Jump to content
Dogomania

Czoko

Members
  • Posts

    2987
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czoko

  1. Dziękuję Wam! Czyli większość jest sprawa całkowicie osobniczą niezaleznie od płci... ja znałam tylko baaardzo miziastego kocurka... [FONT='Times New Roman'][SIZE=4]Wierzę że kiedyś spotkam kicia, który będzie naprawdę już niewychodzący domowy, nie będzie uciekał przy każdej okazji, wisiał na klamce, wył i otwierał sobie drzwi. Tak samo jak M. pokocha podróże i będzie szczęśliwy wszędzie ale... z nami i sunią wychowaną przez kicia, nie wiedzącą że kot może podrapać i myślącą że z każdym kotem można się bawić... Mam nadzieję że poznam osoby, które potrafiły nauczyć swoje kotki niewychodzenia. uda mi się skorzystać z porad jak to podtrzymywać. [/SIZE][/FONT][FONT='Times New Roman'] [SIZE=4]Narazie czytam różne wątki, porady, przeglądam ogłoszenia i zadaję Wam setki różnych pytań... [/SIZE] [/FONT]
  2. Zdjęcia śliczne. Kiedyś znowu bedę bardziej komunikatywna. Czy dalej bywacie na PM bo kiedyś jesienią czy zimą może i my sie pojawimy gdy zmniejszą się tłumy ludzi, biegaczy itp. i będę w stanie rozmawiać na wiadome tematy. Pozdrawiam
  3. Niestety to jest ogromne drewniane okno właściwie podwójne klasyczne drzwi nieuchylne + wysunięty balkon i są tylko barierki z prętów...
  4. Właśnie taki był M... [COLOR=#2c2c2c][FONT=Verdana]Jak zabezpieczałyście okna i balkony gdy Wasze kotki były małe? Czy rzeczywiście aż tak jak to jest opisywane w dziale "zabezpieczenie balkonów" z budową ogromnych konstrukcji prawie klatką z zamkniętym sufitem z siatki nad całym balkonem. [/FONT][/COLOR] [FONT=Verdana][COLOR=#2c2c2c]Dla suczki i małego Mruczka wystarczało zabezpieczenie balkonu takie jak dla małego dziecka tzn. wtedy naszego syna - ogrodnicza siatka wpleciona między sztachetki a w oknie siateczka. Teraz trwa remont elewacji i SM nie wyraziłby zgody na montaż czegokolwiek[/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#2c2c2c]nam SM nawet zlikwidował pojemniki na skrzynki na kwiaty... i nie wiem jak by zareagowali nawet na pionowe bambusowe pręty... i do balkonu sąsiadów u góry też nic nie można przyczepić... [/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#2c2c2c]Uwielbiałam obserwować swoje maluszki - suczkę i jego - siedzące obok siebie na balkonie i obserwujące życie na podwórku.[/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#2c2c2c]Znikam bo atakuje mnie "katar..." i ktoś się mna zainteresuje...[/COLOR][/FONT]
  5. Dziękuję bardzo za wizytę - świetnie znam "miau" i już dawno mamy tam swój wątek i znajomych ale wszelkie porady jest baardzo trudno uzyskać... nawet znajomi nie zauważają zadanego pytania... nowe tematy giną wśród galerii i kwp... dlatego powtarzam pytanie na każdym forum zwłaszcze że dużo Koleżanek z tego forum wiem że też ma i zna się na kotach.
  6. Dołączam do trzymania kciuków za Bianeczkę!
  7. Śliczne jest to ostatnie zdjęcie! Zaczynam ukradkiem składać wizyty ale jestem mało komunikatywna. Pozdrawiam serdecznie!
  8. Zdjęcia świetne! Na taką karuzelę w życiu nie odważyłam się wsiąść. Chocula bawi sie tylko z mężem w podgryzanie od zawsze - wie że pani tego nie lubi i odchodzi więc mała tego nawet nie próbuje. Pozdrawiam
  9. [FONT=Times New Roman]Jakie są Wasze doświadczenia jeśli chodzi o porównanie charakteru i wszystkiego miedzy kotkami i kocurkami po sterylizacjii – przytulastość, odporność, mruczenie, rozrabianie, niszczenie, drapanie, brudzenie poza kuwetką, niezależność i ucieczki, drapanie w drzwi żeby wyjść... i inne cechy + kontakt z innymi zwierzętami np. psem?[/FONT] [FONT=Times New Roman] „Katar Mruczusiowy” zamienił się w prawdziwe przeziębienie. Kaloryfery w pracy zaczęły grzać przedwczoraj a w domu wczoraj.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Nareszcie wyszłam z bunkra i odzyskałam okno na świat – rozebrano rusztowanie w moim pionie.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Chodzę z głową w chmurach i oglądam gdzie są kocie zabezpieczenia balkonów i okien i jak wyglądają – znalazłam tylko jeden balkon z siateczką przeplecioną przez barierki.[/FONT]
  10. Regularnie zaczynam wszystko podziwiać i ja tylko mało komunikatywnie i raczej z ukrycia. Pozdrawiam serdecznie
  11. Beatko podziwiam odwiedzam. Nie zrozumiałam jakiej rasy jest śliczny Kawaler. [SIZE=1][COLOR=cyan]Milczenie zrozumiesz jeśli kiedyś nas odwiedzisz...[/COLOR][/SIZE] [COLOR=black]Pozdrawiam Ewa[/COLOR]
  12. Odwiedziłam koteczki na miau ale... gdyby nie link, który mi podałyście szukając tego wątka nie dałabym rady go znaleźć....
  13. Pytałyście o Choculę - ma depresję - leży, patrzy, szuka, węszy,nie chce jeść...
  14. Czy kotki mają wątek na miau czy tez jest ich ogłoszenie w dziale "Adopcje" widocznym na stronie głównej?
  15. Wszystkiego najlepszego Beatko! Też zaglądam ale milcząco z całkiem innych powodów Pozdrawiam serdecznie!
  16. Jak zwykle opóźniona najserdeczniej gratuluję i pozdrawiam.
  17. Ja oczywiście też trzymam kciuki! Pozdrawiam serdecznie!
  18. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Tej informacji też nie widzę. Byłam tam gdy odbywał się I Zjazd Retrieverów - każdy zarejestrowany piesek dostał chusteczkę uczestnika i my biletów wstępu nie kupowaliśmy.[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]O szczepieniu tak napisali:[/SIZE][/FONT] [B][U][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Jakie kundle zapraszamy?[/FONT][/SIZE][/U][/B] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wszystkie. Duże i małe. Pręgowane i łaciate. Psy i suczki. Bez wyjątków. Trzeba tylko spełnić jeden warunek: mieć aktualne szczepienia![/SIZE][/FONT] [SIZE=3][/SIZE]
  19. Kiedyś byłam z sunią na takich targach - wymagali aktualnego zaświadczenia o szczenieniach i chodziłyśmy po całym budynku. Niestety były też psy bez kagańców i rzuciły się z zębami na moją małą. Myślę ze w regulaminie uczestników spotkania powinny być określone aktualne wymagania.
  20. [COLOR=blue][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Usiłuję znaleźć podpowiedź czy istnieje sposób na wychowanie kota niewychodzącego czy może istnieje genetyczne uwarunkowanie gdyby chodziło o maleńkiego kociaczka.[/FONT][/SIZE][/COLOR] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nie ma aktualnego wątka na ten temat nawet na kocim forum więc czytam stare a sama na razie nie jestem w stanie spokojnie bez „kataru” niczego napisać...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nam się to nigdy nie udało – pierwszego kota przygarniętego z ogłoszenia – okazał się starszy niż nam powiedziano i mieszkał w domu z ogrodem – musieliśmy oddać znajomym do domu z ogrodem na wsi. Gdy dorósł mimo wykastrowania cały czas wył, wisiał na klamce i uciekał z domu.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Drugi na zawsze pozostał dzikim kotem jakim był w rzeczywistości i zawiodły wszelkie próby oduczenia wychodzenia.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Mieszkamy na pierwszym piętrze i zawsze znalazł sposób żeby wymknąć się komuś między nogami, potrafił przybiec z innego końca mieszkania żeby uciec z domu, nauczył się otwierać sobie drzwi niestety brama bardzo często jest otwarta, już od 2 lat czyli prawie cały czas odkąd się znamy trwał remont najpierw kamienicy, później ulicy, teraz znowu kamienicy. Podczas pierwszego etapu remontu kotki straciły swój ogródek na podwórku – powstał chodnik i wyrównany piach i zaczęło się wychodzenie na ulicę.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pozdrawiam Ewa[/SIZE][/FONT]
  21. Dziękuję Wam dziewczyny! Teraz nie będę się przejmowała kolejnym "katarem": Mruczuś uciekł z domu po zjedzeniu zawartości miseczki już wyspany i wypieszczony. Od godziny 21:30 szukałam go kilka razy w odstępie 10 minut ze wszystkich stron kamienicy i podwórka. Nie mam pojęcia co się stało – czy coś, ktoś albo pies go przestraszyło ( w tym czasie niedaleko była bardzo głośna zamknięta impreza w parku) że wbiegł na skrajny pas jezdni i oślepiony zwolnił.. Może chciał przejść na drugą stronę bocznej ulicy i właśnie stamtąd wyjechał samochód... Po remoncie po naszej ulicy samochody i motory jeżdżą z ogromną prędkością . Już nie był taki szybki jak dawniej – często poruszał się dość statecznym krokiem. Do tej pory zawsze gdzieś siedział i czekał aż po niego przyjdę i wtedy widząc mnie zaczynał miauczeć. Znalazłam go obok skrzyżowania koło naszej bramy. Leżał na jezdni z raną na łebku i na brzuszku z łapkami skierowanymi w stronę chodnika już bez adresówki. Już było za późno na udzielenie pomocy.
  22. [COLOR=blue][B]Przed chwilą około 22:10 Mruczuś [U]po ostatniej w swoim 8 letnim[/U] życiu ucieczce już nie zdążył wrócić do domu.[/B][/COLOR]
  23. Czoko

    zakoceni.pl

    [SIZE=3]Przed chwilą Mruczuś po raz ostatni w swoim 8 letnim życiu tuż obok swojej bramy wybiegł na ulicę i już nie zdążył wrócić ze spaceru.[/SIZE]
×
×
  • Create New...