jak smok. Sioosia i koopa jak smok. Najlepiej się czuje w towarzystwie kotów i psów Ady ... z ludzmi trochę gorzej ale jak pisałam są postępy - nie ucieka już w panice. W poniedziałek idziemy do okulisty, przy okazji dowiemy się o ten "przetrącony ryjek" i ... socjalizujemy, leczymy i co tam jeszcze trzeba. Później napiszę tak bardziej szczegółowo i opisowo - teraz tak tylko informacyjnie.
-
... no co ???? ... :oops: ja już wiem że nawet jak się nie ma oczu a jest się szczeniakiem to już dosłownie po paru chwilach daje się sobie doskonale radę, a po jakichś dwóch miesiącach wychodzi się na normalne spacery ... a jak się ma w domu w miarę spokojne (leniwe) psy to one bez problemu pomogą małemu ślepaczkowi opanować poruszanie się po domu ...
-
Rozmawiałam przed chwilą z Adą i podjęłyśmy "wspólną" decyzję że wezmiemy malucha ... Tylko ktoś musiałby ją przywieźć na Mokotów ... a jeżeli ASICA zdecydowałaby się to byśmy małą do niej dowiozły. Dziewczyny jeżeli chcecie sprawdzić naszą wiarygodność to zadzwońcie do Neris. A w ogóle to gdzie są te "4 łapy" ??
-
Bo to trzeba samemu pamiętać ... ;) Ja tam dzisiaj sama przypomniałam wszystkim że właśnie dzisiaj minął rok odkąd Mona jest z nami ... Dla Jessie i dla Was::Rose: :Rose: :Rose:
-
Dzisiaj o godzinie 18.30 minął rok odkąd Mona jest z nami !!! [IMG]http://images21.fotosik.pl/122/357f19ea05b706d9.jpg[/IMG] [IMG]http://images21.fotosik.pl/122/59e3b25b5b5c3df7.jpg[/IMG] [IMG]http://images22.fotosik.pl/71/27af2cf1516691f3.jpg[/IMG] :laola: :laola: Był to "dziwny", oj bardzo "dziwny" rok ... Przeżyliśmy mnóstwo "szoków". Nauczylismy się miliona "zupełnie niepotrzebnych rzeczy". Przeszliśmy błyskawiczny kurs podstaw weterynarii. Nie boimy się już podejmować błyskawicznych decyzji. Wiemy już że nie nalezy się nad pewnymi sprawami zbyt długo zastanawiać ... A to że czasem miotamy się ??? No cóż - jeżeli ktoś był "pańciostwem" z dwoma rozkapryszonymi bulwami-syneczkami to jak nagle zaczął mieć idee pomocy bulwiej dziewczynce - to musiał liczyć się z konsekwencjami. ;) A jak postanowił pomóc jeszcze jednej bulwinie i nagle został szczęśliwym posiadaczem "domowego psiego szpitala" to ... ma to co chciał. Widocznie tak musiało być. Mam nadzieję że Mona już nie pamięta jak było kiedyś ... i że jest z nami szczęśliwa. My już od bardzo dawna nie wyobrażamy sobie bez niej naszego życia. Jest nasza "od zawsze" a nie tylko od roku ...
-
Przepraszam że nas tak długo nie było ale ... roboty mam z nimi tyle że na komputer zupełnie brak mi czasu a Karolina nie chciała mi pomóc i napisać (poza tym pojechała doglądać swojego konia ... :cool1: ). W sobotę musiałam się wyrobić ze wszystkim "koniecznym" do 14.00 (wymiana butli dla Monara, wizyty u weta, kupić im jeść, ugotować i "takie tam"). Poza tym dostałam obsesji sprzątania - bo jak Perz ma taką ranę to uznałam że musi być błysk żeby mu się nic dodatkowo babrać nie zaczęło ... no więc dodatkowo jeszcze zasuwam z "aseptyką" ... po prostu się nie wyrabiam. A jeszcze piękna wiosenna pogoda sprawiła że cała reszta uznała że im też się od życia coś należy - bo im akurat w tym momencie nic nie dolega - i zaczęli "wymuszać długie powolne spacery" z wąchaniem listków, krzaczków, kwiatków a nawet z zaleganiem na ciepłym, nagrzanym chodniku i opalaniem się. Jeden spacer ze zdrowymi aktualnie, drugi spacer z Perzem a trzeci z Monarem ... więc wyszło nam na każdy weekendowy dzień 12 spacerów (4x3). U Perza tak jakby trochę lepiej (w sobotę jeszcze nam się rana trochę powiększyła ale minimalnie) a w niedzielę pojawiły się pierwsze malutkie "nieśmiałe" strupki. Jak robią się strupki ... to znaczy że już jest lepiej - prawda ? Cały czas jest tak że jego to nie boli ... bawi się normalnie, na spacery wychodzi normalnie, zaczepia psy do zabawy, je normalnie ... wszystko normalnie tylko ma ogromną ranę ... W niedzielę i poniedziałek i dzisiaj już też ... zaliczyłam kolejne wizyty u weta ... jesteśmy optymistami ale cały czas pokładamy wielkie nadzieje w tym niemieckim leku ... bo jak na razie czekając na wynik posiewu przemywamy to "badziestwo"... nasz wet nie chce "nic robić na siłę" żebyśmy dodatkowo nie zaszkodzili bo rana jest na prawdę czysta - bez żadych wysięków, sączeń i ropy.
-
O Toczniu (czy jak to się tam odmienia) już przeczytałam - nie bardzo pasują mi objawy - nawet te skórne (i miałby jeden objaw - właśnie ten skórny a żeby był toczeń to muszą być przynajmniej 4 na 11). I coś mi nie bardzo pasują "przyczyny" (wszystko jeszcze raz sprawdzę). A teraz poczytam o pęcherzycy. Trąd zostawiam na koniec.
-
[quote name='Akitka']Czy to jakieś atopowe zapalenie skóry? [/quote] Chyba nie ... atopówką jest Mona więc wiem jakie objawy są przy nasileniu uczulenia i w ogóle przy uczuleniu - udaje mi się reagować w porę. Killer też jest alergikiem - i tu też wiem jakie są początki i objawy i co robić. Perz jest właściwie jedynym naszym psem który nie ma problemów ze zdrowiem ... teraz to chyba był tym jedynym bo "przeszedł do obozu wroga". Walczyliśmy już z różnymi paskudztwami - i gronkowcami i drozdzami i "bagienkami usznymi". Żylismy z pałeczką ropy błękitnej i rakiem płuc. Spotkaliśmy i inne odmiany skorupiaka. Zwalczyliśmy skręt kiszek i żołądka.Nie obce sa nam problemy z kręgosłupem, oczami, uszami oraz wszelkimi narządami wewnętrznymi. Udaje nam się współpracować z tetralogią Fallota i jednym płucem. Tężyczkom udało nam się powiedzieć - nie. Brak oczu nie stanowi dla nas problemu. Ale takiego "badziewia" jeszcze nie spotkaliśmy na swojej drodze ... Leczymy a tu zamiast lepiej jest ... gorzej. Musimy doczekać i jakoś dotrwać do "zebrania plonów" z tego co zeskrobaliśmy i posialiśmy". Oby został na nas do tego czasu choć kawałek skóry (może być nawet łysa ;) ). Poza tym że skóra Perzowi odpada czuje się całkiem nieźle ... do weta "podyrdał w podskokach" a w poczekalni bardzo chciał się zakumplować z pozostałymi pacjentami, którzy mimo tego że wygladali o niebo lepiej czuli się od Perza znacznie gorzej. Teraz Perz chrapie ... i jest to normalne powiedziałabym że nawet zdrowe chrapanie.