-
Posts
2987 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Czoko
-
[quote name='Asiaczek']No tak. Bo i skąd masz to wiedzieć? To w skrócie: przywiozłam 1 skończony Championat Austrii, 2 rozpoczęte Championaty Austrii, 1 rozpoczęty Interchampionat i drugi wniosek do Championatu Austrii dla jednego z psiaków. A myślałam, aby udało mi się skończyć Championat Austrii(tylko!), no bo konkurencja z b.dobrej niemieckiej hodowli miała przyjechać... Pzdr.[/quote] Najserdeczniej gratuluję - taki opis to ja też rozumiem!
-
Tak i teraz nastała pora na kilka zdjęć - zanim znowu zaszyję sie w biurze. [SIZE=4] [/SIZE] [SIZE=4]Tydzień przed Świętami pojechaliśmy sobie nad Wisłę:[/SIZE] [SIZE=4]Nasza suczka skupiła się głównie na chowaniu dysku:[/SIZE] [SIZE=4][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images20.fotosik.pl/230/6827966fa20acd08.jpg[/IMG][/URL] [/SIZE] [SIZE=4] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images20.fotosik.pl/230/9032c64a164d8eb2.jpg[/IMG][/URL] [/SIZE] [SIZE=4][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images20.fotosik.pl/230/93b00ac29d0d2409.jpg[/IMG][/URL] [/SIZE] [SIZE=4][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images22.fotosik.pl/101/717a83e4637cf0cb.jpg[/IMG][/URL][/SIZE] [SIZE=4]Zmęczona musiała odpocząć:[/SIZE] [SIZE=4][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images20.fotosik.pl/230/262911f047b71a67.jpg[/IMG][/URL][/SIZE] [SIZE=4]Tak oto wyglądały magnolie w ogródku mojej sąsiadki z kamienicy:[/SIZE] [SIZE=4][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images20.fotosik.pl/230/dc18fae43d09976c.jpg[/IMG][/URL] [/SIZE] [SIZE=4][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images21.fotosik.pl/176/358174c85116eb45.jpg[/IMG][/URL][/SIZE] [SIZE=4]i migdałowiec:[/SIZE] [SIZE=4][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images20.fotosik.pl/230/beac7e0488fbfa22.jpg[/IMG][/URL][/SIZE]
-
Pati ja też cały czas sobie przypominam nasze rozmowy o psinkach.
-
[quote name='Asiaczek']A czy są jakieś reperkusje po wymiotach? Jak dzisiaj? pzdr.[/quote] Jeśli chodzi o wymioty wczoraj i dziś był spokój tylko wtedy w nocy opiła się bardzo łapczywie wodą z oczka wodnego, niewykluczone że połknęła jakąś roślinę - a wydawało mi się że było całkiem osłonięta ale chuliganica osłonkę odsunęła - i zaczęła się ksztusić.
-
Właśnie bardzo się zmartwiłam - przeczytałam że kolejna suczka już drugiej koleżanki ma dysplazję. Muszę poczytać więcej szczegółów co to jest, jak się leczy. Chocunia zaczynała pływać dokładnie rok temu nad Wisłą i nad Biebrzą - miała wtedy prawie pół roku i oczywiście mijały mnie pierwsze udane pływania suczki - wszystko było tylko w obecności męża.
-
Oooo! Odwiedzam Was w bardzo odpowiednim momencie - już dołączam do trzymania kciuków!
-
Oj, bo stanę się zabobonna! Dziś w piątek 13 mała rano dwa razy zwymiotowała czymś uformowanym stałym. Popołudniu wcale nie ciągnęła a spacer zakończyła spienionymi wymiotami niczym ale z żółcią. W ciągu całego dnia była wesolutka zdrowiutka - bądź tu człowieku mądry. Leży sobie teraz grzeczniutko koło mnie.
-
JUż dziś widzę że wiadomości są lepsze i pieski ślicznie z wielką radością się przywitaly. Biegniemy na spacerek a potem czas na codzienne kuchenne obowiązki pani domu, cóż cena wspólnego z mężem późnego powrotu do domu a jutro też trzeba jeść. Dobranoc! Pozdrawiam Wszystkich Ewa
-
[SIZE=3]Mam szczęście do znikających postów – może za długo pisałam – zwłaszcza gdy chcę coś uzupełnić wszystko zamiast się zapisać skasowało się![/SIZE] [SIZE=3]Poczta mi nie działa! Nic nie wiem co dzieje się na Dogo. W ciągu dnia już wiecie co się dzieje – dlaczego już mnie nie ma.[/SIZE] [SIZE=3]Dopiero przed chwila mężem wróciliśmy od lekarza, zaraz muszę zająć się obiadem na jutro…[/SIZE] [SIZE=3]Wczoraj bardzo się zmartwiłam po przeczytaniu że kolejny piesek po zabiegu czuje się źle – najpierw Ays a teraz Ganguś.[/SIZE] [SIZE=3]Mruczuś jest dwa razy mniejszy od Choculki – nie pamiętam żadnych problemów w jego przypadku – już w tym samym dniu usiłował biegać, poprzedni paluszek mimo że był przywieziony po całkowitym wybudzeniu z narkozy dość długo, jeszcze rao w następnym dniu nieciekawie się zataczał.[/SIZE] [SIZE=3]No tak! Ja sobie siedzę przy komputerze a mój tandem podzielił się matiasami: Mruczek zjada i oblizuje worek foliowy a na legowisku Choco leży cała reszta opakowania wraz z napoczętą zawartością!!![/SIZE] [SIZE=3]Trudno już najwyższy czas na wieczorny spacerek i może dojdę do kuchni po powrocie.[/SIZE] [SIZE=3]Dobranoc![/SIZE]
-
Z rozpaczy idę spać - nie ma takiego długiego posta! Jeden skok to przesada! Częściej odpoczywa, kładzie się, czeka na kolejne kopnięcie, zaczyna węszyć, zabiera ukochaną piszczącą piłeczkę gdzieś daleko. Przypuszczam ze gdy świeci słońce jest jej za gorąco - ma jeszcze zimowe futro! Odkąd ją znam zawsze i wszędzie szukała wody do picia a odkąd odkryła uroki kąpieli - wskakuje i pływa. Wiecie z czym chyba się trochę wygłupiłam - jutro mam okresowe badania - pobieranie krwi a najadłam się ciasta!!!
-
Phi! Przerobiłam swojego posta i zapisał się tam gdzie był pierwotnie a miał być cytat! Ale dzięki temu zobaczyłam dwie nowiutkie porcje zdjęć!
-
[SIZE=4]Powinnam sobie znaleźć niemalowane drzewo jeśli chodzi o Chocunię – od nocy z poprzedniego czwartku na piątek dziś mija 12 dni i nocy spokoju. Znowu widzę krótki bieg i skok okupiony zmęczeniem… ale suczka już próbuje poruszać się tak jak dawniej.[/SIZE] Od jutra w dzień znowu nie będę miała dostępu do internetu – pamiętacie szkolenie nowego pracownika, który siedzi cały dzień ze mną przy moim biurku i pracujemy razem na moim komputerze. Dobranoc! Pozdrawiam Wszystkich Ewa
-
Moje zwierzaki dbają o swoje dobre odżywianie i stosują metody, które czasem niezbyt mi się podobają. Nasz złodziejski tandem - gdy w domu były trzy osoby zdarzało się ze ktoś nie zahaczył lodówkę na haczyk – zjadł mi od piątku trzy filety z kurczaka i specjalnie kupione do degustacji różne rodzaje ryb i rybnych pasztetów w galarecie…a dziś miałam problem co ugotuję na obiad!
-
Dwa tygodnie temu obiecałam Wam relację z wyjazdu do Gietrzwałdu… kontunuuję opowiadanie dopiero dzisiaj: Wtedy napisałam że w ciągu dnia kilka razy do niej zaglądnęłam, wychodziłyśmy na spacer, wieczór przyszłam z mężem. Suczka przez cały dzień nie tknęła jedzenia ani picia ani swojego ukochanego gryzaczka – tak tęskniła. Sytuacja wróciła do normy dopiero gdy się rozebrałam i położyłam do łóżka. Cały czas w ciemności słyszałam mlaskanie, chlipanie, chrupanie – zjadła prawie 3 miseczki. W południe wracałyśmy do Warszawy. Autokar dojechał znacznie później. Podczas jazdy nagle na światłach zaczęła warczeć – rozglądnęliśmy się co się stało i wybuchnęliśmy śmiechem. Obok nas za oknem na wysokości naszych głów zobaczyła ogromny czarny kask w wielkimi czerwonymi rogami – skąd biedactwo mogło wiedzieć że też tak może wyglądać człowiek…- motocyklista. Mąż dojechał do domu i zeszłam na dół pomóc rodzinie nosić sprzęt i bagaże. Zdecydowanie psy nie mają poczucia czasu. Nie było mnie w domu dosłownie kilkanaście minut, męża mała widziała wieczorem w poprzednim dniu a Krzysia rano. Suczka najbardziej żywiołowo, najdłużej, z wielkim piskiem i tańcem radości witała właśnie mnie….
-
Pytacie kto jeszcze jest suchy? Ja! Całkowicie... Cóż nie te lata... Najbardziej w życiu pamiętam że zmokłam podczas Dyngusa, którego spędzałam w górach z obecnym męźem ... iks lat temu.. ale wtedy byłam na niego wściekła. Troszkę przerobiłam ten post ... hi, hi, hi - wtedy byłam wściekła a chyba trzy miesiące później zostałam jego żoną...
-
Widzę że wszystkie znacie uczucie gdy pies po takiej uczcie ma ochotę zalizywać z wielkim uczuciem swoją pańcie.... Teraz miałabym problem z rozpoznaniem kto jest kim! Maleństwa już tak bardzo urosły. Kalimerka widać że natychmiast podbiła serce swojego pana. Wtedy się żaliłam bo nie mogłaś zauważyć gratulacji - post natychmiast zniknął. Wazhirka poznałam po imieniu rodowym ale z imieniem Diablika miałam poważny problem. Mam chwilowy dostęp do komputera - Krzyś wyszedł z domu, nawet mąż siedzi teraz cały czas przy moim(naszym) komputerze!
-
Odwiedzam tylko przez chwilę Wszystkie śliczne dziewczyny!
-
Dziś mamy prawdziwy lany poniedziałek! Już od nocy leje deszcz, jest paskudnie, wieje lodowaty wiatr. Wczoraj o 6 rano znajoma widziała na swoim samochodzie śnieg... Wczoraj było ładniej - chwilę świeciło słońce.
-
Aniu! Witamy Cię serdecznie!
-
Życzę Wam zdrowych, spokojnych i pogodnych Świąt Wielkanocnych. Pozdrawiam Ewa
-
Chwilowo nikt mi nie stoi nad głową ani nie pracuje na moich komputerach i zanim zajmę się rodziną wpadłam z wizytą do ślicznych dziewczynek! A zdjeć pojawiło się naprawdę duużo! Zyczę zdrowych, pogodnych i spokojnych Świąt Wielkanocnych.
-
Tosia ślicznie wygląda gdy tak się wygrzewa na słoneczku! Właśnie zaglądam jak Wszystkie Dziewczynki się czują! Życzę zdrowych i spokojnych Świąt!