Jump to content
Dogomania

Tiger

Members
  • Posts

    2107
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tiger

  1. Miś pozdrawia ciocie i macha do nich łapką ........:) Z kojca na razie nici ...........paradoksalnie nie z powodu braku pieniędzy , bo przecież na wstępne materiały są pieniązki , ale z braku czasu i ludzi ..........:placz:
  2. Pokaż się Borysku jeszcze raz dziś .......... Kto pokocha takiego malutka ?
  3. Borysek szuka domku !!!!! Komu słodziaka ? Idealny pies dla osoby starszej ......spokojny i bardzo grzeczny :)
  4. Podnoszę Misia....... Wciąz mam nadzieję, że znajdzie się jakaś dobra dusza , która podaruje mu dom na dożywocie ...... to tylko troszkę miejsca w kojcu i miska jedzenia ...... no i ........jeszcze podrapanie za uszkiem od czasu , do czasu .....:)
  5. Nikt nawet do niego nie zajrzy ? To taki słodki psiak ...... I musi opuścić dom Moniki.......:placz: Kto pokocha ślicznego kanapowca ?
  6. Podniosę Misia ......... Misio smutny , nie znosi wracać do klatki , trzeba go wnosić ....... Wszyscy cierpią na brak czasu ...........to jest koszmane ..... Trzeba pojechać wybrać materiały , załatwić przyczepkę , ale wszyscy zaganiani i zapracowani ......... Smutno mi , bo dziś miałam psa z zaawansowaną babeszią , nie wiadomo czy z tego wyjdzie , jest bardzo źle , za późno zauważona , Leczę go intensywnie , ale nie wiem czy się uda ............ Sama go kuźwa wyadoptowałam do tych ludzi ......:placz: Wszystko się pieprzy ........nie wyrabiamy się w Lublinie z pomocą zwierzakom , bo jest nas za mało .....wiele spraw nie dopilnowanych przez to i zaniedbanych ........... Szlag by to .........:(
  7. Borysku , szukaj domku !!!!! Dzis widziłam znów Boryska ......to taki mądry życiowo pies ....i patrzy się tak głęboko w oczy ....... Kto go przygarnie ?
  8. Borysek gdzieś zginął w dogomaniackiej studni pełnej psich nieszczęść ... Poznałam go osobiście , to naprawdę super pies .... Jest łagodny i spokojny, kocha ludzi....... Jest niewielki , więc zmieści się w niedużym mieszkanku ;) Dskonały dla osoby straszej , może być nawet do budki , bo tylko budę znał , zanim zamieszkał u Moniki ... Monika mieszka w bloku , w mieszakniu tym są dwie rodziny, 4 psy i 9 kotów ...... Sytuacja robi się dramatyczna ..... Borysek jest bardzo przywiązany do Moniki , więc nowy doemk musi okazać mu mnóstwo czułości i zainteresowania , aby szybciutko o niej zapomniał ....... Komu niewielkiego, kudłatego przyjaciela ??????? Jest naprawdę śliczny i ma przepiękne oczyska :)
  9. Historii Serwa nie da się zapomnieć ........ Ten pies zawsze pozostanie w moim sercu, pomimo , że znałam go tylko wirtualnie .... Myśl o nim często mi towarzyszy w trudnych chwilach mojej pomocowej działalności ........towarzyszy ............. i dodaje sił do dalszej walki ..... Irmo, pisz ........a my będziemy czytać i czerpać bezwstydnie energię z Twoich opowieści .... Energię , która pozwoli nam działać więcej i więcej .....
  10. Dziś na moje prywatne konto wpłynęły pieniązki na kojec dla Misia od cioteczki barkot - 100 zł !!!!!:multi: Ogromnie dziękujemy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:iloveyou: :iloveyou: :iloveyou:
  11. Podobno mój net ma już działać :) Więc będę na bieżąco informować co się dzieje z Misiem i co u niego słychać . Na razie jest problem ze znalezieniem czasu i pojechanie za materiałami na kojec , bo mamy dużo interwencji, a co za tym idzie pracy ...... Jeden z naszych strategicznych "budowlańców" jest na dodatek obecnie w szpitalu :( Misiek ma sie dobrze , z lekarstw ma tylko na razie zapuszczane krople do oczu, apetyt dokkonały, ale humor niestety coraz gorszy , bo bardzo długo siedzi sam w klatce..... W nowym kojcu będzie wciąz na powietrzu, a teraz niestety jest zamknięty w budynku :( Monika delikatnie wyczesała delikwenta, troszkę protestował , ale tylko trochę ;) Nie jest już wychudzony, nie sterczy mu kręgosłup, można chyba nawet powiedzieć , że się zaokrąglił :) Niestety próby nauki chodzenia na smyczy, na razie bez powodzenia , Misio panicznie się boi, wszelkiego ograniczenia ruchu ..........może kiedyś był przez wiele lat na bardzo krótkim łańcuchu ?:-(
  12. Misio - ROZLICZENIE Wpływy : AFN - 648 zł z tego : 250 zł - przesunięcie pieniązków ze skarpetki Stokrotka od Hanik :loveu: ANETTA 20 zł Haga 100 zł (reszta pieniązków na AFN jest "niewiadomego pochodzenia":) , bo nikt się nie przyznaje , a ja nie jestem w stanie tego odtworzyć ) Wpłaty na moje konto prywatne: Alaa 100 zł Nata od Jadzi 30 zł Tootiki 50 zł "Skarpetka lubelska" 100 zł Tomcug 100 zł Szprotka 100 zł Iri 50 zł barkot 50 zł ada-jeje 50 zł Nikki 30 zł koń trojański suwałki 192,50 zł asiakliny 10 zł ( bazarek Beaty J) Diana79 9 zł ( bazarek Beaty J) Hakita 40 zł ( bazarek Beaty J) asiakas 50 zł ( bazarek Beaty J) Jowita Poznań 20 zł ( bazarek Beaty J) Ludwa 25 zł ( bazarek Beaty J)Tiger 40 zł ( bazarek Beaty J) Beata J 20 zł ( bazarek Beaty J) Tomcug 50 zł ( bazarek kasi r*) Radosz Urszula 15 zł ( bazarek kasi r*) Razem : 1131,50 zł 1131,50 zł + 648 zł = 1779,50 zł. Wypływy : 900 zł ( tyle dałam Monice do tej pory) -leczenie , badania i jedzenie ( jak już będę miała net to podam szczegółowsze rozliczenie wydatków na podstawie faktur) udokumentowane fakturami i wysłane do AFN - 477,12 zł ( resztę faktur Monika zbiera u siebie ) Zostało 1779,50 zł - 900 zł = 879,50 zł. ( z tego 170 zł wciąz jeszcze jest na AFN, reszta na moim koncie) Nie wiem czy te pieniązki wystarczą na kojec i budę dla Miśka, będę podawała na bieżaco wydatki jakie są ponoszone..... Kwota na pewno będzie niższa od przewidywanej na wstępie , ze względu na to , że kojec będzie tymczasowy , bez posadzki betonowej , i bez zalewanaia słupków betonem ...... Miejsce jest bardzo fajne , Misio będzie miał cisze , spokój i świeże powietrze..szkoda tylko , że to nie na stałe .......:placz: Wyślę cioteczce Neris mój numer konta, to będzie podawała chcącym wspomóc Misia , bo ja znów nie wiem kiedy będę przy necie :-( W razie jakichś niezgodności w rozliczeniu , lub brak w rozliczeniu czyjejś wpłaty proszę niezwłocznie zgłaszać ; będę sprawdzać na koncie , bo dzisiejsze rozliczenie zrobiłam z zapisów w swoim notesie. JEszcze raz serdecznie dziękujemy kochanym cioteczkom za wszystkie wpłaty !!!!!!:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Dzięki Wam Misiek dostał szansę na nowe życie !!! Mówię Wam jak on się teraz uśmiecha :) Chociaż.... charakterek też z niego wyłazi ;) złośnik z niego , jak coś jest nie po jego myśli , to pokazuje ząbki i straszy ...... Myślę jednak , że jest to wynik jego nieprzystosowania i nieprzyzwyczajenia do jego ślepoty - do czasu wypadku widział na jedno oko , a teraz nie widzi nic ..... Nie posiadł też jeszcze nawyku wyczuwania nosem przeszkody i gdy próbuje sam udać się na wycieczkę , to co chwila obija się - najczęsciej o drzewa ...... Największym problemem obecnie jest to , że Miś nie che za nic choodzić na smyczy - bardzo się boi , staje dęba , lub się kładzie i odamawia współpracy ze smyczą ...... Mamy jednak nadzieję , że gdy już będzie w kojcu , to uda nam się go powolutku nauczyć , bo Miś musi chodzić na smyczy , nawet dla swojego bezpieczeństwa ...
  13. Ja dalej bez netu :( Zamnówiono dla mnie nową antenę , bo stara się po prostu nadłamała i nie wiem kiedy oni mi ją teraz zamontują :( Wieści o Misiu: Wczoraj byłam oglądać nowe miejsce Misia na kojec :) Znaleźliśmy lepsze niż to , w prywatnym schronisku. Nowe miejsce jest na działce u pewnej miłośniczki zwierząt , z tym , że z zastrzeżeniem , że na tymczasem :-( Myślę , że będzie mógł tam zostać jednak do końca lata ..... W związku z tym , że miejsce będzie tymczasowe , konstrukcja kojca musi być "przenośna" Postanowiliśmy ,że jako podłogę zostawimy mu ziemię na częsci kojca żeby swobodnie i bez oporów załatwiał swoje potrzeby fizjologiczne ( bo teraz niestety "trzyma" w klatce - czeka aż ktoś przyjdzie i go wyprowadzi i dlatego też pewnie ten mocznik nie spada) a jako sucha podłoga posłużą mu palety, na paletach również stanie buda. W tym tygodniu jeszcze pojedziemy po materiały ( ściany kojca będą z gotowych przęseł , połączonych śrubami, trzeba będzie także zrobić furtkę , a jako zadaszenie na razie zrobimy plandekę. Jak tylko prace się zaczną , będę w miare możliwości relacjonowała ich przebieg :) Szkoda , że miejsce jest tylko tymczasowe , i w związku z tym kojec musi być przenośny, bo wciąż sprawa Misia pozostaje otwarta ... Szans na adopcje raczej nie ma ......Misio jest kulejącym, ślepym staruszkiem ......Ech ........ Najważniejsze , że będzie na powietrzu , codziennie będziemy go odwiedzać i wyprowdzać , chociaż raz dziennie ...... Operacji oka nie będzie jednak , oczko już całkowicie zmatowaiło , wciąz dostaje krople , i najprawdopodobniej nie sprawai mu jednak bólu, więc Monika postanowiła jak na wstępie.... A teraz idę robić rozliczenie Misiowych pieniązków żeby wiedzieć ile zostało pieniązków na kojec ...
  14. Monika poważnie zastanawia się nad tym czy robić tę operację ..... Wg dziewczyn opiekujących się Misiem , oko to go nie boli, ale tak naprawdę przecież tego nie wiemy :( Prosiłam dziś Monikę aby skonsultowała to z dr Balickim jeszcze , ale podobno kontakt z doktorem jest trudny ....... Dziś podobno nie odpowiedział na zwyczajowe "dzień dobry" Sytuacja Misia jest okropna , trzeba go jak najszybciej stamtąd zabrać , bo zajmuje klatkę już bardzo długo i przecież nie płaci się za to ani grosza (oczywiście jedzenie jest TYLKO nasze)...... Dlatego też , ponieważ nie widać aby Misio cierpiał z powodu tego oka , na które i tak nie widzi i widział nie będzie, Monika jest zdania , żeby te pieniądze 250 zł dodadtkowo przeznaczyć na kojec i jak najszybciej zabrać Misia z kliniki... Miejsce , w którym ma stanąc kojec (mamy nadzieję , że tymczasowo tylko) to prywatne schronisko, niestety nie w Lublinie, tylko kawałek od ........ale nie mamy wyjścia ...... ( dodam jeszcze , że miejsce to dopiero będziemy wypraszać u zarządzających tym schroniskiem , ale jesteśmy dobrej myśli) Dziś zrobię zestwienie wpłat i wydatków Misiowych pieniązków.
  15. Netu nie mam nadal :( Misiowi poprawiły się wyniki biochemii, ale niestety nieznacznie ..... Mocznik nadal bardzo wysoki - 170 , ale kreatynina i fosfotaza sporo lepsze ........ Wetka oceniła , że ze względu na jego wiek i na to co przeszedł , nie będzie miał już lepszych wyników i , że te , które teraz są - są całkowicie do przyjecia ..... Jutro Monika będzie umawiać Misia na operację oczka z dr Balickim ..... Zapłaciła też dziś zaległy rachunek u wetki 183 zł - za leki, kroplówki i badania .... Wciąż szukamy miejsca na kojec - mamy rozwiązanie awaryjne - niezbyt dobre , ale jakieś jest ....... To znaczy miejsce na ewentualne zbudowanie kojca , z tym , że musi to być kojec do rozebrania i przeniesienia , bo miejsce byłoby tymczasowe ...... Po operacji zrobię rozliczenie i zobaczymy ile pieniędzy zostało ...... Misio czuje się naprawdę dobrze - widać to po nim ...........dlatego musimy zrobić wszystko (i zrobimy) aby zapewnić mu spokojny byt na resztę swojego psiego życia .....
  16. BARDZO WAS PRZEPRASZAM KOCHANE CIOTECZKI za brak wieści o Misiu , ale złośliwośc rzeczy martwych i splot różnych nieszczęsliwych okoliczności sprawił ( mam też problemy zdrowotne) , że nie miałam dostępu do netu (teraz korzystam gościnnie , bo swojego nie posiadam nadal) Byłam dziś u Misia wieczorkiem :) Nawet nie będę nic pisać bo wszystko widać na fotkach :) Zresztą oceńcie same :) To pies , który był skazany na śmierć : (Zdjęć było więcej do wstawienia , ale oczywiście nie chcą się zapisać , a ja muszę już pędzić do domu - spróbuję jutro jeszcze wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr......) No i jak Wam się nasz kawaler podoba ?! :) Misio - staruszek żwawo się porusza już na czterech łapkach , kulejąc troszkę oczywiście , ale nie przejmuje się już łapą zbytnio , więc chyba wszystko jest ok :) Pogodził się już nawet z codziennym kłuciem i grzecznie leżał pod kroplówkami ..........Jedyne czego nie znosi i trzeba mu czasem zakładać kaganiec - zapuszczenie kropli do oczek :( Oczko boli go bardzo i zanim zrozumie , że kropelki m.in, uśmierzają mu ból soczewki , to zdąży się mocno chłopak zdenerwować :p Dziś były wyniki morfologii - bardzo dobre :) , niestety na wyniki biochemii trzeba zaczekać do jutra :( Został jednak bardzo intensywnie przeleczony , więc jesteśmy dobrej myśli ........ Jeżeli wyniki będą oscylowały w granicach normy , to natychmiast zostanie umówiona opercja oczu , a po operacji Misiek MUSI opuścić klinikę :( Misio miał też zapuszczony frontline , bo niestety ogromnie się drapał i okazało się , że ma uczulenie na jad pchli...... Dałam Monice dziś kolejne 300 zł na uregulowanie zaległości płatniczych u "naszej" wetki za badania i leczenie - fakturę Monika odbierze po zapaceniu. Z kosztów , które jeszcze na pewno trzeba będzie pokryć - 250 zł operacja oczu ....+ wydatki na jedzenie. Wciąż szukamy intensywnie miejsca gdzie można byłoby ulokować Misia , ale w Lublinie i jego okolicach , bo dziewczyny (dwie Moniki) nie wyobrażaja sobie aby się z nim rozstać - chcą się opiekować troskliwie cały czas w miarę możliwości czasowych :) Jutro jak ylko bedą wyniki biochemii , Monika ma do mnie dzwonić , potem ja zadzwonię do citeczki Neris i jej przekażę , a ona Wam napisze .......... Jeszcze raz przepraszam za brak wieści , ale naprawdę nie miałam jak się skontakotwać :oops: Misio szepnął dziś mi na uszko , żeby bardzo Wam podziękować , bo bez Was to już by go nie było ........ A tak .....Ten uśmiechnięty pysk , mówi sam za siebie ...... Postaram się jutro dostać wieczorkiem do internetu i napisać rozliczenie Misiowe - ile było wpłat , ile już poszło i na co , oraz ile nam zostało ......
  17. [URL="http://www.allegro.pl/show_item.php?item=193403011"][FONT=Arial Black][SIZE=3]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=193403011[/SIZE][/FONT][/URL] Szczeniaczki na allegro Dopiero dziś , bo przed długim weekendem próbowałam je wystawić kilkakrotnie , ale niestety coś mam z komputerem i nie udało mi się :( Wysłałam zdjęcia i tekst do anielicy z prośbą o wystawienie aukcji , ale okazało się , że niestety wiadomośc ode mnie nie doszła :( Wysłałam dziś jeszcze raz wszystko i dopiero dziś doszło.... Bardzo przepraszam , Krysiu , ale to cholerna złośliwośc rzeczy martwych :(
  18. Przepraszam za brak wieści , ale nie było mnie kilka dni .... Wróciłąm dziś w nocy i od rana urwanie głowy :-o Nie miałam czasu nawet dziś skontaktować się z Moniką , więc jutro dopiero będą wieści o Misiu:( Jest jednak jedna bardzo zła wiadomość :( : Miejsce , w któym miał stanąc kojec Misia jest nieauktualne :( (nieporozumienia rodzinne ) Nie wiem co teraz będzie , bo Misio musi na dniach opuści klinikę .... Jestem załąmana - szczegółw postaram dowiedzieć się jutro Nie wiem co teraz będzie - będziemy szukać nowego miejsca , ale naprawdę nie wiem co robić :( Obiecuję jutro wieści - postaram się dowiedzieć jak najwięcej szczegółów o Misiu...... Boże ............co teraz będzie ? (Większośc materiałów już wybraliśmy na budowe tego kojca ....):placz:
  19. Niestery Misio nie miał dziś badań :( Ponieważ podczas długiego weekenedu operacja i tak nie może się odbyć , Monika zdecydowała , że poczeka z badaniami , aż skończy się planiwana tura kroplówek Zostało jeszcze 4 dni do zakończenia kuracji..... Długi weekend niestety nie działą na naszą korzyśc, bo nie będzie lekarzy - tylko ostry dyżur :( Dziś byłam z kolegami , którzy zajęliby się budowa kojca w sortowni złomu, gdzie jest b. dużó ciekawych rzeczy ........M.in gotowe przęsła ogrodzeniowe ..... Mamy głosić się w przyszłym tygodniu , mają ustalić cenę dla nas - to znaczy "dla bezdomnego , opuszczonego , kalekiego psa " Może coś uda nam się utargować , bo po wstępnym podliczeniu materiałów potrzebnych do budowy kojca wyszła nam ogromna kwota:( Wszystkie materiały stalowe są teraz bardzo drogie , bo cena stali kilkukrotnie poszłą w górę .........:( Deski, papa .............prawdę móiac po wyliczeniu wstępnych kosztó - naprawdę z najtańszych materiałow , moim zdaniem , przekaracza nasze możliwości ....... ale oczywiście nie zamierzamy się poddać i będziemy działać dalej Misio czuje się naprawe bardzo dobrze , jest o wiele silniejszy i energicznie już merda ogonem :) Misiu, zbudujemy Ci kojec , jak nic !!!!!!! Wciąż proszę o wpłaty :oops:
  20. [quote name='kiwi']Rany boskie kiedy mam takie rzeczy robic? :lol: mam tyle bezdomnych ze nawet one nie maja zdjec bo nie wyrabiam ;) a te co juz zrobilam mam nadal w aparacie bo nie mam czasu skopiowac :mdleje: a Oskarek został juz zaklasyfikowany do psów, które maja wlasciciela ;) pierwszenstwo maja bezdomne :evil_lol: Ale z was baby, jeszcze tych papierow sobie nie przekazalyscie? ;) Tiger ja zostaje na weekend w miescie, chetnie sie z Toba spotkam :) najwyzej potem wysle papiery oskarka poczta :evil_lol: swietnie mi to idzie, [B]zwykle nosze zaadresowane listy ze znaczkami pzrez miesiac w torebce [/B]:lol:[/quote] Tej dokumentacji leczenia Oskarka nie dasz rady nosić w torebce , bo koperta jest ogromna, a w niej równie ogromne zdjęcie RTG ( tzw. "duży obraz"):evil_lol: Jak będę już w Krakowie to odezwę się :) (mam do Ciebie nr tel . aktualny?)
  21. kiwi , cioteczko kochana ..........:loveu: Błagam Cię , odwiedź Oskara w jego domeczku i zrób to parę fotecek , cio ????? Bardzo proszę , bardzo !!!!!!!!!! Fikcjo , musimy się jakoś w końcu umówić z przekazaniem dokumentacji leczenia Oskara . Czy Ty już jesteś w Krakowie i będziesz tam przebywać może do końca długiego weekendu? Bo ja będę w Krakowie (pod Krakowem właściwie) od 2 maja (czwartek ) do 6 maja (niedziela) .... 3 maja będę w samym Krakowie w teatrze "Bagatela" na godz. 16-tą . Może byśmy się umówiły ? A jeśli nie to bdziemy w kontakcie i na pewno jakoś się spotkamy :)
  22. Właśnie romzawiałam z Moniką . Miś czuje się dobrze , oczywiście apetyt dopisuje :) Codzinnie Monika podaje mu kroplówki wypłukujące ( 2xdziennie) i 1 zastrzyk z antybiotyku. Powtórne badania planowane są na czwartek lub piątek. Miś na głos Moniki podrywa się z posłania i merda ogonem !!!!:) Dziś na moje konto wpłynęły pieniążki : 192,50 zł (!!!!!!!!:loveu: ) za bazarek konia trojańskiego suwałki oraz 50 zł za bazarek kasi r* od tomcug BARDZO BARDZO SERDECZNIE DZIĘKUJĘ !!!!!!
  23. Ponieważ tutaj - na tym wąteczku bedą wszystkie Miskowe rozliczenia , więc malduję , że dziś na moim koncie znalazałm następujące wpłaty za śliczności od cioteczki Ali, które wystawiłą na bazarku kochana cioteczka Beata J : asiakliny 10 zł Diana79 9 zł Hakita 40 zł asiakas 50 zł Jowita Poznań 20 zł ludwa 25 zł Serdecznie dziękuję !!!!!!!!!
  24. Misio czuje się dobrze........ Staje na łapę coraz więcej , co świadzczy o tym , że coraz mniej boli ...... Operacja oczu musi się odbyć , ale okulista, który ma operować Misia (dr Balicki) powiedział , że opiero jak wynii nerkowe będą w normie . Priorytetem jest wiec wypłukanie świństwa z nerek ....... Badania kontrolne odbędą się najprawdopodobniej we czwartek lub piątek i jeśli będzie znaczna poprawa umówimy operację oczka ... Sprawa łapy jest obecnie odsunięta na dalszy plan , tak jak pisałam - jęsli po zrośnięciu nie będzie boleć i prześwietlenie wykaże zrost , który pozwoli psu "normalnie" w miarę chodzić - zostawimy ją ........ Jeśli natomiast coś będzie nie tak , lekarz podejmie decyzję o operacji .... Osobiście wolałabym jej uniknąc ...... Pozdrawiam cioteczki w imieniu Miśka i swoim:) Jutro być może pojadę oglądać miejsce , gdzie stanie kojec Misia.:)
×
×
  • Create New...