-
Posts
2107 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Tiger
-
Mini "szpic" Borysek szuka ciepłego domu.../ domek zaklepany!
Tiger replied to Kalina's topic in Już w nowym domu
Pokaż się Borysku jeszcze raz dziś .......... Kto pokocha takiego malutka ? -
Mini "szpic" Borysek szuka ciepłego domu.../ domek zaklepany!
Tiger replied to Kalina's topic in Już w nowym domu
Borysek szuka domku !!!!! Komu słodziaka ? Idealny pies dla osoby starszej ......spokojny i bardzo grzeczny :) -
Mini "szpic" Borysek szuka ciepłego domu.../ domek zaklepany!
Tiger replied to Kalina's topic in Już w nowym domu
Nikt nawet do niego nie zajrzy ? To taki słodki psiak ...... I musi opuścić dom Moniki.......:placz: Kto pokocha ślicznego kanapowca ? -
Podniosę Misia ......... Misio smutny , nie znosi wracać do klatki , trzeba go wnosić ....... Wszyscy cierpią na brak czasu ...........to jest koszmane ..... Trzeba pojechać wybrać materiały , załatwić przyczepkę , ale wszyscy zaganiani i zapracowani ......... Smutno mi , bo dziś miałam psa z zaawansowaną babeszią , nie wiadomo czy z tego wyjdzie , jest bardzo źle , za późno zauważona , Leczę go intensywnie , ale nie wiem czy się uda ............ Sama go kuźwa wyadoptowałam do tych ludzi ......:placz: Wszystko się pieprzy ........nie wyrabiamy się w Lublinie z pomocą zwierzakom , bo jest nas za mało .....wiele spraw nie dopilnowanych przez to i zaniedbanych ........... Szlag by to .........:(
-
Mini "szpic" Borysek szuka ciepłego domu.../ domek zaklepany!
Tiger replied to Kalina's topic in Już w nowym domu
Borysku , szukaj domku !!!!! Dzis widziłam znów Boryska ......to taki mądry życiowo pies ....i patrzy się tak głęboko w oczy ....... Kto go przygarnie ? -
Mini "szpic" Borysek szuka ciepłego domu.../ domek zaklepany!
Tiger replied to Kalina's topic in Już w nowym domu
Borysek gdzieś zginął w dogomaniackiej studni pełnej psich nieszczęść ... Poznałam go osobiście , to naprawdę super pies .... Jest łagodny i spokojny, kocha ludzi....... Jest niewielki , więc zmieści się w niedużym mieszkanku ;) Dskonały dla osoby straszej , może być nawet do budki , bo tylko budę znał , zanim zamieszkał u Moniki ... Monika mieszka w bloku , w mieszakniu tym są dwie rodziny, 4 psy i 9 kotów ...... Sytuacja robi się dramatyczna ..... Borysek jest bardzo przywiązany do Moniki , więc nowy doemk musi okazać mu mnóstwo czułości i zainteresowania , aby szybciutko o niej zapomniał ....... Komu niewielkiego, kudłatego przyjaciela ??????? Jest naprawdę śliczny i ma przepiękne oczyska :) -
Historii Serwa nie da się zapomnieć ........ Ten pies zawsze pozostanie w moim sercu, pomimo , że znałam go tylko wirtualnie .... Myśl o nim często mi towarzyszy w trudnych chwilach mojej pomocowej działalności ........towarzyszy ............. i dodaje sił do dalszej walki ..... Irmo, pisz ........a my będziemy czytać i czerpać bezwstydnie energię z Twoich opowieści .... Energię , która pozwoli nam działać więcej i więcej .....
-
Podobno mój net ma już działać :) Więc będę na bieżąco informować co się dzieje z Misiem i co u niego słychać . Na razie jest problem ze znalezieniem czasu i pojechanie za materiałami na kojec , bo mamy dużo interwencji, a co za tym idzie pracy ...... Jeden z naszych strategicznych "budowlańców" jest na dodatek obecnie w szpitalu :( Misiek ma sie dobrze , z lekarstw ma tylko na razie zapuszczane krople do oczu, apetyt dokkonały, ale humor niestety coraz gorszy , bo bardzo długo siedzi sam w klatce..... W nowym kojcu będzie wciąz na powietrzu, a teraz niestety jest zamknięty w budynku :( Monika delikatnie wyczesała delikwenta, troszkę protestował , ale tylko trochę ;) Nie jest już wychudzony, nie sterczy mu kręgosłup, można chyba nawet powiedzieć , że się zaokrąglił :) Niestety próby nauki chodzenia na smyczy, na razie bez powodzenia , Misio panicznie się boi, wszelkiego ograniczenia ruchu ..........może kiedyś był przez wiele lat na bardzo krótkim łańcuchu ?:-(
-
Misio - ROZLICZENIE Wpływy : AFN - 648 zł z tego : 250 zł - przesunięcie pieniązków ze skarpetki Stokrotka od Hanik :loveu: ANETTA 20 zł Haga 100 zł (reszta pieniązków na AFN jest "niewiadomego pochodzenia":) , bo nikt się nie przyznaje , a ja nie jestem w stanie tego odtworzyć ) Wpłaty na moje konto prywatne: Alaa 100 zł Nata od Jadzi 30 zł Tootiki 50 zł "Skarpetka lubelska" 100 zł Tomcug 100 zł Szprotka 100 zł Iri 50 zł barkot 50 zł ada-jeje 50 zł Nikki 30 zł koń trojański suwałki 192,50 zł asiakliny 10 zł ( bazarek Beaty J) Diana79 9 zł ( bazarek Beaty J) Hakita 40 zł ( bazarek Beaty J) asiakas 50 zł ( bazarek Beaty J) Jowita Poznań 20 zł ( bazarek Beaty J) Ludwa 25 zł ( bazarek Beaty J)Tiger 40 zł ( bazarek Beaty J) Beata J 20 zł ( bazarek Beaty J) Tomcug 50 zł ( bazarek kasi r*) Radosz Urszula 15 zł ( bazarek kasi r*) Razem : 1131,50 zł 1131,50 zł + 648 zł = 1779,50 zł. Wypływy : 900 zł ( tyle dałam Monice do tej pory) -leczenie , badania i jedzenie ( jak już będę miała net to podam szczegółowsze rozliczenie wydatków na podstawie faktur) udokumentowane fakturami i wysłane do AFN - 477,12 zł ( resztę faktur Monika zbiera u siebie ) Zostało 1779,50 zł - 900 zł = 879,50 zł. ( z tego 170 zł wciąz jeszcze jest na AFN, reszta na moim koncie) Nie wiem czy te pieniązki wystarczą na kojec i budę dla Miśka, będę podawała na bieżaco wydatki jakie są ponoszone..... Kwota na pewno będzie niższa od przewidywanej na wstępie , ze względu na to , że kojec będzie tymczasowy , bez posadzki betonowej , i bez zalewanaia słupków betonem ...... Miejsce jest bardzo fajne , Misio będzie miał cisze , spokój i świeże powietrze..szkoda tylko , że to nie na stałe .......:placz: Wyślę cioteczce Neris mój numer konta, to będzie podawała chcącym wspomóc Misia , bo ja znów nie wiem kiedy będę przy necie :-( W razie jakichś niezgodności w rozliczeniu , lub brak w rozliczeniu czyjejś wpłaty proszę niezwłocznie zgłaszać ; będę sprawdzać na koncie , bo dzisiejsze rozliczenie zrobiłam z zapisów w swoim notesie. JEszcze raz serdecznie dziękujemy kochanym cioteczkom za wszystkie wpłaty !!!!!!:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Dzięki Wam Misiek dostał szansę na nowe życie !!! Mówię Wam jak on się teraz uśmiecha :) Chociaż.... charakterek też z niego wyłazi ;) złośnik z niego , jak coś jest nie po jego myśli , to pokazuje ząbki i straszy ...... Myślę jednak , że jest to wynik jego nieprzystosowania i nieprzyzwyczajenia do jego ślepoty - do czasu wypadku widział na jedno oko , a teraz nie widzi nic ..... Nie posiadł też jeszcze nawyku wyczuwania nosem przeszkody i gdy próbuje sam udać się na wycieczkę , to co chwila obija się - najczęsciej o drzewa ...... Największym problemem obecnie jest to , że Miś nie che za nic choodzić na smyczy - bardzo się boi , staje dęba , lub się kładzie i odamawia współpracy ze smyczą ...... Mamy jednak nadzieję , że gdy już będzie w kojcu , to uda nam się go powolutku nauczyć , bo Miś musi chodzić na smyczy , nawet dla swojego bezpieczeństwa ...
-
Ja dalej bez netu :( Zamnówiono dla mnie nową antenę , bo stara się po prostu nadłamała i nie wiem kiedy oni mi ją teraz zamontują :( Wieści o Misiu: Wczoraj byłam oglądać nowe miejsce Misia na kojec :) Znaleźliśmy lepsze niż to , w prywatnym schronisku. Nowe miejsce jest na działce u pewnej miłośniczki zwierząt , z tym , że z zastrzeżeniem , że na tymczasem :-( Myślę , że będzie mógł tam zostać jednak do końca lata ..... W związku z tym , że miejsce będzie tymczasowe , konstrukcja kojca musi być "przenośna" Postanowiliśmy ,że jako podłogę zostawimy mu ziemię na częsci kojca żeby swobodnie i bez oporów załatwiał swoje potrzeby fizjologiczne ( bo teraz niestety "trzyma" w klatce - czeka aż ktoś przyjdzie i go wyprowadzi i dlatego też pewnie ten mocznik nie spada) a jako sucha podłoga posłużą mu palety, na paletach również stanie buda. W tym tygodniu jeszcze pojedziemy po materiały ( ściany kojca będą z gotowych przęseł , połączonych śrubami, trzeba będzie także zrobić furtkę , a jako zadaszenie na razie zrobimy plandekę. Jak tylko prace się zaczną , będę w miare możliwości relacjonowała ich przebieg :) Szkoda , że miejsce jest tylko tymczasowe , i w związku z tym kojec musi być przenośny, bo wciąż sprawa Misia pozostaje otwarta ... Szans na adopcje raczej nie ma ......Misio jest kulejącym, ślepym staruszkiem ......Ech ........ Najważniejsze , że będzie na powietrzu , codziennie będziemy go odwiedzać i wyprowdzać , chociaż raz dziennie ...... Operacji oka nie będzie jednak , oczko już całkowicie zmatowaiło , wciąz dostaje krople , i najprawdopodobniej nie sprawai mu jednak bólu, więc Monika postanowiła jak na wstępie.... A teraz idę robić rozliczenie Misiowych pieniązków żeby wiedzieć ile zostało pieniązków na kojec ...
-
Monika poważnie zastanawia się nad tym czy robić tę operację ..... Wg dziewczyn opiekujących się Misiem , oko to go nie boli, ale tak naprawdę przecież tego nie wiemy :( Prosiłam dziś Monikę aby skonsultowała to z dr Balickim jeszcze , ale podobno kontakt z doktorem jest trudny ....... Dziś podobno nie odpowiedział na zwyczajowe "dzień dobry" Sytuacja Misia jest okropna , trzeba go jak najszybciej stamtąd zabrać , bo zajmuje klatkę już bardzo długo i przecież nie płaci się za to ani grosza (oczywiście jedzenie jest TYLKO nasze)...... Dlatego też , ponieważ nie widać aby Misio cierpiał z powodu tego oka , na które i tak nie widzi i widział nie będzie, Monika jest zdania , żeby te pieniądze 250 zł dodadtkowo przeznaczyć na kojec i jak najszybciej zabrać Misia z kliniki... Miejsce , w którym ma stanąc kojec (mamy nadzieję , że tymczasowo tylko) to prywatne schronisko, niestety nie w Lublinie, tylko kawałek od ........ale nie mamy wyjścia ...... ( dodam jeszcze , że miejsce to dopiero będziemy wypraszać u zarządzających tym schroniskiem , ale jesteśmy dobrej myśli) Dziś zrobię zestwienie wpłat i wydatków Misiowych pieniązków.
-
Netu nie mam nadal :( Misiowi poprawiły się wyniki biochemii, ale niestety nieznacznie ..... Mocznik nadal bardzo wysoki - 170 , ale kreatynina i fosfotaza sporo lepsze ........ Wetka oceniła , że ze względu na jego wiek i na to co przeszedł , nie będzie miał już lepszych wyników i , że te , które teraz są - są całkowicie do przyjecia ..... Jutro Monika będzie umawiać Misia na operację oczka z dr Balickim ..... Zapłaciła też dziś zaległy rachunek u wetki 183 zł - za leki, kroplówki i badania .... Wciąż szukamy miejsca na kojec - mamy rozwiązanie awaryjne - niezbyt dobre , ale jakieś jest ....... To znaczy miejsce na ewentualne zbudowanie kojca , z tym , że musi to być kojec do rozebrania i przeniesienia , bo miejsce byłoby tymczasowe ...... Po operacji zrobię rozliczenie i zobaczymy ile pieniędzy zostało ...... Misio czuje się naprawdę dobrze - widać to po nim ...........dlatego musimy zrobić wszystko (i zrobimy) aby zapewnić mu spokojny byt na resztę swojego psiego życia .....
-
BARDZO WAS PRZEPRASZAM KOCHANE CIOTECZKI za brak wieści o Misiu , ale złośliwośc rzeczy martwych i splot różnych nieszczęsliwych okoliczności sprawił ( mam też problemy zdrowotne) , że nie miałam dostępu do netu (teraz korzystam gościnnie , bo swojego nie posiadam nadal) Byłam dziś u Misia wieczorkiem :) Nawet nie będę nic pisać bo wszystko widać na fotkach :) Zresztą oceńcie same :) To pies , który był skazany na śmierć : (Zdjęć było więcej do wstawienia , ale oczywiście nie chcą się zapisać , a ja muszę już pędzić do domu - spróbuję jutro jeszcze wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr......) No i jak Wam się nasz kawaler podoba ?! :) Misio - staruszek żwawo się porusza już na czterech łapkach , kulejąc troszkę oczywiście , ale nie przejmuje się już łapą zbytnio , więc chyba wszystko jest ok :) Pogodził się już nawet z codziennym kłuciem i grzecznie leżał pod kroplówkami ..........Jedyne czego nie znosi i trzeba mu czasem zakładać kaganiec - zapuszczenie kropli do oczek :( Oczko boli go bardzo i zanim zrozumie , że kropelki m.in, uśmierzają mu ból soczewki , to zdąży się mocno chłopak zdenerwować :p Dziś były wyniki morfologii - bardzo dobre :) , niestety na wyniki biochemii trzeba zaczekać do jutra :( Został jednak bardzo intensywnie przeleczony , więc jesteśmy dobrej myśli ........ Jeżeli wyniki będą oscylowały w granicach normy , to natychmiast zostanie umówiona opercja oczu , a po operacji Misiek MUSI opuścić klinikę :( Misio miał też zapuszczony frontline , bo niestety ogromnie się drapał i okazało się , że ma uczulenie na jad pchli...... Dałam Monice dziś kolejne 300 zł na uregulowanie zaległości płatniczych u "naszej" wetki za badania i leczenie - fakturę Monika odbierze po zapaceniu. Z kosztów , które jeszcze na pewno trzeba będzie pokryć - 250 zł operacja oczu ....+ wydatki na jedzenie. Wciąż szukamy intensywnie miejsca gdzie można byłoby ulokować Misia , ale w Lublinie i jego okolicach , bo dziewczyny (dwie Moniki) nie wyobrażaja sobie aby się z nim rozstać - chcą się opiekować troskliwie cały czas w miarę możliwości czasowych :) Jutro jak ylko bedą wyniki biochemii , Monika ma do mnie dzwonić , potem ja zadzwonię do citeczki Neris i jej przekażę , a ona Wam napisze .......... Jeszcze raz przepraszam za brak wieści , ale naprawdę nie miałam jak się skontakotwać :oops: Misio szepnął dziś mi na uszko , żeby bardzo Wam podziękować , bo bez Was to już by go nie było ........ A tak .....Ten uśmiechnięty pysk , mówi sam za siebie ...... Postaram się jutro dostać wieczorkiem do internetu i napisać rozliczenie Misiowe - ile było wpłat , ile już poszło i na co , oraz ile nam zostało ......
-
Wszystkie szczeniaczki w nowych domkach - Rumbo zaginął!
Tiger replied to Krysiam's topic in Już w nowym domu
[URL="http://www.allegro.pl/show_item.php?item=193403011"][FONT=Arial Black][SIZE=3]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=193403011[/SIZE][/FONT][/URL] Szczeniaczki na allegro Dopiero dziś , bo przed długim weekendem próbowałam je wystawić kilkakrotnie , ale niestety coś mam z komputerem i nie udało mi się :( Wysłałam zdjęcia i tekst do anielicy z prośbą o wystawienie aukcji , ale okazało się , że niestety wiadomośc ode mnie nie doszła :( Wysłałam dziś jeszcze raz wszystko i dopiero dziś doszło.... Bardzo przepraszam , Krysiu , ale to cholerna złośliwośc rzeczy martwych :( -
Przepraszam za brak wieści , ale nie było mnie kilka dni .... Wróciłąm dziś w nocy i od rana urwanie głowy :-o Nie miałam czasu nawet dziś skontaktować się z Moniką , więc jutro dopiero będą wieści o Misiu:( Jest jednak jedna bardzo zła wiadomość :( : Miejsce , w któym miał stanąc kojec Misia jest nieauktualne :( (nieporozumienia rodzinne ) Nie wiem co teraz będzie , bo Misio musi na dniach opuści klinikę .... Jestem załąmana - szczegółw postaram dowiedzieć się jutro Nie wiem co teraz będzie - będziemy szukać nowego miejsca , ale naprawdę nie wiem co robić :( Obiecuję jutro wieści - postaram się dowiedzieć jak najwięcej szczegółów o Misiu...... Boże ............co teraz będzie ? (Większośc materiałów już wybraliśmy na budowe tego kojca ....):placz:
-
Niestery Misio nie miał dziś badań :( Ponieważ podczas długiego weekenedu operacja i tak nie może się odbyć , Monika zdecydowała , że poczeka z badaniami , aż skończy się planiwana tura kroplówek Zostało jeszcze 4 dni do zakończenia kuracji..... Długi weekend niestety nie działą na naszą korzyśc, bo nie będzie lekarzy - tylko ostry dyżur :( Dziś byłam z kolegami , którzy zajęliby się budowa kojca w sortowni złomu, gdzie jest b. dużó ciekawych rzeczy ........M.in gotowe przęsła ogrodzeniowe ..... Mamy głosić się w przyszłym tygodniu , mają ustalić cenę dla nas - to znaczy "dla bezdomnego , opuszczonego , kalekiego psa " Może coś uda nam się utargować , bo po wstępnym podliczeniu materiałów potrzebnych do budowy kojca wyszła nam ogromna kwota:( Wszystkie materiały stalowe są teraz bardzo drogie , bo cena stali kilkukrotnie poszłą w górę .........:( Deski, papa .............prawdę móiac po wyliczeniu wstępnych kosztó - naprawdę z najtańszych materiałow , moim zdaniem , przekaracza nasze możliwości ....... ale oczywiście nie zamierzamy się poddać i będziemy działać dalej Misio czuje się naprawe bardzo dobrze , jest o wiele silniejszy i energicznie już merda ogonem :) Misiu, zbudujemy Ci kojec , jak nic !!!!!!! Wciąż proszę o wpłaty :oops:
-
Duży Kudłacz Oskarek. Już w swoim DOMKU Z OGRÓDKIEM:)))))
Tiger replied to anielica's topic in Już w nowym domu
[quote name='kiwi']Rany boskie kiedy mam takie rzeczy robic? :lol: mam tyle bezdomnych ze nawet one nie maja zdjec bo nie wyrabiam ;) a te co juz zrobilam mam nadal w aparacie bo nie mam czasu skopiowac :mdleje: a Oskarek został juz zaklasyfikowany do psów, które maja wlasciciela ;) pierwszenstwo maja bezdomne :evil_lol: Ale z was baby, jeszcze tych papierow sobie nie przekazalyscie? ;) Tiger ja zostaje na weekend w miescie, chetnie sie z Toba spotkam :) najwyzej potem wysle papiery oskarka poczta :evil_lol: swietnie mi to idzie, [B]zwykle nosze zaadresowane listy ze znaczkami pzrez miesiac w torebce [/B]:lol:[/quote] Tej dokumentacji leczenia Oskarka nie dasz rady nosić w torebce , bo koperta jest ogromna, a w niej równie ogromne zdjęcie RTG ( tzw. "duży obraz"):evil_lol: Jak będę już w Krakowie to odezwę się :) (mam do Ciebie nr tel . aktualny?) -
Duży Kudłacz Oskarek. Już w swoim DOMKU Z OGRÓDKIEM:)))))
Tiger replied to anielica's topic in Już w nowym domu
kiwi , cioteczko kochana ..........:loveu: Błagam Cię , odwiedź Oskara w jego domeczku i zrób to parę fotecek , cio ????? Bardzo proszę , bardzo !!!!!!!!!! Fikcjo , musimy się jakoś w końcu umówić z przekazaniem dokumentacji leczenia Oskara . Czy Ty już jesteś w Krakowie i będziesz tam przebywać może do końca długiego weekendu? Bo ja będę w Krakowie (pod Krakowem właściwie) od 2 maja (czwartek ) do 6 maja (niedziela) .... 3 maja będę w samym Krakowie w teatrze "Bagatela" na godz. 16-tą . Może byśmy się umówiły ? A jeśli nie to bdziemy w kontakcie i na pewno jakoś się spotkamy :) -
Właśnie romzawiałam z Moniką . Miś czuje się dobrze , oczywiście apetyt dopisuje :) Codzinnie Monika podaje mu kroplówki wypłukujące ( 2xdziennie) i 1 zastrzyk z antybiotyku. Powtórne badania planowane są na czwartek lub piątek. Miś na głos Moniki podrywa się z posłania i merda ogonem !!!!:) Dziś na moje konto wpłynęły pieniążki : 192,50 zł (!!!!!!!!:loveu: ) za bazarek konia trojańskiego suwałki oraz 50 zł za bazarek kasi r* od tomcug BARDZO BARDZO SERDECZNIE DZIĘKUJĘ !!!!!!
-
Ponieważ tutaj - na tym wąteczku bedą wszystkie Miskowe rozliczenia , więc malduję , że dziś na moim koncie znalazałm następujące wpłaty za śliczności od cioteczki Ali, które wystawiłą na bazarku kochana cioteczka Beata J : asiakliny 10 zł Diana79 9 zł Hakita 40 zł asiakas 50 zł Jowita Poznań 20 zł ludwa 25 zł Serdecznie dziękuję !!!!!!!!!
-
Misio czuje się dobrze........ Staje na łapę coraz więcej , co świadzczy o tym , że coraz mniej boli ...... Operacja oczu musi się odbyć , ale okulista, który ma operować Misia (dr Balicki) powiedział , że opiero jak wynii nerkowe będą w normie . Priorytetem jest wiec wypłukanie świństwa z nerek ....... Badania kontrolne odbędą się najprawdopodobniej we czwartek lub piątek i jeśli będzie znaczna poprawa umówimy operację oczka ... Sprawa łapy jest obecnie odsunięta na dalszy plan , tak jak pisałam - jęsli po zrośnięciu nie będzie boleć i prześwietlenie wykaże zrost , który pozwoli psu "normalnie" w miarę chodzić - zostawimy ją ........ Jeśli natomiast coś będzie nie tak , lekarz podejmie decyzję o operacji .... Osobiście wolałabym jej uniknąc ...... Pozdrawiam cioteczki w imieniu Miśka i swoim:) Jutro być może pojadę oglądać miejsce , gdzie stanie kojec Misia.:)