-
Posts
575 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by czarok
-
[quote name='kakadu']czarok, tak sobie pomyslalam, jesli ci zalezy na czasie, to moze ja to wysle jakims kurierem?[/quote] Rany, dopiero dziś dotarłam do kompa...Marta, nie pomyliłaś mnie z kimś? Czy ja jestem totalna skleroza i nie pamiętam, żebym wylicytowała telefon?:crazyeye: A z łapką Frodzia, faktycznie trzeba poczekać na opinię lekarza..
-
Marto, myślę, że spokojnie możesz robić bazarki dla Frodka.[quote name='Margo05']"REGULAMIN 1. Niniejsze podforum służy do zakładania i prowadzenia prywatnych wątków aukcyjnych w celu uzyskania środków na pomoc dla psów bezdomnych , schroniskowych, azylowych, fundacyjnych [U][B]i innych, które nie są albo [COLOR=red]nie mogą być otoczone właściwą troską przez ich własnych opiekunów[/COLOR][/B][/U]. Inne aukcje albo propozycje kupna/sprzedaży oraz wątki naruszające ogólny regulamin będą usuwane." [/quote] Wzięłaś Frodka początkowo na dom tymczasowy...z czasem adoptowałaś...Gdyby nie Ty, Frodek nadal byłby bezdomnym psem na tymczasie z malutką szansą na adopcję ze względu na swoje kalectwo. Ponieważ leczenie Frodzia to na prawdę duże wydatki, żeby mu poprawić komfort życia, myślę, że nikt nie będzie Ci miał za złe bazarków ( mało kto byłby w stanie finansowo " otoczyć Frodzia właściwą troską")
-
No to "rybka" ...Bo kombinowałam " wyjście na miasto" na " spacer" i przy okazji fotkę rtg i znajomą wetkę ( ewentualnie pielęgniarkę, która coś wie o przebiegu naczyń krwionośnych na łapie u psa - też się takie zdarzają) do pobrania krwi... Powiem tak - bez podstawowej diagnostyki będzie trudno znaleźć dom dla Ledy :-(
-
Dyskutujemy, czy próbujemy zwalać odpowiedzialność? Ogłaszanie na dogo ma sens jeśli o psie wiemy jak najwięcej ( czytaj mój poprzedni post). Nie możesz nam go przywieść, bo mieszkamy na 56 m kw w bloku z trzema psami, więc nie mamy warunków, nie tyle na diagnozowanie, co na przechowanie... Moja propozycja brzmi następująco - zróbcie rtg łapy ( pokryję koszt), zróbcie badania laboratoryjne ( w "ludzkim" laboratorium - będzie taniej - cukier i TSH - circa jakieś 15 - 30 zł) - też pokryję i wtedy mogę się zaangażować w szukanie domu.
-
Bić nie będę :diabloti:, ale się do końca nie zgodzę....Jak ktoś wie, że adoptuje psa z problemem zdrowotnym i adoptuje go ze świadomością tego problemu, to liczy się z kosztami ( piszę o świadomych adopcjach). Trudno mi reklamować psa wśród znajomych i nieznajomych ( teraz piszę o Ledzie) z informacją "źle stawia łapę, prawdopodobnie miała złamaną i jest gruba z niewiadomo jakiego powodu" - nie jestem w stanie na podstawie takich informacji odpowiedzieć na pytania: czy można łapę wyleczyć?, czy sunia wymaga specjalistycznej ( a więc droższej karmy) na codzień? Czy wymaga podawania leków do końca życia ( przy cukrzycy czy niedoczynności tarczycy)? - to mogą być istotne informacje przy szukaniu domu ( wiem, że z leczeniem w schroniskach bywa różnie). Ja na 100 % nie odważę się wyadoptować psa z takimi problemami jak Leda niezdiagnozowanego ( bo mam świadomość tego, że po krótkim czasie nowy właściciel może mi powiedzieć " zabieraj ją, bo miała być tylko gruba i kuleć, a ma choroby, które wymagają ode mnie zbyt dużych nakładów finansowych".
-
Chwała Ci za te 90 domów...I nie chodzi o przekazywanie psa pod opiekę "wirtualną" osobie, która mieszka od schroniska circa 400 km...Zarówno moje jak i medara posty miały Wam wykazać, że samym podbijaniem wątku nie znajdziecie domu dla Ledy ( ona " wisi" na dogo od 13 kwietnia i jak same napisałyście, jest małe zainteresowanie - z mojej oceny dlatego, że brak rzetelnych informacji na temat zdrowia suni)...
-
Wiesz, Ziuta, do mnie takie teksty " nie docierają" - bo albo próbuję " coś" zrobić od początku do końca, albo nie zaczynam tematu... Jak sobie wyobrażasz znalezienie domu docelowego dla Ledy bez podstawowej chociażby diagnozy? - na zasadzie " hop do góry" na dogo?? - życzę powodzenia...szczerze ( wiem, zabrzmiało to wrednie, ale szczerze życzę tej suni domku).
-
Zero zainteresowania, bo tak na prawdę nie wiadomo co się dzieje - wiemy, że jest w schronisku i że jest zapasiona i że mało się rusza....Trzeba się dowiedzieć coś więcej, bo nigdy domu jej nie znajdziecie... Najważniejsze pytania: 1. co jest z łapką - do wyleczenia, czy nie? ( bez zdjęcia nie da się określić, może będzie potrzebna konsultacja ortopedy lub chirurga po zdjęciu rtg) 2. czy zapasienie wynika li tylko z braku ruchu i nieodpowiedniej diety, czy na przykład z choroby - cukrzyca, niedoczynność tarczycy? ( odpowiedzią będą badania laboratoryjne) Zarówno w jednym jak i drugim przypadku ( daj Boże, że się choroby nie nałożyły) przyszły właściciel musi się liczyć z kosztami i dopóki nie wiadomo, co tak na prawdę suni dolega, nikt rozsądny nie zdecyduje się na adopcję. Odpowiedzcie na te dwa pytania i dopiero można coś ruszyć w sprawie adopcji...
-
Misio,porzucony i ranny - ma domek, ale pamiętajmy o nim- W-wa
czarok replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ania W']To jest dla nas kalectwo, nie dla tego psa... [/quote] Pewnie wielu już widziało ten filmik - rewelka :lol: : [URL]http://pl.youtube.com/watch?v=UXPJJeISuXo[/URL] -
Misio,porzucony i ranny - ma domek, ale pamiętajmy o nim- W-wa
czarok replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
[quote name='tomcug']Bo to nie jest wcale łatwa decyzja :shake:[/quote] Wiem, przerobiłam na własnej skórze i na skórze ukochanej suczki :-( i dlatego ośmieliłam się zabrać głos w tym temacie...Gdybym mogła cofnąć czas, zdecydowałabym o amputacji, chociaż to nie przedłużyłoby życia Azie ( jak wcześniej pisałam, miała chorobę nowotworową i z tego powodu odeszła). Dziś myślę, z perspektywy czasu, że poprawiłoby jej to komfort życia...Aza była psiakiem pełnym życia, kochała pływanie, bieganie itd. Z poranioną łapą te przyjemności musiała mieć ograniczane, bo mogło się wdać zakażenie lub rana mogła się powiększyć.... Psiak na trzech łapach żyje aktywniej niż człowiek na jednej nodze ( a zdaje się, że tak podświadomie traktujemy nasze psy - jak ludzi, którzy stracili nogę). Nie wiem, czy udało mi się tym postem przekazać, to co chciałam ( mam nadzieję, że zrozumiecie) -
Czy sunia miała robione rtg tej łapy?? Na drugim zdjęciu w pierwszym poście troszkę to wygląda jakby miała staw rzekomy...Tak sobie myślę, że od tego trzeba zacząć, albo drastycznie ograniczyć ilość dostarczanych kalorii, bo ona ma za mało ruchu i to wcale nie musi wynikać ze strachu, czy nieśmiałości, ale z problemów z poruszaniem się :-(
-
Potwornie skrzywdzony Rolf zaadoptowany.Trzymajcie kciuki.
czarok replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Brązowa, myślę, że nie ma sensu zamykać wątku Rolfa ( jego lektura może być cenną nauką dla tych, którzy wchodzą na dogo, żeby znaleźć sobie " nową zabawkę". Myślę, że Pan Drukarz długo nie "pożyje" na tym wątku. [B]Do Pana Drukarza[/B]: [quote name='wiesial']........... pozdrawiamy Wiesia i zgadzam się wszystkie psy powinny mieć szansę, wszyscy, którzy doprowadzają do sytuacji że psy lądują w schroniskach sami powinni się tam znaleźć:diabloti:[/quote] Powyższe, to słowa byłej właścicielki Rolfa ze strony 29 tego wątku....Dziewczyny życzyły jej tylko tego, czego ona sama sobie wcześniej życzyła :eviltong:. Mogłabym zrozumieć, że Rolf wrócił do schroniska po miesiącu, dwóch....ale po roku ???????? - dla mnie to się równa totalnemu brakowi odpowiedzialności. -
Misio,porzucony i ranny - ma domek, ale pamiętajmy o nim- W-wa
czarok replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
[quote name='Zmysł']Dzięki za te wszystkie informacje. Właśnie Opiekunowie Misia przeżywają to samo, ale też "się uczepili". Muszę z nimi porozmawiać. Jeśli natomiast ta rozmowa znowu nic nie wniesie, czy mogę Ciebie poprosić o wykonanie do nich telefonu? Pani Ludmiła bardzo ceni sobie wszelkie oznaki zainteresowania jej problemami z Misiem i na pewno to doceni. A jak usłyszy kolejny głos rozsądku, to może jej to pomóc w podjęciu tej trudnej decyzji.[/quote] Nie ma problemu ( napisz mi na priv numer telefonu Państwa, najlepiej stacjonarny i uprzedź o moim ewentualnym telefonie do nich) -
Misio,porzucony i ranny - ma domek, ale pamiętajmy o nim- W-wa
czarok replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
[quote name='Zmysł']To ja to samo mówię Opiekunom Misia, ale do nich należy decyzja. Ale zadzwonię do nich i jeszcze raz porozmawiam poważnie.[/quote] Zmysł, my byliśmy z Azą na konsultacji w klinice w Brnie ( jedna z dwóch klinik w Europie w tamtym czasie zajmujących się neurologią zwierząt) i tam nam właśnie powiedzieli, że raczej nie ma szans na powrót funkcji, bo Aza ma klasyczny zespół Hornera i że lepiej byłoby wykonać wysoką amputację, ale powiedzieli też, że jest 1 % szans, że jakieś tam czucie wróci i myśmy się tego 1 procenta uczepili....w sumie na własne i psie nieszczęście...- wierzcie mi, walka z wiecznie nie gojącą się raną, pilnowanie, żeby Aza nie wygryzała ( gryzła, bo pachniało raną, nie dlatego że bolało), szukanie w sklepach dziecięcych skarpetek w odpowiednim rozmiarze, kupowanie bandaży w opakowaniach zbiorczych, leków w aerozolach i antybiotyków dopyszcznych na kilogramy... to był horror. Jednego dnia się cieszyłam, bo rana przysuszona ze strupkami, za trzy dni miałam powtórkę z rozrywki - żywe, krwawiące mięso na wierzchu... To wszystko powyżej napisałam, żeby pewne rzeczy uświadomić, bo ja to przerabiałam i gdyby ( tfu, tfu) przytrafiło mi się coś takiego jeszcze raz, to dwa miesiące rehabilitacji i jeśli brak poprawy, to amputacja bez sentymentów. Jeśli nerw jest tylko stłuczony i obrzęknięty, to po dwóch miesiącach obrzęk musi ustąpić... -
Misio,porzucony i ranny - ma domek, ale pamiętajmy o nim- W-wa
czarok replied to Zmysł's topic in Już w nowym domu
[quote name='Zmysł'] [B]Dingo z Kociego Świata też sobie świetnie radzi[/B] [/quote] Nasza Aza ( ON-ka) też śmigała na trzech łapach przez 3 lata i nie było widać, żeby miała być z tego powodu nieszczęśliwa (odeszła z powodu choroby nowotworowej jamy brzusznej). W chwili wypadku ważyła 45 kg, po diecie 35 i na spacerach ganiała za kotami tak, że nie było widać, że jedna łapka jej dynda, pływała i w wodzie wydawało się, że rusza łapą ( używała do wyrzucania łapy w przód mięśni grzbietu). Pozwolę sobie powiedzieć, z wlasnego doświadczenia - jeśli jest zerwany splot barkowy, to nic nie pomoże ( ani laser ani bioptron ani unitron ani ćwiczenia - psy żyją za krótko, żeby nerwy tak duże miały choćby cień szansy na regenerację :-(). Ciepła łapa o niczym nie świadczy :-(. Ja po pewnym czasie żałowałam, że nie zdecydowaliśmy się na amputację w odpowiednim momencie, bo bezwładna łapka ulegała częstym stłuczeniom i otarciom i wiecznie walczyłam z trudno gojącymi się ranami. Trzeba sobie zdawać sprawę z faktu, że w pewnym momencie amputacja może stać się ryzykowna ( ze względu na gorsze ukrwienie i unerwienie, gojenie tak dużej rany może być utrudnione mówiąc oględnie) -
Miejmy nadzieję, że Bary ma na tyle opanowane chodzenie po drogach, że przez te kilka dni nic mu się nie stanie ( niektóre psiaki rozsądniej poruszają się po drogach niż ludzie, wiem, bo miałam takiego przygarniętego osiedlowca - bezdomniaczka, który dożył 18 lat :roll: i odszedł z powodu niewydolności krążenia, mimo, że codziennie do 15 roku życia ryzykował goniąc pędzące po osiedlu samochody)
-
DIF, o sprawdzenie domu możesz prosić: 1. Frytela - jest z Dęblina 2. Selket - z Puław ( studentka zootechniki - pewnie w Lublinie) 3. effa - z Puław ( ale ostatnio zalogowana na dogo 3 kwietnia tego roku) 4. Tiger - jest z Lublina, ale oferuje na mapie dogo sprawdzanie domów do 100 km od Lublina w miarę wolnego czasu; Dęblin jest ok 75 km od Lublina) Powodzenia Bary :loveu: ( od początku kibicuję Ci futrzaku)
-
ByŁa ŻywĄ PochodniĄ-maŁa Sunia Z Torunia znalazła domek!!!!!!!!
czarok replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
[quote name='wilczyca']o matko, aż słów brak na takich zwyrodnialców :angryy: czy można im założyć sprawę o znęcanie ??[/quote] Można a nawet trzeba - pytanie brzmi: czy znani są sprawcy tego bestialstwa? ( jeśli tak, to można ich oskarżyć - wyrok pewnie dostaną w " zawiasach", ale w "papierach" będą mieli "zamieszane" i chociaż o to warto zawalczyć - co niektórzy ich znajomi się dowiedzą i może pomyślą "przed"). Jeśli ktoś ma namiary na sprawców, poproszę o dane na priv.