Jump to content
Dogomania

Izabella Hossa

Members
  • Posts

    1201
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Izabella Hossa

  1. tel 503 082 952 , [email]izabellah@wp.pl[/email]
  2. Do tej pory koszt leczenia to ok 400 zł. Wpłat można dokonywać na konto kliniki w Warszawaie na ul. Tatarkiewicza, dane do przelewu mogę podać np. na pw. Będę bardzo wdzięczna za każdą pomoc, straciłam prace , a moja ukochana sunia jest bardzo chora, wszystkie moje pieniądze i czas poświęcam teraz tylko jej, nie miejcie mi proszę tego za złe, ale właśnie przez ten pokręcony los znów ucierpią te niczyje. Jest szansa ,że sunia jeśli dogada się z suczka będzie miała tymczas, to wszystko pod warunkiem ,ze tymczasowi opiekunowie poradzą sobie z jej lękami. w ogłoszeniach -kontakt do mnie
  3. Myszka nie miała obroży i gdy sie nie boi ma stojące uszy jak Wilk
  4. Pomóżcie proszę szukać domu dla niej i jeśli to możliwe pomóżcie w opłaceniu rachunku w klinice.Może macie jakieś pomysły, bazarki,cegiełki, już nie mam pomysłów.... Jest kolejnym psem, któremu nie mogłam odmówić pomocy, kolejnym , który potrzebował kosztownego leczenia. Aby wyleczyć jej psychikę potrzebny jest natychmiast dom.
  5. Trzy dni leżała na placu zabaw nikt nie raczył jej pomóc. Dowiedziałam się o niej przypadkiem, jakaś kobieta przyszła do kliniki poradzić się co ma zrobić w jej sprawie, choć tyle ,bo inni przechodzili obojętnie. Gdy to usłyszałam nie mogłam zapomnieć, pobiegłam tam z koleżanką i po omacku , bo było już ciemno znalazłyśmy te małą Myszkę. Sunia jest malutka, leżała zwinięta w kłębek i cichutko płakała, gdy do niej podeszłyśmy żaliła się coraz głośniej. Na początku nie pozwalała się dotknąć, mimo to sama pchała się na ręce, była jednak tak obolała, że przy każdym dotyku skamlała przerażająco. Sunia została przebadana, dostała leki przeciwbólowe itd, kości na szczęście ma całe, Pani Doktor zdiagnozowała ją jako psa ciężko pobitego, skopanego. Myszka bardzo chce zaufać ,stara się, jednak bardzo się boi i jest bardzo obolała, przy każdym kontakcie wyje i piszczy jakby się Nas obawiała- jakby była przekonana ,że po dotyku zaraz będzie bicie i ból . Myszka w klinice siedzi cichutko w kąciku, jest niekłopotliwa i nadal bardzo nieszczęśliwa. Dodatkowo teraz dochodzi ból pooperacyjny ponieważ nie można było czekac ze sterylką , bo sunia miała ropomacicze. Robimy wszystko by się do Nas przekonała, by zaufała, by przestała się bać.
  6. Całe szczęście ,że zajechałam do niej wieczorem, znów zaplątała łańcuch o jakieś graty i już nie mogła sie poruszyć, ani do budy , ani do wody...i tak by sterczała do jutra, bo tam żywego ducha niema :shake:
  7. Babeszjoza poszła sobie precz :multi: Sunia odzyskała wigor, znów tańczy kiedy ją odwiedzam, jest bardzo kontaktową przjacielską sunią. Szlag mnie trafia,że siedzi wciąż smutna i samotna, po co do cholery, po co ?
  8. Jakieś zaklęte te maluchy, czy co ? :placz:
  9. Dzięki za odzew. Czy ktos potrafi zrobić banerek z Misiunią ?
  10. :loveu:O rany , ale niespodzianka, Szaruś wygląda pięknie :loveu: Byłam w Krakowie w czerwcu bardzo chciałam Was odwiedzić ,niestety straciłam numer tel do Ciebie wraz z moją komórką ,która została pożarta przez suczkę , która była u mnie tymczasowo :roll:. citizem wielkie dzięki za nowe wieści i za dom dla Szarusia . Pozdrów proszę ode mnie całą rodzinę i naprzytulaj Szarusia. Prześlij mi proszę na pw mail do Ciebie i nr tel. zapodziałam wszysyko. Ps. W Krakowie zamieszkały jeszcze dwa "moje" psy i wszystkie bardzo dobrze trafiły :loveu:
  11. Miśka mieszka w hotelu do końca miesiąca. Ja z końcem wrzesnia niestety trace pracę, jeśli ktos może pomóc Misiuni to teraz każda złotówka się liczy.
  12. Jacek dziś miał operację, miał guzka w okolicy ślinianki, długo nie było wiadomo co to jest. Guzek w ostatnim tygodniu urósł do rozmiarów ogromnego jabłka. Okazało się ,że miał wrośnięty, wbity kłos ,a z tego zrobił sie ropień, jednak nie pomógł antybiotyk, przy nakłuciu nie było żadnych płynów...zabieg był konieczny. Bałam się o niego okropnie, szczęśliwie jest już z nami w domu ( z wielką dziura i sączkiem w szyi)
  13. Wszystko ok, choć zrobił się płaczący, nie wiem czy go boli miejsce w którym jest szew, czy boi sie nagłego dotyku, zarazem jest taki spragniony głasków,że wciąż by się przytulał... W tym tygodniu będziemy na kontroli u Lekarza.
  14. Wiem, ale Pan nie będzie sie upierał. We wtorek ponownie zrobię suni badania krwi, jeśli wszystko będzie dobrze to zajmę się sterylizacją.
  15. Są podstawy, bo pies jest na czyimś terenie nie jego prywatnym, bez opieki, bez stałego dostępu do wody, a teraz bez leczenia-narażenie na utratę życia-bo Panu już się znudziło leczenie suki. Ja kontynuuje. I teraz to ja temu Panu tak umile życie ,że raczej pieski mu wybije z główki pustej zresztą. Sunia jest w Gm.Babice okolice Warszawy, to chyba daleko do Ciebie, ale nie takie odległości się pokonywało :razz: Sunia ma się lepiej . Ma apetyt, jest wesoła. Ps. Czy to nie Ty do podróży przygotowałaś nam mix Rottkę z Elbląga Basiu ?
  16. [IMG]http://img55.imageshack.us/img55/7159/1002931gh7.jpg[/IMG] Od zabudowań jest jakiś kilometr, może mniej, ale jest tak usytuowana, że jej nie widać i nikt tamtędy nie chodzi...obok stoi szopa , a nawet dwie , a w nich są ptaki i królik. Równiez karmione co jakiś czas... [IMG]http://img517.imageshack.us/img517/4996/1002927fv1.jpg[/IMG] Muszę ją zabrać , tylko nie mam dokąd :roll: Jej własciciel nie rozumie o co ja się czepiam " przeciez suka żreć dostaje , nie jest chuda " mówił też ,że wolałby jakiegoś małego psa "dałbym go tam do ptaków i królika niech by sobie z nimi chodził " Kompletny brak wyobraźni, chwilami nie mam już siły do tych idiotów.
  17. Basia budę mogę zorganizować. Sunia nie może tak żyć. Przepraszam,że dopiero dziś się odzywam, ale dopiero się ogarniam z tego wszystkiego co się działo ostatnio. Dwie doby miałam walkę o życie mojej własnej suni, zaraz potem okazało się ,że sunia z łańcucha ma babeszjozę- szczęsliwie zauważyłam w porę ,że coś złego się z nią dzieje. Jej własciciel miał pecha , bo sam się na mnie napatoczył, po 3 dniach nieobecności,po krótkiej rozmowie, na moją prośbę :diabloti: zabrał sunie do Lekarza. Śledzę go w tej kwestii,leczenie póki co jest kontynuowane. Na pytanie w jakim celu ma tego psa odpowiedział- no tak ...żeby był :shake: Trzymajcie mnie. Sunia jest bardzo miła i radosna gdy się do niej przychodzi, jednak bardzo smutnieje , gdy odjeżdżam:shake: Strasznie mi jej żal , szczególnie w pierwszych dniach choroby, gdy miała dreszcze ,była słaba i wciąż na tym cholernym łańcuchu na dworzu. Pomóżcie proszę znaleźć jakiś bezpieczny kąt dla niej.
  18. Nowe wieści 13,09,2008 Roni już nie ma jajek, czuje się dobrze. Chętnie spaceruje, bardzo się cieszy ,gdy się do niego przychodzi w odwiedziny......ale smutno patrzeć jak on ze strachem reaguje np. na machnięcie ręką czy inne nagłe ruchy... 17,08,2008 O rany, ale dzisiaj były skoki na spacerku, prawdziwa radość, bez strachu [IMG]http://www.forum.rottweiler.sky.pl/images/smiles/clap.gif[/IMG] Ronald czuje sie bardzo dobrze, jest coraz bardziej otwarty i radosny i anielsko cierpliwy i grzeczny, nadal "mieszka" w klinice na Tatarkiewicza ,siedzi cichutko jak myszka i czeka ,aż ktos przyjdzie i weźmie go na spacerek. Staramy się spędzać z nim jak najwięcej czasu. Skarb [IMG]http://www.forum.rottweiler.sky.pl/images/smiles/wub.gif[/IMG]
  19. Wyniki badania skóry : Roniulek nie ma żadnej okropnej choroby skóry [IMG]http://www.forum.rottweiler.sky.pl/images/smiles/clap.gif[/IMG] Teraz jedynie dobra dieta, dużo głasków , socjalizacja by nie był takim nieśmiałkiem i tylko dom potrzebny [IMG]http://www.forum.rottweiler.sky.pl/images/smiles/msn-wink.gif[/IMG]
  20. Roniuś z kazdym dniem ma się coraz lepiej, ma apetyt i coraz mniej sie boi, chętnie chodzi na spacery, bardzo się cieszy z każdej spędzonej chwili z człowiekiem. Póki co siedzi w szpitaliku w klinice na Tatarkiewicza- gdyby szybko udało się zdobyć dla niego dom ,choć tymczasowy ,byłoby cudownie dla niego, a ja mogłabym wziąć kolejnego psa z Krężla na leczenie. Bardzo proszę o pomoc w ogłaszaniu Roni'ego.
×
×
  • Create New...