Jump to content
Dogomania

czarok

Members
  • Posts

    575
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by czarok

  1. No...wreszcie mi dogo ożyło i nadrobiłam zaległości u Czarnego Stada :lol:. Poczytałam o wynikach Agi i mam pytanie - czy sunia miała robione badanie poziomu hormonów tarczycowych ( przy nadczynności mogą wystąpić podobne objawy jak u Agi - przynajmniej u ludzi - chudnięcie mimo jedzenia w nadmiarze)? PS. Luśka niezmiennie mnie zachwyca i zadziwia :-o PS 2. Twoje wypowiedzi o roślinkach sobie wydrukowałam do wykorzystania :eviltong:
  2. [quote name='Tweety']... bo zwierzaki miały być zabrane do Emira, bo cały czas było słychać o czynnej pomocy psom w Krzyczkach i stąd moje pytanie. [/quote] Nie tylko sprawy sądowej...Wystarczy kliknąć: [URL]http://fundacja-emir.org/aktualnosci/LISTAPSOW.htm[/URL]
  3. Emirowi wystarczy nazwa wioski i numer domu :-)
  4. [quote name='Rybc!a']Nie mam pojęcia, myślałam, że ktoś z Dogo mógłby powiedzieć, co to jest, wydaje mi się, że zdjęcia są dosyć dobre.[/quote] Wetem nie jestem, ale wydaje mi się, że oczko może być po jakimś urazie....Jak najszybciej powinien je obejrzeć weterynarz.
  5. My też pamiętamy i zaglądamy na wątki. Feluni nie da się tak po prostu zapomnieć....
  6. [SIZE=3][COLOR=red]DOBRUSIA ZOSTAŁA ADOPTOWANA :loveu:[/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][/SIZE] [COLOR=black]Pełnej michy, miękkiego posłania i przede wszystkim kochającego ludzkiego serca malutka :lol:[/COLOR] [SIZE=3][/SIZE] [URL]http://fundacja-emir.org/schronisko/schronisko-akt.htm[/URL]
  7. [quote name='shanti']Ostatnio pan sie upierał, że "ona" ale nie zmienię tytułu póki się naocznie nie przekonam :watpliwy: [/quote] Po mojemu, to sunia, czyli Księżniczka, patrząc na zdjęcia, zwłaszcza to: [IMG]http://images33.fotosik.pl/207/c98ec2beceab38b2med.jpg[/IMG]
  8. [quote name='Charly']nie kazdego na taka postawe stac. to wyszlo z mody. [/quote] Co znaczy nie stać na taką postawę ??? Mnie bardzo imponują piloci ( tak bym sobie chciała polatać za sterami odrzutowca....), ale nie mogę, bo mam chorobę lokomocyjną, bo okulista nie pozwoliłby mi polecieć nawet lotnią, bo jak sobie pomyślę, że rozwaliłabym ten samolot o ziemię z 300 pasażerami na pokładzie, bo .... ( i tu dodam, że jakbym się uparła, to licencję pilota bym zdobyła - nie za łapówkę). Wystarczy troszkę wcześniej POMYŚLEĆ.... I to by było na tyle....Wątek Rolfa się podniósł :eviltong:
  9. [quote name='Ewusek']problem jest w tym, że osoba, która nie potrafi byc odpowiedzialna nie nauczy tego swojego dziecka, bo jak skoro sama nie umie... gdyby powiedziała, że jej to przeszkadza, to powiedzialybysmy co nalezy zrobic... przede wszystkom kupic halti. ALE TRZEBA MYSLEC[/quote] Wiem, że prosiłyście - wiewióra i brązowa...ale tak sobie myślę, że czasem ludzie powinni usłyszeć o sobie co nieco ( to czasem, choć rzadko, przynosi pozytywne efekty).... A teraz zacytuję samą siebie z wątku Smolika: No żesz, zaraz mnie szlag trafi :angryy::angryy::angryy:. Właśnie powiedziałam swojej suce ( po lekturze tego wątku), że może szukać nowego domu ( nieważne, że jest u nas ponad rok - jest wredna - drze mordę na domofon, telefon, rzuca się z zębami na naszych gości, czasem zębiskami uderza robiąc gościom siniaki - próbujemy oduczać z mizernymi efektami, - wybiła mi palec ze stawu, bo pogoniła na widok ukochanego Pana przed siebie, tak, że nie mogę założyć obrączki ślubnej itd...). No, ale do diabła, to jest żywe stworzenie, które czuje i myśli ( może nie tak abstrakcyjnie jak człowiek, ale jednak) - może ja jestem starej daty, ale nie wyobrażam sobie, żebym, mogła Besi wywalić :cool1: ( jak człowiek może takie świństwo zrobić psu, z którym spędził kilka miesięcy jego życia??? ). Tak sobie myślę, że odpowiedzialny człowiek w przypadku trafienia na " trudnego" psa stara się poniekąd dostosować swoje życie do niego - u nas Besi jest zamykana w osobnym pomieszczeniu, jak przychodzą gryzieni goście, Misiu chodzi po osiedlu na smyczy ( bo nie udało się mu wyperswadować mordowania kotów) itd....Ale to trzeba CHCIEĆ....choćby kupić halti ( jak napisała Ewusek)...
  10. Zawsze mówię, że życie jest jak róża - piękna, ale ma kolce ( i chyba dlatego jest tak piękna....) Żeby brać garściami życie trzeba być przygotowanym na ukłucia róży ( to boli, czasem nam się wydaje, że boli ponad siły ).....Edyto, życzę, żeby róża dalszego życia miała łagodne kolce....I życzę "zapomnienia" ( nie rzeczywistego - bo się nie da - ale dającego ukojenie - dlatego w cudzysłowie)....
  11. Wiesz, mojamisiu, powiem coś niepocieszającego.....To zawsze będzie boleć.....Ale z czasem ten ból zacznie być inny....mniej fizyczny.....Wiem, bo pochowałam już pięć ukochanych psiaków ( i wiem też, że Ty też o tym wiesz z autopsji)....Czas...z jednej strony okrutny, z drugiej kojący rany..... O Feli nie zapomnisz nigdy Ty, nie zapomnimy my ( ja i Jurek), nie zapomni Kinga, Emir i inni, którzy mieli szczęście Ją poznać...Zawsze będzie dla nas "Zjawiskowym Stworzeniem", które mieliśmy szczęście poznać.....
  12. [quote name='samoglow']Gorzow Wielkopolski jest w Lubuskiem?! :crazyeye: A co jest stolica Lubuskiego?[/quote] [quote name='swan']no jak to co , Gorzów Wielkopolski , jak sama nazwa wskazuje :evil_lol: żeby było ciekawiej, jest jedną z dwóch stolic:cool1:[/quote] No, no :cool3: :nono:....Stolicą Lubuskiego jest Zielona Góra :eviltong: :p. PS. poczytuję sobie od "zawsze" Luśkę i teraz czarne stado i nie mogłam się oprzeć ( to się nazywa lokalny patriotyzm :p ). Nawiasem mówiąc, zawsze mnie śmieszą te wojenki gorzowsko-zielonogórskie :evil_lol:
  13. [quote name='Ania W']A ja nie jestem pewna właśnie czy warto...Jemu jest potrzeba rehabilitacja...W Polsce nie ma szans na profesjonalną rehabilitację psa, basen to tylko marzenie (podobno jeden jest na Śląsku). Kolejne wizyty będą generowały koszty. Moim zdaniem trzeba procentowo określić szansę powrotu psa do sprawności i tylko wtedy jeżeli te przemiawiające na korzyść znacznie przeważą warto próbować. Jeżdżenie od weta do weta na kolejne konsultacje będzie skutkowało tym , że tylu ilu lekarzy , tyle opinii. Ja już napisałam i czarok mając doświadczenie ze swoim psem poniekąd to potwierdziła - taka bezwładna łapa jest narażona na urazy...a pies nawet nie czuje, że sobie robi krzywdę. Myślę że dla nas ta bezwładna łapa ma większe znaczenie niż dla niego...[/quote] Dokladnie tak - psiak ( nawet duży) nauczy się chodzić na trzech łapach ( to ja ryczłam jak bóbr, jak Aza się przewracała i ryła pyskiem w ziemię przez pierwsze dni po wypadku - ona się podnosiła z ziemi i dalej próbowała dopóki nie przeniosła sobie środka ciężkości....). żyła z nami jeszcze 5 lat po porażeniu splotu barkowego ( odeszła z powodu choroby nowotworowej nie związanej z wypadkiem) i jak zobaczyła kota na spacerze, to tak gnała, że nie było widać, że robi to na trzech łapach ( żeby nie było nieporozumień - Aza kochała ganiać koty, a nie dopadać koty :eviltong: - jak dopadła traciła zainteresowanie). Po wypadku Azy szukaliśmy możliwości wykonania profesjonalnych badań ( elektroneurografii i elektromiografii - jestem lekarzem i chciałam mieć pewność). Okazało się, że jedyne najbliższe nam miejsce w Europie to klinika w Brnie. Pojechaliśmy.....Zebrało się konsylium lekarskie i bez badań dodatkowych usłyszeliśmy " wyrok" - zerwanie splotu barkowego, rehabilitacja nic nie da, bo nie ma nerwów ( one się regenerują, ale w takim tempie, że nie ma szans na dożycie psa, czy człowieka do jakiegokolwiek efektu). Dlatego pisałam o tej źrenicy i zaburzeniach czucia na obwodzie ( nasz, naprawdę dobry wet, tego nie wyłapał). I dlatego pisałam o konieczności amputacji ( wiem, co znaczy walka z niegojącą się raną - bo gorsze unerwienie i ukrwienie). I jestem "psiarą" od wielu wielu lat i wiem, że " wygodniej" mieć psa bez nogi niż z łapą, o którą nieustannie trzeba się " trząść" - znaczy dbać i obawiać się zakażenia rany. I jeszcze jedno - mieszkamy w krainie jezior - Aza miała pływanie na co dzień od trzeciego miesiąca po wypadku przez cały okres wiosenno-letni i wczesno-jesienny do śmierci ( taka rehabilitacja nie pomogła łapie :-( - bo przy takim urazie żadna rehabilitacja nie pomoże)
  14. Nie ma słów, które mogłyby zagłuszyć żal....Nie ma gestów, które mogłyby ukoić ból..... Wyrazy współczucia [`][`][`] czarok i medar
  15. [quote name='Wet-siostra']przygarnij mnie choć na chwilę chcę się schować przed wiatrem otulić się kołdrą twych dłoni a może pokochasz mnie już na zawsze i nic nas już nie rozdzieli spójrz tęsknię za twoim dotykiem który ukoi mój ból[/quote] Wierszokleta ze mnie żaden, ale psuje mi na zakończenie tego pięknego tekstu Wet-siostry: i mą samotność....
  16. [quote name='Ania W'] No i martwi mnie łapa miśka. Widziałam kiedyś goldenkę z podobnym urazem. Ona miewała łapę umieszczaną w czymś co można nazwać temblakiem, ale zrobionym z grubszej gumy (takiej majtkowej;) ) . Dzięki temu nie ciągnęła tej łapy za sobą . Jeżeli natomiast okazałoby się, że są problemy z krążeniem i naprawdę coś złego dzieje się z tą łapą to nie wiem czy nie warto rozważyć opcji amputacji - on jej i tak nie używa, łapa narażona jest na urazy... Ja nie stwierdzam kategorycznie - tylko rozważam.[/quote] Przyjrzałam się dokładnie zdjęciu łapki Misia i wydaje mi się, że może być zerwany splot barkowy ( nasza Aza zupełnie tak samo trzymała porażoną łapę). Niestety jeśli mam rację, to nie ma co liczyć na powrót łapy do sprawności. Z czasem mogą się pojawić na grzbiecie obcieranej łapki bardzo trudno gojące się rany ( bo jest gorsze ukrwienie i unerwienie). My nie zdecydowaliśmy się w odpowiednim czasie na amputację, a później istniało niebezpieczeństwo powstania nie gojącej się rany, która po operacji jest ogromna. Łapa Azy wymagała bardzo szczególnej uwagi do końca :-( ( rany goiły się jako tako tylko pod wpływem naświetlań lampą bioptron). Biorąc powyższe pod uwagę jestem również za tym, żeby Misia zdiagnozować dokładnie i jeśli się okaże, że to całkowite zerwanie splotu barkowego ( zwężona źrenica po stronie uszkodzenia, obniżenie czucia po tej stronie wzdłuż tułowia praktycznie aż do łapy tylnej), to Państwo powinni rozważyć możliwość amputacji.
  17. Kibicuję Frodziowi od początku ( chociaż po cichutku :razz:) [quote name='kakadu']a maly tak wtedy w nocy plakal, bo podobno mial straszne 'samoloty' po tej narkozie jak zamknal oczy i sie bal strasznie; [/quote] Tu na pocieszenie powiem, że po niektórych środkach do znieczulenia, np. ketaminie, ludzie też tak mają, ale dobre jest to, że po wybudzeniu do końca, nic się nie pamięta z tego, co się działo ( wiem to z autopsjii - ja podobno paskudnie wyzywałam i wyłam :cool3:)
  18. W związku z tym, że Maniek już nie potrzebuje wsparcia finansowego, pieniądze, przeznaczone na jego operację, zgodnie z wolą ofiarodawczyń, zostały w dniu wczorajszym przelane na konto SGGW na leczenie innych psów z Krzyczek.
  19. W tej chwili do pani Krystyny jedzie Gonzo : http://fundacja-emir.org/psy/gonzo.htm .
  20. [quote name='Kacedy']Czy można prosić o info, co u Masumika? Ostatnie na stronie Emira jest z [FONT=Comic Sans MS][SIZE=4]25.09.2007[/SIZE][/FONT][/quote] Masumi jest nadal w Fundacji. Nie wymaga już leczenia. Czeka na swojego człowieka. Pomoc w szukaniu domu bardzo potrzebna. Ostatnie zdjęcia Masumiego, robione przez Anię 8 marca, znajdują się tu: [URL]http://fundacja-emir.org/aktualnosci/GALERIA/galeriamarzec2008.htm[/URL]
  21. [quote name='Charly'] [B]Chipa tez nie?[/B][/quote] Chip był sprawdzany przy mnie.
  22. [quote name='ANETTTA']podsumowanie kasa jest i termin operacji tez .........[/quote] Przy odbiorze Bisia ( z tego wątku: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=105435[/URL] ) panie z Niemiec przekazały mi 200 euro, które mam przeznaczyć na część kosztów poniesionych przez lamie2 w związku z ratowaniem Bisia, a reszta pieniędzy ma zostać przekazana na operację łapy Mańka. W związku z powyższym za moment przelewam 200 zł na konto lamii i czekam do czwartku na informację od komety na konto której lecznicy mam wpłacić resztę pieniędzy. Jeśli nie uzyskam innych informacji pieniądze zostaną w czwartek wpłacone na SGGW na operację zaplanowaną na 2 kwietnia na godzinę 8.00.
  23. Przy odbiorze Bisia panie z Niemiec przekazały mi 200 euro, które mam przeznaczyć na część kosztów poniesionych przez lamie2 w związku z ratowaniem Bisia, a reszta pieniędzy ma zostać przekazana na operację łapy Mańka z tego wątku: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=106590[/URL] W związku z powyższym za moment przelewam 200 zł na konto lamii i czekam do czwartku na informację od komety na konto której lecznicy mam wpłacić resztę pieniędzy.
  24. [quote name='Charly'][SIZE=4]PANI S. ZOSTAŁA WULGARNIE OBLUZGANA DZISIAJ RANO. SPRAWDZIMY KTO DZWONIŁ[/SIZE] [/quote] Jak rany....czy ja jestem z innej bajki i tylko ja nic nie kapuję :crazyeye::crazyeye::crazyeye::smhair2:
  25. Charly, jak widać na zdjęciach z podróży, zatrzymywałyśmy się kilka razy i Bisiu sobie spacerował - tam gdzie chciał, on prowadził pociągając lekko smycz....Ja nie zauważyłam żadnych problemów z chodzeniem typu utykanie czy oszczędzanie którejś nogi...Jedyna rzecz, to że nie chciał sam wsiadać do samochodu i musiałam go podnosić i wsadzać do bagażnika ( ale to mogło wynikać równie dobrze z faktu, że miał dość nudnej jazdy). Z wysiadaniem też nie miał najmniejszych problemów, a musiał zeskoczyć ( nie zauważyłam wahania przed opuszczaniem bagażnika - co zapewne byłoby widoczne, gdyby bolała go któraś łapa). Nie twierdzę, że panie sobie coś ubzdurały, ale może to po prostu zbieg okoliczności, że problem wyskoczył akurat teraz.
×
×
  • Create New...