Tweety
Members-
Posts
5658 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Tweety
-
Arka, zmiłuj się, tutaj jest watek dotyczący donosu na p. Edytę. Już było w miarę spokojnie to teraz Ty nakręcasz atmosferę i to Korabiewicami, które mają swój wątek i jeszcze zaśmieciliśmy Mańkowy.:shake:
-
Śmierć zabrała 7 kotów, Borys w swoim domu u Malagos!!!
Tweety replied to Tweety's topic in Już w nowym domu
Zadzwoniła dzisiaj ta p. Lucyna, jej mąż zawiezie Boryska w poniedziałek do Warszawy ale ma prośbę aby ktoś umówił się z nim pod Warszawą aby nie musiał w nią wjeżdżać. Borys będzie w kontenerku i tutaj też prośba, gdyby ktoś obierający Boryska mial swój i go przepakował w samochodzie (zamkniętym!) a pan by przywiózł mój z powrotem. No, kochani, mamy kilka dni na zorganizowanie się tylko, że to długi weekend to mało kto będzie siedział przy kompie pewno, więc ustalmy jak najszybciej, proszę -
[quote name='Margo05']Czy to wiosna tak ogłupia??? Tweety, ja Ci proponuję pójść się utopić. W Wiśle możesz. Przecież Ty zło wcielone jesteś normalnie. Jak tak można :mad: A tak na poważnie, mnie już chyba nic nie zdziwi :shake: Głowa do góry Tweety. Będzie dobrze. Nie martw się. Możecie wrzucić link do tego wątku?[/quote] proszę uprzejmie [url]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?p=3058694#3058694[/url] Nie idę się utopić tylko okopać garaż na działce, coby nam krety dołem nie wchodziły. Jak jestem wściekła to mam niespożyte siły;)
-
Mały wileki Sheridan, który skradł serce Ines :)
Tweety replied to Fiona.22's topic in Już w nowym domu
no nic, porozmawiam z Panią Haliną ale chyba chce mi się ryczeć:-( -
podniesiemy kociuszka!
-
Śmierć zabrała 7 kotów, Borys w swoim domu u Malagos!!!
Tweety replied to Tweety's topic in Już w nowym domu
Malagos, jeszcze raz wielkie dzięki :loveu: Badania wszystkie aktualne i wzorcowe, głównie kuwetkuje ale czasem jeszcze zdarza mu sie wpadka. Je różne rzeczy, nie grymasi. Mieszkał z 7 innych kotów więc tu nie ma problemu, nie znam jego podejścia do psów. Jednak jest co raz bardziej wkurzony klatką i musi być stamtąd jak najszybciej zabrany. W niedzielę, chyba, mąż tej pani, która poprosiła o zajęcie się kotem, jedzie do Białobrzegów (pod Radomiem) może tam dowieźć Boryska. -
Fruzia, sparaliżowana kotka, nie żyje :-((((((((((((((
Tweety replied to Tweety's topic in Kotki już w nowych domach
Ines, mam nadzieję, że paczka doszla, bo do mnie kurier-barbarzyńca dzwonił juz o siódmej rano tylko po to abym mu powiedziała, że był podany Twój telefon jako odbiorcy:mad:;) -
no i załapałam się na linczowanie na miau, bo ośmieliłam się niewysterylizować kotki w wysokiej ciąży zanim urodzi tylko dopiero po fakcie, zabrałam ją od dziewczyny pod Krakowem i odstawiłam do Miuti, która zadeklarowała się zająć kociną i maluchami. Wstrętna rozmnażaczka ze mnie:mad: Acha i jako, że moje postępowanie jest zgodne z tym reprezentownym przez AFN to dla niektórych było wstydem, że wpłacali na pomoc kotom będącym pod naszą opieką. Jeżeli ktoś też w związku z tym jest mocno zawstydzony, niech od razu się wycofa z pomocy i tego wstydu sobie oszczędzi, żeby kociuszki potem nie potykały się o własne łapki w związku z pożałowanymi pieniędzmi:shake: Wybaczcie, wkurzona jestem:oops:
-
[quote name='egradska']Margo. Koci świat jest dla mnie z nazwy miejscem miłośnikow kotów. Zauważ, że jestesmy na[B] [COLOR=Black]dogo[/COLOR][/B]manii. Koty to dla mnie odległa galaktyka. Zupełnie obca, nota bene.[/quote] a szkoda, bo wg wielu to wyższa forma inteligencji a na pewno tak samo czują, cierpią, chorują. Tak samo niszczy je człowiek a może i częściej niż psy. Nie słyszałam o psie, któremu wsadzono w odbyt petardę w Sylwestra i wystrzelono w kosmos ani o takim, z którego ktoś zrobił żywą pochodnię, przy kotach to dość powszechne zjawisko:angryy: I to, że jest to forum [B]dogo[/B]manii to nie powód aby niektórzy szydzili z innych zwierząt, bo wtedy całe to zachwycanie się sobą: "co to ja dzisiaj dla psów nie zrobiłem" jest do wsadzenia sobie głęboko w d..ę
-
[quote name='Margo05']Egradaska, chyba mamy inny spsób myślenia. Nie uważam wypowiedzi Tweety za atak. To nie ona zaczęła. Odpowiedziała tylko na słowa, które zostały do niej skierowane. A ponieważ Tweety wie więcej niż my, dla nas te słowa są niezrozumiałe. Ale zapewniam Cię, że dla Edyty i Agi tak. One wiedzą o co chodzi, a konieczności rozgłaszania tego nie ma. [/quote] dość rzeczy już rozgłoszono, które zostały potem wywrócone do góry kołami. Mnie już wystarczy, bo dość straciłam czasu i prywatnych pieniędzy, nie fundacyjnych, na załatwianie pewnych spraw, w które ktoś wplątał AFN. Jeżeli p. Edyta będzie chciała tę sprawę z kimś omówić czy nawet ze wszystkimi to to zrobi. Na ten moment sprawa jest wyjaśniona, co nie znaczy zakończona i ustalony tryb dalszego postępowania, przynajmniej częściowo
-
[quote name='AguśSosnowiec']Heh, widze Tweety ze masz chyba zly dzien, zatem dobrze- juz milcze :diabloti: Co do zakupow to Pani Edyta byla przy tym wiec ja nie rozumiem skad tekst "Poreczyla za Ciebie i teraz ma problemy". No ale dobrze , juz milcze (od razu uprzedzam- prosze mnie nie "wywolywac" tutaj ponownie, ja nie mialam zamiaru sie spierac na dogo, to nie dla mnie, wyrazilam jedynie swoje zdanie i na tym koncze). Pozdrawiam, Aga[/quote] nie mam złego dnia tylko drażnią mnie pewne zachowania. A Pani Edyta została wprowadzona w błąd, bo gdyby znała wtedy fakty nie byłoby ani faktury ani problemu z nią związanego. Szkoda tylko, że ktoś musi załatwiać sprawę za inną osobą, dorosłą i odpowiedzialną za to co robi.
-
[quote name='egradska']widzisz, i tak sie z Wami prowadzi rozmowy, atak w odpowiedzi na jakąkolwiek wypowiedz. A teraz wez głeboki oddech, przeczytaj jeszcze raz wypowiedz Agusi, i zechciej wkazac w jej wypowiedzi chocby cien nieprawdy:angryy: Bo chyba nie zaprzeczysz faktom, ktore zostały tu opisane.[/quote] moja wypowiedź dotyczy ostatniego zdania AguśSosnowiec, ktos kto zastanawia się nad "kolorami" AFN-u niech najpierw przyjrzy się swoim działaniom
-
[quote name='AguśSosnowiec']I tak wlasnie wyglada PRAWDA. Morisek byl u mnie pol roku na dt. W tym czasie mial operacje, wiazalo sie to z wieloma wyjazdami do weta, i to nie gdzies do weta oddalonego ode mnie o 15minut, ale do drGierka, do ktorego jechalysmy ponad pol godziny, wiele razy musialysmy stac w korkach, i to nawet po ponad godzine, poltorej, o ile nie dluzej. NIE ZDARZYLO SIE ZEBY PANI EDYTA CHOC RAZ ZAWIODLA, ZEBY CHOC RAZ COS PRZESUNELA, ODWOLALA, NIE DOTRZYMALA SLOWA. Ma 5 psow, ciagle ktorys potrzebuje weta, w grudniu zaczely sie krwotoki Brajla- nawet to nie powstrzymalo Jej przed pomaganiem mi i Moriskowi. Na kazda wizyte u dr Gierka stawialismy sie punktualnie; po jakims czasie bylo mi juz nawet glupio gdy Pani Edyta dzwonila i pytala kiedy kolejna wizyta, bo wiedzialam ile ma swoich obowiazkow, ze zawsze cos sie dzieje. A mimo to nigdy nie musialam tluc sie z Moriskiem autobusem- z Moriskiem ktory byl po powaznej operacj lapki. Nikt nie kazal Pani Edycie zeby nam pomagala, zeby jezdzila z nami do weta, zeby spedzala cale popoludnie w samochodzie z racji korkow, az w koncu zeby dzielila sie z Moriskiem pieniedzmi Brajla. Dlatego tym bardziej denerwuja mnie fakty- a sa one takie, ze -tak jak napisalas Egradska- nawet jednego malego "dziekuje" nie bylo ze strony AFN-u. Ja nie wiem kto wyslal ten parszywy donos, wiec nie odbierzcie mojej wypowiedzi jako oskarzenia. Ale zaczynam zauwazac ze AFN wcale takie kolorowe nie jest. ile razy Aga_Mazury zadawała Ci pytanie co jest dla Morisa potrzebne? Czy jakakolwiek faktura na leczenie Morisa nie została zapłacona z AFN-u? Nie zmuszaj mnie abym zadała pytanie dotyczące ostatniej faktury, nie tej, która tu była omawiana tylko późniejszej na temat tego z kim zostały uzgodnione zakupy i o celowość tych zakupów a szczególnie ilość pewnych towarów. Panie Edyta, po dzisiejszej rozmowie telefonicznej, wzięła na siebie sprawę załatwienia tych niefortunnych zakupów, które to częściowo będą pokryte z pieniędzy Brajla a częściowo ... no właśnie, na razie nie wiadomo skąd. Wzięła to na siebie, bo poręczyła za Ciebie i teraz ma problemy więc może nie wypowiadaj się w tym temacie już więcej, bardzo Cię proszę
-
Karmel - uratowany kot ze schroniska - Za TM...[*] ;(
Tweety replied to Lorien:)'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ty zrobiłaś wszystko co mogłaś, nie odpowiadasz za niedopatrzenia innych, zdałaś się na osoby, które powinny wiedzieć jak leczyć. Może faktycznie nie było ratunku, tego nigdy sie nie dowiemy, zresztą jak w wielu innych przypadkach. Ja po prostu jestem już "uczulona" na leczenia Betamoxem, od razu zapala mi się światełko kontrolne i bacznie obserwuję, czy ten lek przynosi poprawę czy jest tak samo lub gorzej Też kiedyś musiałyśmy z BeatąSabrą podjąć decyzje o uśpieniu, kotka Simba była w stanie agonalnym. dla pewności potwierdziłyśmy to wtedy w trzech uznanych lecznicach ale to tak bardzo bolało. Martik_b, przytulam mocno a Karmelek już nie cierpi, kociątko kochane i przeciąga się leżąc na kolanach u Pana Boga -
Fruzia, sparaliżowana kotka, nie żyje :-((((((((((((((
Tweety replied to Tweety's topic in Kotki już w nowych domach
Kto da Fruzince ciepły, kochający domek? -
Karmel - uratowany kot ze schroniska - Za TM...[*] ;(
Tweety replied to Lorien:)'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Karmelciu [']['][']:placz: wybaczcie, że w takim momencie ale po doświadczeniach z dotychczasowymi kotami, które się u mnie przewinęły, to mam wrażenie, że winą tutaj było źle dobrane leczenie. Wszystkie moje koty, które były leczone w podobny sposób zazwyczaj były już trzema łapami na tamtym świecie, na szczęście konsultacja u innych wetów i zmiana leczenia za każdym razem poskutkowała. Może to przypadek ale dowody w postaci żywych kotów są. -
Śmierć zabrała 7 kotów, Borys w swoim domu u Malagos!!!
Tweety replied to Tweety's topic in Już w nowym domu
aby dopełnić formalności i a by nikt nie miał do nikogo pretensji zapytałam osoby, które poprosiły o pomoc Boryskowi czy wyrażają zgodę na przeprowadzkę Borysa. Otrzymałam ja i ... malagos - bardzo Ci dziękuje:loveu::loveu::loveu::loveu: