pixie
Members-
Posts
4477 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by pixie
-
KASIA ma już nowy, WSPANIAŁY DOM !!!!
pixie replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
niestety znowu wyszlo dlugoooooo przepraszam, wiem, ze to sie fatalnie czyta.... mysle jednak, ze jak poustalamy co kto moze, to kazdy w swojej kwestii sie wypowie zda relacje, i pojdzie jak po masle... p.s. co z ogloszeniami do GW tez trzeba zadecydowac...mysle ze niech beda po operacji i dopiero... i tez kto jakie gdzie... odpowiedzalnosc zbiorowa nie zdaje egzaminu... by nie bylo jak z Muszka Gremlinka...wyobrazacie sobie czlowieka ktory ja adoptuje w programie TV , a nastepnego dnia pies juz za TM...niech Klusia sie dobrze czuje i wtedy oglaszamy.. ale tez decyzja nalezy do Was -
KASIA ma już nowy, WSPANIAŁY DOM !!!!
pixie replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
[I]postaram sie nieco krocej[/I] [B]trzeba ustalic[/B] [B]tok dalszego postepowania [/B] [B]i kto z wroclawia bierze udzial w d.c akcji[/B] przy zalozeniu, ze zabieg odbedzie sie bez komplikacji z postow wynika jakie potrzeby sa lub beda dogomaniacy spoza wroclawia pomagaja jak moga, zas wroclawianie zaangazowani w ratowanie Klusi proponuje, by okreslili w jakim zakresie kazdy moze pomoc wymieniam,wszystko co mi przychodzi do glowy... najpierw jednak pytanie zasadnicze: (juz o tym pisalam, czy przygotowany jest KOLNIERZ i UBRANKO POOPERACYJNE) (moze od Aksy mozna pozyczyc , jesli nie macie i jesli nie za duzy) ubranko jest, jesli nie to spiochy z obcietymi stopkami, zapinane na pleckach...to jest juz na jutro potrzebne... kazdy grosz trzeba oszczedzac z tych ktore sie da! akcji na dogomanii i potrzebujacych bardzo duzo ponadto chodzi o przewoz, - o ustalenia z hotelikiem tak finansowe /negocjacje o kt pisala aga... jak i przekazanie weterynarzowi / wlascicielowi , pani marzence....( ???) na miejscu zalecen dr roka, - ustalenie przewozu na kontrole, ( kosztu tego przewozu,do tego dochodzi czas przy wizycie) jesli bedzie taki przewoz konieczny i jesli nie w porze kiedy bedziecie mogli klusie przewiezc we wlasnym zakresie...(pisze wy bo nie wiem co miedzy soba ustalicie...kto kiedy, co moze, kto kiedy chodzi do szkoly a kto pracuje...) .....do dzis nie wiem ile osob z wroclawia jest zaangazowanych w te akcje... - kto moze odwiedzac psa... tutaj wybacz agnieszko visenno...dotykam kwestii finansowej, ale sama sie wypowiedzialas w tej sprawie na forum...ale tez i ty zmobilizowalas nas do tej akcji...i nie moze byc tak, bys dopiero za dwa tygodnie mogla pojechac do suni... dowiedz sie ile kosztuje przejazd do Szymanowa i sadze ze trzeba bedzie przekazac ci jakies pieniadze na jezdzenie do suni...z ktorych bedziesz rozliczona, przemysl by nie kolidowalo to z twoimi zajeciami w szkole i ile razy bedziesz mogla pojechac w ciagu najblizszego tygodnia sadze ze tyczy sie to tez osob, ktore chcialyby ale ze wzgledu na klopoty finansowe, nie moga sie zadeklarowac w tej kwestii takie jest moje zdanie, nie konsultowalam tego z Funduszem...jesli jestescie temu przeciwni nie bede sie upierac... i wymiencie sie numerami telefonow, i kto kiedy pracuje, chodzi do szkoly, badz inaczej kto jest w jakich godzinach powiedzmy 'dyspozycyjny' gdyby cos wyniklo...by bylo wiadomo do kogo w naglej sytuacji mozna dzwonic niezaleznie wszystkie te numery powinna znac np aga mazury dodajcie co jeszcze, ja juz chyba nic nie wymysle -
KASIA ma już nowy, WSPANIAŁY DOM !!!!
pixie replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
[quote name='shantara']Pixie a czy to dla tego weta jakiś problem, że ona jest w tymczasowym domku a nie stałym? nie wiem czy hotelik mozna nazywac domkiem tymczasowym dla psa po ciezkiej operacji...w dodatku starszego psa... to troche tak jak bys babcie oddala do hotelu po ciezkiej operacji.. ja przy moim psie ,ktory wybudzal sie i wybudzal a potem krecil sie pol nocy potem jeczal kwekal..siedzialam i denerwowalam sie strasznie, a to mu pysk zwilzalam, a to przekrecalam...itd itda to temperature mierzylam... tak wiec miedzy domkiem wlasciwym domkiem tymczasowym a hotelikiem jest zasadnicza roznica zwlaszcza w opiece i chyba to jasne oczywiscie, ktos powie, ze schronisko to juz najgorsze z tych zo wywzej wymienilam... z jedna roznica mowie o tej opiece pooperacyjnej ze jesli jest to ich , znany im pies, to tak jak stary , dlugoletni pacjent lekarza, ktorego ten lekarz zna dr rok jest same pisalyscie bardzo dobrym lekarzem i wydawalo sie, ze opieka w schronisku pooperacyjna pacjenta ktorego znaja, bedzie lepsza niz pozostawienie jej w hoteliku bez opieki [przypominam keksa(') ktoremu oprocz nosowki samotnosc pomogla w odejsciu za TM.... - i to nie sa slowa rzucane na wiatr...spojrzcie na watki rozne...] [no bo tak wynikalo z calego przebiegu akcji i postow] unikniecie przewozenia psa po ciezkiej operacji, [guz jest bardzo duzy....powtarzam...] na jakies opatrunki, moze zastrzyki czy cos w tym rodzaju.... z ktorym to przewozeniem byly juz klopoty, jakie znacie wydawalo sie wskazanym wiec dla weterynarza z powolaniem i odpowiedzialnego bardzo wazne jest czy pies bedzie mial wlasciwa opieke po operacji ....to by bylo na tyle odpowiedzi na czesc twojego postu... mam nadzieje ze mimo dlugiego wywodu jest to klarowne... .....jak to widzicie...kto bedzie sunie odwiedzal, to jedno opieka nad nia to drugie...stad tez propozycja, jesli juz nie mozna nigdzie jej przetrzymac przy czlowieku, ktory bedzie jej dogladal....(jesli zostalaby w schronisku, odpowiedzialnosc rowniez za psa po operacji ciazy na schronisku, tymbardziej ze to niejako jego 'pensjonariuszka') to dokad ja zawiezc...stad ta propozycja paszkowskich, choc i ona w moim odczuciu nie zalatwia sprawy... czy zadna z was na kilka dni nie moze suni wziac do siebie??? by miec ja na oku? to bedzie pies po operacji..powtarzam mam nadzieje ze wszystko pojdzie dobrze jutro, to nie zmienia postaci rzeczy...opieka pooperacyjna...jesli ja wzielysmy pod skrzydla estesmy za nia odpowiedzialne tylko ze my jestesmy daleko stad apel i prosba do was co mozna zorganizowac....moze nawet te opieke ktora podawala edi100 na poczatku, w jakims domku, tylko trzeba to ew wyjasnic juz dzis...lepiej moze zaplacic tym ludziom, moze blizej tez do lekarza na kontrole niz w hoteliku sama nie wiem pytania mi sie cisna rozne zastanawiam sie nawet czy trzeba bylo ja stamtad zabierac, czy tez nie lepiej bylo rozmawiac z dr rokiem o operacji i po operacji ja zabrac wyadoptowujac ja ze schroniska....ale nie czas na co by bylo gdyby...jest jak jest -
KASIA ma już nowy, WSPANIAŁY DOM !!!!
pixie replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
wyszedl pewien drobny problem..... dr rok byl przekonany ze pies jest juz u wlasciciela tzn nie wiedzial o tym, przynajmniej nie zrozumial tego tak, ze pies jest na tymczasie....(wyniklo to w dzisiejszej rozmowie z nim, kiedy usilowalysmy dowiedziec sie czy jest mozliwosc prztrzymania klusi w schronisku.... zrobilo sie z tego delikatnie mowiac drobne nieporozumienie, a to wszystko przez to ze brak komunikacji miedzy wami we wroclawiu...mowie wami, bo my jestesmy daleko... ja wwa supergoga gdzie indziej aga na mazurach wandul bytom....wszyscy chcemy pomoc, ale najwazniejsza jest ta komunikacja i plan dzialania chcemy bardzo pomoc tez to czego mi brak ze tak powiem otwarcie w tej akcji to organizacji co kto moze i kiedy jak przyszlo, co do czego to, na leb na szyje , akcja ruszyla makulka rzucila prace i nie baczac na klopoty z tym zwiazane, pojechala po psa! bo..... aga visenna wolala na pomoc sunie uspia.... wiec zostawila wszystko i popedzila do schroniska ...lecz brak w tym momencie kontaktu z makulka... unieruchomil ulvhedinn i czekala czy moze pomoc czy nie bo taka pomoc zadeklarowala, juz po wyjezdzie makulki... my tutaj tez nic nie wiedzialysmy, na jalim etapie i czy da sie cos zrobic by kaski nie uspili a by ja zatrzymali do jutra kiedy makulka moglaby ja spokojniej zabrac straszna gmatwanina wystarczylo podac numer telefonu numer kaski w schronisku, agnieszko visenno czy bylo to takie trudne...dla nas bardzo...bralysmy lupe do reki czytac na "medaliku;' jaki kaska ma numer, reszta zupelnie inny do ciebie kontaktu tez "O" kontaktu korenia do ktorej pisze zeby pilnie bardzo pilnie weszla na forum, tez jakos te kilka dla nas bradzo waznych minu nie wchodzi...denerwujemy sie ze makulka zamiast w pracy kombinuje w schronisku, zreszta znacie to z postow... i jakos nie dalo to doswiadczenie rezultatu.. bo to psa np nikt nie pojechal i nikt na miejscu w hoteliku na spokojnie nie porozmawial o dalszym pobycie... jesli ma juz byc akcja to chociaz na miejscu i jedna z nas tj spoza wroclawia, np agamazury nieh mialaby ten numer do jednej do drugiej a tak telefonu nie ma numeru kaski nie ma tutaj noz na gardle, bo ja zaraz uspia z drugiej strony pies wyciagniety ze schronu aga z mazur negocjuje na odlegloscwarunki w hoteliku... nie wiadomo co pisac..tyle tych poplatanych historii nie ma komu pojechac w sobote czy niedziele by rozmawiac dalej na temat hoteliku pies w hotelu i na tym sie sprawa zakonczyla nie, przepraszam, jest szczescliwie ustalony zabieg u dr roka, ktory, jak sie dzis okazuje jest przekonany ze pies ma wlasciciela! na tym na razie te platanine koncze aha zapomnialam o jednym... hotelik u pp paszkowskich jest podobno duzo lepszy, jesli chodzi o opieke bea1 telefonowala do hoteliku paszkowskich, katy, ( na moja prosbe, majac na glowie swoje adopcje, i deklaracji na forum, ani tez prywatnie do niej jak mi ewiadomo, na temat hoteliku, ) tj wynegocjowala miejsce dla kaski a 25 zl ( oni biora tez 30 zl ) ( czyli tyle samo co ten w ktorym przebywa) lecz jest on podobno duzo lepszy zwlaszcza teraz w sytuacji takiej kiedy najprawdopodobniej trzeba ja bedzie jutro po operacji zabrac.... proponuje ustalic krok po kroku co . kto. kiedy robi harmonogram zajec...nie wiadomo przeciez kiedy kaske trzeba bedzie z powrotem przywiezc do roka, by ja mu pokazac hotelik paszkowskich ( jest tam tez weterynarz...) jest jesli chodzi o opieke pooperacyjna lepszy...zdaniem bea1 przekazuje to wszystko wam, gdyz trzeba ustalic konkretnie co i przez kogo jest kiedy do zrobienia hotelik obecny jest zaplacony do kiedy??? chyba do 16tego tez nie wiem, ale to napewno wie i nadzoruje aga mazury i greenvil co do ogloszen, to jesli makulka tymi ogloszeniami moze sie zajac...to juz ustacie miedzy soba balagan w tym moim poscie jest mniej wiecej taki jak w akcji przeprowadzonej... wybaczcie -
KASIA ma już nowy, WSPANIAŁY DOM !!!!
pixie replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Aga_Mazury']...i nikt nie odwiedził Kluski?...jakoś poprostu....trudno mi uwierzyć...no, ale cóóż.....TYLKO PRZYKRO CHOLERNIE....oj CHOLERNIE:shake:[/quote] co to? kto to? :cunao::cunao::cunao::cunao: to ja, szczesliwa Kasia Klusia........ wywijam piruety radosci :cunao: :cunao: :cunao: :cunao: :cunao: :cunao: bo juz jutro, juz jutro pojade do makulki! la la la la la! lalalalala! la la la la la la ! to moja ciocia, kochana :iloveyou:ciocia ona po mnie przyjedzie , a po was nie!:eviltong: :eviltong: i bede spala pod malutka kolderka :sleep2: :sleep2: :sleep2: :sleep2: specjalnie dla mnie przyszykowana, la la la la la la no to do jutra:roll: czekam:oops: dobranoc -
KASIA ma już nowy, WSPANIAŁY DOM !!!!
pixie replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
[B]o ile sie nie myle to zabieg jest we wtorek, [/B] [B]a nie w poniedzialek[/B] -
MOJŻESZ-Żory-o 16-30 odszedł zaTM:(:(:(
pixie replied to marmar's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bohaterze marsz na gore! Niech wszyscy Ciebie poznaja! Wart jestes najwspanialszej, najbardziej czulej osoby I oddam te milosc jak tylko bedzies potrafil najlepiej Mojzeszku, pogoda piekna, czas na popoludniowy spacerek -
wyrzucona z sam.NIE ODDAM JEJ NIKOMU i żałujcie bo jest KOCHANA :P
pixie replied to Aga_Mazury's topic in Już w nowym domu
ja tak w kwestii szarpania wszystkiego... tzn normalne, Perelka skoro Paroweczki nie wolno tknac nuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuudzi sie! no i co by nie wpadlodo pysia...to....chwilka i juz nie ma zabaweczki jedna z najmocniejszych i intrygujacych zabawek, ktore jamnik-niszczyciel najdluzej meczyl....tzn kilka miesiecy ( nie nie niech znajdzie szybko domek i ew. ta zabawka jako prezencik dodatkowy...) wiecv ta zabawka to taka gomowa kostka tzn dwie kulki gumowe ( z twardej gumy) polaczone gumowym 'patykiem' a w jednej z tych kulek - [U]i to jest najwazniejsze w tej zabawce- jest metalowy dzwoneczek, ktory wydaje dzwiek[/U] jamnior dostawal szalu bo koniecznie chcial sie dostac, do tej kulki do srodka, poniewaz jednak guma jest bardzo wytrzymala, meczyl meczyl bardzo dlugo..i .zapominal o bozym swiecie... moze choc to ( nie wszedzie mozna ja kupic...) pomoglo by Perelce znalezc odpowiednie zajecie czy zna te zabawke?? -
przeczytalam i tez zastanawialam sie nad tym jak pies kopie dziure, moje dwa tak robia, apozostale nigdy... ale dziure, ktora sobie wyobraza, bo po prostu drapie podloge, jakby chcial wykopac dziure... juz im podsuwalam np w to miejsce jakis ciuchy, szmaty koce, bo myslalam, ze chca sobie umoscic poslanko, a tu nie ma z czego, bo zywe dechy... ale te nie pomoglo, odsuwaja i dalej grzebia w podlodze... a moze zapytaj na Behawioryzm...tzn najlepiej [B]zaloz watek i zobaczysz co ludzie napisza i jak sobie radza..[/B]i moze cos doradza, z czego i ja skorzystam.... ja sobie nie radze...co do por to raczej wieczorami, i nie codziennie, kilka razy na miesiac...,choc trudno okreslic czestotliwosc...
-
[quote name='Kara.']Malutka słodka uszatko może już nie jesteś taka smutna:placz: (*) tak bardzo ciebie pokochalismy to smutne spojrzenie, te ogormne uszy, to malenkie cialko, te potrzebe milosci... te cierpliwosc w oczekiwaniu jak bardzo bedzie Ciebie brakowac tego sie nie da wyrazic, jak bardzo kochana malutka Muszko-Gremlinko, nie zdazylismy dac Ci tego szczescia,ktore chcielismy, choc uwierz,malenstwo, bardzo staralismy sie... ...wybralas inne szczescie... ...badz wola Twoja... teraz w spokoju, bez cierpienia razem z malutenka 18 letnia babulenka podrepczecie na laki niebieskie i bedziecie odpoczywac wsrod przyjaciol a Keks, kochany Keks, zaopiekuje sie Wami szczegolnie, bo przestrzenie wielkie i malutenkie babunie nie moga sie zgubic... a nasze mysli zawsze beda z wami kochani zawsze... ....a serce dalej boli...
-
Nestor- Łódzki staruszek odszedł za TM...
pixie replied to Ewlee's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nestorku, slonce swieci, kosteczki wygrzewa...mozna podreptac na malutki spacerek... .....a poczytac lubimy, jak to starszy pan...na emeryturze, babcie w oknach, a dziadkowie... binokle na nos i hop.... w lekturke, a o kolegach lubimy poczytac... -
KASIA ma już nowy, WSPANIAŁY DOM !!!!
pixie replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
[B]nikt nie czytal mojego telegramu ??? [/B] [B]chlip...chlip...[/B] [B]nie zagladacie do mnie??? [/B] [B]chlip..chlip...chlip...[/B] [B]jak mam to rozumiec? ?????????[/B] [B]chlip..chlip..chlip..chlip..[/B] [B]a ja was i tak kocham ! [/B] [B]ot co![/B] [B]wasza Kasia/Klusia[/B] [B]i juz![/B] -
trzymam Mocno Kciuki!!!!
-
mysle, ze wiecej szczegolow by sie przydalo, czy ta koleznaka nie moze skontaktowac, ciebie z ta pania od dokarmiania, badz odwrotnie, by cos wiecej wiedziec... mysle ze glosy siena dogo odezwa, z doswiadczeniem...i rady tutaj sie znajda... choc mysle od razu, ze jesli nie bedzie to skladnie zalatwione, tzn, znowu chyba odebraniem psow ( ico z nimi???) to przeniosa sie w inne miejsce...i bedea dalej 'uprawiac ten sport'
-
czy tego pieska przedtem nie widzialas??? nie, nie chodzi mi o to ze widzialas chorego, nie ...cudownie zrobilas, choc lzy sie cisna... mysle tylko jakich sasiadow mamy, zywe, zywe stworzenie wyrzucic do kontenera! martwe , tez sie w czloowieku przewraca, ale zywe! ile sie malutka nacierpiala! nikt jej nie pomogl za zycia, tylko ja wyniosl na SMIECI! i DZIEKI CI TARNTINO100, w ostatniej chwili nie byla na dnie kontenera przywalona puszkami, butelkami, nie majaca sily sie wydostac, tylko popiskiwala nad tym naszym okrutnym swiatem... zalila sie odchodzac, bidulka do kogos sie kiedys lasila, kogos z miloscia lizala merdala ogonkiem az przyszla pewna sobota.... w sobote robi sie czesto PORZADKI i zrobiono porzadki w pewnym domu.... kochanie? co jmamy jeszcze do wywalenia... szafke wynioslem, buty w smietniku, ciuchy zimowe wystawilem, CO JESZCZE ? o ! jest jeszcze cos! PIES! stary! chory! nic nam po nim! same klopoty, cuchnie! do kubla! strasznie to pisac...
-
[quote name='akucha']Dziewczyny, kobiety - jesteście chodzącą ludzką dobrocią :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: Niech żyją Krakowianki!!!!!!! Może ktoś je sklonuje :loveu: i roześle po Polsce? A Gremlinka na zdjęciach taka śliczna - trzymaj sie i walcz z choróbskiem słoneczko :thumbs: Cioteczko Patio, jesteś kochana!!!!!!! Całą noc nie spały... ratowały maleńką, chorą schroniskową sunię... są jeszce ludzie na tym parszywym świecie... jeszcze teraz rece mi sie trzesa.... przezyla noc! dziewczyny...jestescie niesamowite! co powiedzial weterynarz? co sie tam dzieje w tym brzuszku??? Gremlinciu trzymaj sie malenka!. Jestes w cudownych rekach!
-
KASIA ma już nowy, WSPANIAŁY DOM !!!!
pixie replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
[quote name='GreenEvil']Stan srodkow suni: 617,23 - Kasia-Kluska Wplaty od: Agnieszka T.,KAAS1, Supergoga. Kluska ma pobyt oplacony narazie do 17-05-2006. Pozdrawiam GreenEvil[/quote] :user: .......pisze Kasia: [B]moi kochani spiesze na spacerek wiec krotko[/B] [B]najpierw[/B] :modla: [B]dziekuje goraco za wszystkie wplaty, :Rose:[/B] [B]gdyby nie wy [/B]:-( [B]Agnieszko kochana, nie martw sie opieke mam bardzo dobra:lol: i ...[/B] [B]choc bardzo za Toba tesknie, :kiss_2: , to do niedzieli wytrzymam;)[/B] a jesli bedzie was wiecej to :multi: :multi: :multi: od razu :painting: pokaze wam gdzie zakopalam ....kosc pssst...!nikt o tym nied wie podwedzilam :roll: w kuchni...tam tak pieknie pachnie...zaprowadze Was tez i tam, moze jakas kosteczke podwedzicie....nalezy sie wam, za dobre serce... [B]a tak wyglada moj dzien[/B] :helo:rano budzi mnie.....:helo:skowronek..pieknie tu...:crazyeye: - potem micha smakowitosci :eating: i kazdy pilnuje swojej...juz taki jeden chcial zjesc moja :diabloti: ale go:mad: - potem :painting: pan jest bardzo bardzo mily...lubie spacery...bardzo lubie te spacery...:loveu: - potem spanko i chrapanko :sleep2: - :painting: znowu spacerek -:sabber: mniam mniam - :sleep2: dobranoc nabieram sil przed zabiegiem we wtorek jestem dzieki Wam dobrej mysli :loveu: :loveu: :loveu: do zobaczenia:bye: [B]wasza kochajaca Kasia-Klusia[/B] :iloveyou: -
KASIA ma już nowy, WSPANIAŁY DOM !!!!
pixie replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
[B]korenia, magya, rebellia...czy nikt nie moze podjechac do Kasi???[/B] [B]naprawde NIKT?[/B] ile kosztuje bilet do kat i z powrotem? -
KASIA ma już nowy, WSPANIAŁY DOM !!!!
pixie replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Aga_Mazury']no dobrze makulka czy w niedzielę pojedziesz zatem czy nie wies jeszcze?.. ...haloooo Wrocław...znowu trzeba błagać, żeby ktoś odwiedził staruszkę, pogadał z ludźmi z hotelu i w ogóle....:shake: ...Ja mam do Wrocławia kilkaset km...nie dam rady.......[/quote] [B]dzieki bea1[/B]:modla: :modla: :modla: :modla: :modla: :modla: :modla: :modla: :modla: :modla: :modla: [B]bijemy poklony...[/B] troszke bylam skrepowana :oops: :oops: :oops:, bo bea1 ma na glowie adopcje 3 jamnikow, zorganizowanie transportu,noclegu etc:ghost_2: :ghost_2: :ghost_2: :scared: :scared: :sleep2: :sleep2: :Dog_run: :Dog_run: :Dog_run: [B]ale znalazla dla nas czas na roznego rodzaju wyjasnienia i dzwonila do dr Raka...[/B] [B]dziekujemy![/B] 1) bardzo poleca dr raka, ma do niego zaufanie 2) pytala, czy kubus to hotelik paszkowskich (????nie potrafilam odpowiedziec) jesli tak to drogi, ale prowadzony wlasciwie, ale mile przyjela obnizenie przez nich kosztow do 25 zl a pan opiekun pieskow bardzo przyjazny 3) ona odwiedzala jamniki, ktore tam byly i mowila, ze dobrze jest jak najczesciej tam bywac... [sprawdzalam, ze do katow jezdzi pociag z gl.i jedzie sie 20 min...dziewczeta, bilet we kosztuje niedrogo, a wy macie chyba znizke, niektore, czy korenia albo agn nie moglyby pojechac jutro do Kasi - ona tam czeka...a i dobrze byloby to widziane przez wlascicieli, zeby nie powiedziec, ze panskie oko konia tuczy...my tego :shake: zrobic nie mozemy...choc poglaskalabym Kasie z luboscia;) ;) ;) ]i pewnie nie tylko ja...] [B]4) GUZ JEST BARDZO DUZY powiedzial DR RAK[/B] tak czy inaczej trzeba go operowac, i badan nie musimy przedtem robic zadnych, jest to wlasciwie bez roznicy..rtg jest przerzut czy nie...tak to odebralam.. Kasia jest starsza Pania...nie koncze....bo nawet juz nie pytalam Bea1, czy zakonczyl jakos te wypowiedz, czy nie. Wiec tym bardziej dziewczeta pojedzcie jutro i pojutrze do Kasi...niech czuje nasza obecnosc. 5) Co do negocjacji cenowych juz z bea1 nie wypadalo wrecz rozmawiac. Ma tyle na glowie, a jednak bardzo cierpliwie bardzo dlugo na gg rozmawialysmy. To by bylo na tyle. -
Nestor- Łódzki staruszek odszedł za TM...
pixie replied to Ewlee's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
przy okazji moznaby poprosic , jesli nie moga go adoptowac, z roznych wzgledow, by pomogli nam finansowo, by w hoteliku go umiescic, by nie byl juz w schronisku