Jump to content
Dogomania

konfirm31

Members
  • Posts

    12534
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by konfirm31

  1. Dziękuję Ewa Marta za przypomnienie, że deklarowałam na Zewa 30 zł stałej. Aktualizuję do 30 zł moją deklarację i uzupełnię dzisiaj zaległe wpłaty. Cóż, skleroza....
  2. Smutne, ale prawdziwe. Jestem skromną deklarowiczką Andżeli (tylko 10 zł) i jedyne, co mogę zrobić, to zadeklarować na Zewa 20 zł stałej, bo mam i inne psie zobowiązania, z dogo i fb, a jako emerytka nie poszaleję finansowo, szczególnie obecnie. Też wiem, że Zew i Andżela, to koktajl Mołotowa i że nie powinni być razem. Miałam cichą nadzieję, że z ogłoszeń wpadnie komuś w oko i znajdzie dom, bo to piękny pies. Niestety, tak się nie stało, bo jest psem starym. Może i inne dogomaniaczki, sympatyzujące z Zewem zadeklarują jakieś stałe wpłaty, bo wtedy łatwiej mu będzie mu szukać innego miejsca. Może nie wyciągajmy kolejnych bied ze schroniska ( jest ich tam mnóstwo), a myślmy o tych, które już są wyciągnięte i ich utrzymanie, jest naszym obowiązkiem. Bo je wyciągnęłyśmy. Dzięki Jaaga i Aśka, za wszystko, co dla niego zrobiłyście.
  3. Zastępuje mu Blakiego. Nie wiedziałam, że Luki jest taki powściągliwy w wyrażaniu uczuć.
  4. I jak? Luki ucieszył się z powrotu do Was? Pewnie tak .
  5. No właśnie . Co słychać u Kamusi? Już po SPA? Jak się jej mieszka w bloku?
  6. Ale super! Biedny Luki, został sam, bez braciszka . Pewnie będzie płakał....
  7. Przytulam, Malagosku. Tak niedawno ją jeszcze u Was widziałam i głaskałam, a w nocy, przyszła do mnie do łóżka..
  8. Limonko, bardzo Ci współczuję. Trzymaj się, Kochana. To dzięki Tobie Nuuka żyje i miejmy nadzieję, że jeszcze trochę tego życia jest przed nią. Rozi ma rację, pisząc o Dżekusiu, że na końcówce jego życia, należy mu się cała Twoja miłość i opieka, oraz spokój w domu. Często ratując jakiegoś tymczasa zapominamy o naszych rezydentach. Nie każdy rezydent, w pełni akceptuje nowego przybysza, który z kolei stara się jak najsilniej związać ze sobą nagle pozyskanego opiekuna, bo to jest w jego psim interesie. Psem pewnym siebie i wtedy jeszcze zdrowym, była ONka Bliss i żaden tymczas nie był dla niej konkurencją. Lerka jest psem bojaźliwym, niepewnym siebie (na szczęście, ze zdrowiem jest ok) i początkowo wyraźnie nie pasowała jej obecność Ninka, który nastał po śmierci Bliss. Ninek jest pewny siebie, odważny, niezależny i chociaż teraz jest oparciem dla Lerki, to mądra pani Ewa Pikulska (behawiorystka, prowadząca hotel dla psów, do którego jeżdżą nasze psy), przestrzegała, żeby nadmiernie nie przywiązwać do siebie Ninka (niech będzie nadal taki niezależny), bo on odepchnie od nas Lerkę, a ona ze swoją wrażliwością, bardzo źle to zniesie i będą problemy. No, to ze względu na Lerkę, staramy się opanować swoje tendencje do zagłaskiwania Ninka. Bo zgadzam się z Rozi, że w pierwszym rzędzie, musimy brać pod uwagę zdrowie i bezpieczeństwo naszych rezydentów. Ponieważ Nuuka jest teraz w hotelu, będę na nią wpłacać stałą 20 zł (więcej nie dam rady), póki co, na konto Limonki.
  9. Oby wreszcie oczarowały kogoś spoza dogo! Tysia pisze poruszające ogłoszenia, wymienia zdjęcia na coraz piękniejsze, jeszcze trzeba trochę magii (czarujemy!) trochę szczęścia (dosypujemy!) i rozdzwonią się telefony, a chłopaki znajdą wspaniałe domy
  10. To Twoje ogłoszenie, Tysiu, dało dom Kamusi . Super, dzięki
  11. Ogromnie mnie to cieszy . Kama od początku podbiła moje serce i gdybym miała mniej lat, bo niestety przekonałam się przy Bliss, że trzeba mieć dużo zdrowia i siły przy starym, dużym psie..... No i tak niedawno się z nią widziałam, drapałam po główce i brzuszku, spacerowałam z nią po sadzie Malagossów. To naprawdę cudowna ONka i super, że będzie miała własny dom na stare lata . Należało jej się
  12. Tak. Psy, a pewnie i inne zwierzaki, czują zbliżającą się burzę i są niespokojne. Co ciekawe, kiedy burza się oddala, chociaż jeszcze nadal grzmi, przestają się bać i wychodzą ze swoich kryjówek. Lerka, w czasie burzy wchodzi pod stół, Ninek, kładzie się na podłodze koło mojego fotela. Na pierwsze, początkowe grzmoty, reaguje głośnym szczekaniem i kręceniem się w kółko.
  13. Mój ulubieniec, robi to najbardziej przejmująco
  14. Sowo, ale chowały się tam też w Sylwestra, a wtedy nie ma wyładowań atmosferycznych. Co ciekawe, nasza pierwsza ONka, kiedy latem byliśmy na działce (domek mały dachowiec, wtedy jeszcze bez normalnej łazienki), w czasie burzy wchodziła po drabinie na pięterko i tam się chowała. Po burzy, trzeba ją było po tej drabinie znosić (prawie 40 kg!), bo tyłem by nie zeszła, a przodem, nie było jak, bo była ściana, czyli dach.
  15. Nie mam żadnego doświadczenia z klatkowaniem psów. Co do łazienki w bloku, to nigdy żadnego psa w niej nie zamykałam, natomiast w czasie burzy, czy Sylwestra, moje psy same pchały się do łazienki i wchodziły nawet do wanny (czasy przed melatoninowe), jako ciemnego, ciasnego, cichego miejsca (odpowiednik nory), gdzie czuły się bezpiecznie, i mogły zmniejszyć swój LĘK przed nadmiernym hałasem. Sądzę, że klatka (przykryta!), jest odpowiednikiem takiej nory, dla psa z LĘKIEM separacyjnym.
  16. . Po prostu lubimy, jak jest się tym, czym się jest i nikogo się nie udaje .
  17. Trzymam kciuki za dobre domki dla chłopaków. Burasek Luki, bardzo mi się podoba .
×
×
  • Create New...