-
Posts
12534 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by konfirm31
-
Tak. Gdybym była młodsza, to bym zaadoptowała Zewa. Jak pies nie jest chory psychicznie ( psom to też się zdarza), to nie wierzę w psa mordercę. Są reakcje mniej lub bardziej utrwalone, które można zmienić. Dla mnie Zew jest takim psem,który wspaniale się sprawdzi z normalnym przewodnikiem, mającym w dodatku jakąkolwiek wiedzę o ONkach. Angela dla mnie (na podstawie tego, co pisze Jaaga), jest podpuszczalska i awanturnica , więc jej nie, bo w takich ( psach, ani ludziach), nie gustuję. Chociaż pewnie w kontakcie ze swoim człowiekiem, jest choć do rany przyłóż, ale zawsze trzeba będzie bardzo na nią uważać w kontaktach z innymi zwierzętami i ludźmi, bo jest dużym i silnym psem. I tak. Bijąc i głodząc, słabego psychicznie psa złamiemy, tego z mocną psychiką nauczymy agresji do wszystkich i wszystkiego. Z psami, jak z ludźmi.
-
Maleńki szkielecik obciągnięty skórą.. I oczy pełne bezbrzeżnego smutku. Co pisać więcej?:( Jeśli możesz - zajrzyj, pomóż, napisz dobre słowo. Wszystko będzie wielkim darem. SUNIA JEST BARDZO CHORA, jest dla niej szansa, ogromne kciuki potrzebne!
konfirm31 replied to agat21's topic in Psy do adopcji
O, matko! Trzymam kciuki. -
Maleńki szkielecik obciągnięty skórą.. I oczy pełne bezbrzeżnego smutku. Co pisać więcej?:( Jeśli możesz - zajrzyj, pomóż, napisz dobre słowo. Wszystko będzie wielkim darem. SUNIA JEST BARDZO CHORA, jest dla niej szansa, ogromne kciuki potrzebne!
konfirm31 replied to agat21's topic in Psy do adopcji
Bardzo trudna sytuacja :(. Trzymaj się. Jestem pewnie monotonna, ale starym psom, które nie śpią w nocy (z różnych powodów), też podaje się melatoninę. Na lepszy sen. Może spytaj weta? -
Kochana, Kaśka u Ciebie i w normalnym ludzkopsim życiu, jest dopiero od niedawna. Nawet nie jest to cały miesiąc. Kilku dni brakuje. Większość psów po przejściach, ma jakieś traumy. Swoje własne. I wyjście z nich wymaga zrozumienia psa przez ludzia i czasu. Ninek jest u nas od września ub roku (po 6 latach schroniska), czyli prawie rok, a dopiero od niedawna naprawdę nam zaufał. I zrozumiał, że ma swoją własną miskę, swój kocyk, swoje posłanko i swoje zabawki. I że nikt mu tego nie odbierze. Ninek nie ufał ludziom i nic swojego nie miał. Bronił siebie i swoich nowych dóbr, które spadły mu z nieba. Zmienił się. Mamy z nim dobrą więź, a on z nami. I z Lerką, chociaż "miłości" nie ma, to dają sobie wsparcie. To wszystko trochę trwało. Kaśka, boi się rzeczy/zjawisk, których nie zna i ma lęk separacyjny, o czym (lęk), kilka razy pisałaś. Jest to do przepracowania, tylko wymaga czasu. Będzie dobrze. Trzymam kciuki i jak napisałam - wierzę w Was obie
-
Kiedyś nie było "obowiązku" posiadania psa, więc psy (rasowe i nie), mieli tylko ci, którzy naprawdę chcieli je mieć. Teraz modnie jest mieć szicu, joreczka, mopsika, czy inną maliznę - najlepiej po taniości z pseudo, a w kojcu przed domem ONka, też z pseudo. No, bo na psie, nie jest napisane, ile za niego zapłacono. Można mieć też, za darmochę od somsiada, małego słitaśnego sceniacka dla dzieci. A nawet, zachwycając się i chwaląc swoim dobrym serduszkiem na fb, adopciaka ze schroniska, albo nawet z Ukrainy.... A że piesek nie spełnia oczekiwań/nie pasuje do planów urlopowych, to można go wywalić i jak będzie wola - wziąć następnego. Bo to tylko pies....